Nordycka Planeta

Polskie blogi o Północy w jednym miejscu

Naszym celem jest zebranie w jednym miejscu najnowszych wpisów z blogów poświęconych szeroko rozumianej tematyce nordyckiej.

Stacja Islandia

Markús :: Counting Sad Songs (recenzja)

Markús (Markús Bjarnason) to islandzki singer-songwriter, który występował w wielu różnych grupach, np. Sofandi, Skátar, Glasmar Further Than Far Far oraz Campfire Backtracks. Ponadto Markús Bjarnason jest liderem takich zespołów jak Markús og Alkemistarnir oraz Markús & The Diversion Session, z którym wydał w 2015 roku album “The Truth the Love the Life” (recenzja TUTAJ). […]

Nordic Talking

Trudne słowa islandzkie (quiz)

Quiz "Trudne słowa islandzkie" to część poszukiwań jednego słowa, którym można opisać Islandię. Sprawdź swoją wiedzę lub zgadnij, co oznaczają ulubione słowa Islandczyków!

Artykuł Trudne słowa islandzkie (quiz) pochodzi z serwisu Nordic Talking.

Utulę Thule

Islandzkie przygotowania do Wielkiego Postu

Choć Wielki Post na Islandii nie ma już tak religijnego znaczenia, jak kiedyś, tradycyjnie islandzki karnawał składa się z trzech ważnych świąt. Chodzi o Bolludagur, Sprengidagur oraz Õskudagur, święta ruchome, które mają korzenie w chrześcijaństwie, ale przybrały na Islandii nowego, wręcz świeckiego charakteru. Dawniej te trzy dni tuż przed Wielkim Postem charakteryzowało głównie obżarstwo, ale …

Artykuł Islandzkie przygotowania do Wielkiego Postu pochodzi z serwisu .

Stacja Islandia

Plasmabell :: Cave Formations / Noise Formations (recenzja)

Jakiś czas temu (w każdym bądź razie nie tak dawno) pisałem, że islandzki ambientowy projekt Plasmabell tworzony przez Bárę Kristín Axelsdóttir nie marnuje czasu i wydaje nowy album, a dziś spotykamy się znowu, bo  pojawiły się kolejne dwa wydawnictwa tego projektu. W ramach Plasmabell ukazały się dotychczas takie albumy jak: „Cryosphere” (2016; recenzja TUTAJ), „Plasmabell” […]

Stacja Islandia

Uyarakq & Peand-eL :: Kunngiitsuuffik (recenzja)

Współpraca  dwóch wyjątkowych  grenlandzkich artystów – producenta Uyarakq i rapera Peand-eL – zaowocowała albumem, który odniósł ogromny sukces w Grenlandii, jak również zauważony i doceniony został poza ich ojczyzną. Pierwszym bohaterem naszego dzisiejszego spotkania jest Uyarakq – to pochodzący z Nuuk grenlandzki muzyk, kompozytor muzyki elektronicznej, producent muzyczny i DJ, który naprawdę nazywa się Aqqalu […]

Nowa w Szwecji

11 Najczęstszych Błędów Polskich Turystów w Szwecji

Bardzo często piszecie do mnie, przygotowując się do Waszej pierwszej Wielkiej Szwedzkiej Wycieczki - z czego bardzo się cieszę i z wielką chęcią podpowiadam...

Nordic Talking

Dania poza utartym szlakiem

Dania nie jest znanym w Polsce kierunkiem turystycznym. A szkoda! Na podróż poza utartym szlakiem zaprasza Via Skandynawia. SKOVTÅRNET Spacer w koronach drzew.. czy to możliwe ? 31 marca 2019 roku […]

Artykuł Dania poza utartym szlakiem pochodzi z serwisu Nordic Talking.

Kierunek Norwegia

Zimowe atrakcje w okolicach Tromso

Północ Norwegii oprócz majestatycznych widoków przyciąga niecodziennymi atrakcjami i możliwością spotkań, o jakie trudno w innych częściach świata. Niezaprzeczalną wizytówką i wielkim marzeniem wielu osób jest oglądanie na własne oczy bajecznego spektaklu na niebie, czyli zorzy polarnej. Do niezapomnianych chwil na północy można zaliczyć również dzień spędzony na karmieniu reniferów, czy kierowanie głośnym psim zaprzęgiem. Absolutnym hitem ostatnich lat jest rejs, podczas którego można zobaczyć wieloryby.     Atrakcje w okolicach Tromso Zorza Zorza polarna to marzenie coraz większej ilości osób. Zielony, niebieski, a nawet czerwony, taniec na niebie spędza sen z powiek turystom z całego świata. To jedna z takich atrakcji, na które nie ma się absolutnie wpływu. To, czy uda się zobaczyć zorzę, zależy w dużej mierze od szczęścia. Sezon na zorzę trwa od listopada do końca marca. Szansę na zobaczenie aurory są wtedy znacznie większe. W Tromsø i okolicach istnieje masa firm oferujących najróżniejsze wycieczki na polowania na zorzę. Ceny zaczynają się od około 500 złotych, mocno w górę. Wybór jest ogromny, dlatego warto dobrze zbadać rynek, przed podjęciem decyzji. Na zorzę oczywiście można polować również samodzielnie. Najważniejsze to znaleźć miejsce z dala od świateł miast, co zwiększa widoczność aurory na niebie. Słabe zorze polarne nie są dobrze widoczne gołym okiem. Widzimy wtedy delikatne smugi na niebie, które dobrze widoczne są dopiero po zrobieniu zdjęcia. Oczywiście zdarzają się spektakularne zorze, dobrze widoczne nawet gołym okiem i dosłownie odbierające mowę. Zobaczenie zorzy to gwarantowane wspomnienia do końca życia.     Rady dla wybierających się na polowanie na zorzę: Najlepsza aplikacja, która ocenia aktywność słońca i prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy to Aurora. Zachmurzenie polecam śledzić na stronie vindy.com. Nie radzę poddawać się, jeżeli aplikację nie przewidują zorzy. Sama trafiłam na zorzę w momencie, w którym nic jej nie zapowiadało. Z naturą nigdy nic nie wiadomo i tak jest również w tym przypadku. Pamiętajcie o ciepłym ubiorze, czymś gorącym w termosie i naładowanych bateriach do aparatu. Oczekiwanie na zorzę trwa często niemal całą noc. Jeżeli robicie zdjęcia to niezbędny jest statyw. Używajcie ustawień manualnych, które w dużej mierze zależą od rodzaju aparatu oraz obiektywu, jaki posiadasz.     Renifery Jedną z czołowych atrakcji okręgu Tromsø jest odwiedzenie farmy reniferów prowadzonych przez Saamów. Na takiej wyprawie istnieje możliwość m.in. przejechania się saniami, które ciągną renifery lub np. karmienia tych zwierzaków. W tych okolicach można spotkać również dzikie renifery. Nie można ich dokarmiać ani dotykać. Jak piękne nie byłyby to zwierzęta, są to zwierzęta dzikie i o tym przede wszystkim należy pamiętać. Oprócz tego, że można odwiedzić hodowlę reniferów, to można je również…zjeść. Ten region słynie z mięsa renifera podawanego na wiele sposobów. Okazji do spróbowania będziecie mieli wiele. Poza tym w wielu miejscach będziecie mogli kupić skórę renifera oraz produkty nią ozdabiane. Jest podobno bardzo ciepła i wiele osób wykorzystuje ją np. na wędrówkach. Nie ukrywam, że ja trzymam się od takich wyrobów z daleka. Renifery w Tromsø>>> Cena: 600 – 100 zł/osoba, więcej o reniferach do przeczytania tutaj>>>     Psie Zaprzęgi Psie zaprzęgi w tej szerokości geograficznej to wielowiekowa tradycja. Przed laty to właśnie one umożliwiały poruszanie się po mroźnych terenach. Oprócz praktycznych względów była i nadal jest to pasja wielu osób, często przekazywana z pokolenia na pokolenie. Najpopularniejszą rasą psów, które wykorzystuje się w psich zaprzęgach w Norwegii są alaskan husky. Te psy uwielbiają biegać, są wręcz do tego stworzone. Kiedy mijałam psie zaprzęgi, widziałam szczęśliwe psy, będące po prostu w swoim żywiole. W okolicach Tromsø istnieje mnóstwo firm organizujących tego typu atrakcję. Można skorzystać z krótkiej przejażdżki, aż po kilkudniową wyprawę na północy. Warto wcześniej zarezerwować termin, ponieważ chętnych na psie zaprzęgi nie brakuje. Firmy organizujące psie zaprzęgi w okolicach Tromsø: Northern Light Dog Adventure Arctic Adventure Tours Cena: od 600 zł     Wieloryby Kolejne niezapomniane wrażenia może zafundować Wam rejs, podczas którego jest szansa na zobaczenie m.in. wielorybów. Najczęściej spotykanymi waleniami w Norwegii są orki i humbaki. Rejs podczas którego można zaobserwować te zwierzęta, trwa zazwyczaj kilka godzin. Nikt nie jest w stanie dać Wam również gwarancji spotkania tych morskich zwierząt. W okolicach Tromsø szansa na ich obserwacje wzrasta jednak w zimie. Walenie wędrują od około końca października do połowy stycznia po zimnych wodach północy. Zazwyczaj można je spotkać w okolicznych fiordach, w których szukają pożywienia. Wieloryby co roku zmieniają swoje trasy, dlatego warto korzystać z doświadczonych armatorów, którzy na bieżąco śledzą ich trasę. Wielorybie safari w ostatnim czasie bardzo zyskało na popularności. Wysokie zyski  i brak oficjalnych rozporządzeń wpływają znacząco na dużo frekwencję łodzi i statków na wodach w okolicach wielorybów. Jak łatwo się domyślić, nie zawsze jest to dobre dla tych zwierząt. Wybierając wycieczkę, zwróćcie uwagę na doświadczenie armatora i opinie o nim. Korzystanie z usług osób, które nie mają zbyt dużego doświadczenia może być po prostu niebezpieczne, a ich zachowania złe dla tych pięknych zwierząt. Zbyt bliskie podpływanie do zwierząt, gonienie ich, głośne łodzie i głośne zachowanie pasażerów oraz brak przestrzegania umownych zasad to duży stres dla tych rzadkich mieszkańców mórz i oceanów. Cena: 600 – 1500 zł/osoba (w cenie zazwyczaj przewodnik, ciepłe ubranie, gorący napój i przekąska). Firmy, organizujące wielorybie safari, które mają duże doświadczenie oraz dobre opinie: Wildseas  – firma współpracuje z naukowcami, pomaga w badaniach związanych z wielorybami. Nie są to wielkie wycieczki. Wspierają finansowo projekty mające na celu ochronę wielorybów. Pukka – podczas wycieczek pływa się na cichych, elektrycznych łodziach, które nie straszą zwierząt.     Lodowy hotel Co roku, gdy tylko zbliża się zima, na południe od Tromsø powstaje lodowy kompleks jak z bajki. Otwarcie następuje około połowy grudnia. Oprócz niesamowitych igloo na miejscu można zobaczyć również wystawę lodowych rzeźb. W lodowym hotelu można oczywiście zostać na noc. Wtedy oprócz wycieczki z przewodnikiem zjecie niecodzienny posiłek, a nocą będziecie wypatrywać zorzy polarnej. Ile trzeba zapłacić za noc w takich okolicznościach? Ponad 5 tysięcy złotych za pokój (w cenie również psie zaprzęgi, wyżywienie, opieka przewodnika, transport z/do Tromsø oraz ciepłe ubrania). Jeżeli jest to dla Was cena kompletnie zaporowa, możecie wybrać się na krótszą wycieczkę, która odbywa się bez nocowania. Jeżeli przyjedziecie na miejsce własnym autem, wstęp do hotelu kosztuje nieco […]

Artykuł Zimowe atrakcje w okolicach Tromso pochodzi z serwisu Kierunek Norwegia.

