Nordycka Planeta

Polskie blogi o Północy w jednym miejscu

Naszym celem jest zebranie w jednym miejscu najnowszych wpisów z blogów poświęconych szeroko rozumianej tematyce nordyckiej.

Stacja Islandia

Brimheim :: Myself Misspelled (recenzja)

Brimheim to pseudonim artystyczny duńsko-farerskiej artystki Heleny Heinesen Rebensdorff, która przyjęła to imię po swojej matce, farerskiej piosenkarce i dziennikarce Elin Brimheim Heinesen. Brimheim od dziecka śpiewała i była do tego zachęcana przez swoją matkę, która ponadto kupiła jej gitarę i uczyła ją na niej grać. Już jako trzynastolatka, Brimheim pisała swoje pierwsze piosenki i […]

Farerskie kadry

Föroya (Besta) Bjór

21 marca 1855 roku to w historii Wysp Owczych data przełomowa. Tego dnia zniesiono Duński Monopol Handlowy, od początku XVIII wieku dławiący farerską gospodarkę. Podjęta przez władze – dość symbolicznie, bo w pierwszy dzień wiosny – decyzja umożliwiła szybki rozwój ekonomiczny i społeczny archipelagu. W przeciągu kilku kolejnych dziesięcioleci powstało wiele firm, które na trwałe […]

Artykuł Föroya (Besta) Bjór pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Utulę Thule

Lodowce jako narodowe dziedzictwo

Nikt nie ma wątpliwości, że sagi islandzkie albo powieści Laxnessa stanowią ważny element islandzkiej kultury. Ale czy elementem narodowego dziedzictwa mogą być również obiekty naturalne? Przypadek lodowców uczy nas, że tak. W roku 2019 wpisano Vatnajökull na listę UNESCO. Islandzki lodowiec stał się więc częścią światowego dziedzictwa, a także obiektem, o który wyjątkowo trzeba dbać. …

Artykuł Lodowce jako narodowe dziedzictwo pochodzi z serwisu .

Stacja Islandia

Drulla :: Drulla (recenzja)

„Wyobraź sobie ciężarówkę pełną różnych pierdół, tam gdzie słońce nigdy nie świeci, w takich właśnie warunkach Drulla stała się tym, czym jest”. Drulla to islandzki punk rockowy kwartet, w skład którego wchodzą: Birgir Thor Halldorsson – gitara i wokal Egill Fabien Posocco – bas i wokal Gottskalk Dadi Bernhoft Reynisson – perkusja Viktor Penalver – […]

Stacja Islandia

Á Geigsgötum :: Draumar hverfa skjótt (recenzja)

Á Geigsgötum to eksperymentalny projekt dark folk rockowy, założony dekadę temu na północy Islandii w Akureyri. Á Geigsgötum początkowo był solowym projektem muzyka Ingi Jóhann Friðjónsson, który rozpoczął swoją solową działalność na przełomie lat 2010/2011. W 2013 roku ukazał się debiutancki album EP Á Geigsgötum pod tytułem „Verið velkomin”. Materiał ten został przygotowany i nagrany […]

Stacja Islandia

Supersport! :: Dog Run EP (recenzja)

24 lipca 2020 roku, za pośrednictwem wytwórni Post- Dreifing, ukazał się debiutancki album EP islandzkiego zespołu Supersport! Płyta ta nosi tytuł „Dog Run EP”. Materiał znajdujący się na omawianym krążku został nagrany w Reykjaviku w listopadzie i grudniu 2019 roku. Jego rejestracją zajmował się Hjalti Torfason, we współpracy z członkami grupy Supersport! Za miksowanie płyty […]

Stacja Islandia

Garðar Eðvaldsson :: Alive in Basel (recenzja)

Garðar Eðvaldsson jest islandzkim niezależnym inżynierem dźwięku zajmującym się rejestracją i miksowaniem nagrań. Tytuł licencjata w dziedzinie muzyki, z dużym naciskiem na nagrywanie i miksowanie muzyki akustycznej, uzyskał latem 2018 roku. Obecnie Islandczyk mieszka w Zurychu w Szwajcarii. Pracując od wielu lat w swoim zawodzie wyrobił sobie markę profesjonalnego inżyniera dźwięku. Co więcej, nadal podnosi […]

Nowa w Szwecji

Szwedzkie Savoir-Vivre, Czyli Czego Nie Robić w Szwecji

Polskę i Szwecję dzieli jedynie 200 km, ale zapewniam Was, że ta odległość działa cuda. Wiele osób nie potrafi odnaleźć się za morzem, po...

Finolubna

Ciekawostki z Fejsa #1

Przeglądając Fejsa mam taki zwyczaj, że zapisuję sobie memy, ciekawe posty, artykuły, linki. A ponieważ obserwuję całkiem sporo profili fińskich i około-fińskich, w mojej kolekcji mam też materiały po fińsku lub te jakkolwiek związane z fińskim i Finlandią w ogóle. Niektóre z nich, w ramach językowych ciekawostek, udostępniam na grupie Nauka Fińskiego albo fanpage'u. Niektóre dłuższe artykuły cierpliwie czekają na swoją kolej, aż przyjdzie czas na ich lekturę. Pomyślałam, że dobrym pomysłem będzie także zbieranie ich tutaj na blogu, w ramach archiwum dla samej siebie oraz propozycji dla Was :) Dziś ich pierwsza porcja. 

1. Kuinka flirttailla?

via Halloota

Czyli jak flirtować? Tłumaczenie na polski niestety zupełnie psuje żart, więc trochę kombinowałam, żeby oddać sens ;) :

Jak flirtować? 
- Powiedz jej, jesteś kaunis.
- Dobry pomysł.
- Jestem kaunis.

kaunis
- znaczy zarówno piękny, piękna, piękne (nie ma rozróżnienia).


2. Projekt Guenberga
W ramach projektu Gutenberga, będącym w zasadzie biblioteką online, mamy dostęp do całkiem sporej ilości książek po fińsku, w tym autorów takich jak Runeberg czy Sillanpää. Jest z czego wybierać. Link tutaj.


3. Lyijytäytekynä
FinnishPod101 wskazuje, że lyijytäytekynä czyli ołówek automatyczny, jest jednym z 10 najtrudniejszych słów do wymówienia. O ile zgodzę się, że faktycznie lyijytäytekynä sprawia trudności, to już uwzględniona w zestawieniu Estonia - Viro, jak dla mnie, niekoniecznie. Zatem nie do końca rozumiem reguły tego zestawienia, ale jeśli kogoś ono interesuje, znajdzie je na tej stronie: Top 10 Hardest Finnish Words to Pronounce. Znajdują się tam nagrania wymowy, co akurat uważam za bardzo duży plus.

4. Irti tupakasta? – Jätä toinen kahvikuppi pois.
Choć nie palę, w jakiś sposób trafiłam na taki artykuł firmy produkującej środki ułatwiające rzucenie palenia. Wg niego ten, kto rzucił palenie, powinien też odstawić kawę, ponieważ nikotyna w parze z kofeiną to "sojusznicy" przeciwko naszemu zdrowiu, więc najlepiej zrezygnować z obu na raz. Ponoć picie kawy po rzuceniu palenia zwiększa ryzyko powrotu nałogu. Dlatego, zamiast filiżanki kawy, artykuł proponuje "zdrowe i lekkie przekąski", nie podając niestety żadnych konkretnych przykładów. 

5. Jos et pidä siitä...
Czyli "Jeśli nie podoba ci się to, co mówię, ciesz się, że nie słyszysz moich myśli" :) 

via Elä hyvin, naura usein, rakasta paljon.

Dajcie znać czy taka seria ze zbiorem różnorodnych materiałów po fińsku lub o fińskim/Finlandii się Wam podoba!

Terveisin,
Finolubna

Finolubna

Fuengirola: Mała hiszpańska Finlandia

Krąży takie powszechne mniemanie, że każdy Finolub, fan Finlandii, to także fan zimy, śniegu i mrozu. Jeśli jednak jesteście Finolubni, ale niekoniecznie przepadacie za chłodem, a fińskie lato jest dla Was zbyt krótkie by w pełni ponapawać się i słoneczną (upalną) pogodą i Finlandią, mam dla Was dobre wiadomości. Otóż, istnieje miejsce, w którym nie zmarzniecie; ba! nawet zdołacie się wygrzać, a jednocześnie będziecie mogli mieć styk z Finlandią i fińską kulturą. Nie mówię tutaj o saunie, a o Fuengiroli, mieście na Słonecznym Półwyspie Andaluzji, zwanym Małą Finlandią. Zaraz po Szwecji, to właśnie tam znajduje się druga, największa zagraniczna populacja Finów. Szacuje się, że na ponad 80,000 mieszkańców, 30,000 stanowią Finowie, którzy w Fuengiroli osiedli na stałe bądź mieszkają tam czasowo, zwykle uciekając od fińskich zim. 

flaga Fuengiroli / wikipedia


Jak do tego doszło? Rodzina Hakulinenów, jako jedna z pierwszych, przeniosła się do Fuengiroli i pod koniec lat 60. zaczęła tam budowę pierwszego domu w Los Pacos, późniejszej fińskiej dzielnicy miasta. W 1974 roku, Teuvo Hakulinen otworzył centrum treningowe dla sportowców, co zdecydowanie powiększyło napływ fińskiej ludności do Andaluzji. Czołowi sportowcy z Finlandii docenili sprzyjający treningom klimat Fuengiroli, i chętnie wybierali się tam trenować podczas fińskich śnieżnych zim. Średnia temperatura wynosi w Fuengiroli 18 stopni, natomiast latem przekracza 30. Jest zatem idealna dla ciepłolubnych. 


