Nordycka Planeta

Polskie blogi o Północy w jednym miejscu

Naszym celem jest zebranie w jednym miejscu najnowszych wpisów z blogów poświęconych szeroko rozumianej tematyce nordyckiej.

Szkice Nordyckie

Mężczyzna prawie idealny – norweski komediodramat

Minimalistyczny norweski komediodramat „Mężczyzna prawie idealny” uwiódł jury MFF w Karlovych Varach. 2012 należał do Martina Lunda, który do Norwegii wrócił stamtąd z Grand Prix. A grający główną męską rolę Henrik Rafaelsen z nagrodą aktorską. Zderzenie 35-letniego Henrika z życiem, jego próby przekroczenia magicznej granicy pomiędzy beztroską młodością a pełną zobowiązań i odpowiedzialności dorosłością, okazało […]

Artykuł Mężczyzna prawie idealny – norweski komediodramat pochodzi z serwisu Szkice Nordyckie.

Pat i Norway

Lærdalsøyri - norweskie miasteczko z duszą

Większość osób słysząc "Lærdal" ma na myśli najdłuższy tunel świata -  Lærdalstunnellen. Powiem Wam, że nawet Ørjan do tej pory tylko z tym kojarzył tą maleńką miejscowość. Ale ponieważ bardzo dużo klientów odwiedzających moje biuro wybierało się właśnie do Lærdalsøyri, to postanowiliśmy sami to sprawdzić. Okazało się, że to maleńkie miasteczko jest pełne starych zabudowań. Małe domy, ciasne uliczki - w tym miejscu czas się zatrzymał. 















Większość zabudowań pochodzi z siedemnastego i osiemnastego wieku. Obecnie zachowanych jest 170 budynków w cżęści zwanej Gamle Lærdalsøyri czyli Stare Lærdalsøyri. Miasto nie jest duże, na stałe żyje tam trochę ponad 1000 mieszkańców. 

Dawniej był to główny punkt między zachodem w wschodem kraju. To również tam przejeżdżał pierwszy zmotoryzowany turysta w Norwegii w roku 1901. 

W 2014 roku w miejscowości wybuchł pożar, który strawił 42 zabudowania, w tym 17 domów mieszkalnych i jeden budynek chroniony. 

Jeśli jesteś w Lærdalsøyri, to koniecznie odwiedź:

- drogę królewską (Kongevegen) 

- Kościół Klepkowy Borgund - Borgund Stavkyrkje

- Jedną z pierwszych dróg łączących wschód z zachodem kraju i jej szalone zakręty (Vindhella)

- Miasto książek (Fjærland)

- Najdłuższy na świecie tunel (Lærdalstunnellen

- miasteczko Solvorn, które było ważnym punktem handlowym i gdzie znajduje się najstarszy w Norwegii hotel




Utulę Thule

Młoda Polska-Młoda Skandynawia 🤝

Czy malarze Młodej Polski mają coś wspólnego z artystami Młodej Skandynawii? Co łączy przedstawicieli obu nurtów i czy mogło dojść do bezpośredniego kontaktu, a może podobieństwa wynikają z pokrewieństwa dusz? Czy wiesz, że… 🤝 Ferdynand Ruszczyc, jeden z najbardziej interesujących pejzażystów Młodej Polski, był w połowie Skandynawem? Jego matka pochodziła z Danii, a malarz tworzył …

Artykuł Młoda Polska-Młoda Skandynawia 🤝 pochodzi z serwisu .

Stacja Islandia

Ingunn Huld :: Cycles & Tides (recenzja)

Islandzka wokalistka i kompozytorka Ingunn Huld debiutowała w 2015 roku albumem „Fjúk” (recenzja TUTAJ). Natomiast 2 lipca 2020 roku artystka wydała swoją drugą płytę. Jest to album EP pod tytułem „Cycles & Tides”. Na najnowszym wydawnictwie islandzkiej artystki znalazło się sześć jej autorskich kompozycji. Większość z nich została skomponowana w latach 2016–2018, podczas kiedy  Ingunn […]

Stacja Islandia

Ingbjörg Elsa Turchi :: Meliae (recenzja)

Ingibjörg Elsa Turchi to islandzka basistka i kompozytorka, która w ostatnich latach była ostoją krajowej sceny muzycznej. Udzielała się w różnego rodzaju projektach muzycznych współpracując z wieloma islandzkimi muzykami. Koncertowała też z takimi artystami jak np. Stuðmenn, Teitur i Soffía Björg. Ponadto współtworzy takie zespoły Boogie Trouble („Í bænum”, 2016, recenzja TUTAJ), Ylja („Commotion”, 2014, […]

Stacja Islandia

Hera :: Hera (recenzja)

Hera (Hera Hjartardóttir) to islandzka singer-songwriterka. Naukę gry na gitarze rozpoczęła kiedy miał 8 lat. W wieku 13 lat wraz z rodziną przeprowadziła się do Nowej Zelandii i zamieszkała w Christchurch. W tym czasie zaczęła pisać własne piosenki. Swój debiutancki album „Homemade” wydany w 1999 roku, artystka nagrała samodzielnie w domu, mając zaledwie 16 lat. […]

Utulę Thule

Ateneum, czyli świątynia sztuki fińskiej. Muzeum w Helsinkach

W Helsinkach nie brakuje godnych polecenia miejsc związanych ze sztuką. Jest jednak jeden adres, którego nie wolno pominąć. Helsińskie Ateneum to obowiązkowa meta nie tylko dla miłośników sztuki, ale też dla zainteresowanych kulturą fińską. Ateneum to nazwa wywodząca się z greki. Oznacza świątynię poświęconą bogini mądrości i wojny, Atenie. Była to też pierwsza wyższa uczelnia …

Artykuł Ateneum, czyli świątynia sztuki fińskiej. Muzeum w Helsinkach pochodzi z serwisu .

Szwecjoblog - blog o Szwecji

"Nie tak miało być" - o filmie

Nie tak miało być to dramat, który potrafi widzom nieźle namieszać w głowie. Choć większa część akcji filmu rozgrywa się na Teneryfie, a szwedzki tytuł Charter przywodzi na myśl wakacje, film przyniesie raczej powiew skandynawskiego kinowego chłodu i niepokoju.

Alice jest rozwiedziona, ma ograniczone prawa do widywania się z nastoletnią córką Eliną i młodszym synem Vincentem, czeka na ostateczną decyzję sądu dotyczącą opieki nad dziećmi. Po telefonie od zapłakanego syna Alice postanawia wyjechać ze Sztokholmu do Vuollerim na północy Szwecji, gdzie ostatecznie decyduje się na rozpaczliwy krok - bez zgody byłego męża, Mattiasa, zabiera dzieci na wakacje na Teneryfę.

"Rodzinny" pobyt na słonecznych, rajskich Wyspach Kanaryjskich, z dala on nieprzyjaznej śnieżnej Północy wraz z jej nieprzyjaznymi mieszkańcami, niewiele będzie miał wspólnego z wakacyjną sielanką. Między koktajlami i banana split, wspólnym śpiewaniem I'd do anything for love (!) w barze karaoke i radosnymi melodiami wygrywanymi przez zespół mariachi do kolacji padają najtrudniejsze możliwe pytania, wzajemne oskarżenia i szantaże. Czas spędzony z dziećmi będzie dla Alice oznaczał nie tylko (nie tyle?) pływanie w basenie i wycieczki poza hotel, ale chronienie ich przed sobą i przed światem, aż wreszcie czuwanie, czy nie znajdzie ich policja, po tym jak Mattias zgłosił porwanie. Wakacje na Teneryfie to dla Alice przede wszystkim czas na odzyskanie zaufania Eliny i Vincenta, odbudowanie dawnych relacji, co przy miotaniu się między słodkimi deserami i gorzkimi pretensjami kończy się w zasadzie jednym krokiem w przód i dwoma krokami w tył.