Trolltunga

Tur til Kristiansand

Do lata co prawda jeszcze daleko, ale w Trolltungowej siedzibie pogoda ostatnio coraz częściej sprawia wrażenie, że to już prawie wiosna... Ptaszki ćwierkają, że po drugiej stronie mapy, a konkretnie w Kristiansand, sytuacja wygląda już chwilami podobnie (może pomijając te wiatry osiągające nawet 60 km na godzinę – to niestety nie żart). Tymczasem tak się składa, że właśnie Kristiansand to letnia stolica Norwegii. Czy wiedzieliście, że właśnie tam znajduje się druga najpopularniejsza atrakcja

Stacja Islandia

Heiðrik :: Illusions (recenzja)

Pochodzący z Wysp Owczych, niezwykle utalentowany artysta Heiðrik powraca ze swoim trzecim solowym wydawnictwem. Heiðrik miał dotychczas na swoim koncie dwa solowe album: „An Invisible Gun” (2007) i „Funeral” (2016; recenzja TUTAJ). Przyznam szczerze, że ten ostatni album Heiðrika pokochałem z całego serca, dlatego z nieukrywanym zadowoleniem przyjąłem premierę nowego wydawnictwa, które ukazało się dzisiaj, […]

Nordic Talking

Rzecz o vikar(ach) i afløser(ach) czyli o duńskich, nieco dziwacznych formach zatrudnienia

Gdy jedenaście lat temu przyjechałam do Danii najważniejsze było dla mnie by mieć pracę. Wyrwana z polskiej rzeczywistości, przyzwyczajona do naszych standardów za wszelką cenę chciałam mieć zatrudnienie najlepiej na […]

Artykuł Rzecz o vikar(ach) i afløser(ach) czyli o duńskich, nieco dziwacznych formach zatrudnienia pochodzi z serwisu Nordic Talking.

Kierunek Norwegia

Wyspa Senja – Północ Norwegii

Senja to prawdziwa perła północy. Surowe krajobrazy, specyficzny klimat, małe odludne wioski rybackie, zachwycające fiordy. To wszystko sprawia, że nie chce się stamtąd wyjeżdżać. Przez okrągły rok to miejsce po prostu czaruje, a nawet uzależnia. Na razie jest to również mój faworyt, jeżeli chodzi o Północną Norwegię. Jeżeli wybieracie się w te regiony, poświęćcie dużo czasu na Senja. Nie będziecie żałować!     Senja Senja leży około 180 od Tromsø i jest drugą co do wielkości wyspą w całej Norwegii (około 1 586,3 km²). Jest to obszar z bardzo małą ilością ludzi, zagęszczenie wynosi średnio 19 os/km², a na całej wyspie mieszka prawie 7900 osób. Senja nazywana jest miniaturką Norwegii, co wynika po prostu z różnorodnego krajobrazu, który znajduje się na tym małym obszarze. Ciężko się z tym nie zgodzić, ponieważ w Senja znajdują się unikalne krajobrazy, rzadko spotykane rośliny oraz dzikie zwierzęta. Oprócz tego wyspa słynie z czystej, lazurowej wody, piaszczystych plaż. Podróżując po Senja warto zatrzymać się w jednej z wielu małych rybackich wiosek. Nocleg w takim miejscu to niezapomniane wrażenia i możliwość lepszego poznania lokalnych zwyczajów. Od lat popularność Senja wzrasta, w zimie przyciąga piękna zorza, w lecie niesamowite trasy trekkingowe. Aktualnie władze regiony starają się o przyznanie odznaki  “Zrównoważonej Turystyki”, co pozwoli w jeszcze większym stopniu uchronić te dziewicze krajobrazy przed negatywnymi skutkami masowej turystyki. Jak dostać się do Senja? Drogą lądową lub promem np. z Finnsnes do Gisundet. Promy na Senja kursują również z Tromsø.     National Tourist Route Podróżujący samochodem po Norwegii szczególną uwagę powinni zwrócić na Narodowe Drogi Turystyczne. Sam przejazd nimi jest zazwyczaj pięknym doświadczeniem. Obfitują w piękne krajobrazy po drodze, ciekawe punkty widokowe. Nie omijajcie ich, bo taki tytuł nie jest przyznawany bez przyczyny. Są to jedne z piękniejszych tras w Norwegii i tak jest również w Senja. Tutejsza Droga Narodowa ma 102 km długości i obejmuje trasę od Gryllefjordu do Botnhamn. Planując wycieczkę warto dodać sporo czasu w zapasie. Częste przystanki na pięknych plażach, w klimatycznych wioskach, są nieuniknione. W lecie droga przejezdna jest bez problemu, w zimie w przypadku złych warunków pogodowych (duże opady śniegu) mogą być problemy. Konieczne jest wtedy wyposażenie się w opony z kolcami oraz samochód z napędem 4×4.   Bergsbotn Bergsbotn określany jest, jako miejsce, w którym niebo spotyka się z morzem. Jest to idealny opis tego zapierające dech punktu widokowego, z którego możemy spojrzeć na fiord Bergsfjorden oraz malutką miejscowość Bergsbotn . 44-metrowa platforma znajduje się tuż przy samej drodze. Z każdej strony otoczona jest świetnymi widokami. Mających lęk wysokości ostrzegam, przy mocnym wietrze, platforma wyczuwalnie się porusza.     Miasteczko Bergsbotn     Segla i Hesten Segla to niekwestionowana gwiazda Senja. Zyskała na popularności między innymi dzięki Instagramowi. Zdjęcia z przepiękną Segla w tle to cel wielu podróżników, fotografów i instagramerów. W rankingach najpiękniejszych miejsc do zrobienia zdjęć to właśnie Segla zajmuje najwyższe miejsca.     Wyświetl ten post na Instagramie.   As a landscape photographer, sometimes it’s too easy to live all the most beautiful moments through the viewfinder in your camera. I certainly get a lot of satisfaction in my photos after a trip, but that shouldn’t come at the expense of not living in the moment. When im hiking to these amazing viewpoints I always try to build in time to just sit and appreciate where I am. After this sunrise we sat back and relaxed, had a snack and enjoyed the view with no one else around for at least an hour. 😊 #segla #senja #sunrise Post udostępniony przez Tom Archer 📷 (@tomarcherphoto) Paź 10, 2019 o 11:53 PDT Jeżeli chcecie zobaczyć widoki, takie jak na powyższym zdjęciu trzeba udać się jednak na inny szczyt, mianowicie na Hesten. To właśnie stąd Segla wygląda najpiękniej. Mimo że szlak  na Segla jest krótki (5 km w dwie strony, około 4 godzin) należy do bardzo wymagających.  Początek trasy znajduje się w miejscowości Fjordgard. Trasa początkowo nie należy do najtrudniejszych, ale ostatnia część drogi jest bardzo stroma i kamienista. Osoby z lękiem wysokości lub otwartych przestrzeni mogą mieć duży problem, bądźcie bardzo ostrożni. Widoki na szczycie wynagradzają trud wędrówki. Szlak na Hesten to 4 km drogi, która zajmie Wam około 2,5 godziny. Wędrówka na Hesten jest łatwiejsza niż na Segla, a widoki przepiękne, co sprawia, że jest to bardzo popularne miejsce. Polecam wyruszyć wcześnie rano lub wieczorem (w letnie białe noce). W zimie szlaki dostępne są tylko dla osób doświadczonych w zimowych, górskich wędrówkach.   Ersfjorden i Tungeneset Punkt widokowy Tungeneset znajduje się dokładnie pomiędzy Ersfjord, a Steinfjord. Przed wejściem na Tungeneset znajduje się parking oraz toalety. Drewniana kładka została zbudowana z modrzewia syberyjskiego, który charakteryzuje się wysoką odpornością na złe warunki atmosferyczne. Co, jak co, ale tutaj ich nie brakuje. Warto w to miejsce zabrać ze sobą termos i koc. Surowe krajobrazy i prawie zawsze wzburzone morze dostarczają niesamowitych wrażeń. Duże wrażenie robią dosłownie wyrastające z wody góry Okshornan, które potocznie nazywane zostały nawet Szczękami Diabła. Przyznam, jak dla mnie to określenie pasuje bardzo. W zimie przydadzą się ciepłe buty i nakładki antypoślizgowe, skały bywają tutaj okrutnie śliskie.     Po odpoczynku w tak fajnym miejscu, warto udać się do Erdsfjord. Malutkiej miejscowości, zamieszkałej przez około 40 osób. Nad  tym miejscem króluje szpiczasta góra Snykollen. Oprócz tego można odpocząć na bardzo ładnej plaży. Erdsfjord słynie również ze złotej..toalety. Budowa tego obiektu kosztowała około 3,5 mln złotych. Ma przeszklony dach i eleganckie wykończenia. Idealne miejsce na podziwianie zorzy w razie problemów żołądkowych.     Ånderdalen National Park Park Narodowy Ånderdalen został założony już w 1970 roku, znajduje się w centrum wyspy i obejmuje obszar 125 km². Na jego terenie można zobaczyć dotknięte miejscowym klimatem mające ponad 600 lat sosny, bagna, góry, łąki oraz spotkać dzikie zwierzęta (m.in. łosie) i miejscowe ptactwo. Pozostałości po osadach, które udało się odkryć w Parku wskazują na to, że przed laty na jego terenach żyli ludzie. Obecnie są to tereny, w których króluje natura. W Parku przede wszystkim można wybrać się na długą wędrówką. Jest kilka ciekawych szlaków prowadzących przez jego teren. To również popularne miejsce wśród wędkarzy. Przed wędkowanie należy wykupić licencję (na tej […]

Artykuł Wyspa Senja – Północ Norwegii pochodzi z serwisu Kierunek Norwegia.

Stacja Islandia

Stars Divine :: The Recluse (recenzja)

Stars Divine to indie rockowy projekt muzyczny utworzony na Wyspach Owczych. Stars Divine jest generalnie solowym przedsięwzięciem farerskiego singer-songwritera Andreasa Weihe Madsena. Muzyk w przeszłości był trębaczem i perkusistą. Był też jednym z założycieli grupy Grace of Decay, ale szybko opuścił ten zespół i przeniósł się na Wyspy Owcze. Tutaj zaczął pracować nad własną muzyką […]

Utulę Thule

Tintin a Islandia

Z miejsca muszę przyznać, że w dzieciństwie nie czytałam Tintina. Historię młodego reportera odkrywam na bieżąco z komiksów mojego chłopaka. Matthis związany jest ze swoim ulubionym bohaterem z dzieciństwa do tego stopnia, że napisał nawet pracę dyplomową na temat reprezentacji geopolitycznej świata w Przygodach Tintina. Co prawda nie zawarł w niej Islandii, ani nawet nie pamiętał, …

Artykuł Tintin a Islandia pochodzi z serwisu .

Marchewkowa Skandynawia

FABRYKA CZEKOLADY W HELSINKACH – FAZER

Wycieczka do fabryki Fazera, była jednym z głównych punktów naszego majowego wyjazdu do Helsinek. Czekolada Fazer jest popularna na całym świecie, a według statystyk co piąty Fin odwiedza fabrykę przynajmniej raz w życiu. Na początek kilka informacji praktycznych. Godziny otwarcia: Poniedziałek 9:00 – 18:30 Sobota 10:00 – 16:30 Niedziela 11:00 – 16:30 Bilety Zanim wybierzecie […]

Nordic Talking

Wyspy Owcze poza utartym szlakiem

Od kilku lat Wyspy Owcze przeżywają proces – nazwijmy go roboczo – “islandyzacji”. Na podobieństwo Złotego Kręgu tworzy się zestawienia farerskich #mustsee. Jak w każdym odwiedzanym miejscu, warto niekiedy zejść […]

Artykuł Wyspy Owcze poza utartym szlakiem pochodzi z serwisu Nordic Talking.