Costa del Sol by Rainer Maiores / Pixaba

Mała Finlandia ma własną plażę oraz wiele restauracji, barów (też z karaoke), fińskich sklepów. Centro Finlandia, centrum usługowo-rozrywkowe, to dobrze znane miejsce spotkań Finów. W Fuengirolii istnieje również fińska podstawówka oraz kościół, a także fińska prasa i radio. Jeśli zatem szukacie nieco cieplejszej wersji Finlandii, Fuengirola to coś, co może Was zainteresować.

Na podstawie: 

Sunshine living: Meet the residents of Little Finland, Spain

A piece of Finland in the sun

Nowa w Szwecji

Jak i Dlaczego Szwedzi Praktykowali Social Distancing Zanim Stało Się To "Modne"?

Szwecja idzie pod prąd w kwestii walki z koronawirusem i nie wprowadziła tzw. lockdown'u. Decyzja ta oparta jest na przewidywaniach i wyl...

Utulę Thule

Kobiece spojrzenie na Wyspę

Czy kobietom lepiej żyje się na Islandii? Trudno przeprowadzić obiektywne porównanie, chyba że zapytamy Polki, które od jakiegoś czasu mieszkają na Islandii. We wrześniu Olga (Polka na Islandii) zaprosiła dziewięć dziewczyn mieszkających na Wyspie do udziału w projekcie Polki na Islandii. Celem przedsięwzięcie było nie tylko zaprezentowanie naszych rodaczek i ich kont w mediach społecznościowych, …

Artykuł Kobiece spojrzenie na Wyspę pochodzi z serwisu .

Nowa w Szwecji

Szwedzkie Obywatelstwo: Obalamy Mity

Emigracja to zawsze trudny temat. Niektórzy nigdy nie czują się w obcym kraju jak w domu, inni zaś asymilują się na tyle, że zaczynają my...

Utulę Thule

Islandzkie kobiety zimne jak lód?

Już w islandzkich sagach spotykamy prawdziwe femmes fatales, które wodziły swoich mężczyzn na pokuszenie. Czy kobiety islandzkie są faktycznie zimne jak lód? Kobiety w sagach Kobiety w dawnej Skandynawii, przynajmniej według tego, co czytamy w sagach, miały się całkiem dobrze. Na Islandii, co także nietypowe w Europie, kobieta miała bardzo wysoką estymę i status społeczny. …

Artykuł Islandzkie kobiety zimne jak lód? pochodzi z serwisu .

Szkice Nordyckie

Tymczasem na ziemi – dokument o szwedzkim przemyśle pogrzebowym

Osobą, która najgłębiej zaglądnęła w duszę zsekularyzowanego szwedzkiego społeczeństwa jest Carl Olsson (ur. 1984). Nakręcił film o szwedzkim przemyśle pogrzebowym. Mówi się o nim, że to drugi Roy Andersson. Że znalazł w życiu codziennym bohaterów, których w swoich fabułach wymyśla Aki Kaurismäki. Że najlepiej w nordyckim świecie filmowym operuje tableaux Seidla. Niektórzy wieszczą, że tematy, […]

Artykuł Tymczasem na ziemi – dokument o szwedzkim przemyśle pogrzebowym pochodzi z serwisu Szkice Nordyckie.

Utulę Thule

Maskonur wśród kwiatów

W Blómahús Mögdu, kwiaciarni w Keflavíku, oprócz kwiatów znajdziecie również dzieła sztuki. Są one sygnowane polskim nazwiskiem, a ich twórca zaprojektował również logo kwiaciarni. W zeszłym roku na jednej z grup miłośników Północy zobaczyłam piękną grafikę z maskonurem. Postanowiłam odnaleźć autora i napisać o nim, choćby praca była jednorazowym eksperymentem czy hobbistycznym wykwitem. Nie minęło …

Artykuł Maskonur wśród kwiatów pochodzi z serwisu .

Szwedzka półka

Stig Dagerman „POPARZONE DZIECKO”

„Poparzone dziecko” to dorosły już, 20-letni Bengt. Po śmierci matki dowiaduje się o romansie ojca. Wkrótce zakochuje się w jego partnerce, dużo starszej od siebie kobiecie. Jego świat staje na głowie. A co dzieje się w głowie Bengta?   źródło: szwedzkapolka   Gorączkowa   Bengt […]

Artykuł Stig Dagerman „POPARZONE DZIECKO” pochodzi z serwisu SZWEDZKA PÓŁKA.

Farerskie kadry

Wzgórza stoją gdzieś tam

W roku 2002 ukazał się tomik poezji Jóanesa Nielsena zatytułowany „Brúgvar av svongum orðum” (pol. Mosty głodnych słów). Pochodzący z niego wiersz „Fjøllini standa úti” (pol. Wzgórza stoją gdzieś tam), okraszony eksperymentalnymi dźwiękami, trafił kilka lat później na debiutancki album zespołu ORKA. Po dwóch latach od publikacji kilku wersów wiersza postanowiłem przetłumaczyć go w całości. […]

Artykuł Wzgórza stoją gdzieś tam pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Nowa w Szwecji

Ponarzekajmy: 6 Rzeczy, Których Nie Lubię w Szwecji

Zwykle nie narzekam na Szwecję - wychodzę z założenia, że jestem tutaj gościem i w każdej chwili mogę stąd wyjechać, więc trochę nie wypa...

Utulę Thule

Fałszywe złoto

Złotokap tytuł oryginalny: Gullregn reżyseria: Ragnar Bragasonrok produkcji: 2020kraj: Islandia Jeśli zastanawialiście się, jak nazywa się islandzka odpowiedniczka Grażyny, to już Wam mówię: Indíana Jonsdóttir. O filmie Złotokap w reżyserii Ragnara Bragasona dowiedziałam się jeszcze podczas Gdańskich Targów Książki, kiedy Karolina Gruszka w spotkaniu z Jackiem Godkiem opowiadała o swoich przygotowaniach do zdjęć. Tłumacz pomagał aktorce okiełznać islandzką …

Artykuł Fałszywe złoto pochodzi z serwisu .

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Co robić jesienią? Lista okołoszwedzkich pomysłów

Przyszedł wrzesień, wraz z końcem wakacji przyszedł też koniec letnich upałów. Zdążyła się już zacząć słota, był już chłód odczuwalny szczególnie rankiem i wieczorem, przyszła pora na gorącą herbatę z miodem zamiast lodowatej lemoniady, skarpetki wróciły do łask. Mam wrażenie, że w mediach społecznościowych zapanował jakiś spadek nastroju, jakaś apatia, pogorszenie humoru i trudność pogodzenia się ze schyłkiem lata. Nie u mnie. Przyznaję się, jestem typową jesieniarą - wrzesień i październik to chyba moje ulubione miesiące (no dobra, dorzucam do tego jeszcze maj) - w moim trybie pracy rozpoczynający się rok, nowe wyzwania i nowe możliwości bardziej czuję właśnie teraz niż na przełomie grudnia i stycznia, a jesienne powietrze bardziej pozwala mi odpocząć niż pełne letnie słońce.


Zmotywowana inspirującą listą pomysłów, jak zrobić sobie dobry wrzesień, przygotowaną przez Jess z bloga Buszując w codzienności, przygotowałam dla Was listę pomysłów na dobrą jesień, oczywiście - jak na blog o Szwecji przystało - ze szwedzkimi akcentami. Co robić, żeby się nie nudzić? Czego nowego spróbować? Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie.

Zrób sobie mys

Pamiętacie jeszcze modę na duńskie hygge? Świeczki, ciepłe koce, dobre jedzenie, przytulność? Szwedzkim odpowiednikiem hygge jest mys (wprawdzie słowo lagom zrobiło karierę jako szwedzka filozofia życia, ale ma ono zupełnie inne znaczenie - o szwedzkich słowach-hitach przeczytacie TUTAJ). Przygotujcie więc mięsiste koce, ogromne kubasy na hektolitry ulubionej herbaty, wciągnijcie ciepłe skarpety i najwygodniejsze ubranie, zapalcie świeczki, puśćcie przyjemną muzykę i zróbcie sobie mys. To być może najbardziej oklepany obraz jesiennej przytulności, ale po powrocie do powakacyjnej rzeczywistości trudno mi wyobrazić sobie coś bardziej relaksującego i pozwalającego się skupić na "tu i teraz". W moim przypadku w przytulność wpisują się jeszcze książki.