źródło
źródło

Złapałam się na tym, że choć spora część filmu rozgrywa się na otwartej przestrzeni, to w obliczu rodzinnego dramatu bohaterów i szwedzkie rozległe, zimowe krajobrazy, i hiszpańskie jasne, słoneczne pejzaże z widokiem na wodę sprawiają mimo wszystko wrażenie klaustrofobicznych.

Zwróciłam też uwagę na ciekawie dobraną obsadę - Norweżka Ane Dahl Torp doskonale poradziła sobie ze szwedzkim wcieleniem i z trudną rolą niejednoznacznej bohaterki budzącej ambiwalentne uczucia. Naturalnie wypadła też debiutująca "młodzież": Tintin Poggats Sarri (mam nadzieję, że zobaczymy ją jeszcze w jakimś filmie) i Troy Lundkvist. A do tego Sverrir Gudnason, którego do tej pory kojarzyłam z postaciami pełnymi ciepła, tu zaskakuje jako... no właśnie, czarno-biały charakter?

źródło
źródło
Scenarzystka i reżyserka Amanda Kernell (autorka bardzo dobrze przyjętej Krwi Saamów z 2016 roku) po mistrzowsku, z niezwykłą delikatnością i opanowaniem, utrzymuje widza w niepewności, co tak naprawdę wydarzyło się między Alice i Mattiasem, co doprowadziło do rozpadu ich małżeństwa i ograniczenia jej prawa do widywania się z dziećmi. Jak ocenić zachowanie matki (czego w ogóle oczekuje się od matki?) i co tak naprawdę znaczy "dobro dziecka"? Odpowiedzi na te pytania szukamy w skrawkach dialogów, podejrzeń i oskarżeń. Możecie spróbować znaleźć je sami - Nie tak miało być swoją polską kinową premierę będzie mieć już 7 sierpnia.


Szwecjoblog jest patronem medialnym filmu.



Nie tak miało być (Charter), Szwecja 2020
Scenariusz i reżyseria: 
Amanda Kernell
 W rolach głównych: Ane Dahl Torp, Sverrir Gudnason, Tintin Poggats Sarri, Troy Lundkvist
Dystrybucja: Mayfly

Stacja Islandia

Hjaltalin :: Hjaltalin (recenzja)

Słynny islandzki zespół Hjaltalin po 7 latach „milczenia” wydał nowy album. Dotychczasowa dyskografia zespołu Hjaltalin obejmowała trzy albumy studyjne: „Sleepdrunk Seasons”, „Terminal” (2010, recenzja TUTAJ) i „Enter 4” (2013; recenzja TUTAJ); oraz ścieżkę dźwiękową do filmu „Days of Grey” (recenzja TUTAJ). 3 lipca 2020 roku Hjaltalin wydał swój album długogrający zatytułowany „Hjaltalin”. Muzycy przyznają, iż  […]

Pat i Norway

Fjærland - miasto książek

Szukając atrakcji w rejonie Sognefjord nie sposób przeoczyć norweskiego miasta książek - Fjærland. Strony internetowe, przewodniki, konta na Instagramie - wszyscy są zgodni - odwiedź to miasto. Ale jeśli Fjærland jest Twoim jedynym celem podróży, to możesz się zawieść. Miasto książek to sztuczny twór, który ma w zamyśle przyciągnięcie turystów do dosyć ospałego miasteczka (które jest jednak bardzo ładnie położone). Cały region jest bardzo atrakcyjny, dlatego władze gminy postanowiły zrobić coś z Fjærland, które turyści zazwyczaj omijali. W miejscowości znajduje się 150 000 książek w różnych językach i bardzo różnych kategoriach tematycznych. Nie jest to jednak największe miasto książek w kraju. Na pewno jest jednym z najbardziej reklamowanych, bo o tym największym, w Tvedestrand rzadko kiedy coś słychać. 

I chociaż na zdjęciach to wygląda świetnie, to w rzeczywistości wystarczy góra godzina, żeby przejść miasteczko i (dobrze) przewertować interesujące nas książki. Półki ustawione wzdłuż fiordu są pełne wyblakłych, zawilgoconych pozycji. W deszczowy dzień może to robi wrażenie, ale w słoneczny wygląda to zwyczajnie smutno (szczególnie jeśli tak jak ja, kochasz książki). Zapraszam na zdjęcia, ale opinię wyrobisz sobie sam/sama przy okazji wizyty. Jakby co - to ostrzegałam! Ja się niestety rozczarowałam. 











Ale jeśli jesteś w okolicy, to polecam odwiedzić np. 

- Lodowiec Bøyabreen
- Solvorn, małe miasteczko z duszą
- Lærdalsøyri

A jak Twoje wrażenia z miasteczka książek? 
Pati

Gazela w Laponii

Norweski FRILUFTSLIV

FRILUFTSLIV ( z ang. outdoor life), "FRI" oznacza wolny, “LUFT” to powietrze, a “LIV” to życie. Czyli aktywne spędzanie czasu wolnego w przyrodzie. Czas w górach, na nartach, biegówkach, pieszo, na rowerze, czy nad jeziorem lub w parku. To każda jedna aktywność wykonywana w naturze w czasie wolnym od pracy. Typowa [...]

Artykuł Norweski FRILUFTSLIV pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Gazela w Laponii

PODCAST: ŻYCIE W NORWEGII

Dlaczego zaczełam tworzyć PODCASTY? Uwielbiam opowiadać o Norwegii, o kulturze mieszkańców, systemie edukacji i zdrowia, oraz moich przemyśleniach związanych z mieszkaniem w tym kraju już prawie od dekady. A najbardziej KOCHAM opowiadać o mojej pasji do odkrywania tego kraju, PODRÓŻACH po Norwegii oraz miłości do FRILUFTSLIV, czyli do spędzania czasu wolnego na [...]

Artykuł PODCAST: ŻYCIE W NORWEGII pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Pat i Norway

Piewrszy zmotoryzowany turysta w Norwegii

W 1901 roku, kiedy po norweskich drogach jeździły dokładnie CZTERY pojazdy zmotoryzowane, do Oslo (ówczesna Kristiania) przyjechał swoim automobilem holender Petrus Scheltemer Beduin. Dostał zaszczytny tytuł: Pierwszy zmotoryzowany turysta w Norwegii.


Petrus miał jeden plan - pojechać w podróż po Norwegii, z Kristianii do Lærdal. Jak się domyślacie, dróg dopasowanych do pojazdów zmotoryzowanych było raczej mało, a i najdłuższy tunel świata nie był jeszcze gotowy. Również stacji benzynowych nie uraczył. Skąd więc paliwo? Na swojej liczącej 350 km trasie mógł liczyć tylko na apteki - w niektórych z nich można było kupić benzynę.

Podróż się powiodła, mimo małych trudności - raz zawalił się most, a innym razem ulewa zmyła całą drogę.

Z Lærdal Petrus i jego automobil wrócili do domu statkiem.




Stacja Islandia

Comfort Creature :: Comfort Creature (recenzja)

Comfort Creature to solowy projekt muzyczny islandzkiej artystki o imieniu Auður Zoëga, która obecnie mieszka w Melbourne w Australii. 5 września 2019 roku Comfort Creature zadebiutował albumem o tym samym tytule. Na płycie znalazło się dziewięć kompozycji, których autorką jest Auður Zoëga, z wyjątkiem „Pyramid Room Exit” i „Glow” napisanej do spółki ze Stevenem Socha, […]

Pat i Norway

Bondhusvatnet - turkusowe jezioro w górach i lodowiec

Jeśli jesteś w Bergen, lub okolicach i jakimś cudem wyczerpały Ci się pomysły na weekend, to jezioro Bondhusvatnet będzie świetnym rozwiązaniem! Znalazłam to miejsce przypadkowo, w jakimś przewodniku o Norwegii. (O ile pamiętam, był to Rough Guide to Norway). Nawet Ørjan nie miał pojęcia o tym miejscu, więc postanowiliśmy pojechać tam jednego słonecznego dnia. 