Nordic Talking

Q&A Wyspy Owcze

“Q&A Wyspy Owcze”, czyli wszystko co chcesz wiedzieć, ale boisz się zapytać. Kinga Eysturland zaprasza na opowieść z Farojów. Są również te trudne pytania! Faroje  przyciągają rzesze turystów. Nie trudno […]

Artykuł Q&A Wyspy Owcze pochodzi z serwisu Nordic Talking.

Utulę Thule

Filmy ze skandynawską sztuką w tle

W tym roku Finlandia zaskoczy nas dwoma filmami biograficznymi o kobietach-artystkach. To świetna okazja, żeby przyjrzeć się innym filmom o nordyckich malarkach i malarzach. Film o Helene Schjerfbeck miał swoją premierę już w połowie stycznia (Helene, reż. Antti Jokinen, 2020). Przedstawia życiorys jednej z najważniejszych malarek fińskich XX wieku, znakomitej portrecistki i autorki scen rodzajowych. …

Artykuł Filmy ze skandynawską sztuką w tle pochodzi z serwisu .

Kierunek Norwegia

Co zobaczyć w Tromsø – atrakcje, ciekawe miejsca

Tromsø nazywane było dawniej Wrotami do Arktyki. To tutaj rozpoczynali swoje wielkie wyprawy najwięksi podróżnicy i odkrywcy jak np. Roald Amundsen.  Mimo upływu lat Tromsø dalej pozostaje miejscem, w którym swoją wędrówkę po przepięknych północnych krańcach Norwegii, rozpoczyna wiele osób. Małe miasto, znajdujące się na wyspie, przyciąga jak magnes spragnionych zimy, zorzy, dnia polarnego i zjawiskowych gór.     Tromsø kiedyś Tromsø otrzymało prawa miejskie w 1794 r, będąc jeszcze bardzo małą osadą. Od tego czasu miasto z roku na rok zwiększało swoją populację oraz popularność. Rozwijał się również port i zwiększano ilość poławianych ryb oraz polowań. Oprócz tego, że miasto nazywano Wrotami do Arktyki, pojawiło się określenie “Paryż Północy”. Powstało sporo wersji, skąd akurat taka nazwa. Ta najbardziej prawdopodobna związana jest po prostu z ubiorem mieszkańców dawnego Tromsø. Byli bardziej eleganccy od reszty mieszkańców kraju. W czasie Drugiej Wojny Światowej Tromsø było przez moment siedzibą norweskiego rządu. Kilka znaczących dat w historii miasta: 1252r. – budowa pierwszego  kościoła na Tromsøya i jednocześnie najbardziej wysuniętego na północ na świecie. 1861 r.  budowa Katedry w Tromsø, która jest jedyną drewnianą katedrą w kraju  1877 r. – założenia miejscowego browaru Mack 1927r. – otwarcie obserwatorium zorzy polarnej. 1964 r. – otwarcie lotniska Tromsø 1972 r.–  powstanie Uniwersytetu w Tromsø 1998 r. – Norweski Instytut Polarny zostaje przeniesiony z Oslo do Tromsø     Tromsø dzisiaj Tromsø znajduje się aż 350 km za kołem podbiegunowym. W wyobrażeniach wielu osób to miejsce z  wieczną zimę i gigantycznymi mrozami.  Rzeczywistość jest jednak inna. Średnia temperatura w ciągu roku to co prawda tylko 2 °C, ale zimowe temperatury są bardzo zbliżone do tych, jakie panują np. w Oslo. Najzimniej jest tutaj w styczniu, średnio -4.7 °C.  Najniższa odnotowana kiedykolwiek temperatura to  -18,4 °C, a najwyższa to 30,2 °C  (zarejestrowana w lipcu 1972). Skąd takie nietypowe dla tego położenia geograficznego temperatury? To zasługa prądu zatokowego. W Tromsø występuje noc i dzień polarny. Ciemności w przybliżeniu zaczynają się pod koniec listopada i trwają do połowy stycznia. Cały czas jasno jest natomiast od połowy maja do końca lipca. Obecnie Tromsø jest największym miastem na północy. Cały region zamieszkuje około 76 734 osób.   Tromsø – co zobaczyć? Kolejka Fjellheisen /Fløya Kolejka linowa w Tromsø powstała w 1961 roku. Inwestorem była norweska firma Brød­rene Jakob­sens Reder, która zajmowała się m.in. rybołówstwem, wyprawami arktycznymi, polowaniami. Symbole spółki, czyli  niedźwiedź polarny i foka, do tej pory zdobią wagony kolejki. Podróż kolejką trwa nie więcej niż 4 minuty, z poziomu 50 m n.p.m, dojeżdżamy do 421 m n.p.m. Punkt końcowy nazywa się Storsteinen. A potem to już tylko świetne widoki! Możemy stąd spojrzeć na całe miasto z góry, dopiero z tej perspektywy widzimy, że Tromsø to naprawdę wyspa. Oprócz tego dookoła można podziwiać wysokie, majestatyczne góry. Jeżeli wjeżdżasz na górę, głównie po to, żeby obejrzeć Tromsø, godzina będzie wystarczająca. Polecam jednak udać się w długi spacer. To też świetne miejsce do oglądania wschodu lub zachodu słońca. Na górze znajduje się kawiarnia, punkt widokowy, sklep z pamiątkami. To również jedno z miejsc, z których można polować na zorzę. Bilety można kupić zarówno na miejscu, jak i online. Przed kolejką znajduje się płatny parking, jeżeli wybierasz się w to miejsce samochodem, przygotuj się na opłaty. Godziny otwarcia oraz ceny znajdują się  na oficjalnej stronie >>> W lecie na szczyt można dostać się również z pomocą własnych nóg. Trekking zajmuje do około godziny, trasa zaczyna się na prawo od kolejki. Druga opcja to wejście na Fløya, które rozpoczyna się we Fløyvegen. Szlak to około 1200 schodów wybudowanych przez Szerpów.     Muzeum Polarne Polarmuseet, czyli muzeum Polarne znajduje się w samym centrum miasta, tuż nad wodą. Znajdziesz tam sporo historii dotyczących odkrywania północy, dawnego życia, historii okolic. Oprócz stałych wystaw, co jakiś czas pojawiają się dodatkowo wystawy tematyczne. Muzeum znajduje się w klimatycznym magazynie z 1830 roku. Miejsce powstało w 50. rocznicę wyprawy ratunkowej łodzią powietrzną Latham, podczas której zginął Roald Amundsen. Muzeum jest częścią Uniwersytetu Arktycznego Norwegii. Znajduje się tam. m.in. ponad 100-letnia dokumentacja dotycząca eksploracji tego obszaru oraz wystawy poświęcone arktycznym zwierzętom.  To prawdziwa skarbnica wiedzy dla zainteresowanych tymi tematami.  Po wizycie w tym miejscu koniecznie udajcie się na spacer do portu i pospacerujcie po okolicznych ulicach. Kolorowe drewniane domki pełne są ciekawych sklepów i smacznych restauracji. Skansen Spacerując po Tromsø nie można pominąć starej fortyfikacji, nazywanej Skansenem. To właśnie tutaj znajdują się najstarsze i najładniejsze (wg mnie) budynki w mieście. Kolorowe, drewniane niekiedy mocno oryginalne. Dawniej Skansen otoczony był fosą, po której nie ma już śladu. Dokładna data powstania tego miejsca nie jest znana, szacuje się, że życie zaczęło się tutaj toczyć od około XIII wieku do XIV wieku.     Polaria i Polstjerna Polaria to kolejne miejsce, które przybliży nam życie w Arktyce. Główną atrakcją tego miejsca są Bella, Mai San, Lyra oraz Loffen. Dwie foki to fokowąsy brodate, zwane również foką brodatą. Jest to jedno z tylko dwóch miejsc w Europie, w którym można zobaczyć te arktyczne zwierzęta. Pozostałe dwie to foki pospolite. Karminie tych niezwykłych zwierząt odbywa się o godzinie 12:30 oraz 15:30. Oprócz tego w Polaria znajduje się również panoramiczne kino, w którym aktualnie wyświetlane są dwa filmy- o zorzy oraz o Svalbardzie.   Katedra Arktyczna, czyli Kościół Tromsdalen Katedra Aktyczna pzostała wybudowana w 1965 roku. Za projekt budynku odpowiedzialny był Jan Inge Hovig, a inspiracją był tradycyjny namiot Saamów – laavu. Budynek złożony jest z jedenastu wielkich betonowych płyt. Katedra jest dobrze widoczna z wielu miejsc w Tromsø przez co, nazywana jest drogowskazem dla żeglarzy. Zachwyca ciekawym projektem, jak również idealnym dopasowaniem do okolicy. W tym miejscu oprócz obrządków religijnych odbywają się koncerty, seminaria i najróżniejsze miejscowe uroczystości.     Lodowy Bar Magic IceBar to nowość na mapie Tromsø, jest otwarty dopiero od wiosny 2018. Jest to galeria oraz wystawa poświęcona m.in. największym odkrywcom tej części świata. Co jest niezwykłego w tym miejscu? Wszystko zostało stworzone z lodu, a efektowne podświetlenia dodają dodatkowego uroku. Na wstępie otrzymuje się cieplejsze ubrania, a na miejscu można wypić mroźnego drinka ze szklanki, która zrobiona jest oczywiście z lodu. Rejs statkiem Rejs po fiordach to zawsze fajna sprawa, zwłaszcza jeżeli wcześniej nie mieliśmy okazji doświadczać Norwegii […]

Artykuł Co zobaczyć w Tromsø – atrakcje, ciekawe miejsca pochodzi z serwisu Kierunek Norwegia.

Trolltunga

Jeg er glad i deg! Wyrażanie uczuć po norwesku

Motyle w brzuchu, przyspieszony oddech, jąkanie się, spocone ręce... Pierwsze objawy zakochania rzeczywiście potrafią niekiedy przypominać te chorobowe! Ciężko wtedy sklecić jakiekolwiek sensowne zdanie, a co dopiero rozmawiać o uczuciach z ich (nie sądzicie, że po polsku nie brzmi to najlepiej?) obiektem... Na szczęście potem sytuacja się stabilizuje i z wyrażania emocji słowami warto wręcz zrobić mały rytuał, i to nie tylko w walentynki! Zauważyliście jednak pewnie, że w każdej kulturze i

Utulę Thule

Praca na Islandii? Niełatwa

Każdy z nas chyba był w tym miejscu. Zwiedzić kawałek Północy, a przy tym zarobić trochę grosza. Kto nie chciałby popracować przez kilka miesięcy na Islandii? Dla mnie to trzeci z pomysłów na tymczasowy pobyt na Islandii. Jeśli nie mogę tam studiować, a wyjazd na wolontariat okazuje się ryzykowny, w końcu pada pytanie : czemu …

Artykuł Praca na Islandii? Niełatwa pochodzi z serwisu .

Nowa w Szwecji

Przeprowadzka Do Szwecji - Od Czego Zacząć?

Dostaję od Was wiele pytań odnośnie przeprowadzki do Szwecji. Wiem, że dużo osób pragnie rozpocząć życie w tym skandynawskim kraju, ale jest to tak wielki i ...

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Wyloguj swój mózg, czyli co ekrany urządzeń robią z naszym mózgiem

O tym, że telefony komórkowe są coraz bardziej obecne w naszym życiu, rozmawiamy coraz częściej - najczęściej komentowany jest wpływ komórek na dzieci i młodzież, ale łapię się na tym, że sama zwracam uwagę na to, ile osób wpatruje się w ekrany w tramwaju, podczas spotkania w restauracji czy w trakcie zajęć na uczelni (w tym do każdej grupy zaliczam i siebie). W zeszłe wakacje w sklepie charytatywnym ze szwedzkimi rzeczami znalazłam zawieszkę z napisem Mobilfri zon, "strefa wolna od telefonów komórkowych". A pod koniec ubiegłego roku instytut HUI Research jako gwiazdkowy prezent roku wyróżnił skrzyneczkę, do której odkłada się komórki, żeby spędzić czas offline (tzw. mobillåda). A więc coś jest na rzeczy. To ten moment, kiedy dobrze sięgnąć po Wyloguj swój mózg Andersa Hansena.