Wyczaruj coś w kuchni

Czwarty października to w Szwecji dzień cynamonowej bułeczki, czternasty - dzień kanapki z krewetkami, w listopadzie swoje dni w kalendarzu tematycznym mają czekoladowe ciasto kladdkaka, tort kanapkowy, sernik i gołąbki (o innych "smakowitych" dniach przeczytacie w TYM POŚCIE). Może to będzie inspiracją do kulinarnych eksperymentów? Przepisy znajdziecie na przykład u Doroty na blogu Bigos po szwedzku lub na stronie Ambasady Szwecji w Polsce - tam prezentuje je Michał Godyń, szef kuchni w Rezydencji Ambasadora Szwecji. 




Nadrób filmowe i serialowe zaległości

Nawet jeśli wydaje się Wam, że od początku pandemii obejrzeliście już całego Netfliksa 😉 , ciągle pojawia się coś nowego. Na początku września na przykład premierę miał serial Młody Wallander, produkcja prezentująca historię bohatera książek Kurta Wallandera tuż po ukończeniu szkoły policyjnej - uwaga - w czasach współczesnych oraz po angielsku (a pamiętacie, że pisałam o tym, jak bardzo szwedzki jest Wallander?)
HBO natomiast na jesień 2020 zapowiada serial Beartown na podstawie świetnie przyjętej powieści Fredrika Backmana Miasto niedźwiedzia (TUTAJ przeczytacie moją recenzję książki).

Obszerną listę nordyckich seriali na różnych platformach VOD, do któej często wracam po inspiracje, przygotowała niezawodna Renia z bloga Ronja.pl



A jeśli seriale nie są dla Was - polecam Wam szwedzki teleturniej På spåret, którego kolejne edycje śledzę od lat - to przyjemna rozrywka na piątkowe wieczory, a przy okazji można się dowiedzieć mnóstwa ciekawostek na temat różnych krajów i poznać szwedzkich celebrytów. Premiera nowego sezonu 27 listopada.

A jeśli z kolei chcecie obejrzeć coś po szwedzku, ale nie macie czasu ani na wciąganie się w wieloodcinkowe seriale, ani obejrzenie całego filmu - przejrzyjcie kolekcję filmów krótkometrażowych na SVT Play. Są tam reportaże, animacje, historie zabawne albo wzruszające.

Pośmiej się na szwedzkim stand-upie

Skoro jesienią tak często nie dopisuje humor, warto go sobie poprawić - mogą pomóc w tym szwedzcy komicy i stand-uperzy. Do moich ulubionych należą Al Pitcher (Nowozelandczyk, którego programy - po angielsku, z domieszką szwedzkiego - w dużej mierze opierają się na kulturowych zderzeniach ze Szwecją), Johan Glans (sporo żartuje o Skanii), Magnus Betnér (bywa bardzo dosadny, ale często zwraca przy tym uwagę na tematy ważne) i André Wickström (pochodzący z Finlandii komik występujący po fińsku i szwedzku).
Ich występy w formie krótkich klipów możecie oglądać na kanale YT Raw Comedy Club, na ich oficjalnych kanałach, a na polskim Netfliksie dostępny jest cały program Davida Batry Elefanten i rummet (Słoń w salonie)


Spaceruj 

Jak mawiają Szwedzi, nie ma złej pogody na spacer, są tylko złe ubrania (Det finns inget dåligt väder, bara dåliga kläder). Po siedzeniu na kanapie pod kocem zgodnie z poprzednimi poradami pora też na trochę ruchu! Może po drodze uda się pozbierać kasztany, żołędzie i liście, jak w dzieciństwie? Może uda się odkryć bliskie, ale wcześniej nieznane miejsca? Może w trakcie spaceru zrobicie jesienarskie, klimatyczne zdjęcia na Insta?😉A po drodze możecie w słuchawkach puścić sobie jakiś szwedzki podcast - listę polecanych znajdziecie na blogu: CZĘŚĆ PIERWSZA i CZĘŚĆ DRUGA.


Rusz się

Spacery uważacie za nudne, a jesienna aura jednak Was nie przekonuje? Może spróbujcie ruszyć się w domu? I do tego posłuchać szwedzkiego? Trening w domu (hemmaträning) poleca na przykład jedna z bardziej znanych szwedzkich influencerek Ida Warg, swój kanał poświęcony właśnie hemmaträning prowadzi Sandra Friberg, po szwedzku jogę na YT prowadzi na przykład Annas yoga studio


Wybierz się na Targi Książki w Göteborgu online

W tym roku Targi Książki w Göteborgu, jedne z największych targów książki w Europie, odbędą się tylko i wyłącznie w sieci. W dniach 24-27 września będzie można zupełnie bezpłatnie obejrzeć i wysłuchać 140 rozmów, spotkań, prelekcji i dyskusji. Ja już nie mogę się doczekać, przez te cztery dni prawdopodobnie nie odkleję się od ekranu. W programie rozmowy m.in. o przyszłości czytelnictwa czy buntowniczce Pippi, która w tym roku kończy 75 lat, a do tego spotkania autorskie m.in. z Majgull Axelsson, Elisabeth Åsbrink, Agnetą Pleijel, Klasem Östergrenem, Monsem Kallentoftem, Camillą Läckberg, którzy opowiedzą o swoich nowych książkach. Z programem możecie zapoznać się na stronie bokmassan.se, tam też - na Bokmässan Play będzie można oglądać spotkania.



Sięgnij po dobrą książkę

Była już mowa o siedzeniu pod kocem, była mowa o Targach, więc czas chyba wspomnieć o wrześniowych nowościach i jesiennych zapowiedziach, po które warto sięgnąć, choć pewnie już wiecie, że lektury na Szwecjoblogu polecam Wam na bieżąco. Skończyłam właśnie czytać Klub Matildy Voss Gustavsson o napaściach seksualnych, korupcji, nadużyciach i bezwzględnej walce o wpływy i władzę wśród intelektualnej elity związanej z Komitetem Noblowskim. Nie mogę się doczekać Montecore. Milczenie tygrysa Jonasa Hassena Khemiriego, jestem ciekawa bardzo na Stowarzyszenia leworęcznych Håkana Nessera.



Zrób fotoksiążkę lub uporządkuj album

Czy należycie do osób, które z podróży przywożą tysiące zdjęć zrobionych aparatem i drugie tyle w pamięci telefonu? I które potem rzadko do nich wracają, bo kto chciałby się przebijać przez te tysiące plików? Może jesień i dłuższe wieczory to czas na zaprojektowanie fotoksiążki albo przygotowanie albumu? Ja akurat preferuję tradycyjne albumy: wybieranie zdjęć do wywołania raz na jakiś czas, a potem układanie i opisywanie pozwala mi się odprężyć i zapomnieć o świecie. A albumem zawsze można się pochwalić, kiedy znajomi wpadną w odwiedziny - i powspominać wyjazdy!

Zacznij prowadzić dziennik

Kiedy ostatnio zapisywaliście coś ręcznie? Poza listą zakupów, chyba że tą też tworzycie w aplikacji? A może regularnie prowadzicie swoje zapiski? Ja nie mogę się obejść bez notesów, notatników i zeszytów. Prowadzę odręczne notatki ze spotkań, często notuję też przemyślenia o przeczytanych książkach, najbardziej ogarniam życie, jeśli zapiszę sobie wszystko w papierowym kalendarzu. A jesienią chciałabym chyba spróbować prowadzić dziennik. Ostatni raz swoje myśli w pamiętniku spisywałam jako nastolatka, a wierzę, że dziennik może pomóc w spostrzegawczości i skupieniu, ale też śledzeniu własnego rozwoju. Odpowiedni notatnik na to już mam!

(te okładki Serii Skandynawskiej to też notesy!)



Stwórz nietypowe wiersze 

Zapisywanie konkretów to jedno, a może coś bardziej twórczego? Może spróbujcie swoich sił w boktitelpoesi, poezji z tytułów książek? Mała próbka ode mnie poniżej:

himmel
en liten värld
alltid hos dig

niebo
mały świat
zawsze u ciebie
Albo może weźmiecie do ręki marker i stworzycie tzw. blackoutdikt (wiersz negatywny). Zobaczcie przykłady z Instagrama:




han nickade
han nickade
hon blinkade långsamt och gick

on kiwnął głową
on kiwnął głową
ona mrugnęła powoli i odeszła

Dajcie znać, jeśli wyjdzie Wam coś fajnego!

Naucz się haftu

Długie jesienne wieczory można też zająć sobie haftem! To akurat nie moje klimaty, tracę cierpliwość nad tamborkiem i przy kolorowankach dla dorosłych, ale śledzę kilka szwedzkich hafciarskich profili na Instagramie prowadzonych z przymrużeniem oka. Wyszywanki znajdziecie też na profilu Jonasa Gardella!

Słuchaj swojego serca - nikt inny nie wie, ile keczupu to "w sam raz" właśnie dla ciebie 

Dobre planowanie jest podstawą dobrze wykonanej pracy



Zrób wokół siebie porządki i daj rzeczom drugie życie

Koniec lata to doskonały czas na porządki w garderobie. W końcu kiedyś trzeba wrócić do ciepłych swetrów i skarpet. A jak już uporządkuje się szafy, można pójść za ciosem i zrobić porządki wokół siebie: na biurku i w szufladzie biurka, w kuchni, w miejscu, gdzie chowacie wszystkie "przydasie". 