Jak dojechać?
Z Bergen pojechaliśmy w stronę Voss, a następnie skręciliśmy na drogę krajową nr 7 na skrzyżowaniu Trengereid. Z drogi nr 7 skręciliśmy na drogę nr 49 do Gjermundshamn. Można również pojechać przez Norheimsund (droga nr 48) i też wylądujemy na przeprawie promowej Gjermundshamn. Oba odcinki są mniej więcej tak samo długie i fundują piękne widoki, więc można wybrać inną drogę tam i z powrotem.
Promy z Gjermundshamn pływają często, więc nie trzeba długo czekać. Po drugiej stronie fiordu wystarczy drogą 551 pojechać do Sunndal/Bondhus/Ænes. Po drodze mijamy przepiękny wodospad - Furebergfossen. Obecnie trwa przebudowa odcinka drogi wzdłuż wodospadu, dlatego nie jest możliwy postój w tym miejscu. W miejscowości Bondhus podążać za znakami prowadzącymi polną drogą do parkingu przy Bondhusbrea.


Już od parkingu witają nas piekne widoki.


Pieszo można dojść tam i z powrotem w 2 godziny spokojnym tempem. Trasa jest bardzo łatwa i przystosowana do wózków, rowerów czy wózków inwalidzkich i balkoników. (W drodze powrotnej mijał nas pan w z balkonikiem, więc nie ma wymówek!) :) 



Oto cel podróży: jezioro Bondhusvatn. Z piękną, turkusową wodą. Po drugiej stronie widać znikający już jęzor lodowca Folgefonna (Bondhusbrea).
Łódeczki na wodzie służyły kiedyś jako transport po jeziorze. Obecnie jezioro jest zbiornikiem wody pitnej dla miejscowości w dole rzeki, więc kąpiel jest tam zabroniona.
Ale jaka jest właściwie historia tego miejsca?



Droga prowadząca do doliny i jeziora Bondhus jest nazywana drogą lodową (Isvegen). Służyła do transportu lodu, który był sprzedawany do Szkocji. Bryły były transportowane z lodowca do brzegu jeziora, stamtąd transportowane na łódkach przez jezioro do miejsca, w którym dziś jest mały pomost a przy nim łódki. Następnie lód zwożono do miejscowości Bondhus na wozach zaprzężonych w konie.

Małe łódki zaczęto używać do transportu turystów już w roku 1890, kiedy lodowy biznes okazał się dość nierentowny. Do pobliskiej miejscowości Odda przypływały statki wycieczkowe z Anglii a region już wtedy cieszył się ogromną popularnością. 


Obecnie do lodowca można dojść trasą wzdłuż jeziora. Po drugiej stronie są mostki i dobrze oznakowane ścieżki. Jest tam też mniej zgiełku niż przy pomoście z łódkami. 



A jeśli zgłodniejesz, to w drodze powrotnej koniecznie zatrzymaj się w Olaløo - restauracji znajdującej się nieopodal parkingu. Możesz tam zjeść lokalną zupę : betasuppe. To chyba najbardziej tradycyjne jedzenie w Norwegii, dosyć gęsta zupa złożona (w zależności od regionu) z różnego rodzaju warzyw okopowych i kiełbasy/kawałków mięsa. Do tego obowiązkowo flatbrød (cienkie pieczywo) z masłem. Naprawdę polecam, bardziej swojskiego jedzenia chyba w Norwegii nie uraczycie. Na deser w Olaløo polecam Tilslørte Bondhuspiker - lokalną wersję tego skandynawskiego deseru (Tilslørte bondepiker). W oryginalnej wersji składają się na niego: jabłka, kwaśna śmietana i kruszonka. W Bondhus trafiliśmy na wersję z lokalnymi śliwkami i był naprawdę pyszny. 

A jeśli już jesteście w okolicy i chcecie zobaczyć jeszcze jedno piękne i historyczne miejsce, to koniecznie odwiedźcie Dworek Szlachecki z 1665 roku w Rosendal. Zabraliśmy tam kiedyś moich rodziców przy okazji ich wizyty w Norwegii, naprawdę przepiękne miejsce. Tutaj opis naszej wycieczki w 2015 roku: ROSENDAL

Odwiedziłeś już któreś z tych miejsc? Jak wrażenia?

Farerskie kadry

Historia lotu FI704

Farerskie lotnisko Vága Floghavn należy do jednych z najniebezpieczniejszych na świecie. Otaczające je wysokie szczyty, mgła i niska podstawa chmur, niewybaczająca najmniejszych błędów atlantycka pogoda stawiają niemałe wyzwanie pilotom maszyn lądujących na mierzącym 1799 metrów pasie. Kronika awiacji na Wyspach Owczych naznaczona jest kilkoma tragicznymi wydarzeniami. Historia jedynego lotniska na Wyspach Owczych sięga czasów obecności […]

Artykuł Historia lotu FI704 pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Utulę Thule

Hełmy, Hirschsprung i hygge. Muzea Kopenhagi

Kopenhaga to niezaprzeczalnie najważniejszy ośrodek rozwoju sztuki skandynawskiej. Przez wieki tutejsza Królewska Akademia wyznaczała kierunek wszystkim artystom Północy, a mieszczące się tutaj kolekcje to niezwykła reprezentacja sztuki nordyckiej. Stolica Danii to również jedno z ulubionych miejsc turystów wybierających się do Skandynawii. Atmosfera miasta przyciąga tak młodych, jak i starszych gości, zapraszając tych pierwszych do fotografowania …

Artykuł Hełmy, Hirschsprung i hygge. Muzea Kopenhagi pochodzi z serwisu .

Utulę Thule

10 istotnych obrazów z Danii 🇩🇰

Duńska sztuka kojarzy  nam się głównie z designem, ale w XIX i XX wieku powstało wiele obrazów istotnych dla kultury duńskiej. Jeśli chcecie zrozumieć Duńczyków, koniecznie zapoznajcie się z tymi płótnami. Czy wiesz, że… 🇩🇰 w latach 1800 i 1850 panował w Danii Złoty Wiek? Był to moment szczególnego rozwoju kultury i sztuki duńskiej oraz …

Artykuł 10 istotnych obrazów z Danii 🇩🇰 pochodzi z serwisu .

Pat i Norway

Solvorn - najstarszy hotel Norwegii, uprawa tytoniu i miejsce handlu

Podczas naszej wizyty w rejonie Sogn wybraliśmy się również do Solvorn, które w dawnych czasach było bardzo ważnym ośrodkiem handlowym. W czasach świetności do portu w Solvorn przypływał parowiec z Bergen. Aż trzy razy w tygodniu! Wszystko po to, aby nabyć lokalne produkty i sprzedać trochę tych bergeńskich.
Miejscowość była znana między innymi z uprawy tytoniu, znajdowała się tam również fabryka cygar. 
Po dziś dzień działa tam najstarszy w Norwegii hotel - Walaker Hotel. 

Obecnie w miejscowości odwiedzić można np. galerię sztuki i przespacerować się między domami na których są tablice informacyjne. Miejsce to żywe muzeum, które tętni życiem. Obecnie nie ma tam już plantacji tytoniu a zamiast tego gdzie tylko sięgnąć wzrokiem rosną krzaki malin. Najlepszych malin w całej Norwegii! Cały rejon Sogn to świetnej jakości maliny i truskawki, więc będąc tam w sezonie nie zapomnijcie kupić lokalnych owoców.