O Hansenie słyszałam sporo już od pewnego czasu. Jego książki widziałam wyeksponowane na półkach szwedzkich księgarni (na polskim rynku ukazały się też jego dwa wcześniejsze tytuły), o Skärmhjärnan, w polskiej wersji to właśnie Wyloguj swój mózg, opowiadali youtuberzy, których śledzę. Potem dowiedziałam się, że Hansen dostał swój program telewizyjny w SVT pt. Din hjärna ("Twój mózg"). A później, o czym pisałam i Wam, przeczytałam, że w przedświątecznej ankiecie przy pytaniu: "Kogo ze znanych Szwedów, o których było głośno w ostatnim roku, zaprosił(a)byś do świątecznego stołu?" najwięcej, aż 7% ankietowanych Szwedów, wskazało Andersa Hansena. Posłuchałam wreszcie jego zimowego programu Vinter i P1 i wtedy wręcz musiałam sięgnąć po Wyloguj swój mózg. 

Hansen, lekarz i psychiatra, umie opowiadać i pisać - prosto, ale jednocześnie barwnie, tak by każdy jak najlepiej mógł zrozumieć i wyobrazić sobie często dość zawiłe procesy i skomplikowane zjawiska. Nie gwiazdorzy. Przedstawia wiedzę, a się nią przechwala. Materiał w jego książkach, programach telewizyjnych i radiowych jest w dużej mierze powtarzalny, ale każdą odsłonę można śledzić z zainteresowaniem.

Moim zdaniem treści książki zdecydowanie bardziej odpowiada jej szwedzki, oryginalny, tytuł Skärmhjärnan (dosł. "ekranowy mózg") niż polski, poradnikowy, z nieco nachalnym rozkazem w tytule. Nawet jeśli na końcu książki znajduje się rozdział "Dobre rady dla ludzi epoki cyfrowej" (ale to podsumowanie na raptem cztery strony). Wyloguj swój mózg to przede wszystkim opowieść o tym, jak bardzo życie w epoce cyfrowej różni się od tego, do czego przystosowała nas ewolucja. To przegląd badań naukowych na ten temat, podany w bardzo przystępnej formie.

Czy wiedzieliście na przykład, że na niebieskie światło emitowane przez ekrany reagujemy tak, bo dla naszych przodków niebieskie światło oznaczało bezchmurne niebieskie niebo - czas dnia, kiedy trzeba być skupionym i czujnym, działać i wystrzegać się niebezpieczeństw? Albo że scrollowanie Facebooka i Instagrama przypomina grę przy jednorękim bandycie? I słyszeliście o tym, że plotka pomogła naszym przodkom przetrwać? O takich ciekawostkach można przeczytać w tej książce. 

Zazwyczaj reaguję, kiedy słyszę poirytowane komentarze o tym, że komórki i Internet to samo zło. To może być coś złego, dlatego powinniśmy uczyć się korzystać z dobrodziejstw. Przekaz z książki Hansena jest jednak trochę niepokojący. Mimo tego, że autor zestawia ze sobą różne, czasem sprzeczne, wyniki badań na przykład na temat wpływu obecności w mediach społecznościowych na nastrój i mimo tego, że wciąż zastanawia się, co było pierwsze, jajko czy kura - czy to media społecznościowe pogarszają nasz nastrój, czy to przez pogorszony nastrój zaglądamy częściej do mediów społecznościowych - to jednak większość badań pokazuje, że telefony i komputery mają na nas w większości negatywny wpływ: gorzej się przez nie uczymy, mniej zapamiętujemy, gorzej śpimy, mniej się ruszamy, a przede wszystkim uzależniamy się, jak od narkotyku.

Na całe szczęście Hansen nie każe nam wyrzucić naszych sprzętów przez okno. Chce, żebyśmy zrozumieli pewne procesy, skutki i przyczyny. A rady na końcu książki wcale nie są radykalne i paradoksalnie nasze telefony często nam w tym same pomagają - liczą, ile czasu spędzamy korzystając z aplikacji, posiadają różnego rodzaju tryby skupienia lub "nie przeszkadzać", zamieniają wieczorem obraz na czarno-biały lub z ograniczonym niebieskim światłem i tak dalej.

Książkę Hansena polecam gorąco. Nie po to, żeby Was straszyć przed własnymi telefonami czy komputerami, ale żebyśmy dowiedzieli się więcej o naszym fascynującym mózgu. Ekranowym mózgu. Hansen pisze też zresztą o tym, po co człowiekowi stres i prezentuje hipotezy, po co człowiekowi depresja. 

W książce uwielbiam też grafiki rozpoczynające kolejne rozdziały - ze słynnymi obrazami przerobionymi tak, by odzwierciedlały naszą dzisiejszą cyfrową rzeczywistość. Są tu Wenus Botticellego z telefonem w dłoni, Bóg ze Stworzenia Adama Michała Anioła - pod kołdrą, nie mogący oderwać się od komórki, Narcyz Caravaggia wpatrujący się się we własne zdjęcie w mediach społecznościowych czy Lucrezia Crivelli z La Belle Ferronière da Vinciego, nieobecna za ekranem.



Jeśli znacie język szwedzki, posłuchajcie też zimowego programu Hansena:




Anders Hansen Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii 
(Skärmhjärnan. Hur en hjärna i osynk med sin tid kan göra oss stressade, deprimerade och ångestfyllda
przeł. Emilia Fabisiak 
Znak 
2020

Kierunek Norwegia

Norweskie wyścigi reniferów w Tromsø

Co roku na początku lutego w Tromsø na północy Norwegii odbywają są wyścigi reniferów. Termin tego wydarzenia nie jest przypadkowy, ponieważ 6 lutego obchodzony jest Dzień Saamów, a wyścigi reniferów organizuje się w ramach tygodnia Saamskiego w tych okolicach. Jest to duże wydarzenie w regionie, które przyciąga setki mieszkańców oraz turystów z całego świata. To również dobra okazja, aby lepiej poznać kulturę i dziedzictwo Saamów. I kolejny powód, aby odwiedzić przepiękną północ Norwegii.     Saamowie Saamowie to rdzenni mieszkańcy Norwegii. Zamieszkują północne regiony również w sąsiedniej Szwecji, Finlandii, Rosji.  6 lutego 1917 roku miał miejsce kongres Saamów w Trondheim. Wydarzenie, które na stałe zapisało się w historii najstarszych mieszkańców północy. Głównym powodem zwołania kongresu była obrona własnej kultury, tradycji, języka i zaprzestanie szykanowania przez Norwegów. Saamowie na początku XX wieku byli zmuszani do nauki norweskiego, zmiany stylu życia, traktowani, jak gorszy sort mieszkańców tego kraju. Na szczęście udało im się uchronić swoje tradycje i do dzisiaj część z nich stara się je pielęgnować. Saamowie mają swój własny hymn, język, a nawet parlament. Sytuacja Saamów zmieniła się diametralnie na przestrzeni lat, aczkolwiek nadal doświadczają dyskryminacji, a nawet agresji ze strony innych mieszkańców. Na ten temat powstało wiele dokumentów, artykułów, a co jakiś czas do mediów trafia kolejna historia związana z mobbingiem lub brakiem poszanowania ich kultury. Aktualnie nie ma pewnych statystyk dotyczących ilości Saamów mieszkających w Norwegii.  Co prawda istnieje spis powszechny parlamentu Saamów, ale nie są to w  100% pewne dane, a liczby są szacunkowe. Na Północy Europy żyje około od 50 ooo do 80 000 Saamów, a najliczniejsza grupa zamieszkuje Norwegię. Kwestia Saamów, ich kultury oraz tego, jak traktowani są przez kraje, które zamieszkują, jest bardzo złożona. Więcej na ten temat do przeczytania na blogu już wkrótce.   Tydzień Saamski w Tromsø Tydzień Saamski w Tromsø organizowany jest w pierwszym tygodniu lutego, co ma związek z obchodami Dnia Saamów. To okres, podczas którego organizowanych jest bardzo dużo wydarzeń poświęconych tej grupie etnicznej.  Można wziąć udział m.in. w koncertach, wystawach, debatach, seminariach. Oprócz sztuki i kultury można kibicować osobom biorącym udział w zawodach rzucania lassem (lassokasting). Ta dyscyplina odgrywa ważną rolę w kulturze Sammów. Odbywa się również mały jarmark, na którym możemy kupić rzeczy wykonane przez Saamów, skóry reniferów, futra, spróbować ich kuchni oraz ogrzać się przy ognisku w lavvu (tradycyjny namiot Saamów).       Wyścigi Reniferów Jedną z największych i najpopularniejszych atrakcji Tygodnia Saamskiego są wyścigi reniferów (NM reinkappkjøring). Tromsø razem z Saamami organizuje to wydarzenie od 16 lat, a tradycja wyścigów reniferów jest wśród Saamów dużo dłuższa. Saamowie do dzisiaj zajmują się hodowlą reniferów. Takie hodowle w Norwegii mogą prowadzić tylko osoby, których rodzice lub dziadkowe zajmowali się również hodowlą tych zwierząt, więc jest to jedno z głównych zajęć Saamów. Początek wyścigów to przywitanie i przemowy organizatorów. Po chwili następuje prezentacja zwierząt i przejście po mającym długość 201 metrów torze, zlokalizowanym w samym centrum Tromsø na ulicy Storgata. To ewidentnie stresujący moment dla reniferów, które nie zawsze chciały współpracować z ludźmi.     W  zawodach bierze udział osiem najszybszych reniferów z całego kraju. Zawody podzielone są na dwie kategorie, juniorów oraz seniorów. Widok dzieci, które za chwilę będą jechały na nartach za bardzo szybkimi reniferami budzi sensacje. Tak samo zdziwienie wywołuje, wśród obserwujących wyścigi reniferów po raz pierwszy, prędkość tych zwierząt. Renifery są bardzo szybkie, potrafią biec z prędkością do nawet 80 km/h. Pokonanie tego krótkiego dystansu zajmuje im dosłownie chwilę. Po wyścigach odbywa się wręczenie nagród dla zwycięzców. Impreza trwa około dwóch godzin, wstęp w 2020 roku wynosił 200 nok osoby dorosłe, dzieci i młodzież wstęp gratis. Na miejscu możliwa była płatność zarówno gotówką, jak i kartą.     Jeżeli macie ochotę wybrać się na wyścigi reniferów to możecie zobaczyć je również w Finlandii. Więcej na temat reniferów do przeczytania tutaj >>> Przyznam szczerze, że było to jedno z bardziej nietypowych wydarzeń, w jakim brałam udział. Mimo iż wiedziałam, jak szybkie są renifery, to prędkość, z jaką poruszały się podczas wyścigu zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Sylwia.         

Artykuł Norweskie wyścigi reniferów w Tromsø pochodzi z serwisu Kierunek Norwegia.

Szkice Nordyckie

„Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym” Maciej Czarnecki

Reportaż „Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym” Macieja Czarneckiego (ur. 1981) tuż po wydaniu stał się jedną z najbardziej dyskutowanych książek o Północy. Gorący temat odbierania dzieci przez norweską opiekę społeczną, który zatrząsł mediami, świetnie wpasował się w dyskusję o skandynawskim raju. Raju, którego fundamenty oparte na wyobrażeniach o sprawiedliwości społecznej, przyjaznym państwie i najlepszym miejscu […]

Artykuł „Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym” Maciej Czarnecki pochodzi z serwisu Szkice Nordyckie.