Nie wyrzucajcie niepotrzebnych rzeczy. Możecie im dać drugie życie. A jeśli sami chcecie w Waszym domu mieć trochę rzeczy z drugiej ręki, zajrzyjcie na Insta na Zabawki z Bullerbyn i Drobiazgi ze Szwecji, a także na Szvedka Design.


Zagraj w gry, poukładaj puzzle

Karcianki, planszówki, gry logiczne, edukacyjne, towarzyskie, strategiczne albo ekonomiczne... Na pewno znajdziecie coś dla siebie! No i dla znajomych, bo jedną z zalet grania jest właśnie to, że możemy ten czas spędzić razem.

Jeśli w czasie lockdownu jeszcze nie wzięliście się za puzzle, spróbujcie puzzli jesienią. U nas czekają w kolejce trzy zestawy po 1000 kawałków: most nad Sundem i Narodziny Wenus wybrane przeze mnie oraz malowana Wenecja, którą Mąż dostał na urodziny, więc do końca roku na pewno będziemy mieć co robić. Do puzzli polecam audioboooki lub podcasty (patrz punkt: "Spaceruj").





Zacznij uczyć się szwedzkiego

Jeśli dotarliście do tej części wpisu, to pewnie zwróciliście uwagę, że polecam sporo treści po szwedzku. A co jeśli nie znacie szwedzkiego? Cóż, może właśnie jesień - nowy rok szkolny, nowy rok akademicki, nowe kursy - to dobry czas, by zacząć naukę szwedzkiego? 😉

Na początek polecam wpisy: Czy język szwedzki jest trudny? oraz Jak NIE uczyć się języka szwedzkiego?




Dajcie znać, co z tej listy najbardziej Was przekonuje, co już robicie, a co macie w planach! 

Inspiration Movement

Zorza polarna na Wyspach Owczych!

Zobaczenie zorzy polarnej znajduje się na wielu listach rzeczy do zrobienia przed śmiercią. Zobaczcie jak to wygląda na Wyspach Owczych!

Nowa w Szwecji

Przedszkole w Szwecji v. 1 - Formalności, Opłaty, Dostępność

Dziecko idące do przedszkola – to kamień milowy w życiu całej rodziny, ale i stres, szczególnie, gdy mieszkamy za granicą...

SKANDIS

„Magiczne” bębny z Laponii

Bęben – nazywany po polsku często szamańskim, w językach skandynawskich określa się jako samski, bębnem noaide, wróżebnym albo runicznym/magicznym, przy czym od magicznego bębna raczej się odchodzi; jeszcze bardziej pejoratywne jest określenie lapoński bęben. W języku lule nazywa się go goabdes, północnosamskie określenie to goavddis/gobdis/goabdes albo meavrresgárri [złożenie ze słów kopać/ryczeć i naczynie], w południowosamskim... Czytaj dalej →

Szwecjoblog - blog o Szwecji

"Pod powierzchnią" - o filmie




Miałaś jej pilnować! Jeśli umrze, to będzie Twoja wina! 

Takie słowa na samym początku filmu słyszą widzowie i takie słowa słyszy od matki Ida jako dziecko. Gdy dziewczynki nurkują w pobliżu domku gdzieś w Norwegii o mało nie dochodzi do tragedii, bo przyrodnia siostra Tuva mogła utonąć. To zdarzenie wpłynie na życie dorosłych bohaterek: Ida (Moa Gammel) nigdy sobie nie wybaczy, że naraziła siostrę na niebezpieczeństwo, jest bardziej skłonna do martwienia się o życie bliskich, natomiast Tuva  (Madeleine Martin) wydaje się nieustraszona i  pracuje pod wodą jako zawodowy nurek. Widz, który nie zapoznał się z opisem filmu ani nie widział jego zwiastuna, od razu może wyczuć, że wypowiedziane na początku zdanie nie tylko może mieć coś wspólnego z obecnymi napiętymi relacjami między siostrami a matką, ale że będzie mieć ogromne znaczenie dla tego, co za chwilę wydarzy się na ekranie.

Ida i Tuva tuż przed Bożym Narodzeniem wyruszają na nurkowanie w odległej, niemal bezludnej części norweskiego wybrzeża. Nurkowanie pomaga siostrom zwykle w poprawianiu rodzinnych relacji i skracaniu dystansu pomiędzy nimi. Tym razem pod wodą dochodzi do wypadku - w wyniku osunięcia się skał Tuva zostaje uwięziona pod odłamkiem. Ida musi jej pomóc lub wezwać pomoc, ale to nie okazuje się proste - sytuacja na powierzchni zdążyła się już zmienić, a wyścig z czasem i walka o oddech trwają.

źródło

Pod powierzchnią to taki typowy thriller o przetrwaniu -  jeśli znacie takie tytuły jak 127 godzin, The Canyon, Frozen, Ocean strachuto wiecie pewnie, jakiego rodzaju wrażeń możecie spodziewać się podczas oglądania. Ale nawet znając ten schemat, podczas seansu można siedzieć jak na szpilkach i czuć (paradoksalnie) klaustrofobiczną atmosferę, mimo ogromnej wodnej przestrzeni i pustki na powierzchni. Na niepokój składają się też wszechobecna podwodna ciemność rozpraszana tylko snopami światła latarki i fakt, że emocje bohaterek trzeba sobie trochę dopowiadać, bo nie zawsze dokładnie widzimy ich twarze zza masek, a głosy bywają zniekształcone przez system do komunikacji dla nurków. Tyle jednak wystarcza, żeby i przy tej okazji znów przypomnieć sobie różnice między siostrami: opanowana także w kryzysowej sytuacji Tuva i niepewna siebie Ida, która prawdopodobnie w głowie słyszy wciąż echo słów matki.

źródło


Recenzenci ze Szwecji sugerują, że to prawdopodobnie pierwszy szwedzki film o takiej formule. Pod powierzchnią nie wprowadza wprawdzie rewolucji, ale nie takie jest jego zadanie - ma mrozić krew w żyłach (i to nie tylko poprzez zapierające dech w piersiach piękne ujęcia zimowych Lofotów), ma oddziaływać na emocje i właśnie to robi. Nawet jeśli dla niektórych widzów tymi emocjami będą irytacja albo złość spowodowane niezaradnością, opieszałością, a czasami wręcz nieracjonalnym zachowaniem Idy, które w moim odczuciu jest właśnie spójnym pomysłem na przedstawienie jej postaci: chaotycznej, łatwo poddającej się uczuciom, oddalonej od matki i siostry nie tylko pod względem rodzinnych więzi ale i miłości do samego nurkowania.

źródło


Pod powierzchnią właśnie ma swoją polską kinową premierę. Jeśli lubicie martwić się o bohaterów oglądanych filmów, to może być to propozycja na seans właśnie dla Was.

Szwecjoblog jest patronem medialnym filmu.

Pod powierzchnią (Breaking Surface), Szwecja 2020 
Scenariusz i reżyseria: Joachim Hedén 
W rolach głównych: Moa Gammel, Madeleine Martin, Trine Wiggen 
Dystrybucja: Mayfly

Norwegolożka

Piąte urodziny bloga!

Dokładnie pięć lat temu pomyślałam, że chciałabym zacząć pisać bloga o Norwegii. Byłam wtedy świeżo po studiach i bałam się utraty kontaktu z norweskim, w czym miał pomóc mi właśnie ten blog. Stworzyłam trochę materiałów do nauki, ale pisałam głównie o różnych ciekawostkach językowych i kulturowych. W ostatnim czasie blog zupełnie zamarł z prozaicznego powodu jakim jest brak czasu, ale spisuję już pomysły na wpisy, które prędzej czy później powstaną.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Co kryje "Fauna Północy" Andrei Lundgren?

Fauna Północy to sześć opowiadań, których bohaterami są ludzie i zwierzęta: szczupaki, żurawie, kot, lis i inne nienazwane stworzenia. A może raczej należałoby powiedzieć, że bohaterami są ludzie-zwierzęta? A może w centrum znajdują się przeistoczenia same w sobie?


 

W takie właśnie noce się wstaje. W końcu się coś słyszy, jakiegoś krzyczącego ptaka – wcześniej niesłyszany dźwięk, odgłos czegoś magicznego. Z tajemniczego świata, który kryje się za naszym. Można odetchnąć i wyjść na zewnątrz. Pomyśleć, w końcu! W końcu przyleciał. Ptak, który nigdy się nie pojawia. Przyleciał, by mnie ostatecznie zabrać. (Ptak, który krzyczy nocą) 


Trudno jest opowiedzieć, o czym jest ta książka, a jednocześnie uniknąć opowiadania samych opowiadań, bo to przecież oznaczałoby odkrycie wszystkich kart. Powiem więc tyle, że w tekstach spotkamy dziewczynkę z wyimaginowanymi przyjaciółmi-zwierzakami i kobietę, która czeka wiernie jak pies. Jest tu też lis, który przygląda się kobiecie z pociągu i potrącony kot w rowie. Jest też dużo o trudnych, nieprzepracowanych relacjach. Opowiadania z Fauny Północy kojarzyły mi się z opowieściami, które snuje się przy ognisku w lesie - można się w nich zasłuchać i można dać się im ponieść. Mogą ukołysać do snu albo zjeżyć włos. To historie mroczne jak gęste lasy Północy, niepokojące jak krzyk ptaków, przenikliwe jak spojrzenia leśnych zwierząt. Dawno nie czytałam niczego podobnego.