       
W ogrodzie przy hotelu Wallaker można zobaczyć rożnego rodzaju rzeźby.














Na miejscowość można spojrzeć z punktu widokowego przy kościele Solvorn. 


Pozdrawiam, Pati




Utulę Thule

Od wikingów po sztukę współczesną. Muzea w Oslo

Oslo to ważny punkt na mapie muzeów nordyckich. Dawna Kristiania mieści bowiem nie tylko Muzeum Muncha, ale też kolekcje innych artystów norweskich oraz bogate zbiory sztuki wikińskiej. Stolica Oslo oferuje wiele wrażeń każdemu miłośnikowi sztuki. Sama architektura miasta przyciąga wzrok, od pięknych kamienic osiemnastowiecznych w historycznym centrum, po współczesne gmachy opery oraz tzw. Barcode, czyli …

Artykuł Od wikingów po sztukę współczesną. Muzea w Oslo pochodzi z serwisu .

Gazela w Laponii

Nowe życie- czyli co zmieniło dziecko

Nowe życie- czyli co zmieniło dziecko Przesądy Odkąd pamiętam wiele osób często powtarzało: Gosia lepiej teraz podróżuj, ŻYJ CHWILĄ i wykorzystaj ten czas póki go masz, bo jak przyjdą dzieci to już nic nie zrobisz. Wszystko się zmieni. Nigdzie nie pojedziesz. O górach możesz zapomnieć. Pasję schowasz do szuflady na najbliższe 15 [...]

Artykuł Nowe życie- czyli co zmieniło dziecko pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Fredrik Backman "Miasto niedźwiedzia" - recenzja

Fredrik Backman to jeden z autorów, po którego książki mogę sięgać w ciemno i wiem, że nigdy się nie zawiodę. Ma świetne ucho i pióro do dialogów, ogromną wrażliwość połączoną z poczuciem humoru i talent do tworzenia bohaterów, których właściwie nie powinniśmy polubić, ale łapiemy się na tym, że oni łapią nas za serce. W książkach pozornie lekkich i zabawnych zręcznie przemyca poważniejsze tematy. Tak było na przykład w przypadku Mężczyzny imieniem Ove, Pozdrawiam i przepraszam czy Britt-Marie tu była.

Z Miastem niedźwiedzia jest trochę inaczej. Przyzwyczaiłam się do backmanowskiej lekkości, a ta książka rozwaliła mnie na łopatki. Jest tu wciąż ten sam charakterystyczny styl, ta sama potoczystość, tak samo łatwo można wyobrazić sobie bohaterów, ale temat jest dużo bardziej poważny i moim zdaniem także bardzo ważny.



Björnstad nie leży w pobliżu niczego i nawet na mapie wygląda nienaturalnie. "Jakby pijany olbrzym, sikając, próbował napisać na śniegu swoje imię" - powiedzieliby jedni. "Tak jakby przyroda i człowiek przeciągali linę, walcząc o przestrzeń do życia" - stwierdziłby pewnie ktoś myślący bardziej racjonalnie.

Björnstad, czyli tytułowe "miasto niedźwiedzia", to dziura. Jak to bywa w takich miejscach: ludzie znają tu się nawzajem, bywają w tych samych miejscach, jedni rozpaczliwie chcą się stąd wyrwać, inni zapuścili korzenie tak mocno, że nie wyobrażają sobie świata poza tą dziurą, nawet jeśli łatwo mieć tu kompleksy na punkcie pochodzenia. Jeśli już ma się jakieś oczekiwania, to łatwo o rozczarowania. Nie jest to miejsce przyjazne, choć można przeżywać tu przyjaźnie, jak nastolatki Maya i Ana oraz Benji i Kevin.  Ale jest jeden temat, jedna rzecz, którą żyją tu wszyscy, która wpływa na życie tych, którzy nawet nie są w nią bezpośrednio zaangażowani: hokej.

To tylko gra. Rozstrzyga tylko małe, nic nieznaczące, prawie niewidzialne rzeczy. Jak to, kto doczeka się uznania. Kogo usłyszą. To coś prawie niewidocznego, łatwo to wyśmiać i nazwać "nieporozumieniem" i "przesadą". Niektórych czyni gwiazdami, innych widzami. Rozdziela władzę i wyznacza granice [...]. To tylko gra. Ale może odmienić czyjeś życie.

Miasto niedźwiedzia to tylko pozornie książka o sporcie. Hokej jest tu jednym z bohaterów, który po prostu mocno spaja ze sobą losy innych (właściwie wszystkich) postaci. To hokej odpowiada tu za poczucie wspólnoty lub wykluczenia. Okaże się to szczególnie istotne, kiedy pewnego dnia w miasteczku wydarzy się coś złego, przekroczone zostaną granice, jeden z członków drużyny oskarżony zostanie o popełnienie strasznego czynu. Doprowadzi do podziałów: w lokalnej społeczności, drużynie hokejowej, pod znakiem zapytania staną przyjaźnie. 

Miasto niedźwiedzia może wydawać się powieścią o dorastaniu, o nastolatkach i dla nastolatek, ale powinni po nią sięgnąć także dorośli. Tak jak w poprzednich książkach bohaterowie Backmana trochę wkurzali, a potem wzruszali, tak tutaj sprawiają, że czytelnikowi mocniej buzuje krew, nie raz miałam ochotę krzyczeć ze złości i bezsilności razem z bohaterami.

Tytuły poprzednich książek Backmana odnoszą się do poszczególnych bohaterów (Ove, Britt-Marie, babcia - Pozdrawiam i przepraszam w oryginale to Min mormor hälsar och säger förlåt, czyli dosłownie: moja babcia pozdrawia i przepraszam). Tym razem, tak jak czytamy na okładce: "w tym niewielkim leśnym miasteczku Backmanowi udało się zamknąć cały świat": kobiety, które muszą decydować, czy ważniejsza jest dla nich kariera czy życie rodzinne. Mężczyzn, którzy nie zawsze wystarczająco w siebie wierzą. Dziewczyny, które zakochują się w chłopakach. Chłopaków, którzy zakochują się chłopakach. Chłopaków, którzy są gotowi krzywdzić innych. Rodziny, którym wydawałoby się, że niczego nie brakuje i takie, które borykają się z brakiem: czasem to brak pieniędzy, czasem brak innych członków rodziny. Są tu lokalne układy i układziki.

Przeczytajcie koniecznie! Miasto niedźwiedzia odniosło ogromny międzynarodowy sukces (m.in. znalazło się na liście bestsellerów "New York Timesa", zdobyło amerykańską nagrodę Goodreads Choice, szwedzką nagrodę dla książki roku i znalazło się w rankingu 20 najczęściej kupowanych książek na Amazonie), a ja mam wrażenie, że na polskim rynku przeszło niemal bez echa. Potem wyczekujcie serialu na HBO - premiera jesienią. A po tym, jak obejrzycie wszystkie odcinki, być może będzie już dostępny polski przekład kontynuacji Miasta niedźwiedzia (oryginalny tytuł: Vi mot er, czyli "my przeciwko wam").





Fredrik Backman Miasto niedźwiedzia (Björnstad)
przeł. Anna Kicka
Wydawnictwo Sonia Draga
2020

Szwecjoblog - blog o Szwecji

20. Festiwal Filmów Skandynawskich w Darłowie

Jak spędzałam ubiegłoroczne wakacje w lipcu? Nad Bałtykiem. Najpierw morze, piasek, ryba na obiad i gofry na deser, czytanie książek na plaży, a wieczorami oglądanie skandynawskich filmów. Taki wspaniały układ jest możliwy dzięki temu, że od wielu już lat w Darłowie organizowany jest letni Festiwal Filmów Skandynawskich






Tegoroczna edycja, która odbędzie się w dniach 16-19 lipca 2020 r., będzie wyjątkowa - przede wszystkim dlatego, że to odsłona jubileuszowa, dwudziesta, ale i dlatego, że odbywać się będzie w czasach pandemii i reżimie sanitarnym.

