Nordycka Planeta

Polskie blogi o Północy w jednym miejscu

Naszym celem jest zebranie w jednym miejscu najnowszych wpisów z blogów poświęconych szeroko rozumianej tematyce nordyckiej.

Szkice Nordyckie

Szwedzkie krowy mleczne mają ustawowe prawo do wypasu na pastwiskach

Szwedzkie krowy mleczne mają ustawowe prawo do wypasu na pastwiskach dzięki Astrid Lindgren. Gdy pisarka obchodziła 80. urodziny w 1988 roku, ówczesny premier socjaldemokratycznego rządu Ingvar Carlsson w prezencie dał jej nowe prawo. Do historii przeszło jako Lex Lindgren. Było ono pokłosiem intensywnej debaty pisarki w mediach, którą prowadziła razem z weterynarką Kristiną Forslund. A […]

Artykuł Szwedzkie krowy mleczne mają ustawowe prawo do wypasu na pastwiskach pochodzi z serwisu Szkice Nordyckie.

Gazela w Laponii

Odkryj miasto BODØ i jego okolice

Przyjeżdżasz na wyspy LOFOTY i nie wiesz czy warto zatrzymać się w BODØ? Koniecznie przeczytaj ten wpis i zapoznaj się z najnowszym Przewodnikiem po mieście Bodø i okolicach i odkryj niezwykłe atrakcje, ukryte skarby i tajemnice tego miejsca i okolic, które sprawią, że Bodø stanie się nieodłącznym elementem Twojej wyprawy na Lofoty.  Oto sześć powodów, dla których […]

Farerskie kadry

Farerskie światła

Jedną z ciekawostek o archipelagu, którą często dzielą się wszelkiej maści portale informacyjne jest liczba skrzyżowań z sygnalizacją świetlną na Wyspach Owczych. Najczęściej powielana jest dawno już nieprawdziwa liczba trzy. Jak więc jest naprawdę? Początki Kreśląc króciutki rys historyczny, przytoczmy za farerską Wikipedią, że w amerykańskim Cleveland w roku 1914 zainstalowano pierwszą na świecie elektryczną […]

Artykuł Farerskie światła pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Farerskie kadry

Sam w ptasim świecie

Flota promów Strandfaraskip Landsins łączy ze sobą wyspy Owczego archipelagu. Pomalowane na błękitny kolor jednostki dumnie dzierżą na swych burtach ptasie nazwy – znajdziemy wśród nich mewę, nurzyka, rybitwę czy sokoła drzemlika. Jeden tylko prom odstaje nieco od tego ptasiego bractwa. Zanim pierwszy na Wyspach Owczych podmorski tunel połączył wyspy Vágar i Streymoy, przez długie […]

Artykuł Sam w ptasim świecie pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Kierunek Norwegia

Przewodnik po Bergen – co zobaczyć?

Bergen przede wszystkim kojarzy się z drewnianymi, kolorowymi zabudowaniami. Drugie częste skojarzenie to deszczowa pogoda (patrząc na statystyki, nie można zaprzeczyć, że deszcz, kocha te okolice). To miasto, położone pomiędzy górami, które co roku przyciąga tysiące odwiedzających z całego świata, również z Polski. Mam nadzieję, że mój mini przewodnik po Bergen sprawi, że Twoja wycieczka […]

Kierunek Norwegia

Mandaty w Norwegii 2024 – aktualny taryfikator

O tym, jak wysokie są mandaty w Norwegii krążą wśród odwiedzających ten kraj legendy. Kraina Fiordów słynie ze spokojnej jazdy, która częściowo wynika właśnie z tego, jak duże kary trzeba zapłacić za np. przekroczenie dozwolonej prędkości. Przed podróżą po Norwegii warto poznać obowiązujące stawki. Dla wielu osób będzie to argument za tym, aby zdjąć nogę z gazu. Jednym ze skutków wysokich mandatów jest na pewno również mała […]

Kierunek Norwegia

Polacy w Norwegii – statystyki i informacje

Polacy w Norwegii to największa mniejszość narodowa w tym kraju. Norweska Polonia żyje w całej Norwegii, od południa po daleką północ. Ilu Polaków oficjalnie mieszka w Norwegii, jak wygląda norweska Polonia, kiedy najwięcej osób z Polski przyjechało do Norwegii? Polacy w Norwegii – statystyki W I kwartale 2024 w Norwegii mieszkało 5 550 203 osób, z czego […]

Kierunek Norwegia

Zarobki w Norwegii. Ile naprawdę zarabia się w Norwegii?

Norwegia od lat zajmuje wysokie miejsce w rankingach najbogatszych krajów oraz najdroższych krajów w Europie. Na temat tego, jakie są zarobki w Norwegii krążą legendy. Niektóre kwoty przyprawiają o zawrót głowy, niestety nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą. Poniżej kilka faktów na temat zarobków i kosztów życia nad fiordami. Jakie jest średnie wynagrodzenie, płaca […]

SKANDIS

Nocna wiedźma, pędzącą w mroku, wieczorna jeźdźczyni – ataki mary we (wczesno)średniowiecznej Skandynawii i późniejszym folklorze.

Mimo że znamy mechanizmy jego powstawania to i tak są dla większości z nas sen jest dość tajemniczym zjawiskiem, a marzenia senne nieprzewidywalne i nierzadko zaskakujące. Wyobraźcie sobie więc jak musieli przeżywać je ludzie, którzy nie wiedzieli, z czym mają do czynienia – sny są przecież odbierane jako bardzo realistyczne, niektóre ciężko odróżnić od jawy;... Continue Reading →

Apetyt na Świat

Trekking do Everest Base Camp – czy dam radę? Jakie są trudności i jak się przygotować?

Trekking do Everest Base Camp w Himalajach to jedno z najbardziej ekscytujących i wyjątkowych doświadczeń dla miłośników przygód na świecie. Choć sam szczyt jest synonimem ekstremalnej wspinaczki i niespełnionym marzeniem wielu ludzi, do bazy u podnóża Mount Everestu może zawędrować […]

Artykuł Trekking do Everest Base Camp – czy dam radę? Jakie są trudności i jak się przygotować? pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Farerskie kadry

1700 metrów od przyszłości

Za zwieńczoną ostrymi szczytami wyspą Tindholmur leży Gásadalur. Przez stulecia mieszkało tutaj sześćdziesiąt osób. Obecnie jest ich tu tylko szesnaścioro. Tak zaczyna się nakręcony w 1990 roku duński dokument “1700 meter fra fremtiden”. Jego bohaterami są mieszkańcy jedynej wówczas farerskiej osady pozostającej bez drogowego połączenia ze światem. Opowiadają w nim o warunkach życia w swoim […]

Artykuł 1700 metrów od przyszłości pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Kierunek Norwegia

Gospodarka Norwegii w wirze zmian. Co dalej z koroną norweską, poziomem inflacji, cenami mieszkań?

Norwegia, kraj znany z bogactwa naturalnego i wysokiego standardu życia, stoi przed nowymi wyzwaniami gospodarczymi. W ostatnich miesiącach obserwujemy negatywną dynamikę kursu korony norweskiej wobec głównych walut świata, wysoki poziom inflacji przekraczający cele inflacyjne Norges Banku, wzrost stóp procentowych, co z kolei wpływa na zdolność kredytową konsumentów, oraz spowolnienie na rynku nieruchomości. Jak obecnie wygląda […]

NordSide.blog

Plan Podróży

Norwegia to Twoja podróż życia! My znamy Norwegię doskonale! Stworzymy dla Ciebie Gotowy Plan Podróży po Norwegii, zgody z Twoimi…

Artykuł Plan Podróży pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Utulę Thule

Podwójne życie Baldura

Wczoraj usłyszałam słowa, że przy reportażu można mówić tylko o faktach, a w przypadku powieści rozmawiamy o emocjach. Duet @icestory.pl znamy od lat właśnie jako autorów reportaży o Islandii i Norwegii, dlatego bardzo intrygowało mnie jak pisarze tak doskonale operujący literaturą faktu poradzą sobie z powieścią. Czy napiszą typowo skandynawski kryminał, który w ogóle mnie zainteresuje, a może zaskoczą czymś, czego jeszcze nie było?