Był jeden z tych długich, dziwnych jesiennych dni, dopiero zaczęłam siódmą klasę, choć głównie próbowałam nauczyć się czegoś o magii, o tym, czy istnieją jakieś nadnaturalne siły, a jeśli tak, to jakie(Kot)


Świat wykreowany przez Andreę Lundgren przypomina ten z baśni, ale takich dla dorosłych. Zacierają się tu granice między tym, co prawdziwe i realistyczne a tym, co magiczne i nadnaturalne, między człowiekiem i naturą. To lektura nieoczywista, czasem wręcz dziwna,  idealny materiał do ćwiczeń spod znaku "co autor miał na myśli". Wydawnictwo Pauza opisuje zresztą swoje książki jako "prozę niepokojącą", która "porusza i zapada w pamięć" - Fauna Północy świetnie do tego opisu pasuje. W moim odczuciu opowiadania ze zbioru w miarę czytania zamiast odpowiadać na pytania czytelnika, zostawiają go z całą masą nowych pytań.


Czy śniony pokój stanie się kiedyś tak prawdziwy, że bez żadnych podejrzeń już w nim zostanę? W równoległym świecie, z podobną mamą, podobnym bratem, podobną szkołą, podobnymi książkami i podobnymi powodami do zmartwień. I w końcu: czy wtedy będzie łatwiej? (Kot)


Fauna Północy umożliwia czytelnikom pierwsze spotkanie z literacką twórczością Andrei Lundgren. Zbiór opowiadań został w Szwecji doceniony nagrodą literacką magazynu "Vi" i nagrodą Norrlands litteraturpris (Norrlandzką Nagrodą Literacką), a także nominowany do nagrody literackiej dziennika "Svenska Dagbladet". Mam wrażenie, że dobrze wpisuje się w kobiece głosy z północnej prowincji, tak dobrze słyszane ostatnio w szwedzkiej literaturze pięknej (u Niny Wähä czy Karin Smirnoff, których powieści za jakiś czas będzie można przeczytać po polsku) czy w prozie gatunkowej (na przykład w thrillerach Stiny Jackson).

Warto dodać, że autorami polskiego przekładu Fauny Północy są młodzi tłumacze: Anna Kicka i Agata Teperek (Ptak, który krzyczy nocą), Diana Hasooni-Abood (Kot), Karolina Ancerowicz (To, co się z tobą dzieje), Justyna Kwiatkowska (Dziura ojca), Martyna Wojciechowska (Jego dziewczyna) Natalia Dąbrowska i Przemysław Pożar (O naturze aniołów), którzy pod czujnym okiem Justyny Czechowskiej pracowali na warsztatach tłumaczeniowych zorganizowanych przy wsparciu Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury, dla kilku autorów to książkowy debiut translatorski. I jeszcze jedno: podczas lektury zwróćcie też uwagę na dopełniające całości ilustracje Ollego Forsslöfa.



Szwecjoblog jest patronem medialnym książki.


Andrea Lundgren Fauna Północy (Nordisk fauna)
przekład zbiorowy
Wydawnictwo Pauza
2020

Farerskie kadry

Dwie zatoki Brendana

Tórshavn dzieli od Dublina bez mała tysiąc kilometrów. Co ciekawe, odległość ze stolicy Wysp Owczych do duńskiej metropolii – formalnego zwierzchnika farerskiego archipelagu – jest o ponad trzysta kilometrów dłuższa. Mimo znacznych odległości, na irlandzkich i farerskich mapach znajdziemy dwa bliźniacze punkty. Farerską zatokę Brendana (far. Brandansvík) i irlandzki Brandon Creek (irl. Cuas an Bhodaigh) […]

Artykuł Dwie zatoki Brendana pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Inspiration Movement

Odkryć zakryte – głębiny Wysp Owczych

Jak wyglądają głębiny Wysp Owczych? Co się skrywa się pod taflą wody na północnym Atlantyku? Może skarb jak z Piratów z Karaibów lub naszyjnik z Titanica?

Pat i Norway

Skudeneshavn - ukryta perła na wybrzeżu Norwegii

Tegoroczne wakacje były zdecydowanie pod hasłem: małe, urocze miasteczka. I to znajdowane zazwyczaj przypadkowo. Tak własnie trafiliśmy do Skudeneshavn na wyspie Karmøy niedaleko Haugesund. Właściwie byliśmy w drodze do domu ze Stavanger ale Ørjan zobaczył znak w stronę Skudeneshavn i przypomniało mu się, że kiedyś oglądał w telewizji program o tym miasteczku. Postanowiliśmy sprawdzić, czy warto tam się zatrzymać. I powiem Wam, że warto! To małe, tętniące życiem miasteczko. 

Historia sięga roku 1800, kiedy połowy śledzi przyniosły miastu duże przychody i tym samym pozwoliły na rozbudowanie tego, co dziś nazywamy Starym Miastem. Skudeneshavn to najlepiej zachowane miasteczko nadmorskie w Norwegii. 

W wędrówkę po miasteczku warto wybrać się z TĄ OFICJALNĄ MAPĄ gminy Karmøy.


W budynku po lewej była piekarnia od 1850 do 1980 roku znajdowała się piekarnia. Obecnie jest tam "Najmniejsza na świecie kawiarnia" i hotel. (Nie wiem, czy jest najmniejsza na świecie, ale jest na pewno jedna z najmniejszych)




W muzeum Skudeneshavn jest mnóstwo przedmiotów, które pochodzą z czasów świetności miasta.


"Przyjazny uśmiech jest rozumiany we wszystkich językach"
W tym sklepie z antykami można dostać najlepsze gofry - właściciel dostał nawet taki rysunek od zadowolonego klienta :)

Tåkelur to nautofon - urządzenie używane przez statki na morzu podczas mgły. Nautofon generuje dźwięki słyszane nawet z odległości 20km. W tym miejscu była fabryka takich nautofonów. Obecnie swoją siedzibę ma tam Towarzystwo Rzemieślnictwa (Husflidslag), które zajmuje się utrzymaniem tradycji rękodzielniczych/rzemieślniczych. 
Budynek powyżej był pralnią i drewutnią dla domu po drugiej stronie ulicy. Został idealnie wkomponowany w skały. Czy muszę wspominać, że zbudowano go w 1835 roku? Norwegom już tak zostało, bo nawet dziś komponują swoje domy ze skałami. 
Pralnia jest dziś jednym z 60 oryginalnych budynków Starego Miasta.
Dama w Parku to figura z galeonu odkupiona ze złomowiska w Stavanger. Jak na prawdziwe miasteczko portowe przystało - muszą mieć swoją figurę z galeonu. 

W miejskim parku jest m.in. punkt widokowy, scena i... kamień księżycowy!
Kamień księżycowy (Poniżej na szczycie skał) z Księżycem jednak ma niewiele wspólnego (może oprócz księżycowego wyglądu). W miejscowości bardzo długo krążyły legendy o tym, że to meteor który spadł z nieba, lub coś nie z tego świata. Odpowiedź nadeszła po dokładnych badaniach profesorów z Uniwersytetu w Bergen: kamień został tam prawdopodobnie przyniesiony z lądolodem około.. 800 milionów lat temu! Może nie przybył z księżyca, ale nadal jest ogromną dumą w Skudeneshavn. 
Tu kamień z bliska:






Dom ze zdjęcia powyżej jest obecnie bardzo przytulnym pensjonatem (już od 1912 roku). Ma również ciekawą historię. Oryginalnie stał w Rydze, na Łotwie. W 1830 roku został jednak rozebrany i użyty jako "płatność" za śledzie, którymi Skudeneshavn handlowało. Łotysze dostali ryby a Skudeneshavnianie (?) dom. Swoją drogą, ciekawe ile tych śledzi sprzedali za taki budynek.

Jeśli jesteś na wyspie Karmøy to koniecznie musisz odwiedzić:

- Statuę Wolności w miejscowości Visnes, skąd wzięła się miedź do tej dużej, amerykańskiej

- Centum Historii Wikingów Nordvegen i miejsce, gdzie NRK nakręciło swój serial "Vikingane" (Norsemen).

- Plażę Åkrasanden z białym piaskiem i turkusową wodą

Pozdrawiam,

Pati

Pat i Norway

Najbardziej stroma droga Norwegii? Kossdalsvingene!

Jeśli o tej pory myślałeś, że droga Stalheimskleiva jest najbardziej stromą drogą Północy, to mam dla Ciebie niespodziankę: nie jest!

Ok, może jest, jeśli chodzi o drogi dla samochodów. Jednak, jeśli weźmiemy pod uwagę drogi przystosowane do transportu konnego, to Kossdalsvingene są najbardziej stromą drogą Północy. Średnie nachylenie to 27% (podczas gdy nachylenie Stalheimskleiva to "tylko" 20%). 