Tegoroczna myśl przyświecająca Festiwalowi związana jest z człowiekiem i jego naturą, ale także z ogólnoświatową sytuacją, którą na wszystkich wymusiła pandemia: nie chodzi jedynie o izolację czy dystans społeczny, ale przede wszystkim o zatrzymanie człowieka się w nieustanym pędzie i o przemianę, jakiej doznajemy jako ludzie i jakiej doznała natura. Seansom filmowym w kinie Bajka towarzyszyć będzie wystawa fotografii Piotra Topperzera: portretów ludzi i zdjęć z kolekcji Secret Life of plants. Honorowy patronat nad 20. FFS objęły Ambasady Królestwa Danii, Szwecji i Norwegii. Szwecjoblog po raz kolejny z dumą i radością dołączył do grona patronów medialnych tego wydarzenia.



Projekcje odbędą się przede wszystkim w darłowskim kinie Bajka (ul. Morska 56). Łącznie wyświetlonych zostanie 12 tytułów, w tym 6 dla dzieci i młodzieży. Warto zaznaczyć, że wstęp na festiwalowe seanse jest wolny. Pełen harmonogram seansów znajdziecie na facebookowym fanpage'u Festiwalu Filmów Skandynawskich (udostępniam post z informacjami pod koniec tego wpisu), a ja chciałabym zaprezentować Wam kilka punktów programu (nie tylko szwedzkich), których moim zdaniem nie można przegapić.


Dzieci z Bullerbyn (Alla vi barn i Bullerbyn), reż. Lasse Hallström


Nostalgicznie. Tego szwedzkiego filmu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Bullerbyn dość często wraca na ekran darłowskiego kina Bajka i chyba nigdy się nie znudzi. 


Valhalla, reż. Fenar Ahmad


Przygodowo. Duński, nieco mroczny film fantasy dla młodszych widzów, nakręcony w oparciu o komiks Petera Madsena. Jak domyślacie się po tytule: będą wikingowie i mity nordyckie.



Daleko od Reykjavíku (Héraðið), reż. Grímur Hákonarson



Przedpremierowo. Islandzki komediodramat twórcy świetnie przyjętego filmu Barany. Islandzka opowieść, opowiada o buncie przeciwko niewielkiej, wiejskiej wspólnocie. W tle: piękne islandzkie krajobrazy.


Sugar Man (Searching for Sugar Man), reż. Malik Bendjelloul

Oscarowo. Nagrodzona przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej oraz obsypana szwedzkimi Złotymi Żukami historia Sixta Rodrigueza - muzyka ,któremu przepowiadano ogromną karierę, ale który nagle zapadł się pod ziemię. Będzie to projekcja plenerowa - film zostanie wyświetlony w ogrodzie w SKŁO 44, przy siedzibie Darłowskiego Ośrodka Kultury przy ul. Skłodowskiej 44.



Królowa Kier (Dronningen) / reż. May el-Toukhy


Prowokacyjnie i namiętnie. Wciągająca i budząca kontrowersje opowieść o kobiecie, która uwodzi swojego nastoletniego pasierba. Stawia między innymi pytanie o to, kiedy namiętność zamienia się w wykorzystywanie. Seans dla widzów dorosłych.


Kartoteka 64 (Journal 64), reż. Christoffer Boe


Z dreszczykiem. Ekranizacja powieści Jussiego Adlera-Olsena. Tym razem detektywi z Departamentu Q zajmą się sprawą tajemniczego ośrodka, w którym na przetrzymywanych kobietach testowano zbrodnicze praktyki medyczne.  

Z pełnym programem zapoznacie się w poście:


A jeśli w tym roku nie uda się Wam dotrzeć do Darłowa, polecam odwiedzić kino Bajka wirtualnie, na platformie MOJEeKINO.pl. W tej chwili w repertuarze znajdziecie m.in. islandzki Biały, biały dzień, który zostanie wyświetlony podczas tegorocznego festiwalu, a także garść tytułów z ubiegłorocznej edycji: norweski film Utoya, 22 lipca (na mnie zrobił ogromne wrażenie), szwedzką Granicę (pisałam o niej tutaj) i dokument Bergman. Rok z życia, a dla młodszych widzów Biuro detektywistyczne Lassego i Mai.

Farerskie kadry

Havnarskie impresje

Zbliżamy się do niewielkiej zatoki otoczonej amfiteatrem gołych wzgórz. Pustka ta schodzi ku samemu wybrzeżu. Obserwujemy łaty zieleni wśród skał i powiewającą flagę. Kilka rybackich łodzi cumujących w porcie nie stwarza nawet pozoru miasta. Tu, jak nam mówią, znajduje się Tórshavn – stolica Faroe – przystań Thora. Tak swe pierwsze farerskie impresje spisał w roku […]

Artykuł Havnarskie impresje pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Stig Dagerman "Poparzone dziecko"

Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich Wydawnictwa Poznańskiego, ta dawna, niewątpliwie odegrała ogromną rolę w przybliżaniu i promowaniu kultury oraz literatury krajów nordyckich w Polsce. Do tej tradycji wraca odświeżona, nowa Seria Skandynawska, w której ukazują się współczesne głośne tytuły i nagradzani autorzy w doskonałych przekładach. Jako skandynawistkę cieszy mnie również, że Seria wraca też do klasyki. Do tej pory ukazało się wznowienie Pożegnania z Afryką Karen Blixen - z przedmową dr Joanny Cymbrykiewicz, a teraz po raz pierwszy po polsku przeczytać będzie można powieść Poparzone dziecko Stiga Dagermana - z przedmową, którą do wznowienia w Szwecji napisał Per Olov Enquist. Cieszę się więc, że książkę Dagermana mogę postawić na półce obok nowości w Serii Skandynawskiej (ze wspaniałymi okładkami zaprojektowanymi przez Ulę Pągowską), a jednocześnie, że doskonale pasuje też do starszych książek dawnej "serii ze statkiem" (co trochę symbolicznie chciałam pokazać na zdjęciu).



Niepokojący tytuł Poparzone dziecko (szw. Bränt barn) nawiązuje do szwedzkiego powiedzenia Bränt barn skyr elden, które dosłownie oznacza "Poparzone dziecko unika ognia" i możemy je kojarzyć z polskim "Kto się raz sparzył, ten na zimne dmucha". Motto książki brzmi:


To nieprawda, że poparzone dziecko unika ognia. 
Ciągnie je do płomienia jak ćmę do światła. 
Wie, że jeśli się zbliży, znów się poparzy. Mimo to podchodzi bliżej.

Stig Dagerman napisał Poparzone dziecko w 1948 roku. Powieść wprowadza czytelnika w duszną atmosferę rodziny, w której młody Bengt po śmierci ukochanej matki dowiaduje się, że ojciec miał kochankę. Chłopak dochodzi do wniosku, że może polegać tylko na sobie, że tylko on sam siebie nie może zdradzić, staje się podejrzliwy wobec wszystkiego i wszystkich. Ostatecznie jego uczucia przybierają inną postać: sam wikła się w romans z kochanką ojca. Dopiero to daje mu odpocząć - od żałoby po matce, od nienawiści do ojca, od dręczących go snów. 

