Nordycka Planeta

Polskie blogi o Północy w jednym miejscu

Naszym celem jest zebranie w jednym miejscu najnowszych wpisów z blogów poświęconych szeroko rozumianej tematyce nordyckiej.

Stacja Islandia

Hamamelidae :: Hamamelidae (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Hamamelidae to eksperymentalny islandzko-francuski duet, który tworzą islandzki saksofonista Sölvi Kolbeinsson (więcej informacji o tym artyście znajdziecie TUTAJ) i francuski pianista Vincent […]

Stacja Islandia

Lón :: Thankfully Distracted (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Inspirujący kontakt z naturą. Podczas trwającej w 2020 roku pandemii i ogłoszonego na Islandii lockdownu, trzech długoletnich przyjaciół muzyków spotkało się, aby […]

Stacja Islandia

Andrés Thor :: Hereby (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Islandzki gitarzysta jazzowy i kompozytor Andrés Þór powraca z nowym wydawnictwem nagranym w trzyosobowym składzie. Na wstępie przypomnę, że ostatnimi wydawnictwami artysty […]

Stacja Islandia

Mikaali Karlsson :: The Reservoir (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Magiczne jeziora Islandii.  Islandzki muzyk Mikaali Karlsson po wydanej w 2013 roku debiutanckiej EPce „The Summit” (recenzja TUTAJ) oraz opublikowanym rok później […]

Stacja Islandia

Virgin Orchestra :: On Your Knees​/​Give In (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Virgin Orchestra. Virgin Orchestra to eksperymentalne post punkowe trio pochodzące z Islandii. W jego skład wchodzą: Stefanía Pálsdóttir, Starri Holm i Rún […]

Kierunek Dania

Duńskie smakołyki na co dzień i od święta

Osoby niezwiązane bliżej z Danią, miałyby zapewne problem z wymienieniem duńskich dań narodowych. Tymczasem kuchnia duńska ma bogate tradycje, ewoluuje […]

Artykuł Duńskie smakołyki na co dzień i od święta pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Szkice Nordyckie

Zarządzanie kryzysowe. Jak Szwecja szykuje się na najgorsze?

Zarządzanie kryzysowe w Szwecji zaczęło się od fakapu. 27 sierpnia 1939 ówczesny premier Szwecji Per Albin Hansson wygłosił słynne przemówienie w Skansenie. Powiedział: „Nasza gotowość jest dobra” (po szwedzku tutaj). Miał na myśli przygotowanie państwa na ewentualny wybuch wojny. Dzisiaj nikt nie ma wątpliwości, że premier naginał prawdę. Militarnie Szwecja nie byłaby w stanie zmierzyć […]

Artykuł Zarządzanie kryzysowe. Jak Szwecja szykuje się na najgorsze? pochodzi z serwisu Szkice Nordyckie.

Utulę Thule

Zemsta podana na zimno (i ciężkostrawna)

Wiking tytuł oryginalny: The Northman reżyseria: Robert Eggers rok produkcji: 2022 Film Roberta Eggersa oparty na scenariuszu Sjóna inspirowanym staronordycką legendą o Amlecie. Gwiazdorska, międzynarodowa obsada, w tym aktorzy skandynawscy i Björk w roli wieszczki. Sukces gwarantowany. Tak myślałam, kiedy kilka miesięcy temu przeczytałam zapowiedzi tego filmu. Megaprodukcja o wikingach, w której główne role zagrają Skandynawowie, …

Artykuł Zemsta podana na zimno (i ciężkostrawna) pochodzi z serwisu .

Kierunek Dania

Højskolesangbogen – najpopularniejszy śpiewnik w Danii

W 1894 roku ukazało się pierwsze wydanie højskolesangbogen – śpiewnika zawierającego duńskie pieśni ludowe i psalmy. Ta kultowa książeczka jest […]

Artykuł Højskolesangbogen – najpopularniejszy śpiewnik w Danii pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Nordic Talking

Be kind like kindur – czyli dlaczego owce są tak miłe dla Islandii

Be kind like kindur – czyli dlaczego owce są tak miłe dla Islandii To, że owiec na Islandii jest więcej niż mieszkańców już wszyscy wiemy. Ciągle mnie zaskakuje jak wiele osób powtarza ten wyświechtany frazes. Jest na równi irytujący, jak ten mówiący, że na Islandii nie ma drzew. Nie liczyłam nigdy ani owiec, ani drzew, […]

Kierunek Dania

10 rzeczy, które ułatwiają życie w Danii

Według najnowszego raportu na temat szczęśliwości, Dania zajęła drugie miejsce najszczęśliwszych krajów świata, depcząc po piętach zwycięskiej Finlandii. Nic dziwnego, […]