Budowa Kossdalsvingene (Zakrętów w dolinie Koss) trwała od 1889 do 1893 roku. Szeroka na 2.5 metra szutrowa trasa prowadziła do miejscowości Hosanger, między innymi do kościoła gdzie odbywały się śluby, pogrzeby, bierzmowania itp. Budowa tego odcinka była ważnym wydarzeniem, bo łączyła dwa dosyć odizolowane od siebie miejsca. 

Kossdalsvingene to 17 zakrętów, zbudowane są na sięgających 6 metrów murach. Cała trasa od parkingu Svedheim do Hosanger ma 3.5 kilometra i prowadzi zakrętami w dół i wzdłuż Kossdalvatnet. Obecnie to popularne miejsce na spacery wśród lokalnej społeczności. Samo miejsce, parking i droga prowadząca do zakrętów były odrestaurowane w latach 70-tych i w takim stanie stoją do dziś. Kossdalsvingene znajdują się na wyspie Osterøy zaraz obok Bergen. To miejsce, którego nie znajdziecie w żadnym przewodniku. A szkoda, bo jest tam pięknie! 




Parking znajduje się na górze, jakieś 5 minut piechotą od zakrętów. Droga powrotna jest więc baardzo pod górkę, ale polecam się tam wybrać i przejść całą trasę aż do Hosanger. Nas wtedy złapał deszcz i burza, więc nie dotarliśmy aż do końca ale na pewno jednego razu się wybierzemy. 

Pozdrawiam, 

Pati

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Szwedzkie podcasty #2: czego warto słuchać

Podcasty to świetny materiał do rozwijania sprawności słuchania ze zrozumieniem, jeśli uczycie się języka szwedzkiego. Polecam częściej i chętniej niż słuchanie przypadkowo włączonych audycji radiowych. Między innymi dlatego, że można wybrać materiały dotyczące tematyki, która najbardziej nas interesuje, a dzięki temu pewnie łatwiej będzie nam się orientować w treści, nawet jeśli jeszcze nie wszystko będzie zrozumiałe, a poza tym będą dla nas po prostu ciekawsze.
W ubiegłym roku polecałam Wam już listę podcastów, których sama chętnie słuchałam lub które Wy poleciliście, dziś przychodzę dla Was z kolejną porcją programów, które odkryłam od tamtego czasu. Wybrałam to, co sama uważam za interesujące, ale mam nadzieję, że znajdziecie tu choć jedną propozycję dla siebie. Ja słucham podcastów przez odpowiednią sekcję w Spotify, wystarczy, że poszukacie ich po nazwie, we wpisie linkuję strony, gdzie audycji można słuchać bezpośrednio w przeglądarce.


App och etikett


App och etikett to moje odkrycie z okresu lockdownu. Prowadzący (jak widzicie na zdjęciu - reprezentujący różne pokolenia) odpowiadają na pytania słuchaczy i dyskutują na temat zasady savoir-vivre'u w mediach społecznościowych. Pewnie czasem sami je sobie kiedyś zadawaliście! Czy to w porządku, że szef ma swoich pracowników wśród znajomych na Facebooku? Ile warte są życzenia urodzinowe składane przez Fejsa? Jak często zmieniać zdjęcia profilowe? Dlaczego dziś już nie tak chętnie rozmawiamy przez telefon? Jak długie powinny być odpowiedzi na maile czy smsy? Takie i inne dylematy pojawiają się w programie. 

Pocketpodden

Pocketpodden przedstawia się jako podcast dla tych, którzy kochają "pockety". Ja uwielbiam książki w różnych wydaniach, a ten program to dla mnie źródło informacji o nowościach wydawniczych w Szwecji, a także o książkach trochę starszych, które teraz ukazują się w kieszonkowym formacie. Usłyszycie tu rozmowy z autorami, wydawcami i innymi osobami związanymi z "branżą".


Språktidningens podd


Redakcja czasopisma "Språktidningen" (opowiadałam Wam o nim na blogu) od początku tego roku prowadzi też swój podcast. Oczywiście - o języku. Posłuchacie tu o aktualnie dyskutowanych tematach, które zwykle poruszane są też w numerach magazynu, np. o liście nowych słów i bieżących trendach w języku, o zachowaniu "językowych policjantów" czy o popularności angielskich przekleństw w szwedczyźnie. Gośćmi programu są przede wszystkim językoznawcy, badacze, eksperci zajmujący się kulturą języka.


Radioföljetongen & Radionovellen



Macie ochotę na słuchowiska na podstawie znanych powieści? Włączcie Radioföljetongen & Radionovellen. Tu słuchałam szwedzkiego przekładu Prowadź swój pług przez kości umarłych Olgi Tokarczuk (tłumaczył Jan Henrik Swahn, szwedzki tytuł: Styr din plog över de dödas ben). W tej chwili można też posłuchać takich powieści jak Händelser vid vatten (Czarna woda) Kerstin Ekman, Ormens väg på hälleberget (Droga wężowa na skale) Torgnyego Lindgrena czy Köttets tid Liny Wolff.

Godnattsagor för rebelltjejer


Jeśli macie ochotę na wysłuchanie ważnej książki, ale napisanej z myślą o młodych czytelni(cz)kach, polecam słuchowiskową interpretację Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek Eleny Favilli i Franceski Cavallo (na szwedzki przetłumaczyli Hans-Jacob Nilsson i Åsa Jonason). Znajdziecie tu odcinki poświęcone takim postaciom jak Ada Lovelace, Frida Kahlo, Grace O'Malley, Maria Callas, Wangari Maathai, Ashley Fiolek czy Aiszlopan Nurgaiw. Znacie je wszystkie? Nie? To tym bardziej posłuchajcie!


Symbolspråk


Jakie stworzenia można znaleźć w średniowiecznych bestiariuszach i co symbolizuje pelikan? Dlaczego w wielu herbach pojawia się gryf? Czy koło to raczej zero czy nieskończoność i czy oznacza dla nas to samo co dla starożytnych? Dlaczego Bluetooth ma symbol z liter alfabetu runicznego? Symbolspråk to zaledwie dziesięć odcinków trwających około dziesięć minut - zwracam uwagę na południowy akcent prowadzącego 😉

Umbra


Kolejną popularnonaukową propozycją jest Umbra - zadziwi Was, ile można opowiadać o kolorach! Jest tu oczywiście odcinek o kultowej faluńskiej czerwieni, nazwach kolorów, symbolice kolorów i o tym, które uważamy za ładne i brzydkie. Szwedzkie radio opisuje program jako "nerdowski, poetycki i kształcący" - świetna rekomendacja! Tu też prowadzący z południa.

Mytologier

To teraz coś nieco bardziej mrocznego - podcast poświęcony postaciom z mitologii i ludowych wierzeń: od ważnych bogów przez różnego rodzaju stworzenia czy bestie. Spotkacie tu Lokiego, Anansiego, Atenę, Izydę i Ozyrysa, a także Babę Jagę, wampiry, nimfy leśne i yeti. Nie tylko opowiada się tu historie z mitologii, ale i omawia ich interpretacje.

Sekter


I jeszcze jeden dość mroczny, niepokojący, ale i interesujący temat. Podcast Sekter poleciła mi Aga (znana z Kundelka na Biegunie i Feels Like North) - jeśli dobrze pamiętam, rozmawiałyśmy właśnie o podcastach, m.in. popularnych ostatnio tematach "True Crime", a ja właśnie odsłuchałam odcinek Pocketpodden z Mariette Lindstein o scjenotologach i jej o serii książek o sekcie ViaTerra.
Jakie tematy zainteresowały Was najbardziej?🎧
A może chcecie mi polecić coś do posłuchania?

Pat i Norway

Lærdalsøyri - norweskie miasteczko z duszą

Większość osób słysząc "Lærdal" ma na myśli najdłuższy tunel świata -  Lærdalstunnellen. Powiem Wam, że nawet Ørjan do tej pory tylko z tym kojarzył tą maleńką miejscowość. Ale ponieważ bardzo dużo klientów odwiedzających moje biuro wybierało się właśnie do Lærdalsøyri, to postanowiliśmy sami to sprawdzić. Okazało się, że to maleńkie miasteczko jest pełne starych zabudowań. Małe domy, ciasne uliczki - w tym miejscu czas się zatrzymał. 















Większość zabudowań pochodzi z siedemnastego i osiemnastego wieku. Obecnie zachowanych jest 170 budynków w cżęści zwanej Gamle Lærdalsøyri czyli Stare Lærdalsøyri. Miasto nie jest duże, na stałe żyje tam trochę ponad 1000 mieszkańców. 

Dawniej był to główny punkt między zachodem w wschodem kraju. To również tam przejeżdżał pierwszy zmotoryzowany turysta w Norwegii w roku 1901. 

W 2014 roku w miejscowości wybuchł pożar, który strawił 42 zabudowania, w tym 17 domów mieszkalnych i jeden budynek chroniony. 

Jeśli jesteś w Lærdalsøyri, to koniecznie odwiedź:

- drogę królewską (Kongevegen) 

- Kościół Klepkowy Borgund - Borgund Stavkyrkje

- Jedną z pierwszych dróg łączących wschód z zachodem kraju i jej szalone zakręty (Vindhella)

- Miasto książek (Fjærland)

- Najdłuższy na świecie tunel (Lærdalstunnellen

- miasteczko Solvorn, które było ważnym punktem handlowym i gdzie znajduje się najstarszy w Norwegii hotel




Apetyt na Świat

Jak wykorzystać bon turystyczny na wycieczki z oferty Apetyt na Świat?