Bengtem targają wielkie, skrajne uczucia. Rozpaczliwa żałoba po matce i płomienna, gwałtowna miłość. Zazdrość i poczucie zdrady. Wściekłość i wstyd. Uczucia z jednej strony napędzają go do działania, a z drugiej działają destrukcyjne na niego samego i jego relacje z otoczeniem. Jest w tym wszystkim zagubiony i rozdarty, podważa zaufanie wobec bliskich mu ludzi i wobec siebie samego. Choć romans ojca budzi jego obrzydzenie, nienawiść i chęć zemsty, Bengt nie jest w stanie oprzeć się pożądaniu, które obudziła w nim Gun. W tym wszystkim nie do końca jasny wydaje się jego związek z Berit, dziewczyną pełną lęków i wstydu, której nie docenia, często traktuje ją źle, wręcz rani. To miotanie głównego bohatera często podszyte jest strachem. Pojęcie niepokoju często zresztą towarzyszy prozie szwedzkich autorów lat 40.


Bo prawdziwym strachem jest nie móc ufać własnym myślom, kiedy są same. Prawdziwy strach to wiedzieć, że własne myśli kłamią, choć sam człowiek jest prawdziwy.

Książka po wydaniu w Szwecji podzieliła krytyków na dwa obozy: jedni się nią zachwycali, drudzy nie zostawili na niej suchej nitki. Niektórzy zarzucali Dagermanowi, że w książce jest zbyt dużo „Edypa, psychoanalizy i Freuda” (to cytat z przedmowy P.O. Enquista). Inni zachwycali się stylem, konstrukcją powieści, głębokością i ostrością analiz bohaterów. Żadna inna książka Dagermana nie wzbudziła takich reakcji i nie została przetłumaczona na tyle języków - została wydana w kilkunastu krajach, zarówno tuż po wydaniu w Szwecji, jak i w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Podczas lektury łatwo zresztą zapomnieć, że została napisana prawie 70 lat temu. Trudno ją odłożyć, nawet miotanie się bohaterów i ich działania wydają się wręcz bolesne. 

Styl i język Dagermana są bardzo charakterystyczne. Opisy wydają się "filmowe", przypominają mi najazd i odjazd kamery, zmiany planu. Obrazy zwykłych, codziennych czynności składają się na pretekst do ogólnych refleksji nad życiem i uczuciami, rozpoczynających się słowem "bowiem", "albowiem", "bo". 

Jeśli się pragnie, by ktoś cię kochał, nie powinno się go prosić o sprawdzenie, czy "rzeczywiście" tak jest. Bo kiedy przychodzi co do czego, bardzo niewiele robimy "rzeczywiście". Gdyby sprawdzić bardzo głęboko, zauważymy, że ciężarek nigdy nie sięga dna. Wtedy człowiek zaczyna się bać własnej głębi. Ale prawdziwie zaczyna się bać dopiero, gdy zrozumie, że inną nazwą głębi jest pustka.


Proza Dagermana jest przede wszystkim bardzo rytmiczna, krytycy często zwracają uwagę na staccato zdań, a polski czytelnik pewnie zareaguje na liczne powtórzenia i równoległe konstrukcje. Ta surowość i powtarzalność w pewnym momencie mogą wręcz wydawać się "niewygodne", ale też w powieści ze strony na stronę robi się coraz bardziej gęsto, "duszno" od targających Bengtem emocji, "niewygodne" stają się też układy i relacje  między bohaterami. To właśnie Agneta Pleijel na czwartej stronie okładki nazywa "nerwową, zdesperowaną prozą". 



Warto ją czytać, aż prosi się, by robić to na głos.



Stig Dagerman Poparzone dziecko (Bränt barn)
przeł. Justyna Czechowska
Wydawnictwo Poznańskie
2020

Nowa w Szwecji

Midsommar, Noc Kupały i Noc Świętojańska - Czym Się Różnią?

Przesilenie letnie na półkuli północnej to moment maksymalnego wychylenia osi obrotu Ziemi w kierunku Słońca, gdy biegun północny jest bl...

Finolubna

Chmura, Perła, Kwiat i inne fińskie imiona

Każdy Finolub kojarzy zapewne kim jest Ville Światło, w jakiej dziedzinie sztuki tworzył Alvar Fala, oraz w jakim sporcie rywalizowali bracia Grobowe Wzgórze. Nazwiska inspirujące się naturą, przedmiotami, miejscami, czy czymkolwiek innym, to rzecz najzupełniej normalna. Być może będzie to dla niektórych zaskoczeniem, ale również i fińskie imiona często inspirowane były przyrodą, ale także porami dnia, cechami charakteru, i innymi zjawiskami. Po tym, jak poznałam niedawno imię Lemmikki, które pochodzi od słowa lemmikki oznaczającego pupila (zwierzątko domowe), ale także niezapominajkę, zagłębiłam się nieco bardziej w ten temat. Poniżej znajdziecie listę żeńskich imion, w nawiasach słowa, od których pochodzą, oraz dodatkowe informacje. Wybrałam te imiona, które mi się najbardziej podobają.

I na koniec jeszcze mały komentarz gramatyczny. Imiona pochodzące od rzeczowników czasami odmienia się inaczej, niż ich odpowiedniki (np. imię Pilvi (Pilvit) vs. pilvi (pilvet)). Jeśli szukacie właściwej odmiany, polecam Wiktionary


Pory dnia i roku

Aamu (aamu - poranek)
Ilta (ilta – wieczór) – imię występuje także jako zdrobnienie od imion Matilda i Hilda.
Päivi (päivä – dzień) – krótsza wersja imienia Päivikki.
Suvi (suvi – lato) – suvi to poetyckie określenie na lato, także archaiczne określenie na południe (kierunek).
Talvikki (talvi – zima) – imię to pochodzi z czasów przedchrześcijańskich. Nadawano je osobom urodzonym w zimie.

Natura

Pilvi (pilvi – chmura) 
Tuuli (tuuli – wiatr)
Ilma (ilma – powietrze, pogoda) – imię będące także skróconą wersją imienia Ilmatar, ducha powietrza, matki Väinämöinena (z Kalevali).
Meri (meri – morze)
Helmi (helmi – perła)
Kukka (kukka – kwiat)
Ruusu (ruusu – róża)
Raita (raita – wierzba)
Hilla (hilla – malina moroszka)
Varpu (varpu – gałązka) – to także wariant imienia Valpuri – fińskiego odpowiednika Walpurgi. Jego zdrobnieniem jest Vappu. Tak, tak samo jak vappu, fiński 1 maja. Brzmi to trochę tak, jakby w Polsce nadawno imię Majówka ;)
Lemmikki (lemmikki – pupil, niezapominajka)

Inne

Lempi (lempi – ulubiony) – lempi to także archaiczne określenie miłości. Współcześnie używa się przedrostka lempi- do określenia ulubionych rzeczy (np. lempikirja – ulubiona książka).
Unelma (unelma – marzenie) – imię to stosuje się głównie jako drugie.
Sisko (sisko – siostra)
Varma (varma – pewna)
Hilja (hilja – cicha)
Suoma – wskazuje się, że imię to pochodzi od słowa suoda (dawać), albo suoma (zesłana przez Boga). Imię także kojarzone jest z Suomi (Finlandia) oraz suomalainen (Fin, fiński).
Aino (jedyna) – Imię wymyślił Lönnrot i nadał je jednej z bohaterek Kalevali. Choć historia Aino, siostry Joukahainena, jest tragiczna, dała początek imieniu, które po dziś dzień cieszy się dość dużą popularnością. W 2019 było to najchętniej nadawane żeńskie imię.
Aina (zawsze) – Uważa się, że to imię to wariant imienia Aino, a zbieżność ze słówkiem aina (zawsze) traktowana jest jako zupełny przypadek. Pierwszy raz nadano to imię w 1839 roku.