Trolltunga

Det ser godt ut! Utarte wyrażenia ze słowem „god”

Kilka tygodni temu pisaliśmy dla Was o norweskich przymiotnikach, które z powodzeniem mogą zastąpić tak popularne określenia jak dobry czy zły. Są jednak sytuacje, w których takie żonglowanie nie jest wskazane – mowa oczywiście o utartych wyrażeniach. I dziś skupiamy się tylko na pozytywach! Poniżej znajdziecie listę najczęściej używanych zwrotów z god, zarówno w formie przymiotnikowej, jak i przysłówkowej. Vær så... god!å ha god plassmieć dużo miejscaDe har god plass i det nye huset så de vil

poFIKAsz?

Walentynki po szwedzku

Czy Twoja druga połówka kocha Szwecję równie mocno jak Ciebie? Przygotuj więc walentynki po szwedzku! Jak można urządzić wieczór w ten wyjątkowy dzień w roku w szwedzkich barwach? Szwedzi podchodzą do walentynek podobnie jak Polacy.Continue reading

Artykuł Walentynki po szwedzku pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Farerskie kadry

Podmieniec

Dzisiejszą notką wracamy do eseju Elisabeth Taylor, w którym uwieczniła dawne, odchodzące w zapomnienie farerskie wierzenia. Tym razem jej wspomnienia zaprowadzą nas na północ archipelagu, do osady Viðareiði. Jedna z opowieści, którą ostatnio usłyszałam dotyczy dziecka ukrytych ludzi (huldubarn). Rolnik z osady Viðoy i jego żona doczekali się dziecka – pociesznego małego chłopca, okazu zdrowia, […]

Artykuł Podmieniec pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Utulę Thule

Wolontariat na Islandii? Nielegalny

Na pewno każdy miłośnik Islandii miał w głowie ten pomysł: pojadę na wakacyjny wolontariat, za pracę na farmie dostanę jedzenie i miejsce do spania, to świetny pomysł na pobyt na Wyspie. Otóż nie. Jak się okazuje, jest to na Islandii nielegalne. Tak, sama byłam zdziwiona. Którejś nocy nie mogłam spać, a wtedy nawiedza mnie strumień …

Artykuł Wolontariat na Islandii? Nielegalny pochodzi z serwisu .

Kierunek Norwegia

Norweskie seriale, filmy i podcasty

Norweskie seriale, filmy, czy podcasty dają możliwość osłuchania się z językiem, sprawdzenia swoich umiejętności językowych lub poznania nowego słownictwa. Często słownictwa, którego nie ma w podręcznikach, takiego zwyczajnego, jakiego używają mieszkańcy Norwegii na co dzień. Norweskie programy to nie jest oczywiście dobry pomysł tylko dla uczących się języka norweskiego. Interesujesz się Norwegią, podobają Ci się norweskie krajobrazy? Norweskie seriale i filmy w większości umiejscowione są właśnie w norweskich miastach i wsiach.     Norweskie seriale Beforeigners – akcja serialu rozgrywa się w Oslo, w którym w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają pojawiać się przybysze z przyszłości. Dobrze zrobiony serial, a przy okazji można zobaczyć, jak aktualnie wygląda stolica Norwegii. Okkupert – Coś dla fanów Jo Nesbø, który był pomysłodawcą scenariusza. Serial opowiada o napaści Rosji na Norwegię i konsekwencjach tych wydarzeń. Z ciekawostek, miałam być statystą na planie tego serialu i nawet miałam już przymiarki kostiumów. Nobel – Historia norweskiego żołnierza sił specjalnych. Bardzo dobry serial, szczególnie polecam. SKAM – Bardzo popularny, nie tylko w Norwegii, serial o norweskich nastolatkach. Od osób czytających bloga oraz tych, którzy obserwują mnie na Instagramie i Facebooku wiem, że dzięki temu serialowi wiele osób zaczęło uczyć się języka norweskiego, a nawet poszło na skandynawistykę. Ten serial zrobił sporą reklamę Norwegii na całym świecie, mimo że dla wielu osób jest kontrowersyjny. W każdym razie faktycznie opowiada o tym, jak wygląda życie wielu młodych ludzi w tym kraju. Wisting – Kolejny serial kryminalny, tym razem akcja dzieje się w Larviku. Całość oparta jest na powieściach  Jørna Liera Horsta. Lilyhammer – Historia gangstera, który jako świadek koronny trafia prosto z Nowego Jorku do Norwegii. Kolejny serialowy hit. Unge Lovende – Opowieść o trzech młodych kobietach i ich życiu w Oslo. Proste słownictwo, przydatny na początku nauki. EXIT – Serial oparty jest na prawdziwych wydarzeniach z życia bardzo bogatych norweskich inwestorów. Ale Sammen Sammen – Dość zabawny serial rodzinny, w którym polską żonę Norwega zagrała polska aktorka  – Sylwia Juszczak. Nowości Hjem til Jul (Chłopak na Święta) – Najpopularniejszy serial oglądany na norweskim Netflixie w 2019 roku. Jest to świąteczna opowieść o 30 letniej singielce i jej poszukiwaniach miłości. Tłem serialu jest piękne miasteczko Røros, o którym możecie przeczytać również tutaj. >>> W 2020 roku planowana jest emisja drugiego sezonu Hjem til Jul. Ragnarok – Nowa perełka na norweskim Netflixie i chyba jeden z bardziej oczekiwanych seriali ostatnich lat. Na jego promocję również nie żałowano pieniędzy. Wielki młot reklamujący Ragnarok umieszczono nawet na budynku Opery w Oslo. Serial opowiada o młodym chłopaku, który walczy ze zmianami klimatycznymi.     Propozycje seriali od osób obserwujących moje konto na Instagramie Varg Veum Hotel Cesær Samurai Security Twin Lykkeland Grenseland Parterapi Side om side Helt Perfekt Neste Sommer Monster Heimebane Det kunne vært verre   Norweskie filmy Barn – Dramat opowiadający o wypadku w jednej z norweskich szkół podstawowych. Przez wiele osób oceniany, jako najlepszy norweski film roku 2019. KON-TIKI – Historia wyprawy najpopularniejszego norweskiego podróżnika i odkrywcy Thora Hayerdahlem. W 1952 roku film otrzymał Oscara za najlepszy, pełnometrażowy film dokumentalny. Muzeum Kon-Tiki możecie odwiedzić również w Oslo. >>> Oslo, 31.August – Bardzo dobry film opowiadający o młodym mężczyźnie, który jest uzależniony od narkotyków. Akcja rozgrywa się w Oslo. Bølgen/Fala – Ogromna część góry odrywa się i wpada prosto do fiordu. Powoduje to olbrzymią falę tsunami, która dociera do przepięknego miasteczka Geiranger. Czy zagrożenie, o którym opowiada film jest prawdziwe? O tym przeczytacie tutaj>>> Skjelvet/Trzęsienie Ziemi – Jest to kontynuacja filmu Fala, tym razem rodzina norweskiego badacza będzie narażona na trzęsienie ziemi w stolicy Norwegii. Amundsen – Kolejna historia wielkiego, norweskiego podróżnika i odkrywcy Roalda Amundsena. Elling – Zabawny film opowiadający o dwóch, różnych norweskich singlach. Håp – Film na podstawie prawdziwej historii, opowiadający o miłości i śmiertelnej chorobie. Utøya,22 lipca oraz 22 lipca – Dwa norweskie filmy o tragicznych wydarzeniach na wyspie Utøya w 2011 roku.     Propozycje filmów od osób obserwujących moje konto na Instagramie Sønner av Norge Hodejegerne/Łowcy Głów Obywatel Roku 2014 Børning Reprise Pewien Dżentelemen 2010 Głód Jajka Kongens Nei Max Magnus Nokas Upperdog Zniknięcie Pioneer Kobieta w klatce   Najpopularniejsze norweskie podcasty Friminutt med Herman og Mikkel Jan Thomas og Einar blir venner Lørdagsrådet Harm og Hegseth Forklart Misjonen med Antonsen og Golden Hele historien Sånn er du Tusvik & Tønne Radioresepsjonen     Podcasty przydatne w nauce języka norweskiego Klar Tale – Podcasty, ale też strona internetowa z wieloma materiałami, dla wszystkich rozpoczynających swoją przygodę z językiem norweskim. Norsklærer Karense – Jej filmy na you tubie to prawdziwa skarbnica wiedzy, dla uczących się norweskiego. Podcasty nie są trudne, dobry pomysł dla osób zarówno początkujących, jak i już bardziej zaawansowanych.     Norweskie seriale, podcasty i filmy nieustannie pomagają mi w nauce języka norweskiego. Dla mnie jest to jeden z lepszych sposobów na “wsiąknięcie” w ten język, zwłaszcza jeżeli nie mieszkacie w Krainie Fiordów. A dla tych, którzy o nauce norweskiego nie myślą, norweskie seriale to po prostu miła skandynawska odskocznia. Polecam! Zachęcam też do dopisywania Waszych propozycji seriali, filmów i podcastów w komentarzach. Miłego oglądania. Sylwia.      

Artykuł Norweskie seriale, filmy i podcasty pochodzi z serwisu Kierunek Norwegia.

Farerskie kadry

Snæbjørn

– Cztery lata ciężkich robót za kilka głupich szali? Czego jednak nie robi się z miłości? – pomyślał. – Wiatr zmienia kierunek na północny. Muszę ruszyć na południe, do mojej drugiej kryjówki – dodał. Snæbjørn vaknar jóladag,nú vetur komin er.Skal eg sita einsamallur her,kaldur og svangur í fjalsins lon,kaldur í fjalsins lon. Snæbjørn budzi się […]

Artykuł Snæbjørn pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Trolltunga

Hva skal jeg skrive? czyli co zrobić, by lepiej pisać po norwesku

Ołówek wygryziony do reszty, dwie zapisane strony wylądowały już w śmietniku, a z nowej wersji nadal nie jesteście zadowoleni? Bardzo często tak właśnie wygląda pisanie w ogóle, a co dopiero pisanie w języku obcym. Należy jak najwięcej czytać, należy trzymać się tematu, należy jasno formułować myśli... Takie ogólne wskazówki pamiętacie pewnie jeszcze z lekcji języka polskiego. I oczywiście nadal mają one zastosowanie, ale chcielibyście pewnie się dowiedzieć, na co należy zwracać szczególną uwagę

Pat i Norway

Norweskie ciekawostki

poFIKAsz?

Szwedzki design – testujemy Poster Store

Sztuka powinna być dostępna dla każdego – powiedział Oskar Renlund, założycieli firmy Poster Store. Dziś jest to dynamicznie rozwijający się sklep, promujący szwedzki design i styl skandynawski. Zatem: testujemy szwedzkie plakaty! “Szwedzkie plakaty“? Kiedy patrzyszContinue reading

Artykuł Szwedzki design – testujemy Poster Store pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Trolltunga

Sammensatte ord. Jak tworzyć złożenia po norwesku?

Norweski należy do grupy języków germańskich, a to oznacza, że na podobieństwo swojego południowego kuzyna wręcz uwielbia wyrazy składające się z dwóch, trzech, czterech części... Teoretycznie mogłoby być ich jeszcze więcej, na przykład tyle, co w rzekomo najdłuższym norweskim słowie, czyli minoritetsladningsbærerdiffusjonskoeffisientsmålingapparatur (konia z rzędem temu, kto porwie się na tłumaczenie). W praktyce jednak – i to dobra wiadomość dla Was! - najczęściej używa się tych podwójnych, w

poFIKAsz?