Artykuł Podwójne życie Baldura pochodzi z serwisu .

Farerskie kadry

Farerska reklama mleka

Ivan Eysturland – Rosjanin z urodzenia, Farer z wyboru i pasji, konsul honorowy Urugwaju w Klaksvík – kolekcjonuje na swoim youtube’owym kanale prawdziwe perełki. Obok licznych piłkarskich materiałów i poruszającego dokumentu o życiu na wyspie Fugloy, znajdziemy tam także kultową, kręconą na Wyspach Owczych reklamę urugwajskiej karty kredytowej (z Ivanem w roli głównej). Kontynuując tradycję […]

Artykuł Farerska reklama mleka pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Gazela w Laponii

Wielkie otwarcie Bodø 2024!

Już pewnie wiesz, że Bodø to pierwsza w historii Europejska Stolica Kultury znajdująca się na północ od koła podbiegunowego! W tym roku odbędzie się ponad 1000 wydarzeń w całym regionie. Jaki będzie wpływ ogromnego projektu na społeczność lokalną oraz na promocję Nordland jako kluczowego miejsca na turystycznej mapie świata?  WIELKI GRAND OPENING! Już w najbliższą sobotę 03 […]

Gazela w Laponii

Bodø- Europejska Stolica Kultury 2024

bodø

NordSide.blog

Wyprawa Kamperowa Norwegia 2024′

Wyruszamy na Wyprawę Kamperową po Norwegii!! Jedziemy w poszukiwaniu fiordów, dzikiej przyrody i trolli. Zarezerwuj Podróż już dziś!

Artykuł Wyprawa Kamperowa Norwegia 2024′ pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Stacja Islandia

Podsumowanie muzyki islandzkiej z 2023 roku – TOP 30

Witajcie miłośnicy muzyki islandzkiej. A teraz czas na 30 najlepszych w mojej ocenie albumów z Islandii. Tak się ciekawie złożyło, że w tym roku w mojej topce króluje głównie muzyka rockowa i metalowa. Nie było to zaplanowane. Po prostu tak wyszło. Albumy przedstawiam według daty premiery.   TOP 30   Mucky Muck – Lost to […]

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Nowe szwedzkie słowa 2023 - nyord

Jakie zjawiska były najbardziej charakterystyczne dla mijającego roku? O czym dyskutowano w Szwecji, czym żyły szwedzkie media? Czy odpowiedzi na te pytania można znaleźć w języku szwedzkim? Przyznaję się, jestem "językowym nerdem" (språknörd) i od wielu już lat z wypiekami na twarzy śledzę "listę nowych słów" (nyordslistan) opracowywaną przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen" (możecie posłuchać, jak opowiadam o tym zjawisku w serii wykładów "UAMówi). Zestawienie może przynieść sporo odkryć nie tylko pasjonatom języka - to w pewnym sensie doskonałe przypomnienie i przegląd wydarzeń i trendów z mijającego roku, bo to nie redakcja czy Rada wymyślają nowe frazy, tylko przedstawiają słowa i wyrażenia, które wyśledzono w mediach. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu: 

2022 2021 * 2020 * 2019 * 2018 * 2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013

Pełna lista zawierająca 34 wyrazy i wyrażenia opublikowana jest na stronach "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Ja co roku wybieram moim zdaniem najciekawsze przykłady. Co w takim razie znajdujemy na liście w tym roku? 



Jak zawsze pojawiają się tu zwroty związane z nowymi technologiami: w tym roku to kilka fraz dotyczących sztucznej inteligencji. Mamy do czynienia z generativ AI, narzędziami generatywnymi, czyli takim rodzajem technologii AI, który skupia się na generowaniu nowych treści (np. muzyki, obrazów, tekstów). Utwór albo głos może być AI-klonad, czyli skopiowany przez sztuczną inteligencję (co budzi wiele dyskusji). Na listę trafił też czasownik prompta, promptować, czyli zadawać pytania albo formułować instrukcje dla sztucznej inteligencji.

Oprócz tego na liście znalazła się "farma streamów", streamingfarm, grupa urządzeń i kont, które generują np. fikcyjne odtworzenia w serwisie Spotify, pozwalające na zwiększenie zysków lub pokazywanie, że dane treści są bardziej popularne niż w rzeczywistości. Nowym zjawiskiem w mediach społecznościowych jest deinfluencing, czyli namawianie do niekupowania pewnych produktów czy niekorzystania z pewnych usług. Twórcę internetowego, który publikuje tego typu treści można nazwać deinfluencerem. Wiele osób pozwalało sobie w ostatnim czasie na dopaminowy post, dopaminfasta, powstrzymywanie się od aktywności, które dają nam zastrzyk dopaminy, np. korzystania z mediów społecznościowych, alkoholu czy zakupów.

Na liście znalazło się też pojęcie zielonego kolonializmu, grön kolonialism, oznaczające eksploatowanie zasobów w jednej części świata lub kraju w imię rozwiązywania problemów ekologicznych w innym miejscu - czytałam o tym ostatnio w kontekście sytuacji Saamów w Skandynawii. Bardziej pozytywnie wydaje się brzmieć longtermism, ruch filozoficzny, o którym możecie też przeczytać w polskiej prasie. Longtermiści skupiają się na działaniach, które w długofalowej perspektywie mogą mieć pozytywny wpływ na przyszłość ludzkości. Także i u nas można usłyszeć o nowym zawodzie tzw. "wrażliwego czytelnika" czy też "czytelnika wrażliwości", känslighetsläsare - kogoś, kto pracuje z tekstami (książkami, artykułami lub dokumentami) i sprawdza, czy nie zawierają treści, które mogłyby urazić odbiorców. Na liście mamy też zwięzłe określenie hyschpengar, oznaczające łapówkę za milczenie (od onomatopeicznego nakazującego milczenie hysch, czyli ćśś, oraz pengar, czyli pieniądze). Podoba mi się też czasownik bubbelhoppa, czyli skakać z bańki do bańki, świadomie zmieniać otoczenie, żeby zdobyć wiedzę i poznać nowe perspektywy. Zaskoczyło mnie określenie nepo baby - nepodziecko to "dobrze urodzone" dziecko robiące karierę dzięki nepotyzmowi (pojęcie to często używane jest w odniesieniu do dzieci celebrytów, którym udało się odnieść sukces w karierze z tego samego obszaru co kariery ich rodziców). W Szwecji dyskutowało się w tym kontekście o rodzinie Skarsgårdów.