Na podstawie: Wiktionary.org 

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Pocztówkowe miejsca w Szwecji

Kiedy będziecie w sieci wyszukiwać grafiki związane z hasłem "Szwecja", zobaczycie pewnie kilka widoków Sztokholmu, a poza tym najprawdopodobniej oglądać będziecie czerwone domki. I to niezależnie od tego, czy grafiki pochodzą ze stron poświęconych turystyce, czy prezentujących najnowsze doniesienia dotyczące gospodarki. Choć Szwecja to oczywiście dużo więcej niż te czerwone domki, to właśnie one nieodłącznie się nam ze Szwecją kojarzą i wciąż mam do takich scenerii ogromny sentyment. To właśnie taki motyw znajdziemy i na pocztówkach z tego kraju, i w podręcznikach do nauki języka szwedzkiego, a nawet w kolorowych magazynach - napatrzyłam się na takie krajobrazy zanim w ogóle wyruszyłam na pierwszą wycieczkę i za każdym razem, kiedy udało mi się odnaleźć miejsce, w którym zostały zrobione zdjęcia, które pamiętałam z pocztówek, podręczników czy stockowych galerii, jakoś szybciej zaczynało mi bić serce. 

W dzisiejszym wpisie pokażę Wam właśnie takie miejsca. Można tam po prostu cieszyć się widokami albo robić zdjęcia, które potem śmiało możecie podsyłać znajomym z podpisem Hälsningar från Sverige / Greetings from Sweden.

(uwaga, ten post zawiera duże ilości kolorowych domków, przeglądasz na własną odpowiedzialność! 😉)

1. Smögen



Smögen to jedno z najbardziej urokliwych miejsc, jakie odwiedziłam. Bardzo kojarzy mi się z latem, wakacjami i przyjemnym odkrywaniem zachodniego wybrzeża, a kolorowe magazyny i domki rybackie oraz długa drewniana promenada Smögenbryggan pewnie nie raz mignęła Wam w sieci. Warto się tam wybrać i poczuć ten klimat!

2. Lysekil 




Lysekil to miasto położone nad Gullmarsfjorden, jedynym szwedzkim fiordem z prawdziwego zdarzenia. Można się tu wybrać na focze safari (polowania oznacza tu  tylko i wyłącznie czyhanie z aparatem fotograficznym) oraz odwiedzić rezerwat Stångehuvud: a tam nie do przegapienia jest niewielki, biały budyneczek na skałach, który dawniej pełnił funkcję latarni morskiej.

3. Szkiery










Archipelag szkierowy, göteborski czy sztokholmski, to moim zdaniem niesłusznie niedoceniany przez turystów cel wycieczek. Warto poświęcić choć jeden dzień, by wypuścić się na wyspy, poczuć ich wyjątkową atmosferę, przespacerować się wąskimi uliczkami (po których zamiast samochodów jeżdżą tylko rowery, motorowery, meleksy, czy jak na Köpstadsö - jedynie taczki) odpocząć na skałach nad niezwykle czystą wodą, popatrzeć na eleganckie wille i niewielkie domki, czasem wyrastające prosto ze skał.

5. Gdziekolwiek, byle z konikiem

Dalahäst, konik z Dalarna, to jedna z najpopularniejszych i najbardziej kojarzących się ze Szwecją pamiątek. Jeśli macie ochotę na "pocztówkowe" zdjęcia ze Szwecji, wypatrujcie koników!



>> Więcej zdjęć z dekoracjami w szwedzkich oknach <<

Jakie "pocztówkowe" miejsca w Szwecji odwiedziliście i do których miejsc z mojej listy chcielibyście się wybrać?

Gazela w Laponii

TOP 7 – Wyspa Kjerringøy

TOP 7- Wyspy Kjerringøy Czy wiedziałeś, że wyspa Kjerringøy została nominowana  do jednego z “25 sekretnych miejsc wartych odwiedzenia”w 2014 roku przez Lonely Planet? Dlaczego? Perełką wybrzeża okręgu Nordland jest zdecydowanie historyczna wyspa Kjerringøy z niezliczonymi wyjątkowo złotymi plażami. Wyspa znajduje się ok. 40 kilometrów na północny-zachód od miasta Bodø i [...]

Artykuł TOP 7 – Wyspa Kjerringøy pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Szwedzka półka

3 książki z „serii skandynawskiej”, których nie zapomnę

Z Serią Dzieł Pisarzy Skandynawskich łączą mnie przypływy i odpływy. Kiedy sięgam po książkę z „serii ze statkiem”, rzadko kończy się na jednej. Po takim ciągu zwykle potrzebuję trochę przerwy. Ostatnia trwała ponad trzy miesiące. Powieści z „serii skandynawskiej” są jednak tak intensywne, że zapadają […]

Artykuł 3 książki z „serii skandynawskiej”, których nie zapomnę pochodzi z serwisu SZWEDZKA PÓŁKA.

Marchewkowa Skandynawia

Nauka duńskiego – jak uczę się duńskiego?

Dzisiejszy post napisałam specjalnie na Waszą prośbę 🙂 Pytaliście mnie na Instagramie oraz na Facebooku jak mi idzie nauka duńskiego, z jakich materiałów korzystam, jak się uczę itp. Postaram się wyczerpująco odpowiedzieć na te pytania, a także napiszę jak uczę się online z lektorem. „Naukę” duńskiego zaczęłam rok temu w kwietniu, ale zapał szybko mi […]

poFIKAsz?

Moje szwedzkie TOP 10

Idąc z nurtem wszelkich wyzwań internetowych, chciałabym zaprezentować moje szwedzkie TOP 10. Mnie zainspirowała do tego Emiliana Konopka z Utulę Thule, a ją z kolei Martyna Zastrożna z W międzyczasie na Islandii. Tekst powstał weContinue reading

Artykuł Moje szwedzkie TOP 10 pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Norwegolożka

Norweska saga Cherezińskiej

O książkach Elżbiety Cherezińskiej słyszałam już nie raz, ale ich cegłowaty wygląd dotąd mnie odstraszał. Jakiś czas temu jednak to się zmieniło. Skorzystałam z okresu próbnego na abonament w Empik Go (nie, to nie jest wpis sponsorowany ;)) i zauważyłam, że dostępny jest tam audiobook Saga Sigrun. Zaciekawiona zaczęłam słuchać i zupełnie przepadłam. W dzisiejszym […]

SKANDIS

Zmylić olbrzymy? Runiczny szyfr jǫtunvillur.

Islandczykom zawdzięczamy nie tylko zachowanie średniowiecznych sag i poematów – w dawnych rękopisach odnajdziemy też wiedzę o ”tajemnych runach”: różnego rodzaju szyfrach i kodach. Najbardziej znane dzieło poruszające ten temat to powstała w Kopenhadze Runologia autorstwa osiemnastowiecznego uczonego, Jóna Ólafssona. Badacz wymienia między innymi dwa futharki, które nazywa jǫtunvillur meiri i jǫtunvillur minni. Jǫtunvillur miał... Czytaj dalej →

Gazela w Laponii

WEBINAR: Jak zaplanować wyjazd na LOFOTY?

WEBINAR O LOFOTACH   Od prawie 8 lat każdą wolną chwilę spędzamy aktywnie na Lofotach, cały czas odkrywając nowe miejsca i ich perełki. Na podstawie naszych podróży po wyspach i doświadczeniu które zdobyliśmy zjeżdżając je wzdłuż i wszerz, chcemy podzielić się z Wami naszą wiedzą za pomocą WEBINARU pt. “Jak zaplanować wyjazd [...]

Artykuł WEBINAR: Jak zaplanować wyjazd na LOFOTY? pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Nordic Talking

Trzecia edycja Nordic Talking Festival w sieci – pozytywna energia na spotkaniu miłośników Północy!