Fredagsmys, czyli szwedzki sposób na piątek

Fredagsmys to już element szwedzkiej kultury. To coś, co zbliżą do siebie ludzi. Pozwala w jesienne wieczory uniknąć chandry, pomaga zapomnieć o śnieżnej zamieci, a przede wszystkim pozwala odpocząć po ciężkim tygodniu.   Fredagsmys –Continue reading

Artykuł Fredagsmys, czyli szwedzki sposób na piątek pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Farerskie kadry

Farerskie lei

W wydanym w roku 2006 albumie „Faroe Islands Today” znajdziemy kilka akapitów poświęconych farerskiej roślinności na przestrzeni dziejów. Intrygujący jest już sam rozdział, w którym je zamieszczono – „The Faroe Economy”. Nie mniej intrygująca jest lista gatunków roślin porastających niegdyś skalisty archipelag. Wyspy Owcze powstały około 60 milionów lat temu w wyniku erupcji wulkanicznych. Archipelag […]

Artykuł Farerskie lei pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

poFIKAsz?

Najpiękniejsze plaże w Szwecji

Szwecja ma dłuższą linię brzegową, niż swoje granice lądowe. Dlatego plaż w Szwecji nie brakuje. Okazuje się, że nie trzeba jechać aż nad Morze Śródziemne, by spędzić wspaniałe wakacje i cieszyć się piękną i piaszczystąContinue reading

Artykuł Najpiękniejsze plaże w Szwecji pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Nowa w Szwecji

Kupno Czy Najem? Rynek Nieruchomości w Szwecji

"Żartujesz sobie." - to stały komentarz mojej rodziny i znajomych z Polski, gdy opowiadam im o szwedzkim rynku nieruchomości. W czasie poszukiwań mieszkania w...

Farerskie kadry

Chrzest po farersku

Elizabeth Taylor, amerykańska dziennikarka, artystka, botanik, dotarła w swych podróżach do Alaski, Islandii, Kanady, Norwegii i Wysp Owczych. Na atlantycki archipelag zawitała po raz pierwszy w 1895 roku. Spędziła na nim łącznie dziesięć lat swego barwnego życia. Do dłuższego pobytu w Eiði zmusił ją… wybuch I wojny światowej, gdzie zainspirowała do zajęcia się malarstwem jednego […]

Artykuł Chrzest po farersku pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Szwedzka półka

TOP 5 książek 2019 roku. Dlaczego tylko dwie szwedzkie?

To już trzecie podsumowanie roku i trzeci sposób jego prezentacji. Wszystko oczywiście po to, żebyście się nie nudzili! Ale też dlatego, że Szwedzka półka nie stoi w miejscu. Zawsze chętnie zbliżała się do regałów z literaturą innych krajów skandynawskich i szerzej – nordyckich. W mijającym […]

Artykuł TOP 5 książek 2019 roku. Dlaczego tylko dwie szwedzkie? pochodzi z serwisu SZWEDZKA PÓŁKA.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Nowe słowa 2019 - nyord

Dziś poznaliśmy słowa, które znalazły się na "liście nowych słów" (nyordslistan) przygotowywanej przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen"! Jak co roku z niecierpliwością czekam na pierwszy poświąteczny dzień, by przekonać się, jakimi słowami żyli w danym roku Szwedzi i szwedzkie media.

To lista interesująca nie tylko z językowego punktu widzenia, ale właśnie świetnie podsumowująca otaczającą nas rzeczywistość: ukazuje bowiem słowa, które były istotne i zrobiły "karierę" w mijającym właśnie roku, odzwierciedlają  zatem to, co działo się na świecie w tym czasie. To nie Rada ustala odgórnie, jakie słowa znajdą się na liście, ale trafiają na nią słowa, które wyłapano właśnie dzięki śledzeniu tego, co w języku się dzieje. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu:
 2018 * 2017 * 2016 * 2015

Pełną bieżącą listę znajdziecie na stronie "Språktidningen". Ja natomiast jak co roku przedstawię przykłady, które moim zdaniem są najciekawsze. A będzie ich sporo, bo w tym roku zestaw wszystkich 35 słów jest naprawdę interesujący!

Przede wszystkim wyraźnie widać, że dyskusje na temat zmian klimatycznych wciąż znajdują odzwierciedlenie w języku. W tym roku na liście nowych słów znalazło się kilka złożeń, których pierwszym członem jest właśnie klimat, na przykład klimatstrejk - strajk klimatyczny (climate strike jest też zresztą anglojęzycznym słowem roku 2019 według Collins Dictionary), klimatnödläge - klimatyczny stan wyjątkowy czy klimatdiktatur - dyktatura klimatyczna (mówi się o tym, że być może to właśnie jest potrzebne do wprowadzenia zmian klimatycznych). Bardzo szwedzkim słowem wydaje mi się Gretaeffekten - efekt Grety - podejmowanie działań na rzecz klimatu, do których inspiruje szwedzka aktywistka Greta Thunberg. 

Pamiętacie ubiegłoroczny flygskam, wstyd związany z lataniem - obciążaniem środowiska przez podróżowanie samolotem? W tym roku do tego słowa dołączają jeszcze nowe czasowniki: smygflyga, czyli latać po kryjomu, to znaczy nie opowiadając o wyborze środka transportu i unikając poczucia flygskam, oraz tågskryta, czyli chwalić się jazdą pociągiem.

Z klimatem wiążą się też słowa artdöden - masowe wymieranie gatunków zwierząt i roślin i grönt körfält, zielony pas ruchu -  dla pojazdów, które nie korzystają z paliw kopalnych.


źródło

Uśmiechnęłam się pod nosem, kiedy na liście znalazłam słowo aspludd, puch topoli, irytujący, unoszący się wszędzie w powietrzu, wyglądający trochę jak śnieg w środku wiosny. Często nie wiedziałam, jak nazwać te białe latające "koty", a tu proszę! Nieco mniej do śmiechu było mi natomiast, kiedy przeczytałam, że w tym roku w Szwecji puch topoli był w często przyczyną pożarów i ogień okazywał się podłożony...


Na liście nie zabrakło też słów odnoszących się do różnego rodzaju poglądów i działań grup ludzi. Okazuje się na przykład, że słowo antivaxxare, antyszczepionkowcy, używane jest nie tylko w odniesieniu do osób podważających sens i skuteczność szczepień, ale jako pojęcie bardziej ogólne, opisujące sceptycznych, niepokojących się o wszystko rodziców, którzy doszukują się teorii spiskowych. Hjärtslagslag, "prawo bicia serca" to kalka z angielskiego heartbeat law i opisuje przepisy zakazujące aborcji po wykryciu bicia serca płodu. Menskonst, dosłownie: "sztuka menstruacyjna" odnosi się do dzieł sztuki przełamujących tabu, normy i granice dobrego smaku - nie koniecznie przedstawiających miesiączkowanie. "Sztuka menstruacyjna" pojawiła się już kilka lat temu w postaci plakatów autorstwa Liv Strömquist na stacjach sztokholmskiego metra.

Innym tematem, który co roku reprezentowany jest na liście nowych słów, jest cyberprzestrzeń. Fejkade nyheter, czyli fake news pojawiły się na liście ilustrującej w 2017 rok, w 2019 roku mówiono natomiast o deepfake, nagraniach albo zdjęciach, które poddano manipulacji w taki sposób, że trudno odkryć, że są fałszywe. Ważnym pojęciem jest też källtillit, zaufanie do źródeł i wiara w bezstronność mediów. Na liście zagościł też cybersoldat, cyberżołnierz, zatrudniony do walki z cyfrowymi zagrożeniami i organizacjami terrorystycznymi. Swoje odzwierciedlenie na liście znalazło się też facebookowe zjawisko takie jak sharenting (od angielskiego share - udostępniać, parenting - rodzicielstwo) - udostępnianie przez rodziców zdjęć dzieci w mediach społecznościowych, najczęściej bez zgody zainteresowanych... Uważajcie też, żeby częste używanie telefonu komórkowego i przebodźcowanie nie zrobiły wam popcornu z mózgu, co po szwedzku określa się jednym słowem popcornhjärna (popcornowy mózg). 

Na całe szczęście Internet to nie tylko zagrożenia. To też rozrywka - na przykład animoji, animowane, interaktywne emoji wykorzystujące nasze własne ruchy twarzy. Wśród słów roku znalazło się też ASMR, nazywane też "orgazmem mózgu" - przyjemne mrowienie, które odczuwamy na przykład słysząc skrobanie, szuranie, dźwięk nożyczek fryzjerskich czy łagodny szept. Jeśli uczycie się szwedzkiego, takie przyjemne mrowienie będziecie może odczuwać przy słuchaniu, jak ktoś szeptem czyta fragment Svenska akademins språklära, gramatyki języka szwedzkiego, albo katalog IKEA.


Inne słowa, na jakie chciałabym zwrócić Waszą uwagę to rzeczownik övervakningsekonomi, gospodarka obserwowania, to znaczy system, w którym cyfrowe informacje o zachowaniach konsumentów mają ogromne znaczenie dla gospodarki, oraz czasownik hundvissla, który dosłownie moglibyśmy przetłumaczyć jako "używać gwizdka na psa", ale w politycznym kontekście oznacza używanie przez polityków i opiniotwórców konkretnych, naładowanych znaczeniem słów, które tak jak właśnie gwizdek ultradźwiękowy usłyszy wybrana grupa docelowa. Pojęcie pochodzi od angielskiego dog-whistle politics. Zwróćcie też uwagę na czasownik syssna (od se - widzieć i lyssna - słuchać), który oznacza słuchanie przy pomocy zmysłu wzroku. Używa się go przede wszystkim w odniesieniu do osób niedosłyszących i ich bliskich, podkreślając w ten sposób znaczenie wzroku podczas komunikacji w języku migowym. 

Na listach często znajdują się słowa związane z jedzeniem. W tym roku to między innymi eldost (od eld - ogień i ost - ser) szwedzki wariant halloumi, który nadaje się do grillowania i smażenia. Eldost to zarejestrowana nazwa produktu. Innym przykładem jest växtbaserat kött, "mięso roślinne", roślinny produkt spożywczy, który w smaku i konsystencji przypomina mięso - wykorzystywany jest na przykład w wegeburgerach. 

I jeszcze kilka ciekawostek: fimpomat można byłoby przetłumaczyć jako "petomat" - to taki zbiornik do wyrzucania petów, w którym znajdują się dwa otwory - wyrzucając niedopałki papierosów można jednocześnie odpowiedzieć na jakieś pytanie, na przykład "Kto jest bardziej znany za granicą - Zlatan czy IKEA?", "Jakie jest najlepsze zwierzę domowe - pies czy kot?", "Jaka pizza jest najlepsza - kebabowa czy hawajska?", "Jaki jest najlepszy szwedzki dialekt - skański czy göteborski?". Pojawiają się w coraz większej liczbie miast w Szwecji i mają oczywiście zachęcać palaczy do wyrzucania petów do zbiorników zamiast śmiecenia na ulicach.



Dra åt helvete-kapital, nazywany też fuck off-kapital, czyli coś jakby "majątek na wypadek spieprzania" to pieniądze odłożone na wypadek, gdyby nagle trzeba było zerwać związek. 

Nie tak dawno szansę na stanie się anglojęzycznym słowem roku miało szwedzkie lagom - nie za dużo, nie za mało - prezentowane w poradnikach jako  "szwedzka sztuka życia". Tymczasem na liście szwedzkich nowych słów znalazło się japońskie słowo ikigai, określające "japońską sztukę życia" - szukanie radości w prostych rzeczach doświadczanych podczas życia codziennego.

Na sam koniec jeszcze jeden smaczek. Nie tak dawno przetoczyła się debata wokół tego, czy w języku może się pojawić nowy zaimek - chodziło o hen. Na liście nowych słów 2019 też znalazł się zaimek! To zapożyczone z tureckiego benim, forma dopełniacza od zaimka "ja", która znaczy "mój". Na razie nie jest w szwedzkim powszechne - słychać je w tzw. rinkebysvenska, szwedczyźnie z przedmieść, albo w szwedzkich tekstach hiphopowych, kiedy raperzy podkreślają swoją władzę, siłę, pozycję.