Z przyjemnością informujemy, że Klub Podróżników Apetyt na Świat dołączył do programu Bon Turystyczny i można już wykorzystać go na nasze wycieczki w Polsce. Czym jest bon turystyczny? W największym skrócie bon turystyczny jest dokumentem elektronicznym o wartości 500 zł […]

Artykuł Jak wykorzystać bon turystyczny na wycieczki z oferty Apetyt na Świat? pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

"Nie tak miało być" - o filmie

Nie tak miało być to dramat, który potrafi widzom nieźle namieszać w głowie. Choć większa część akcji filmu rozgrywa się na Teneryfie, a szwedzki tytuł Charter przywodzi na myśl wakacje, film przyniesie raczej powiew skandynawskiego kinowego chłodu i niepokoju.

Alice jest rozwiedziona, ma ograniczone prawa do widywania się z nastoletnią córką Eliną i młodszym synem Vincentem, czeka na ostateczną decyzję sądu dotyczącą opieki nad dziećmi. Po telefonie od zapłakanego syna Alice postanawia wyjechać ze Sztokholmu do Vuollerim na północy Szwecji, gdzie ostatecznie decyduje się na rozpaczliwy krok - bez zgody byłego męża, Mattiasa, zabiera dzieci na wakacje na Teneryfę.

"Rodzinny" pobyt na słonecznych, rajskich Wyspach Kanaryjskich, z dala on nieprzyjaznej śnieżnej Północy wraz z jej nieprzyjaznymi mieszkańcami, niewiele będzie miał wspólnego z wakacyjną sielanką. Między koktajlami i banana split, wspólnym śpiewaniem I'd do anything for love (!) w barze karaoke i radosnymi melodiami wygrywanymi przez zespół mariachi do kolacji padają najtrudniejsze możliwe pytania, wzajemne oskarżenia i szantaże. Czas spędzony z dziećmi będzie dla Alice oznaczał nie tylko (nie tyle?) pływanie w basenie i wycieczki poza hotel, ale chronienie ich przed sobą i przed światem, aż wreszcie czuwanie, czy nie znajdzie ich policja, po tym jak Mattias zgłosił porwanie. Wakacje na Teneryfie to dla Alice przede wszystkim czas na odzyskanie zaufania Eliny i Vincenta, odbudowanie dawnych relacji, co przy miotaniu się między słodkimi deserami i gorzkimi pretensjami kończy się w zasadzie jednym krokiem w przód i dwoma krokami w tył.

źródło
źródło

Złapałam się na tym, że choć spora część filmu rozgrywa się na otwartej przestrzeni, to w obliczu rodzinnego dramatu bohaterów i szwedzkie rozległe, zimowe krajobrazy, i hiszpańskie jasne, słoneczne pejzaże z widokiem na wodę sprawiają mimo wszystko wrażenie klaustrofobicznych.

Zwróciłam też uwagę na ciekawie dobraną obsadę - Norweżka Ane Dahl Torp doskonale poradziła sobie ze szwedzkim wcieleniem i z trudną rolą niejednoznacznej bohaterki budzącej ambiwalentne uczucia. Naturalnie wypadła też debiutująca "młodzież": Tintin Poggats Sarri (mam nadzieję, że zobaczymy ją jeszcze w jakimś filmie) i Troy Lundkvist. A do tego Sverrir Gudnason, którego do tej pory kojarzyłam z postaciami pełnymi ciepła, tu zaskakuje jako... no właśnie, czarno-biały charakter?

źródło
źródło
Scenarzystka i reżyserka Amanda Kernell (autorka bardzo dobrze przyjętej Krwi Saamów z 2016 roku) po mistrzowsku, z niezwykłą delikatnością i opanowaniem, utrzymuje widza w niepewności, co tak naprawdę wydarzyło się między Alice i Mattiasem, co doprowadziło do rozpadu ich małżeństwa i ograniczenia jej prawa do widywania się z dziećmi. Jak ocenić zachowanie matki (czego w ogóle oczekuje się od matki?) i co tak naprawdę znaczy "dobro dziecka"? Odpowiedzi na te pytania szukamy w skrawkach dialogów, podejrzeń i oskarżeń. Możecie spróbować znaleźć je sami - Nie tak miało być swoją polską kinową premierę będzie mieć już 7 sierpnia.


Szwecjoblog jest patronem medialnym filmu.



Nie tak miało być (Charter), Szwecja 2020
Scenariusz i reżyseria: 
Amanda Kernell
 W rolach głównych: Ane Dahl Torp, Sverrir Gudnason, Tintin Poggats Sarri, Troy Lundkvist
Dystrybucja: Mayfly

Pat i Norway

Fjærland - miasto książek

Szukając atrakcji w rejonie Sognefjord nie sposób przeoczyć norweskiego miasta książek - Fjærland. Strony internetowe, przewodniki, konta na Instagramie - wszyscy są zgodni - odwiedź to miasto. Ale jeśli Fjærland jest Twoim jedynym celem podróży, to możesz się zawieść. Miasto książek to sztuczny twór, który ma w zamyśle przyciągnięcie turystów do dosyć ospałego miasteczka (które jest jednak bardzo ładnie położone). Cały region jest bardzo atrakcyjny, dlatego władze gminy postanowiły zrobić coś z Fjærland, które turyści zazwyczaj omijali. W miejscowości znajduje się 150 000 książek w różnych językach i bardzo różnych kategoriach tematycznych. Nie jest to jednak największe miasto książek w kraju. Na pewno jest jednym z najbardziej reklamowanych, bo o tym największym, w Tvedestrand rzadko kiedy coś słychać. 

I chociaż na zdjęciach to wygląda świetnie, to w rzeczywistości wystarczy góra godzina, żeby przejść miasteczko i (dobrze) przewertować interesujące nas książki. Półki ustawione wzdłuż fiordu są pełne wyblakłych, zawilgoconych pozycji. W deszczowy dzień może to robi wrażenie, ale w słoneczny wygląda to zwyczajnie smutno (szczególnie jeśli tak jak ja, kochasz książki). Zapraszam na zdjęcia, ale opinię wyrobisz sobie sam/sama przy okazji wizyty. Jakby co - to ostrzegałam! Ja się niestety rozczarowałam. 











Ale jeśli jesteś w okolicy, to polecam odwiedzić np. 

- Lodowiec Bøyabreen
- Solvorn, małe miasteczko z duszą
- Lærdalsøyri

A jak Twoje wrażenia z miasteczka książek? 
Pati

Gazela w Laponii

Norweski FRILUFTSLIV

FRILUFTSLIV ( z ang. outdoor life), "FRI" oznacza wolny, “LUFT” to powietrze, a “LIV” to życie. Czyli aktywne spędzanie czasu wolnego w przyrodzie. Czas w górach, na nartach, biegówkach, pieszo, na rowerze, czy nad jeziorem lub w parku. To każda jedna aktywność wykonywana w naturze w czasie wolnym od pracy. Typowa [...]

Artykuł Norweski FRILUFTSLIV pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Gazela w Laponii

PODCAST: ŻYCIE W NORWEGII

Dlaczego zaczełam tworzyć PODCASTY? Uwielbiam opowiadać o Norwegii, o kulturze mieszkańców, systemie edukacji i zdrowia, oraz moich przemyśleniach związanych z mieszkaniem w tym kraju już prawie od dekady. A najbardziej KOCHAM opowiadać o mojej pasji do odkrywania tego kraju, PODRÓŻACH po Norwegii oraz miłości do FRILUFTSLIV, czyli do spędzania czasu wolnego na [...]

Artykuł PODCAST: ŻYCIE W NORWEGII pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Pat i Norway

Piewrszy zmotoryzowany turysta w Norwegii

W 1901 roku, kiedy po norweskich drogach jeździły dokładnie CZTERY pojazdy zmotoryzowane, do Oslo (ówczesna Kristiania) przyjechał swoim automobilem holender Petrus Scheltemer Beduin. Dostał zaszczytny tytuł: Pierwszy zmotoryzowany turysta w Norwegii.


Petrus miał jeden plan - pojechać w podróż po Norwegii, z Kristianii do Lærdal. Jak się domyślacie, dróg dopasowanych do pojazdów zmotoryzowanych było raczej mało, a i najdłuższy tunel świata nie był jeszcze gotowy. Również stacji benzynowych nie uraczył. Skąd więc paliwo? Na swojej liczącej 350 km trasie mógł liczyć tylko na apteki - w niektórych z nich można było kupić benzynę.

Podróż się powiodła, mimo małych trudności - raz zawalił się most, a innym razem ulewa zmyła całą drogę.

Z Lærdal Petrus i jego automobil wrócili do domu statkiem.