Na liście standardowo nie zabrakło wyrażeń, które stanowią komentarz do konkretnych wydarzeń ze Szwecji i świata. Na liście znajdziemy hasło det svenska tillståndet, dosłownie: szwedzki stan/stan w Szwecji. Odnosi się do sytuacji, kiedy przestępczość zorganizowana okazuje się mocno wpływać na społeczeństwo. O sytuacji w Szwecji pod tym określeniem donoszą media m.in. w krajach nordyckich. W mediach często pojawiało się określenie korankris, dosłownie: kryzys koraniczny, oznaczające napięcia polityczne wywołane aktami palenia Koranu w Szwecji. Na liście pojawiło się też słowo krigssponsor, sponsor wojny, określenie na przedsiębiorstwa, które poprzez import i eksportu swoich produktów do i z Rosji, a zatem poprzez podatki pośrednio pomagają finansować wojnę z Ukrainą. Na tegorocznej liście znów, tak jak w poprzednim roku, mamy słowo związane z inflancją. Tym razem to snikflation, która oznacza nie tyle podnoszenie cen za te same towary, co pogarszanie jakości produktów czy usług w tej samej cenie (od przymiotnika sniken - zachłanny).

Kolejna grupa przykładów to te związane ze naszym umysłem i ciałem. Mamy tu na przykład neurodiversitet, neuroróżnorodność, a więc różnorodność naszych możliwości poznawczych. Mamy toxisk positivitet, toksyczne pozytywne myślenie, polegające na szkodliwym już wypieraniu i zaprzeczaniu temu, co negatywne. Mamy też majtki menstruacyjne - menstrosa - oraz, hm, dzika (?) ciąża, vild graviditet, bez kontaktu z jednostkami ochrony zdrowia.

Z bardziej przyziemnych zjawisk zwróciłam też uwagę na pojęcie multilojal - multilojalny klient to ten, który korzysta z przywilejów dla stałych klientów w wielu sklepach, dzięki czemu może wybrać najlepsze ceny lub najkorzystniejsze rabaty. Situationship (tak pisze się o tym też w polskich mediach) to dłuższa bliska relacja pomiędzy związkiem romantycznym a przyjaźnią, takie "to skomplikowane". Moim ulubieńcem na tegorocznej liście jest tantparkour - "babciowy parkour": forma łagodnego treningu fizycznego dla osób starszych z wykorzystaniem przeszkód znajdujących się w naturalnym otoczeniu: ławek, stojaków na rowery, murków (wygooglujcie). I na koniec Barbenheimer: fenomen związany z premierami filmów Barbie i Oppenheimer tego samego dnia (przypominam, że ubiegłoroczna lista zwracała uwagę na fenomen barbiecore).

Co zwróciło w tym roku Waszą uwagę? Czy jakieś wyrażenie Wam się spodobało? Czy o pewnych trendach albo zjawiskach słyszeliście też w polskich mediach?

Stacja Islandia

Podsumowanie najlepszych albumów z Wysp Owczych 2023 – TOP 15

Witajcie miłośnicy muzyki z dalekiej północy. Wiem, nie pisałem tutaj długo. Przepraszam, ale życie nie rozpieszcza. Nie znaczy to jednak, że porzuciłem muzykę islandzką czy farerską. I pomimo przeciwności losu danego podsumowania nie mogłem sobie odpuścić. Pomyślałem, że przecież tego nie może zabraknąć. Przesłuchałem w tym roku około 250 islandzkich i farerskich wydawnictw muzycznych, które […]

Gazela w Laponii

TOP 11 miejsc w Tromsø

Wolisz wakacje w mieście czy doświadczenia natury i góry? Będąc w Tromsø nie musisz wybierać, bo możesz mieć oba! To właśnie tu możesz doświadczyć życia miejskiego i nietkniętej przez człowieka przyrody. Jesienią i zimą miasto oferuje najlepsze warunki do zobaczenia zorzy polarnej, a latem dzień który nigdy się nie kończy, ale niekoniecznie ciepły! Co warto […]

Gazela w Laponii

Co warto wiedzieć o Tromsø?

Tromsø, często określane mianem „Bramy do Arktyki”  czy “Paryża Północy” to miasto z najmłodszą populacją w Norwegii. Miasteczko jest malowniczo usytuowane na północy kraju, mieszka tu ok. 65 tysięcy Północnych pochodzących z 140 różnych krajów, tworząc niezwykle różnorodną i wibracyjną społeczność.  Stolica zorzy polarnej Tromsø to kulturowy tygiel, dom dla Saamów i ich niesamowitej kultury! […]

Apetyt na Świat

10 wodospadów Islandii, które musisz zobaczyć

Ile razy zamykając oczy, wyobrażałeś sobie miejsce, w którym natura ukazuje swoją pełną majestatyczną siłę i piękno? Islandia to kraj pełen magii, gdzie ziemia wciąż jest kształtowana przez żywioły – wulkany, gejzery, a przede wszystkim oszałamiające wodospady. Jeśli kiedykolwiek myślałeś […]

Artykuł 10 wodospadów Islandii, które musisz zobaczyć pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Apetyt na Świat

Apteczka na wyprawę w Himalaje

Majestatyczne, ośnieżone szczyty Himalajów oglądanie na ekranie komputera lub telewizora nie wydają się być jednymi z najbardziej nieprzewidywalnych i niebezpiecznych miejsc na Ziemi. Zdobywanie szczytów, eksploracja nieznanych terenów i podziwianie piękna przyrody to niesamowite doświadczenia. Ale aby były one bezpieczne, […]

Artykuł Apteczka na wyprawę w Himalaje pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Apetyt na Świat

Co jeść w Jordanii? Potrawy

Jordania nierozerwalnie kojarzy się z niesamowitymi krajobrazami, takimi jak Petra czy pustynia Wadi Rum. Lecz czy wiesz, że ta perła Bliskiego Wschodu kryje w sobie również kulinarną skarbnicę? Jak w wielu krajach, jedzenie jest tu nieodłączną częścią kultury. Aby naprawdę […]

Artykuł Co jeść w Jordanii? Potrawy pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Apetyt na Świat

O islandzkich owcach…

Islandia – kraj gejzerów, fiordów, zorzy polarnej i magicznej muzyki Björk. Ale nie można zapomnieć o jednym z najbardziej charakterystycznych mieszkańców tej krainy – owcy islandzkiej. Te wełniane stworzenia mają w sobie coś niezwykle fascynującego. Dlaczego? Mają one nie tylko […]

Artykuł O islandzkich owcach… pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Elin Anna Labba "Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji"

Niech Was nie zmyli format tej książki. Niech Was nie zmylą malownicze krajobrazy, które zobaczycie na zdjęciach, saamskie joiki na tle ośnieżonych gór. To nie jest jeden z albumów, który przegląda się przy kawie - to lektura pełna goryczy. Książka Elin Anny Labby Panowie nas tu przesiedlili opowiada o przymusowych przesiedleniach Saamów, o ograniczeniu migracji ludzi i reniferów, do którego doszło w pierwszej połowie XX wieku. O odbieraniu prawa do ziemi i dyskryminacji. A także o stopniowym wynaradawianiu. Jak pisze Elin Anna Labba: 

To, jak szwedzkie władze interpretują pojęcie "nomada", zawiera w sobie pewną sprzeczność przyprawiającą o zawrót głowy. Ponieważ nomadzi to z definicji ludzie, którzy się przenoszą, władza wychodzi z założenia, że sama może ich dowolnie przenosić.
Wydaje mi się, że to temat w Polsce mało znany, choć procesy, o których pisze autorka, niestety wcale nie są w historii niczym obcym. Labba sama przywołuje zresztą takie ciemne rozdziały z historii rdzennej ludności w innych państwach: ubezwłasnowalnianie dzieci Aborygenów w Australii, internowanie Inuitów w Kalaallit Nunaat, jak po grenlandzku nazywa się Grenlandia, Czerokezi i inne plemiona w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się, że losy Saamów to temat nieprzepracowany, przemilczany także w Szwecji. Na to też zwraca uwagę autorka:

W Szwecji dzieje Saamów to wciąż dzieje Saamów, nie zalicza się ch do rodzimej historii.