Trzecia edycja Nordic Talking Festival. Z Magdą Szczepańską ze szkoły językowej Trolltunga, pomysłodawczynią i organizatorką Nordic Talking Festival rozmawia Olga Szelc Olga: Kiedy zaczęła się pandemia, początkowo zdecydowaliście, że festiwal zostanie przełożony na jesień 2020 roku. Co spowodowało, że odbył się w terminie, ale w sieci? Magda: Decyzja o przesunięciu festiwalu na jesień z założenia […]

Artykuł Trzecia edycja Nordic Talking Festival w sieci – pozytywna energia na spotkaniu miłośników Północy! pochodzi z serwisu Nordic Talking | społeczność miłośników Północy.

Nowa w Szwecji

LGBT w Szwecji. Można? Można.

Dziś 17 maja - Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii, (IDAHOT 2020), więc warto pokazać, że istnieją społeczeństwa...

Farerskie kadry

Pocztówkowy rejs w przeszłość

Wydana przez farerską Postę w 1992 roku pocztówka z rysunkiem Bárðura Jakupssona przeniesie nas na wzburzone wody fiordów rozdzielających północne wyspy archipelagu i przybliży historię pewnej Mewy. Rok 1959. W havnarskiej stoczni zwodowany zostaje statek, któremu nadane zostanie imię Másin – Mewa. Rozpocznie on służbę jako pocztowy statek i prom pasażerski na trasie Hvannasund – […]

Artykuł Pocztówkowy rejs w przeszłość pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Nordic Talking

REGULAMIN KONKURSU FACEBOOK Z DNIA 10.05.2020

REGULAMIN KONKURSU FACEBOOK Z DNIA 10.05.2020  § 1. POSTANOWIENIA OGÓLNE 1. Organizatorem konkursu Facebook (zwanym dalej “Konkursem”),  jest Nordic Talking Festival (zwane dalej „Organizatorem”). 2. Fundatorem nagrody jest Organizator. 3. Administratorem danych osobowych udostępnianych przez Uczestników Konkursu jest Organizator. 4. Podanie danych osobowych ma charakter dowolny, lecz niezbędny do przystąpienia przez Uczestnika do Konkursu. Osobom […]

Artykuł REGULAMIN KONKURSU FACEBOOK Z DNIA 10.05.2020 pochodzi z serwisu Nordic Talking | społeczność miłośników Północy.

Nowa w Szwecji

Ponarzekajmy: 6 Rzeczy, Których Nie Lubię w Szwecji

Zwykle nie narzekam na Szwecję - wychodzę z założenia, że jestem tutaj gościem i w każdej chwili mogę stąd wyjechać, więc trochę nie wypa...

Nowa w Szwecji

Polski czy skandynawski? Jakim rodzicem jesteś? - TEST z przymrużeniem oka

Skandynawski styl rodzicielstwa zyskuje coraz więcej popularności w krajach nieskandynawskich. "Wychowuję dziecko po skandynawsku" - to t...

Nowa w Szwecji

Szwedzkie Savoir-Vivre, Czyli Czego Nie Robić w Szwecji

Polskę i Szwecję dzieli jedynie 200 km, ale zapewniam Was, że ta odległość działa cuda. Wiele osób nie potrafi odnaleźć się za morzem, po...

Farerskie kadry

M jak mewa

Mewa to typowy w każdym calu przedstawiciel morza, okrutnik bez skrupułów, jak powszechnie wiadomo jest imponującym lotnikiem, z wyglądu nieskazitelnie czysta, zadbana i schludna, jak świeża wyprasowana ściereczka we wzorcowej kuchni. William Heinesen, Wilgotna ojczyzna Odrażające gady, zamieszkujące w gęstwinach morskiego glonu, jak raki, kraby i skorpiony morskie, a nawet straszliwe ośmiornice z głębin, które […]

Artykuł M jak mewa pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

SKANDIS

Kamień runiczny z Skarpåker (Sö 154) – Ragnarök czy raczej nawiązanie do „nowej wiary”?

Dzisiejszym bohaterem cyklu runicznych ciekawostek jest szwedzki kamień znaleziony na błoniach Skarpåker, należących do położonego 18 km na północ od Nyköping dworu Lindö. Inskrypcja nie jest długa, liczy raptem dwa zdania, ale znajdziemy tu kilka ciekawych elementów, takich jak treść, czy charakterystyczne dla regionu Södermanland tzw. runy bez pnia, ale na przykładzie tego kamienia możecie... Czytaj dalej →

Norwegolożka

Przeczytane w kwietniu: „Linia” Elise Karlsson

Od jakiegoś czasu nie mogłam znaleźć książki skandynawskiej, która naprawdę by mnie wciągnęła i którą przeczytałabym jednym tchem. Czasem mam takie przestoje, ale prędzej czy później wracam na właściwe tory.

Kierunek Dania

10 faktów o królowej Małgorzacie II

16 kwietnia, duńska monarchini skończyła 80 lat! Z okazji jubileuszu postanowiłam podzielić się z Wami garścią ciekawostek na temat Małgorzaty […]

Artykuł 10 faktów o królowej Małgorzacie II pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Nordic Talking

Podręczniki do języka nauki duńskiego

Jeśli chcesz rozpocząć naukę języka duńskiego warto zapoznać z listą przygotowaną przez Annę-Marię Taszek z Via Skandynawia. W tym tekście dowiecie się jakie są dostępne podręczniki do nauki języka duńskiego. W ramach tygodnia duńskiego chciałabym Wam polecić parę podręczników do nauki języka, który dla nieosłuchanych z nim brzmi jak choroba gardła. Z góry zaznaczam, że […]

Artykuł Podręczniki do języka nauki duńskiego pochodzi z serwisu Nordic Talking | społeczność miłośników Północy.

Nordic Talking

Gdzie studiować język duński?

Gdzie studiować język duński? Na to pytanie odpowiada Weronika Grabowska ze Zduńskich. Język duński nadal jest mniej popularny niż szwedzki czy norweski, choć powoli się to zmienia. W Polsce można go studiować niestety tylko na 2 uczelniach: Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (filologia duńska – studia I-go stopnia; skandynawistyka – studia II-go stopnia) oraz […]

Artykuł Gdzie studiować język duński? pochodzi z serwisu Nordic Talking | społeczność miłośników Północy.

Nordic Talking

Certyfikaty z języka fińskiego

Certyfikaty, potwierdzające zdanie odpowiedniego egzaminu są (często) najlepszym sposobem potwierdzenia znajomości języka. W Finlandii certyfikaty językowe – yleiset kielitutkinnot (YKI) można uzyskać z dziewięciu języków, nas dziś najbardziej interesuje język fiński. Mamy do wyboru trzy poziomy: perustaso, poziom podstawowy (A1-A2) keskitaso, poziom średniozaawansowany (B1-B2) ylin taso, poziom zaawansowany (C1-C2) Egzaminy można zdawać kilka razy w […]

Artykuł Certyfikaty z języka fińskiego pochodzi z serwisu Nordic Talking | społeczność miłośników Północy.

Farerskie kadry

Czarci kęs wśród łąk

Na Wyspach występuje ponad 400 gatunków roślin, głównie kwiatów, traw, mchów i porostów – czytamy na stronie Jensa-Kjelda Jensena – prawdziwej encyklopedii farerskiej flory i fauny. Wbrew obiegowej opinii Wyspy Owcze to nie tylko surowy, pokryty kamieniem pustynny krajobraz. W czasie farerskich wędrówek nie trzeba nawet zbyt mocno wyostrzać wzroku w poszukiwaniu ciekawych okazów flory. […]

Artykuł Czarci kęs wśród łąk pochodzi z serwisu Farerskie kadry.