Jakie tegoroczne słowa były Waszym zdaniem najbardziej interesujące?

Pamiętajcie też, że do końca roku trwa plebiscyt Uniwersytetu Warszawskiego na słowo roku 2019! Głosować możecie na TEJ STRONIE, a prócz otwartego plebiscytu internetowego słowo roku wybiera też kapituła profesorów językoznawstwa. Rok temu plebiscyt internetowy oraz głosowanie kapituły wygrała konstytucja
Ja mam swojego tegorocznego słownikowego faworyta. A Wy?

Farerskie kadry

Gongin

Farerskim słowem gong nazywa się wąskie i długie przejście. Forma określona tego rzeczownika – Gongin – jest nazwą brukowanej, wąskiej, urokliwej uliczki w centrum Tórshavn. W dawne czasy jej świetności przenosi nas opowiadanie Williama Heinesena „Wilgotna ojczyzna”. Przez długi czas tkwiła tam również pordzewiała i ogromna, żelazna boja, do której można było włazić jak do […]

Artykuł Gongin pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Pat i Norway

God jul og et godt nytt år!


Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku 2019 życzą Pati, Ørjan i kot Balder!

Pat i Norway

Jarmark Świąteczny w Bergen

Jarmark Świąteczny w Bergen to dosyć świeża tradycja. Pierwszy raz otworzono go przed świętami w 2017 roku. Razem z Ørjanem często żartujemy, że krąży nad nim klątwa. W 2017 roku dzień po otwarciu zapowiadano orkan - policjanci całą noc zabezpieczali teren Jarmarku i pilnowali, żeby namioty nie odleciały w siną dal. W zeszłym roku mniej więcej w połowie grudnia znów przyszedł porywisty wiatr i deszcz, a losy jarmarku wisiały na włosku. Również ten rok był dosyć niefortunny - w połowie grudnia zapowiadano tak silny wiatr, że karuzela na jarmarku musiała zostać zdemontowana a jarmark został zamknięty na ten jeden dzień. Jednak warto go odwiedzić mimo brakującego śniegu (taki mamy klimat!). Wstęp jest darmowy a Jarmark leży w samym sercu Bergen przy ostatnim przystanku kolejki Bybanen. 

Ja wybrałam się tam już na początku adwentu w poniedziałkowy wieczór. Chciałam uniknąć tłumów a i pogoda była łaskawa - czyt. nie padało. 

Zapraszam na zdjęcia!





To wszystko  z czekolady








Pozdrawiam,
Pati

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Świąteczny szwedzki stół

Wśród dań, które znajdują się na świątecznym szwedzkim stole, niezależnie od świąt (Wielkanoc, Midsommar czy Boże Narodzenie), można znaleźć kilka wspólnych elementów: śledzie, ziemniaki, klopsiki... Szwedzi zresztą sami żartowali z tego z siebie, kiedy Lynda Woodruff (w tej roli Sarah Dawn Finer) opowiadała o szwedzkich tradycjach w materiałach podczas Eurowizji: 


Ale tak bardziej na poważnie - co można znaleźć na świątecznym szwedzkim stole? W ostatnim z tegorocznych adwentowych wpisów przygotowałam dla Was kolejną porcję (nomen omen) okołoświątecznych statystyk. Tym razem to dane pochodzące z tegorocznego raportu Demoskopu przygotowanego na zlecenie Livsmedelsföretagen, organizacji branżowej przedsiębiorców z sektora spożywczego.

źródło
Raport przygotowywany jest co roku i porównując wyniki z poprzednich lat, można zauważyć zmiany w preferencjach Szwedów. Dyrektor Livsmedelsföretagen Björn Hellman zwraca uwagę na to, że w temacie świątecznego jedzenia najwspanialsze jest to, że zmiany oznaczają, że stół staje się bardziej różnorodny, bogatszy, tak by każdy mógł na nim znaleźć coś dla siebie, a jednocześnie by zachować tradycje. 

Od kilku lat dla Szwedów niezmiennie bardzo ważne jest, żeby produkty, z których przygotowuje się świąteczne dania, pochodziły ze Szwecji (w tym roku zadeklarowało to 47% ankietowanych), dopiero później wymieniano szczególnie wysoką jakość produktów (38%). Mniej istotne były takie kwestie jak szybkość i łatwość przygotowania świątecznych dań (17%) czy ich niska cena (10%).

W czołówce specjalności Szwedów, jeśli chodzi o ich przygotowanie, są tzw. pokusa Janssona, Janssons frestelse, zapiekanka ziemniaczana z marynowanymi szprotami i cebulą, a także klopsiki (köttbullar) i marynowany śledź (inlagd sill).

źródło

W odpowiedzi na pytanie o to, które danie jest absolutnym faworytem na świątecznym stole, co czwarty ankietowany wskazał świąteczną szynkę (julskinka), na drugim miejscu pojawiła się wspomniana wcześniej zapiekanka Janssona (16%) - najwyraźniej więcej osób lubi po prostu zjeść dobrze przyrządzoną szynkę niż ją przygotowywać. Na trzecim i czwartym miejscu są ryby: śledź (13%) i łosoś (7%), przy czym w tym roku śledzie zyskały, a łosoś stracił na popularności. Pierwszą piątkę zamykają klopsiki. Szwedzi zajadają się też jarmużem (grönkål) - gotowanym w bulionie warzywnym i zasmażanym później ze śmietaną, podawanym do szynki. Na popularności zdecydowanie straciły żeberka (z 6% w 2018 roku na 2% w tym roku). Generalnie zresztą da się zauważyć, że z roku na rok coraz mniej osób chce, by mięso i wędliny dominowały na świątecznym stole - takie stanowisko obierają przede wszystkim kobiety, które preferują ryby i owoce morze oraz warzywa. Różnice preferencji pod tym względem widać też, gdy podzieli się ankietowanych na grupy wiekowe - młodzi (18-39 lat) zdecydowanie woleliby na Święta jeść przede wszystkim potrawy jarskie.

Jeśli chodzi o napoje, króluje oczywiście julmust - słodki, gazowany świąteczny napój. Aż 75% ankietowanych uważa, że powinien być serwowany do świątecznych potraw. Podobno w 2015 roku Szwedzi wypili łącznie 60 milionów litrów takiego napoju i podobno rokrocznie sprzedaż konkurencyjnej Coca-Coli w okresie Świąt spada w Szwecji aż o połowę. Widać to też w raporcie Livsmedelsföretagen - inne napoje gazowane wybrałoby tylko 6% ankietowanych. Prawie co drugi ankietowany chciałby do świątecznego jedzenia napić się piwa, co trzeci - wódki. 

źródło

Wśród deserów ulubieńcami są Ris à la Malta, ryż na mleku, oraz knäck, śmietankowe cukierki o smaku toffi, najczęściej domowej roboty (wybrało je odpowiednio 19% i 12% ankietowanych). Szwedzi zajadą się też pralinkami z bombonierek (chokladask, 11%), szafranowymi bułeczkami lussebullar (9%),  pierniczkami (8%) i piankowymi mikołajami skumtomtar (5%). Co ciekawe, znów widoczne są różnice w odpowiedziach w różnych grupach wiekowych. Młodzi bardziej lubią knäck  i bułeczki, podczas gdy ris à la Malta to faworyt ankietowanych po czterdziestce - pewnie bardziej przywiązanych do tradycji.

Z badania wynika też, że mężczyźni coraz częściej angażują się w przygotowywanie świątecznego jedzenia - chodzi o wzrost z 75% w 2018 roku do 83% w tym roku. Dwanaście procent wszystkich ankietowanych, kobiet i mężczyzn, odpowiedziało, że w ogóle nie zajmuje się przygotowaniem świątecznych potraw, tylko siadają przy już zastawionym (przez innych) stole.

W ankietach zadano też pytanie: "Kogo ze znanych Szwedów, o których było głośno w ostatnim roku, zaprosił(a)byś do świątecznego stołu?". W tym roku z 7% głosów ankietowanych zwyciężył Anders Hansen: psychiatra, autor bestsellerowych książek o ludzkim mózgu, które ukazały się też w Polsce nakładem wydawnictwa Znak: W zdrowym ciele zdrowy mózg (przeł. Agata Teperek) i Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii (przeł. Emilia Fabisiak). Na drugim miejscu pojawiła się Mia Skäringer, aktorka i stand-uperka. Wśród wymienianych postaci znaleźli się też Greta Thunberg czy Zlatam Ibrahimović. Najczęściej jednak odpowiadano, że... nie zaproszono by nikogo (17%). W poprzednim roku pytano o zaproszenie do stołu polityków - wtedy wskazywano przede wszystkim premiera Stefana Löfvena, przewodniczącego Partii Lewicy Jonasa Sjöstedta i przewodniczącą  Chrześcijańskich Demokratów Ebbę Busch Thor.


Bez jakich potraw Wy nie wyobrażacie sobie Waszych Świąt Bożego Narodzenia (u mnie zwycięża oczywiście barszcz z uszkami, bo coś takiego jem tylko ten jeden raz do roku). Co najbardziej lubicie ze świątecznych słodyczy? I czy zaprosilibyście do stołu kogoś z celebrytów? 


Źródła danych:
https://www.livsmedelsforetagen.se/app/uploads/2019/11/presentation-julmatsundersokning-2019-final.pdf
https://www.mynewsdesk.com/se/livsmedelsforetagen__li/pressreleases/1-av-6-ska-aeta-mindre-koett-i-jul-men-skinkan-aer-fortfarande-favoriten-paa-julbordet-2948184
https://www.foretagskallan.se/foretagskallan-nyheter/lektionsmaterial/julens-viktigaste-dryck/
https://www.mynewsdesk.com/se/livsmedelsforetagen__li/pressreleases/svenskarnas-julbord-2018-klassikerna-dominerar-vegansk-julmat-populaer-bland-yngre-och-fortfarande-faa-som-bestaeller-julmaten-via-matkasse-2806457


Poprzednie wpisy adwentowe znajdziecie na blogu tu:
🕯 - Prezentownik Szwecjobloga
🕯🕯 - Świąteczny humor
🕯🕯🕯 - Szaleństwo świątecznych zakupów

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Kierunek Dania

Świąteczny eco challenge – podcast

Czasami dobrze poopowiadać o czymś niezwiązanym z północą, dlatego dziś poruszam temat Świąt Bożego Narodzenia w kontekście ekologii. Mówię o […]

Artykuł Świąteczny eco challenge – podcast pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Szaleństwo świątecznych zakupów

Wiemy już, jaki produkt został w tym roku wybrany w Szwecji Gwiazdkowym Prezentem Roku, Årets julklapp: to pudełko na telefony komórkowe, taka skrzyneczka, gdzie możemy odłożyć komórki, kiedy spędzamy czas razem z bliskimi albo po prostu chcemy pobyć sami offline. O Gwiazdkowych Prezentach Roku od końca lat 80. przeczytacie na blogu TUTAJ, o tegorocznym pisałam na Facebooku TUTAJ.

Dziś, w trzecią niedzielę adwentu, wyszperałam dla Was kilka ciekawostek i statystyk związanych ze świątecznymi zakupami w Szwecji.

 źródło

Z raportu przedstawionego kilka dni temu przez organizację Svensk Handel wynika, że Szwedzi wydadzą w tym roku łącznie 21 miliardów koron na zakup świątecznych prezentów - w przeliczeniu oznacza to, że jedna osoba kupi prezenty gwiazdkowe za około 3000 koron. Ponad jedna trzecia konsumentów w Szwecji kupuje większość prezentów w internecie, a ponad połowa w sieci kupuje część z nich.