Jednocześnie w tekście nieraz czuć, że doświadczenie przesiedlenia stało się tabu dla tych, którzy go doświadczyli i dla ich potomków. Joik, tradycyjna forma pieśni Saamów, milkła. Joikować można kogoś lub coś, ulubione miejsca, góry. Co można joikować, gdy utraciło się ukochaną ziemię? Jak mówić o stracie? Kto ma przywrócić pamięć?

W Sápmi, gdzie dorastałam, mnóstwo ludzi opatrywało swoje rany milczeniem.

Panowie nas tu przesiedlili to debiutancka książka autorki, liryczny reportaż literacki. W 2020 otrzymała najbardziej prestiżowe szwedzkie literackie wyróżnienie - Nagrodę Augusta w kategorii Literatura faktu. W opisie jednego ze szwedzkich instagramowych postów ze zdjęciem tej książki znajduję myśl: "jak na książkę nagrodzoną jako literatura faktu jest tu zaskakująco mało faktów". Z telefonem w ręku zastanawiam się, czym są fakty. Czy fakty przestają nimi być, kiedy do głosu dochodzą też emocje? I czy wspomniane wyżej milczenie nie sprawia, że gdy fakty zostają przywołane, widać je wyraźniej?

Elin Anna Labba z początku wcale nie planowała pisania książki, próbę odtworzenia rodzinnej historii i zbieranie informacji o przesiedlonych traktowała jako pewnego rodzaju hobby, okazję do refleksji nad własną tożsamością. Ze starszego pokolenia, o którym opowiada ta książka, nie ma dziś niemal nikogo. Labba skomponowała więc kolaż, składający się ze wspomnień przekazywanych młodszym i wspomnień tych młodszych, zdjęć, listów, fragmentów joików, ale i dokumentów urzędowych, aktów prawnych, wycinków z gazet:

Jest to więc tekst oparty na chórze głosów. Anegdot, joiku, urywków wspomnień. Wątków i ścinków, które połączyłam ze sobą i splotłam. Czasem kolory są wyraźne, czasem jednak tkanina jest pełna dziur i ciszy. Przekaz ustny z czasem matowieje. Przyszło mi więc pogodzić się z tym, że forma tekstu mimowolnie upodabnia się do całej historii Saamów, jest jak tkana tasiemka do obwiązywania butów, którą pocięto siekierą. Nitki nawet się nie siepią, po prostu się urywają i trudno podjąć wzór na nowo.

Wydaje mi się, że nie umiałabym opowiedzieć o książce inaczej, jak właśnie tworząc układankę z wybranych cytatów. Najbardziej poruszyły mnie opowieści o kobietach, bo to one - jak obserwuje autorka - najsilniej odczuły skutki przesiedleń. Rzadko są wymieniane w dokumentach, najdotkliwiej odczuwają samotność, gdy nowe metody hodowli sprawiają, że coraz częściej pozostają w miejscach zamieszkania. Wstrząsające są historie matek, które musiały zostawić dzieci u krewnych, by uchronić je przed wyczerpującą podróżą. Nie wiedzą, że prawo nie pozwoli im po nie wrócić.

W książce natkniecie się nie raz na cytaty po saamsku. Pamiętam, jak czytałam książkę po raz pierwszy po szwedzku i frustrowało mnie, że ich nie rozumiem. Gdy czytam ją drugi raz, w polskim przekładzie, potykam się o fragment o tym, że konwencji, która zapoczątkowała przymusowe przesiedlenia, spisanej po norwesku i szwedzku, później przetłumaczonej na fiński - która później sprawiła, że niektórzy nigdy nie zdążyli się pożegnać z ziemią i z bliskimi - nigdy nie przetłumaczono na język Saamów. To w ten sposób autorka oddaje im teraz głos.

W języku najbliższym mojemu sercu słowa "pamiętać" i "opowiedzieć" brzmią niemal identycznie. Muitit to pamiętać, a muitalit - opowiedzieć. Pamiętamy o tych, o których opowiadamy.

Jeśli znacie język szwedzki, możecie posłuchać tutaj, jak autorka czyta fragment książki i opowiada o jej powstaniu. Poetyckość jej tekstu i ta łagodność w jej głosie przypominają mi o tym, co na okładkę napisała Ilona Wiśniewska: Labba opowiada szeptem o tym, o czym należałoby krzyczeć.


Szwecjoblog jest patronem medialnym książki.


Elin Anna Labba Panowie nas tu przesiedlili. O przymusowych przesiedleniach w Szwecji 
(Herrarna satte oss hit: Om tvångsförflyttningarna i Sverige)
przekład: Agata Teperek
Wydawnictwo Marginesy
2023

A wszystkich tych, którzy chcą przeczytać o Saamach więcej, odsyłam do:
  • artykułu "Prawo do ziemi", który Agata Teperek, tłumaczka książki Elin Anny Labby, opublikowała w miesięczniku Znak
  • rozdziału "Lapończyk ma pozostać Lapończykiem" w książce Made in Sweden Elisabeth Åsbrink (w moim przekładzie)
  • książki Kradzież Ann-Helén Laestadius, którą już niedługo będzie można przeczytać także po polsku (w moim przekładzie)

Farerskie kadry

Szuter i wełniana czapka

Pierwszy farerski klub piłkarski Tvøroyrar Bóltfelag założono w 1892 roku. Małą atlantycką nację przyjęto w poczet członków FIFA w 1988 roku, a UEFA dwa lata później. Świat dowiedział się o niej już po ich pierwszym meczu o punkty.

Artykuł Szuter i wełniana czapka pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

23. Festiwal Filmów Skandynawskich w Darłowie

"Nadmorski klimat to idealne miejsce na świeży powiew skandynawskiego myślenia" - zapewniają organizatorzy Festiwalu Filmów Skandynawskich w Darłowie. Brałam udział już w kilku kolejnych edycjach FFS, najstarszego cyklicznego wydarzenia artystycznego o takim charakterze w Polsce, i zdecydowanie się z tym zgadzam! A także z tym, że "turystyczna rola miasta świetnie kooperuje z kulturalnym charakterem Darłowa". Festiwal to doskonały pomysł na urlop - najpierw to, co najbardziej chyba oczywiste dla turystów wybierających bałtyckie wybrzeże, a wieczorami kontakt z kulturą, czyli seanse w ciemnej kinowej sali. Do tego w świetnej, kameralnej, wręcz rodzinnej atmosferze!




Tegoroczna edycja potrwa od 20 do 23 lipca, a jej tematem przewodnim będą ekologia, natura i higiena umysłu. Program obejmie piętnaście projekcji filmowych, w tym sześć dla dzieci i młodzieży. Filmy zapowiadać będzie Ryszard Jaźwiński, znany głównie z audycji Trójkowo-Filmowo. Oprócz seansów w darłowskim kinie "Bajka" w programie znajdziecie też koncert jazzowy, projekcję plenerową, spotkania autorskie, panele dyskusyjne, warsztaty, wystawę, a nawet masaż dźwiękiem czy degustację lokalnego darłowskiego przysmaku. 

Szwecjoblog po raz kolejny z dumą i radością dołącza do grona patronów medialnych tego wydarzenia. Na tegoroczną edycję cieszę się tym bardziej, że szwedzkie produkcje stanowią całkiem sporą część czterodniowego programu.


Pełen program znajdziecie na facebookowej stronie festiwalu, a ja jak co roku piszę o kilku punktach programu, których moim zdaniem nie można przegapić - pamiętajcie, że wstęp na seanse jest wolny!


Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica Skorpiona (LasseMajas Detektivbyrå – Skorpionens gåta), reż. Tina Mackic / 2022 / Familijny, kryminał, przygodowy 

Seans dla młodszych widzów: szósta filmowa część przygód młodych detektywów, Lassego i Mai, inspirowana postaciami z literackiego pierwowzoru - serii kryminałów dla dzieci autorstwa Martina Widmarka i Heleny Willis. Film nominowany do Złotego Żuka, prestiżowej szwedzkiej nagrody filmowej w kategorii: najlepsza muzyka oraz nagroda publiczności, zdobył nagrodę publiczności na 9. MFF Kino Dzieci.


Ufo (UFO SWEDEN)
, reż. Victor Danell / 2022 / Przygodowy, Sci-Fi 

HBL, szwedzkojęzyczny dziennik, ukazujący się w Finlandii, określił ten film jako "Stranger things w wersji z kawą i bułeczką" i skomentował go jako dobre, gatunkowe kino, które nie traktuje siebie zbyt poważnie. Moim zdaniem brzmi intrygująco! 


W trójkącie / (Triangle of Sadness)
, reż. Ruben Östlund / 2022 / dramat, komedia 

Reżyser Ruben Östlund znany jest z wywoływania w widzach poczucia dyskomfortu. Tak właśnie działa też W trójkącie, nagrodzona Złotą Palmą, szokująca, bezlitosna satyra na celebrytów i bogaczy. Polski dystrybutor opisuje ją słowami "Wszyscy płyniemy statkiem, który już dawno obrał kurs na katastrofę. Uratuje nas tylko śmiech". Jestem ciekawa, czy Wam będzie do śmiechu!


Holy Spider, reż. Ali Abbasi / 2022 / Thriller 

Kolejny film doceniony w konkursach: Holy Spider zdobył aż 11 Robertów, nagród Duńskiej Akademii Filmowej, startował jako duński kandydat do Oscara był nominowany w głównym konkursie w Cannes, Złotą Palmę otrzymała aktorka Zar Amir-Ebrahimi. Film opowiada o seryjnym mordercy, który w Iranie w 2000 roku zabijał pracownice seksualne pod pretekstem oczyszczania miasta. Reżyser, Ali Abassi, to także twórca szwedzkiego kandydata do Oscara z 2018 Granicy, którą kilka lat temu można było oglądać na FFS.


New York 1911, Producent: Svenska Biografteatern / 1911 / Dokumentalny, niemy

Czarownica (Häxan), reż. Benjamin Christensen /1922 / Horror, niemy / pokaz filmu niemego z muzyką na żywo / Muzyka: Alex Kędra 

Na zakończenie festiwalu prawdziwa gratka: dwa kultowe już filmy nieme! Dokument z podróży szwedzkich filmowców do Nowego Jorku z 1911 roku oraz horror o procesach czarownic z 1922 - Czarownicę obejrzymy z muzyką na żywo!



Co z tegorocznego programu najbardziej zainteresowało?
I kto wybiera się do Darłowa?

IceStory

Kanion Studlagil

Kanion Studlagil NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE Uroczy kamienny wąwóz na wschodzie Islandii, flankowany z obu stron strzelistymi bazaltowymi kolumnami, to miejsce o wielu obliczach. Setki instagramowych i stockowych zdjęć przedstawiają baśniowy przełom, który rzeźbą i kolorystyką może skutecznie konkurować z Wielkim Kanionem […]

Stacja Islandia

SORG :: Draugar (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Opowieści o duchach. Muzyczny projekt SORG, którego założycielem jest islandzki artysta Víðir Þrastarson aka Mýrmann wydał dotychczas trzy albumy: „Kvedur norna kalda […]

IceStory

Wodospad Hengifoss i Litlanesfoss

Wodospad Hengifoss i Litlanesfoss NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE Dwa wodospady: delikatny i potężny, spływające jeden za drugim z progów płaskowyżu Fljótsdalsheiði we wschodniej Islandii, są tak różne, jak dwa bieguny. Kameralny Litlanesfoss — struga 30-metrowej wysokości — opada dwustopniową kaskadą do niewielkiej

IceStory

Kanion Kolugljufur z wodospadem Kolufoss

Kanion Kolugljufur z wodospadem Kolufoss NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE​ Każdy, kto dotarł już na północ, nie powinien ominąć tego miejsca, którego urodzie dorównuje tylko wyjątkowa dostępność. Na szczęście nie znaczy to, że utkniemy tu w korku albo w tłumie. Kolugljúfur to z

IceStory

Budir

Budir Najważniejsze informacje Choć nazywany miejscowością, w rzeczywistości Budir, leżący w zachodniej części Islandii na półwyspie Snaefellsnes, jest miejscem składającym się z zaledwie kilku zabudowań. Charakterystyczny kościół i hotel, dwa budynki gospodarcze, piękny widok na lodowiec. Mimo lokalizacji na przysłowiowym

IceStory

Langisjor

Langisjor NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE Jezioro Langisjór – niezwykle piękne, głębokie na 75 m, ciągnące się przez 20 km w dzikim i posępnym bazaltowym krajobrazie – jest jednym z ukrytych klejnotów Islandii. W prostej linii jesteśmy tu zaledwie 45 km od asfaltowej

Stacja Islandia

K. Fenrir :: H​ö​rmungarhyggja (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Katastrofizm. Nothing means anything everything means nothing nothing is of any significance. Any response is futile an answer changes nothing for there […]

Stacja Islandia

Ruxpin & Stafrænn Hákon :: Meet Me In Forever (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Co dwie głowy to nie jedna. Na wstępie przypomnę, że Ruxpin to islandzki projekt elektroniczny, który tworzy Jónas Thór Guðmundsson. Ostatnia płyta […]

SKANDIS

Jak  – według islandzkiego rękopisu  – zaczarować kobietę i zdobyć jej miłość

Pisałam już o ”miłosnych” inskrypcjach runicznych,  w których wyznawano uczucia albo chwalono się podbojami. Jeżeli czytaliście inne wpisy na blogu to wiecie też, że Skandynawowie w średniowieczu wspomagali się amuletami z odpowiednią, mającą pomóc uzyskać czyjąś przychylność inskrypcją; w staroislandzkiej literaturze znajdziemy również przykłady magicznych, odwołujących się do futharku zaklęć, których celem było sprowadzić nieszczęście,... Continue Reading →

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Nowe szwedzkie słowa 2022 - nyord

Zbliżający się koniec roku to jak zawsze pora podsumowań. I jak co roku to pora na odpowiedź na pytanie, czym w tym roku żyli Szwedzi i szwedzkie media oraz w jaki sposób znajduje to odzwierciedlenie w języku. Jak pewnie już wiecie, jestem "językowym nerdem" (språknörd), więc co roku z wypiekami na policzkach śledzę "listę nowych słów" (nyordslistan) przygotowywaną przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen". Zestawienie jest ciekawe nie tylko dla tych, którzy interesują się językiem szwedzkim - przypomina i pozwala uchwycić, co działo się w mijającym roku, bo to nie redakcja czy Rada ustalają odgórnie, co znajdzie się na liście, lecz trafiają na nią słowa, które wyłapano dzięki śledzeniu tego, co już się w języku dzieje. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu: 

2021 * 2020 * 2019 * 2018 * 2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013

Pełną bieżącą listę (35 słów i wyrażeń) znajdziecie na stronach "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Ja natomiast jak co roku przedstawiam moim zdaniem najbardziej interesujące przykłady. Co znajdujemy na liście w tym roku? 