Farerskie kadry

Historia lotu FI704

Farerskie lotnisko Vága Floghavn należy do jednych z najniebezpieczniejszych na świecie. Otaczające je wysokie szczyty, mgła i niska podstawa chmur, niewybaczająca najmniejszych błędów atlantycka pogoda stawiają niemałe wyzwanie pilotom maszyn lądujących na mierzącym 1799 metrów pasie. Kronika awiacji na Wyspach Owczych naznaczona jest kilkoma tragicznymi wydarzeniami. Historia jedynego lotniska na Wyspach Owczych sięga czasów obecności […]

Artykuł Historia lotu FI704 pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Gazela w Laponii

Nowe życie- czyli co zmieniło dziecko

Nowe życie- czyli co zmieniło dziecko Przesądy Odkąd pamiętam wiele osób często powtarzało: Gosia lepiej teraz podróżuj, ŻYJ CHWILĄ i wykorzystaj ten czas póki go masz, bo jak przyjdą dzieci to już nic nie zrobisz. Wszystko się zmieni. Nigdzie nie pojedziesz. O górach możesz zapomnieć. Pasję schowasz do szuflady na najbliższe 15 [...]

Artykuł Nowe życie- czyli co zmieniło dziecko pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Farerskie kadry

Havnarskie impresje

Zbliżamy się do niewielkiej zatoki otoczonej amfiteatrem gołych wzgórz. Pustka ta schodzi ku samemu wybrzeżu. Obserwujemy łaty zieleni wśród skał i powiewającą flagę. Kilka rybackich łodzi cumujących w porcie nie stwarza nawet pozoru miasta. Tu, jak nam mówią, znajduje się Tórshavn – stolica Faroe – przystań Thora. Tak swe pierwsze farerskie impresje spisał w roku […]

Artykuł Havnarskie impresje pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Finolubna

Chmura, Perła, Kwiat i inne fińskie imiona

Każdy Finolub kojarzy zapewne kim jest Ville Światło, w jakiej dziedzinie sztuki tworzył Alvar Fala, oraz w jakim sporcie rywalizowali bracia Grobowe Wzgórze. Nazwiska inspirujące się naturą, przedmiotami, miejscami, czy czymkolwiek innym, to rzecz najzupełniej normalna. Być może będzie to dla niektórych zaskoczeniem, ale również i fińskie imiona często inspirowane były przyrodą, ale także porami dnia, cechami charakteru, i innymi zjawiskami. Po tym, jak poznałam niedawno imię Lemmikki, które pochodzi od słowa lemmikki oznaczającego pupila (zwierzątko domowe), ale także niezapominajkę, zagłębiłam się nieco bardziej w ten temat. Poniżej znajdziecie listę żeńskich imion, w nawiasach słowa, od których pochodzą, oraz dodatkowe informacje. Wybrałam te imiona, które mi się najbardziej podobają.

I na koniec jeszcze mały komentarz gramatyczny. Imiona pochodzące od rzeczowników czasami odmienia się inaczej, niż ich odpowiedniki (np. imię Pilvi (Pilvit) vs. pilvi (pilvet)). Jeśli szukacie właściwej odmiany, polecam Wiktionary


Pory dnia i roku

Aamu (aamu - poranek)
Ilta (ilta – wieczór) – imię występuje także jako zdrobnienie od imion Matilda i Hilda.
Päivi (päivä – dzień) – krótsza wersja imienia Päivikki.
Suvi (suvi – lato) – suvi to poetyckie określenie na lato, także archaiczne określenie na południe (kierunek).
Talvikki (talvi – zima) – imię to pochodzi z czasów przedchrześcijańskich. Nadawano je osobom urodzonym w zimie.

Natura

Pilvi (pilvi – chmura) 
Tuuli (tuuli – wiatr)
Ilma (ilma – powietrze, pogoda) – imię będące także skróconą wersją imienia Ilmatar, ducha powietrza, matki Väinämöinena (z Kalevali).
Meri (meri – morze)
Helmi (helmi – perła)
Kukka (kukka – kwiat)
Ruusu (ruusu – róża)
Raita (raita – wierzba)
Hilla (hilla – malina moroszka)
Varpu (varpu – gałązka) – to także wariant imienia Valpuri – fińskiego odpowiednika Walpurgi. Jego zdrobnieniem jest Vappu. Tak, tak samo jak vappu, fiński 1 maja. Brzmi to trochę tak, jakby w Polsce nadawno imię Majówka ;)
Lemmikki (lemmikki – pupil, niezapominajka)

Inne

Lempi (lempi – ulubiony) – lempi to także archaiczne określenie miłości. Współcześnie używa się przedrostka lempi- do określenia ulubionych rzeczy (np. lempikirja – ulubiona książka).
Unelma (unelma – marzenie) – imię to stosuje się głównie jako drugie.
Sisko (sisko – siostra)
Varma (varma – pewna)
Hilja (hilja – cicha)
Suoma – wskazuje się, że imię to pochodzi od słowa suoda (dawać), albo suoma (zesłana przez Boga). Imię także kojarzone jest z Suomi (Finlandia) oraz suomalainen (Fin, fiński).
Aino (jedyna) – Imię wymyślił Lönnrot i nadał je jednej z bohaterek Kalevali. Choć historia Aino, siostry Joukahainena, jest tragiczna, dała początek imieniu, które po dziś dzień cieszy się dość dużą popularnością. W 2019 było to najchętniej nadawane żeńskie imię.
Aina (zawsze) – Uważa się, że to imię to wariant imienia Aino, a zbieżność ze słówkiem aina (zawsze) traktowana jest jako zupełny przypadek. Pierwszy raz nadano to imię w 1839 roku.


Na podstawie: Wiktionary.org 

Gazela w Laponii

TOP 7 – Wyspa Kjerringøy

TOP 7- Wyspy Kjerringøy Czy wiedziałeś, że wyspa Kjerringøy została nominowana  do jednego z “25 sekretnych miejsc wartych odwiedzenia”w 2014 roku przez Lonely Planet? Dlaczego? Perełką wybrzeża okręgu Nordland jest zdecydowanie historyczna wyspa Kjerringøy z niezliczonymi wyjątkowo złotymi plażami. Wyspa znajduje się ok. 40 kilometrów na północny-zachód od miasta Bodø i [...]

Artykuł TOP 7 – Wyspa Kjerringøy pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Apetyt na Świat

Zasady wjazdu na Islandię po 15 czerwca 2020 r.

Islandia to niezwykle popularny kierunek wyjazdów turystycznych. Sprawdź jakie są zasady wjazdu na wyspę ognia i lodu w związku z luzowaniem obostrzeń wywołanych przez pandemię koronawirusa.

Artykuł Zasady wjazdu na Islandię po 15 czerwca 2020 r. pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Marchewkowa Skandynawia

Nauka duńskiego – jak uczę się duńskiego?

Dzisiejszy post napisałam specjalnie na Waszą prośbę 🙂 Pytaliście mnie na Instagramie oraz na Facebooku jak mi idzie nauka duńskiego, z jakich materiałów korzystam, jak się uczę itp. Postaram się wyczerpująco odpowiedzieć na te pytania, a także napiszę jak uczę się online z lektorem. „Naukę” duńskiego zaczęłam rok temu w kwietniu, ale zapał szybko mi […]

poFIKAsz?

Moje szwedzkie TOP 10

Idąc z nurtem wszelkich wyzwań internetowych, chciałabym zaprezentować moje szwedzkie TOP 10. Mnie zainspirowała do tego Emiliana Konopka z Utulę Thule, a ją z kolei Martyna Zastrożna z W międzyczasie na Islandii. Tekst powstał weContinue reading

Artykuł Moje szwedzkie TOP 10 pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Norwegolożka

Norweska saga Cherezińskiej

O książkach Elżbiety Cherezińskiej słyszałam już nie raz, ale ich cegłowaty wygląd dotąd mnie odstraszał. Jakiś czas temu jednak to się zmieniło. Skorzystałam z okresu próbnego na abonament w Empik Go (nie, to nie jest wpis sponsorowany ;)) i zauważyłam, że dostępny jest tam audiobook Saga Sigrun. Zaciekawiona zaczęłam słuchać i zupełnie przepadłam. W dzisiejszym […]

SKANDIS

Zmylić olbrzymy? Runiczny szyfr jǫtunvillur.

Islandczykom zawdzięczamy nie tylko zachowanie średniowiecznych sag i poematów – w dawnych rękopisach odnajdziemy też wiedzę o ”tajemnych runach”: różnego rodzaju szyfrach i kodach. Najbardziej znane dzieło poruszające ten temat to powstała w Kopenhadze Runologia autorstwa osiemnastowiecznego uczonego, Jóna Ólafssona. Badacz wymienia między innymi dwa futharki, które nazywa jǫtunvillur meiri i jǫtunvillur minni. Jǫtunvillur miał... Czytaj dalej →

Gazela w Laponii

WEBINAR: Jak zaplanować wyjazd na LOFOTY?

WEBINAR O LOFOTACH   Od prawie 8 lat każdą wolną chwilę spędzamy aktywnie na Lofotach, cały czas odkrywając nowe miejsca i ich perełki. Na podstawie naszych podróży po wyspach i doświadczeniu które zdobyliśmy zjeżdżając je wzdłuż i wszerz, chcemy podzielić się z Wami naszą wiedzą za pomocą WEBINARU pt. “Jak zaplanować wyjazd [...]

Artykuł WEBINAR: Jak zaplanować wyjazd na LOFOTY? pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.