Szwedzi coraz częściej rozglądają się za prezentami dość wcześnie - tak wynika przynajmniej ze statystyk Google Trends dla wyszukiwania hasła julklapp. W ubiegłym roku rekordowo dużo zapytań odnotowano 20 listopada - wtedy właśnie wypadł Black Friday. Kolejna fala zapytań pojawiła się 16 grudnia. 

Dla sprzedawców świąteczna gorączka to sezon, kiedy zatrudniają do pomocy dodatkowy personel - szacuje się, że dzięki temu pojawia się 10 000 - 15 000 dodatkowych miejsc pracy. Trudno się dziwić: grudzień to w branży sprzedaży detalicznej najważniejszy miesiąc w roku - grudniowa sprzedaż stanowi 10% rocznych obrotów! Wzrost obserwuje się przede wszystkim jeśli chodzi o sprzedaż zabawek, książek, artykułów papierniczych i dekoracyjnych. Właściwie tylko artykułów budowlanych i żelaznych sprzedaje się w tym okresie mniej niż w innych miesiącach.

Szwedzi deklarują, że obecność Świętego Mikołaja (a więc i prezentów) jest mniej ważna dla stworzenia świątecznej atmosfery niż obecność rodziny i przyjaciół (to oni tworzą świąteczny nastrój zdaniem 61% ankietowanych), świątecznego jedzenia (56%), dekoracji w domu (37%) czy śniegu (30%). Co piąty ankietowany dla poczucia świątecznego klimatu potrzebuje corocznego seansu z Kaczorem Donaldem (Kalle Ankas jul). Za prezentami opowiedziało się 22% ankietowanych, Mikołaja potrzebuje tylko 5%.

Miejscem, którego świąteczne statystyki śledzi się szczególnie uważnie, jest centrum handlowe Gekås Ullared - największy dom handlowy w całej Szwecji, słynący z niskich cen i tego, że można tu kupić mydło i powidło. Centrum handlowe mieści jednocześnie 7 000 klientów, rocznie odwiedza je około 4,8 miliona kupujących. O centrum handlowym powstał nawet telewizyjny program dokumentalny / rozrywkowy emitowany przez Kanal 5.

Artykuły świąteczne pojawiają się w Ullared już w czerwcu - podobno dlatego, by turyści, którzy odwiedzają sklep raz do roku też mieli szansę wybrać tam prezenty gwiazdkowe w przystępnej cenie. Na przedświąteczne zakupy w sezonie zjeżdżają się tam klienci nawet z Norwegii i Danii - w artykule w "Expressen" przeczytać możemy o fanach sklepu, którzy przemierzają 350 kilometrów w jedną stronę! Oto okołoświąteczne statystyki sprzedażowe za 2016 rok:
  • 32750 kilometrów papieru do pakowania prezentów
  • 178 000 mikołajów i innych dekoracji
  • 58 700 świeczników i gwiazd adwentowych
  • 60 700 łańcuchów lampek świątecznych

Wielu youtuberów na swoich kanałach publikuje, jak wyglądał ich zakupowy haul w Ullared w różnych miesiącach roku. Zobaczcie, jak mogą wyglądać świąteczne zakupy w tym wielkim domu handlowym:



A jak wyglądają świąteczne zakupy u Was? Szaleństwo czy nie? Bieganie po sklepach czy klikanie przed ekranem? Kiedy zaczynacie z planowaniem świątecznych prezentów? I co Waszym zdaniem tworzy świąteczną atmosferę?


Źródła danych:
https://www.svenskhandel.se/globalassets/dokument/aktuellt-och-opinion/rapporter-och-foldrar/hogtider/svensk-handels-julrapport-2019.pdf
https://www.expressen.se/gt/julklappshandeln-ar-i-gang-mitt-under-varmeboljan/
https://www.expressen.se/gt/familjen-reser-i-nio-timmar-for-att-julhandla-pa-ullared/
https://www.expressen.se/gt/ullared-tar-upp-rekordjakten/


Poprzednie wpisy adwentowe znajdziecie na blogu tu:
🕯 - Prezentownik Szwecjobloga
🕯🕯 - Świąteczny humor


Pat i Norway

Julebord - firmowa wigilia

Listopad i grudzień to bardzo gorący sezon dla restauracji, hoteli i sal bankietowych. Wszystko jest zarezerwowane na długo przed bo dwa ostatnie miesiące roku to czas na julebord! 
Julebord to norweska firmowa wigilia, która tak naprawdę jest ogromną imprezą firmową. To czas, na który większość osób czeka, i o którym często się rozmawia szczególnie pod koniec roku. Ja do tej pory byłam na czterech julebord w mojej pracy. 



Julebord w języku norweskim oznacza zarówno samą imprezę jak i zastawiony suto stół podczas wigilijnej kolacji. Określenie pochodzi jeszcze ze średniowiecza, kiedy zostawiało się jedzenie na stole po uczcie aby biedniejsi mogli się przy nim pożywić. 

Obecnie firmowe wigilie są zazwyczaj suto zakrapiane alkoholem i mówi się, że co dzieje się na julebord zostaje julebord. Bardzo często zdarza się, że współpracownicy dają się porwać chwili aby następnego dnia udawać, że nic się nie stało. Również podczas julebord zdarza się największy odsetek zdrad. Niektóre statystyki mówią nawet o 60% osób, które przyznały się do zdrady podczas julebord. 
Oczywiście nie tylko zdrady są rezultatem norweskich firmowych wigilii. Znam przypadek, kiedy dwoje współpracowników dopiero na julebord okazało sobie uczucia i obecnie są już małżeństwem. Więc nieśmiałym Norwegom takie wydarzenie może wręcz pomóc, bo nie od dziś wiadomo, że alkohol nawet największego milczka zamieni w gadułę.

Masz jakieś doświadczenia z norweskim julebord? Na spokojnie, czy raczej hardkorowo?
Miłego dnia!
Pati

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Feels Like North - o Szwecji z Waszej perspektywy

Agnieszkę i Konrada poznałam, kiedy przygotowywali się do wyprowadzki do Szwecji, razem z psem Boccą - od tego zaczęła się ich obecność w Internecie jako Kundelek na Biegunie. Śledząc Kundelka w sieci mogliśmy razem z nimi poznawać kulturę nowego państwa oraz dialekt w jakim szczekają psy Husky 😉 czytać o lekcjach języka szwedzkiego i szukaniu pracy w Szwecji. Dziś mówią o sobie, że w Szwecji czują się jak w domu. Stado powiększyło się o kota i kolejnego psa. Niedawno otworzyli sklep internetowy swojej firmy Feels Like North, w którym znajdziecie ich ręcznie wykonane drewniane kubki, lampy, meble, a także kolczyki wyplatane przez Agnieszkę (przedmioty polecałam Wam w "prezentowniku"). Na Instagramie dalej opowiadają o swoim życiu codziennym na Północy.

Z Agnieszką porozmawiałam o tym, jak to wszystko się zaczęło, co fascynuje ich w Szwecji i co ich z nią łączy i o internetowych opowieściach.





Jak to się stało, że w ogóle trafiliście do Szwecji?

Szwecja nigdy nie była utęsknioną destynacją. Nie wiedzieliśmy, że miasto Skelleftistnieje, dopóki Konrad nie dostał się na studia z technologii drewna właśnie na tym odległym (dla nas wtedy) krańcu świata. Przyjechaliśmy otwarci na nowe, nie oczekując niczego. Zostaliśmy, bo przekorny los postanowił nagrodzić nas swoim miejscem na Ziemi, gdzie czujemy się jak w domu.



I to tam narodził się pomysł na Feels like North? Skąd pomysł na firmę i taką nazwę?

Pracowałam wtedy przy wystawie Titanic. Bywały dni, kiedy niewiele się działo. Wyjęłam rolkę papieru z kasy i zaczęłam zapisywać pomysły. Te niedoszłe paragony stanowią teraz podstawę naszej firmy. Miało być po naszemu, miało być nowocześnie, miało być w zgodzie ze światopoglądem.

Wegański design inspirowany Laponią. Feels Like North. Dlaczego like North a nie that’s? Nie jesteśmy stąd. Możemy kochać to miejsce i chcieć nieść dalej inspiracje które nas tutaj uwodzą, ale nigdy nie będziemy rodowitymi mieszkańcami tych ziem i bardzo to szanujemy. Rękodzieło lapońskie jest wyjątkowe.




Na samym pomyśle się nie skończyło. Wygraliście konkurs inwestorski.

Z tymi zwitkami papieru, bezczelnie wręcz, zgłosiliśmy się do konkursu organizowanego przez nasze miasto. Konkursu, w którym nagrodą był odpowiednik spółki z o.o. oraz roczne wsparcie ekspertów z rożnych dziedzin. Wygraliśmy.

Dotarło do nas, że inni w nas wierzą. W ten właśnie pomysł. Nasze produkty to głównie elementy wyposażenia wnętrz - lampy z drewnianego poroża, świeczniki, meble oraz drewniane kubki. Wszystko w nowoczesnej wersji. 





I nikt wcześniej na to nie wpadł?

Myślę że każdy pomysł płynący z serca to mix wyjątkowej wrażliwości i możliwości na rozwój. My zakochaliśmy się w naturze, a to miejsce pozwala nam realizować misję zgodną z naszym światopoglądem.

No właśnie, mówisz o naturze. To jedno z pierwszych pojęć, które wielu osobom przychodzi do głowy, kiedy słyszą słowo "Szwecja".

Tutaj nauczyliśmy się co naprawdę oznacza bliskość natury. Mieszkając wcześniej w Poznaniu, wpadliśmy w rytm wielkiego miasta i zatraciliśmy wewnętrzny spokój. Tu, na północy żyje się w pewnym dualizmie - kocha się naturę a jednocześnie próbuje się ją regulować i panować nad nią. A ona zdaje się być tutaj nieposkromiona.




W Szwecji poczuliście się jak w domu, w Szwecji wiele się nauczyliście. W Szwecji zaufano Wam na tyle, że uzyskaliście wsparcie dla Waszego biznesu, mieliście też okazję stać się częścią kampanii promującej Skellefteå. Opowiesz o tym co więcej?

Płakałam, kiedy poproszono mnie o bycie ambasadorem mojego miasta. O opowiedzenie swojej historii, która jest tak naprawdę opowieścią o nowych początkach. Zrealizowaliśmy wspólnie film. Oddaję głos obrazowi:



Wasz profil na Instagramie to miejsce niezwykłe, które już przyciągnęło ponad osiemnaście tysięcy obserwujących. Pokazujesz tam Wasz szwedzki dom i dzielisz się tam sporą częścią Waszego życia, różnych jego aspektów. Stał się przyjazną platformą do rozmów o uczuciach.

Nie umiem pisać tylko o Szwecji. Nie jestem kompetentna, nie mam w sobie aż takiej pasji. Nie umiem też pisać tylko o psie, a od tego zaczął się nasz profil. Dlatego piszę o życiu. A życie - raz przynosi sukcesy i radości, innym razem chorobę i smutki. Na pewno ważne tematy dla mnie to życie tylko i wyłącznie swoim życiem, walka z chorobą bipolarną, codzienne życie w tym niezwykłym miejscu. Nie umiem w sztywne definicje i mówienie o własnych przekonaniach jak o ogólnie obowiązujących prawdach.



Na Instagramie, który przecież przede wszystkim kojarzy nam się z obrazkami, ty przede wszystkim piszesz, tworzysz opowieści.

Uważam, że życie jest opowieścią samo w sobie. I że o tej opowieści przychodzi nam opowiadać we własny sposób. Narracja którą tworzymy, tworzy naszą rzeczywistość. Zwracajmy na nią uwagę. Życzę Wam, niezależnie od tego gdzie jesteście i jakie są Wasze pragnienia, żeby ta opowieść trwała. I była piękna (dla Was!).