Jak być może pamiętacie, ostatnie listy zdominowały słowa związane z pandemią - mocno wpłynęła przecież na naszą rzeczywistość (wpływa w zasadzie aż do dziś), więc naturalna była potrzeba utworzenia pojęć czy haseł, by tę nową rzeczywistość uchwycić albo w jakiś sposób oswoić. Kryzysy, oddziałujące na różne sfery życia, także na język, widać też na tegorocznej liście. Można odnieść wrażenie, że wpisują się w naszą rzeczywistość na stałe, co wyraża pojęcie permakris, takie słowo-teleskop, oznaczające permanentny kryzys. Konsekwencjami inwazji na Ukrainę są Putinpriser, putinowskie (wyższe) ceny, energikrig, wojna energetyczna i energifattigdom, ubóstwo energetyczne. W tym roku  mówiło się o inflacji, ale także o sytuacjach, kiedy inflacja wykorzystywana jest jako wymówka do nadmiernego podnoszenia cen - smygflation, wśligzująca się ukradkiem inflacja (angielskim odpowiednikiem jest greedflation).

Na liście znalazły się też pojęcia związane z nowymi teoriami, koncepcjami i publikacjami w dziedzinie np. ekonomii czy chemii: munkmodellmodel obwarzanka, trafił do języka szwedzkiego dzięki książce Kate Raworth Ekonomia obwarzanka, a pojęcie "chemii kliknięć", klickkemi, upowszechniło się dzięki medialnym doniesieniom o tegorocznej Nagrodzie Nobla.

Jak co roku nie zabrakło słów związanych z szeroko pojętym klimatem i ochroną środowiska. W tym roku to między innymi dekarbonizacja (avkarbonisering), czyli odejście od paliw kopalnych, klimatbiljett, dosłownie "bilet klimatyczny" - subwencjonowany, tani bilet okresowy, który ma zachęcać do wybierania komunikacji publicznej i rezygnacji z samochodów; a także spökflyg, "lot widmo", odbywający się bez pasażerów, ale pozwalający na utrzymanie rozkładu odlotów i przylotów.

Ze szczególnym zainteresowaniem przyglądam się nowym określeniom osób: zawodów, zainteresowań, postaw i zachowań. W tym roku moją uwagę zwróciły słowa urbexare (urbexer, miejski eksplorator) i returmissbrukare (osoba, która systematycznie zamawia w sieci produkty, których nie ma zamiaru zatrzymać, dosłownie "nałogowy odsyłacz" - to chyba jeden z moich tegorocznych faworytów). Edgelord to prowokator, który chce być "fajny", ale obraża przy tym inne osoby (od angielskiego edgdy). W tej grupie ciekawym nowym językowym nabytkiem jest jeszcze dödsdoula, doula umierania, która pomaga w procesie odchodzenia, podobnie jak doula pomaga przy porodzie. Ze śmiercią wiąże się też pojęcie väntesorg, żałoba za życia, antycypowana żałoba - uczucia przeżywane w związku z nadchodzącą stratą kogoś bliskiego (np. z powodu choroby) - myślę, że można pozazdrościć szwedczyźnie tak zwięzłego określenia.

Na tegorocznej liście są też wyrażenia i słowa nacechowane bardziej pozytywnie, np. ha dagendosłownie: mieć swój dzień, być w dobrej formie, czy brösta - brać na siebie odpowiedzialność, tak jakby "brać na klatę" (od en bröst - klatka piersiowa) - ten czasownik był wcześniej używany potocznie, także w kręgach przestępczych, teraz trafił do języka ogólnego.

I na koniec zostawiam kilka smaczków, które mogą Was zainteresować. Na początek epadunk - głośna muzyka kojarzona z tzw. "EPA-traktorami" (takie "umcy-umcy", próbka TUTAJ). Na drugą nóżkę: selfiemuseum, którego ekspozycje służą do robienia sobie fajnych zdjęć i atrakcyjnych selfie, np. w wannie z kwiatami albo na jednorożcu (tego typu obiekty powstają też w Polsce). Do tego Barbiecore, trend w świecie mody inspirowany... lalką Barbie. 

Co myślicie o tegorocznej liście? Jakieś słowo Was zaskoczyło a może już słyszeliście je po szwedzku albo w innych językach? Chcielibyście zabrać jakieś słowo ze sobą do polszczyzny? 

Utulę Thule

Świąteczne polecajki filmowe

Nasz roczny projekt Elfy i trolle. Podcast o Północy właśnie dobiega końca. W dwunastu odcinkach Emiliana, Ania, Kinga i Agnes przybliżyły Wam mniej znane legendy i opowieści ludowe z trzech krajów nordyckich: Islandii, Wysp Owczych i Norwegii. Poza elfami i trollami, opowiadałyśmy również o czarach, miłości, kobiecie-foce, topielcach i innych mniej oczywistych postaciach z nordyckiego …

Artykuł Świąteczne polecajki filmowe pochodzi z serwisu .

Utulę Thule

Premiera “Polishing Iceland”

W środę, 30 listopada o godz. 17:00 w kawiarni Hús máls og menningar w Reykjavíku odbędzie się na spotkanie promocyjne książki Ewy Marcinek “Polishing Iceland”. W październiku tego roku miałam przyjemność poprowadzić dyskusję towarzyszącą spektaklowi Islandia polerowana podczas festiwalu Kierunek: Islandia w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim. Spotkanie odbyło się z udziałem reżyserki przedstawienia, Pálíną Jónsdóttir oraz …

Artykuł Premiera “Polishing Iceland” pochodzi z serwisu .

Utulę Thule

Przesilenie: sztuka Północy w MNW

18 listopada w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto “Przesilenie. Malarstwo Północy 1880–1910”, pierwszą w Polsce i Europie Środkowej wystawę sztuki nordyckiej przełomu XIX i XX wieku. Jestem pewna, że jest to najważniejsza wystawa roku, a może i nawet dziesięciolecia! Wystawa jest owocem współpracy warszawskiego Muzeum Narodowego z Muzeum Sztuki w Göteborgu. Współpraca ta zaczęła się …

Artykuł Przesilenie: sztuka Północy w MNW pochodzi z serwisu .

Utulę Thule

Nordic Focus Festival 2022

W ostatni weekend listopada czeka nas kolejna, już siódma, edycja Nordic Focus Festival w Gdańsku. Od lat śledzę program festiwalu i od dawna wzdycham, żeby stać się częścią tego wydarzenia. W tym roku to marzenie stanie się rzeczywistością, bo zostałam zaproszona do wygłoszenia wykładu. O czym? Oczywiście o sztuce skandynawskiej! W sobotę 26 listopada o …

Artykuł Nordic Focus Festival 2022 pochodzi z serwisu .

NordSide.blog

Kirkö Mosse Cmentarzysko wraków

Cmentarzysko starych aut znajdujące się w lesie, na bagnach, gdzie ziemia pokryta jest mchem.

Artykuł Kirkö Mosse Cmentarzysko wraków pochodzi z serwisu NordSide.blog.

NordSide.blog

Gloppedalsura, kamieniołom natury

To osuwisko skalne jakich wiele w Norwegii, ale to nie byle jakie osuwisko tylko największe osuwisko skalne północnej Europy.  W tym…

Artykuł Gloppedalsura, kamieniołom natury pochodzi z serwisu NordSide.blog.

NordSide.blog

Juvet Landscape z Ex Machine

W filmie Ex Machine zastanawiamy się, gdzie takie miejsce może istnieć w prawdziwym świecie

Artykuł Juvet Landscape z Ex Machine pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Na czym polega "Szwedzka sztuka kochania"?

Do lektury książek non-fiction Katarzyny Tubylewicz zawsze zabieram się z ołówkiem w ręku i zakładkami indeksującymi czekającymi w gotowości. Cenię jej ciekawość świata i otwartość w rozmowach z bohaterami książek. I mam wrażenie, że zadawane przez nią pytania wbrew pozorom nie przynoszą konkretnych odpowiedzi, ale zostawiają czytelnika z kolejnymi znakami zapytania, skłaniają do refleksji czy sięgnięcia po inne publikacje na poruszane tematy.


Po bardzo dobrze przyjętym zbiorze rozmów na temat samotności, Samotny jak Szwed?, Tubylewicz bierze pod lupę tematy z przeciwnego bieguna: miłość i erotykę. Uśmiecham się zresztą pod nosem, myśląc o datach premier obu książek: kojarząca się z chłodem (?) samotność ukazała się w lutym, o miłości na Północy możemy czytać od maja.

[…] być może to prawda, że miłość romantyczna w codziennym życiu jest dziś tak trudna do zobaczenia jak jednorożec w ogrodzie, ale mam wrażenie, że w okolicach sztokholmskiego skärgården (czyli w dosłownym tłumaczeniu ogrodu szkierowego) widziałam ostatnio kilka pięknych jednorożców.

Tytuł Szwedzka sztuka kochania przywodzi mi od razu na myśl film Szwedzka teoria miłości Erika Gandiniego, który był zresztą jednym z bohaterów Samotnego jak Szwed?. Zarówno Gandini, jak i Tubylewicz cytują Henrika Berggrena i Larsa Trägårdha Är svensken människa? (dosł. Czy Szwed jest człowiekiem?):

W Szwecji istnieje wyobrażenie o czystej miłości, o uczuciu, które nie jest zbudowane na wzajemnej zależności, ale którego podstawą jest autonomia jednostek.

Jak w takim razie wygląda miłość w kraju, gdzie tak ważna jest autonomia jednostek i gdzie stawia się na otwartość i tolerancję? Który może kojarzyć się z nieskrępowanym podejściem do nagości i "szwedzkim grzechem", a jednocześnie z chłodem i dystansem? O tym właśnie (i jeszcze wielu różnych rzeczach, bo przecież miłość i seks to bardzo pojemne tematy!) Tubylewicz dyskutuje ze swoimi bohaterami: ludźmi pióra i nauki, pochodzącymi z obu stron Bałtyku, postaciach o znanych nazwiskach, jak i tych bardziej anonimowych. Spotyka się z parami, rodzinami albo rozmawia w cztery oczy. Przeczytamy tu wywiady z autorami książek Agnetą Pleijel i Maciejem Zarembą, Manuelą Gretkowską i Piotrem Pietuchą, Leną Andersson, Hermanem Lindqvistem i Lilianą Komorowską-Lindqvist oraz Erikiem Adelsohnem; z psycholożką i seksuolożką Tanją Suhininen, literaturoznawczynią Małgorzatą Anną Packalén Parkman, a także z Marcusem, Jonasem i Nilsem, Lindą, Erikiem i Hampusem, Alicją i Kamilą, Katrin, Bingo i Alexem. Nie ma tu chyba tematów tabu: wywiady dotyczą tantry i celibatu, miłości po miłości, monogamii i poliamorii, związków tęczowych i queerowych, różnego rodzaju rodzinnych konstelacji czy związków, w których pojawiają się różnice kulturowe i różnice wieku. A jeśli jeszcze Wam mało, możecie jeszcze na własną rękę zajrzeć do przywoływanych w Szwedzkiej sztuce kochania książek, obejrzeć serial Bonusfamiljen, albo podpatrzeć, jak swoje życie prywatne w mediach społecznościowych pokazuje Camilla Läckberg.

Chętnie wyławiałam fragmenty dotyczące języka - o tym, jak zwracają się do siebie zakochani i że szwedzkie lilla gumman, dosłownie: mała staruszko, nie brzmi może tak uroczo po polsku. Że jag tycker om dig (lubię cię) może być wyznaniem miłości, a do mówienia "nie" Szwedzi mają inny repertuar słów niż tylko nej. O poczuciu dyskomfortu (att vara obekväm). I pojemności czasownika umgås - spędzać ze sobą czas, bywać ze sobą.

Wprawdzie w poprzednich książkach autorka też zwracała uwagę na różnice dzielące Szwecję i Polskę, mam jednak wrażenie, że  przez dobór rozmówców, wspomnienia autorki czy odniesienia literackie Szwedzkiej sztuce kochania są one najbardziej wyraźne momentami wręcz dotkliwe - dla autorki i jej bohaterów. Choć jak mówi w wywiadzie Maciej Zaremba:

Moim zdaniem  różnica nie polega naprawdę na tym, co się robi, ale  jak i co się o tym mówi.

A może właśnie nie mówi? I jak w ogóle opowiadać o tych rozmaitych rodzinnych i związkowych konstelacjach, kiedy zależy nam na tym, by je normalizować, a nie podkreślać ich inność, egzotyczność i może jakąś kontrowersyjność? Jestem bardzo ciekawa, co z rozmów w Szwedzkiej sztuce kochania najbardziej będzie poruszać czytelników w Polsce. To właśnie jedne z tych znaków zapytania, które zostały mi po lekturze. Czytajcie i zbierajcie swoje.


PS Zajrzyjcie na szwecjoblogowy fanpage na Facebooku, możecie zdobyć swój egzemplarz książki!

Finolubna

Recenzja: "Domowe makramy" / Susanna Uusitalo

Jednym z moich głównych zainteresowań jest język fiński i Finlandia - to wiecie. Czego nie wiecie, to to, że po godzinach interesuję się także rękodziełem różnego rodzaju. Ostatnio jest nim także makrama. Jestem wyplataczem o dość małym stażu (niecały rok), a na swoim koncie mam dopiero kilka gotowych plecionek. Gdy tylko dowiedziałam się o polskiej premierze książki Susanny Uusitalo "Domowe makramy. 20 pięknych projektów z podstawowych węzłów" (Kodin helpot makrameet), wiedziałam, że to coś, co muszę wypróbować.

Jak przyznaje sama Susanna, z makramą miała dość ograniczoną styczność, a w temat zaplatania zagłębiła się bardziej podczas pisania zleconej jej książki. Było to o tyle pocieszające, że nie trzeba dużego doświadczenia, by stworzyć coś ładnego. Na początku poradnika autorka zebrała instrukcje wyplatania kilku najbardziej podstawowych węzłów. Instrukcje są krótkie, dopełnione zdjęciami. Myślę, że dodatkowym ułatwieniem byłoby użycie dwóch kolorów sznurka na zdjęciach, albo strzałek tak, by jeszcze wyraźniej wyjaśnić zaplatanie. 

W dalszej części książki znajduje się 20 makram do domowego użytku, w tym np. wiszące doniczki, mały bieżnik i ozdoby naścienne. Każdy wzór opatrzony jest estetycznym zdjęciem oraz spisem potrzebnych materiałów. Wyjaśniając poszczególne wzory autorka używa nazw węzłów zaprezentowanych wcześniej. Warto jest je od początku zapamiętać, tak, by nie musieć wracać co chwilę do początku książki.

Przetestowałam jeden ze wzorów zaproponowanych przez Uusitalo. Jak mi poszło, pozostawiam do Waszej oceny.

Makrama ze strony 47.
Moje wykonanie.

Różnica jest nie tylko w kolorze, ale oczywiście nie świadczy to na minus dla zamieszczonych w książce instrukcji. Tutaj akurat mogłam zawieść ja i to jak poradziłam sobie z instrukcjami na papierze. Po tym doświadczeniu zdałam sobie sprawę, że dla mnie ta forma przekazywania wiedzy o splotach nie jest najlepsza. Choć czytałam instrukcje kilka razy, niektóre było mi ciężko pojąć. Starałam się jednak skrupulatnie wykonywać wszystko krok po kroku. Co dziwne, przy tym wzorze autorka nie podała grubości użytego sznurka, instrukcje do innych wzorów posiadają jednak takie info. 

Plusem jest cena książki i ładne, estetyczne wydanie. Z drugiej strony, makrama zaprezentowana na okładce polskiej edycji pochodzi z Shutterstocka, co moim zdaniem nie powinno mieć miejsca. Sięgając po poradnik kierujemy się także okładką. Odczułam niemałe rozczarowanie nie mogąc znaleźć tutoriala zaplatania okładkowej makramy, bo bardzo mi się ona spodobała. Dla porównania, na okładce fińskiego wydania widnieje leżak, który autorka w książce opisuje.

Moim zdaniem zaplatanie na podstawie statycznych zdjęć jest dużym wyzwaniem dla osób zaczynających przygodę z makramą (i tak jak ja - mających najwyraźniej problem z wyobraźnią przestrzenną :)). Na zdjęciach nie widać ruchu, trzeba się trochę wysilić, by zauważyć na czym polega konkretny krok i jak do niego dojść. Dla zupełnie początkujących poleciłabym raczej dobre tutoriale wideo (najlepiej oglądane w spowolnieniu), na których widać każdy ruch. Osoby, które już znają podstawowe zasady łatwiej poradzą sobie z instrukcjami na papierze i tym właśnie poleciłabym książkę Uusitalo jako źródło dodatkowych i ciekawych inspiracji.

Książkę na język polski przełożyła Agata Słabuszewska z Kolektywu Tłumaczy Literatury Fińskiej KIRJA.

Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Wyd. Słowne (daw. Burda Książki)

Finolubna

Recenzja: "Magik i Złodziejka" / Anniina Mikama

Dawno żadna książka nie przypadła mi do gustu tak jak "Magik i Złodziejka" Anniiny Mikamy (Taikuri ja taskuvaras, tłum. S. Musielak), wydawnictwa Dwukropek. Szczerze, nie ma tutaj nic, co by mi się nie spodobało. Był klimat, który lubię, magia i tajemnica, intrygująca historia i zwroty akcji. Ale od początku...

Pixabay

Zimowe Helsinki, rok 1890. Końcówka XIX wieku, czas innowacji i postępującej industrializacji. Mina, nastolatka, która pomimo swojego młodego wieku posiada już solidny bagaż doświadczeń. Choć pochodzi z zamożnej rodziny, po śmierci ojca, a później matki, ląduje na na ulicy. Mieszka w starej drewutni, w szemranym towarzystwie kanciarzy i zbirów. Aby przeżyć, musi kraść, i w tym "fachu" jest już całkiem niezła. Pewnego dnia okrada przystojnego młodzieńca, Toma. Skradziona mu rzecz okazuje się nie być zegarkiem, ale urządzeniem dziwacznym i dość skomplikowanym, jak na owe czasy. Tom, ku zaskoczeniu Miny, proponuje jej posadę opiekunki nad starszym i niepełnosprawnym, pochodzącym z Polski, profesorem Worowskim. I tak, wraz z zamieszkaniem w ogromnym domu profesora, rozpoczyna się seria przygód Miny. 

Tom to magik, iluzjonista. Potrafi oczarować widownię swoimi sztuczkami, popisowo łapie w locie kule. To także wybitny wynalazca, inżynier, który swoje umiejętności techniczne sprytnie wykorzystuje podczas iluzjonistycznych pokazów. Jak mówił o nim profesor, to chłopak, który urwał się z księżyca. Konstruuje przedziwne machiny, mechaniczne ptaszki nagrywające dźwięk, poruszające się zabawki, a jego najbardziej zaawansowanym dziełem jest... android. Jego myśl technologiczna wyprzedza epokę o wiele wiele lat, przez co budzi niemały zachwyt ówczesnego towarzystwa, choć nie brakuje też słów krytyki. Rozwój techniki fascynuje wielu, ale też rodzi wiele wątpliwości. Czy maszyny mogą samodzielnie myśleć? Czy mają dusze? To z kolei prowadzi do dalszych pytań natury filozoficznej - co to w ogóle znaczy być człowiekiem? Czy Cynowy Żołnierzyk, stworzona przez Toma maszyna o ludzkim wyglądzie, która "uczy się" sama myśleć, może być za takiego uznana? Idąc dalej, co jeśli budowa takich maszyn się upowszechni i co jeśli się one zbuntują? Autorka porusza te kwestie, zachęcając niejako do dalszych przemyśleń. 

Wracając do głównych bohaterów: Mina to dziewczyna rezolutna, silna, ale też wrażliwa, spragniona miłości. Z kolei Tom jest wyważony, trochę zdystansowany, skrywa wielką tajemnicę. Profesor, jakby dla kontrastu, szorstki, czasem wręcz gburowaty, choć także niepozbawiony niedopowiedzeń. Dobór bohaterów to już niezła mieszanka. Do tego teatr Toma i stworzona przez niego dżungla, wprowadza bardzo specyficzny, może wręcz dziwaczny, nastrój. A wszystko to osnute dużą dawką tajemniczości. Niewyjaśniona śmierć ojca Miny, niejasna przyczyna niepełnosprawności profesora, niepojęty geniusz Toma, to sekrety, które "Magik i Złodziejka" kartka po kartce odkrywa przed swoim czytelnikiem. Magia splata się tu z kryminałem, intryga z iluzją, wątki sensacyjne z fantastyką. Mikama serwuje klimatyczną i wciągającą opowieść, pełną wartkiej akcji i momentów zaskoczenia.

Jest to z założenia książka kierowana do nastoletnich czytelników, ale warta uwagi także starszych. Nie tylko dla intrygującej historii, ale także wyłaniających się spod niej pytań wręcz filozoficznych. Autorka przedstawia opowieść na kanwie Helsinek z XIX wieku, przywołując wiele autentycznych miejsc, choć jak sama przyznaje w posłowiu, czasem nagina rzeczywistość tak, by bardziej wpasować ją w swoją opowieść.

A jest to opowieść o niezwykłym klimacie. Pięknie zarysowane sceny, ciekawa narracja i język nawiązujący do zamierzchłej epoki, który wydaje mi się został doskonale oddany w polskim tłumaczeniu. Za polską wersję "Magika..." odpowiada Sebastian Musielak, tłumacz nota bene znany również z przekładu innych fińskich powieści młodzieżowych. Okładka, niczym kropka nad i, w wersji polskiego wydania świetnie podkreśla nastrój.

Mikama funduje czytelnikowi niezmiernie przyjemną podróż w czasie, do XIX-wiecznych Helsinek, pełną fascynujących przygód i ciekawych postaci. "Magika i Złodziejkę" polecam każdemu, kto lubi powieści nieoczywiste, w klimacie tajemnic usnutych na przestrzeni epok, okraszonych magią i iluzją. Jest to pierwsza część trylogii Mikamy. Na przekłady kolejnych części czekam z ogromną niecierpliwością! 


*

Książkę do recenzji otrzymałam od wyd. Dwukropek. Kiitos!