Artykuł 10 rzeczy, które ułatwiają życie w Danii pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Nordic Talking

Kalendarz herstoryczny – Guðríður

Początek nowego miesiąca oznacza czas na zapoznanie się z kolejną matronką z naszego kalendarza herstorycznego! W kwietniu przyjrzymy się bliżej postaci Guðríður Þorbjarnardóttir, wybitnej islandzkiej odkrywczyni z przełomu X i XI wieku. Guðríður była jedną z najważniejszych kobiet w historii Islandii i prawdopodobnie najsłynniejszą podróżniczką średniowiecznej Europy. Informacje o jej życiu i dokonaniach możemy czerpać […]

Apetyt na Świat

Wojskowe racje żywnościowe

Wyjeżdżając na wycieczki, wędrówki czy wyprawy często zastanawiamy się co zabrać ze sobą do jedzenia. Jeśli wędrujemy z plecakiem to zależy nam na tym, by jedzenie było lekkie, kaloryczne i zajmowało mało miejsca. Dzisiaj podzielę się z Wami wrażeniami z […]

Artykuł Wojskowe racje żywnościowe pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

O Szwecji z Waszej perspektywy: Śladami Astrid

Wiecie już pewnie, że bardzo lubię zwiedzanie z literaturą zamiast książkowego przewodnika. W Ystad odwiedzałam miejsca związane z Kurtem Wallanderem i Henningiem Mankellem (poczytacie TUTAJ), we Fjällbacce musiałam znaleźć kilka miejsc związanych z serią Camilli Läckberg (poczytacie TUTAJ), a na pewne miejsca w Lundzie starałam się spojrzeć ponownie oczami bohaterki autobiograficznej powieści Agnety Pleijel (poczytacie TUTAJ). Na Szwecjoblogu w gościnnym wpisie na spacer po Helsinkach śladami Tove Jansson zabrała nas Ania (wpis TUTAJ), a dziś Agata zaprasza do Sztokholmu, do odwiedzenia miejsc związanych z Astrid Lindgren.

Agata jest wielką miłośniczką autorki i jej twórczości - o pisarce i stworzonych przez nią bohaterach opowiada z ogromnym entuzjazmem, znajomością szczegółów i mam wrażenie, że mogłaby to robić bez końca. Zajrzyjcie na jej instagramowy profil: dziewczyna_wloczykija - znajdziecie tam sporo Astrid, Pippi, Muminków, literatury z krajów nordyckich i nie tylko. Tymczasem przenosimy się do wspominkowego, grudniowego jeszcze Sztokholmu!



Dzięki biografii Astrid Lindgren autorstwa Margarety Strömstedt możemy nie tylko poznać krainę Småland, z której pochodziła pisarka, i jej rodzinne strony Näs i Vimmerby, ale także Sztokholm, w którym spędziła większość swojego życia. A dzięki biografii autorstwa Jensa Andersena możemy jeszcze więcej dowiedzieć się o niełatwych początkach autorki w Sztokholmie. Nie wyobrażam sobie być w Sztokholmie i nie zajrzeć do chociaż kilku miejsc wspomnianych w książce.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Agata Nowak (@dziewczyna_wloczykija)


Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Agata Nowak (@dziewczyna_wloczykija)

Dobrym punktem wyjścia do tego spaceru jest Sankt Eriksplan, gdzie swobodnie dojedziemy sztokholmskim metrem. To tutaj, pod numerem 5, mieszkała Astrid Ericsson z kilkoma innymi dziewczynami. Do tego mieszkania przywiozła swojego syna Lassego, po tym jak odebrała go z Kopenhagi.



Z Placu Świętego Eryka można zejść na Vulcanusgatan, która krzyżuje się z Atlasgatan. Przy tej drugiej ulicy mieszkała panna Astrid Ericsson, natomiast przy Vulcanusgatan 12 mieszkała Astrid Lindgren ze swoim mężem Sturem i synem Lassem, a później jeszcze z córką Karin.



Z Sankt Eriksplan możemy przejść do Vasaparken – parku Wazów, który wielokrotnie pojawia się w obu biografiach. Astrid często bywała w tym parku, zabierała ze sobą dzieci, kiedy były małe, spotykała się tam z przyjaciółmi. Warto wspomnieć, że bez tego parku nie byłoby Pippi Pończoszanki. Początkowo historie o najsilniejszej dziewczynce na świecie były opowiadane Karin i jej przyjaciołom. Astrid, idąc zimą przez Vasaparken, poślizgnęła się i skręciła kostkę, co zmusiło ją do pozostania w mieszkaniu. W tym czasie postanowiła spisać przygody Pippi i stworzyła dwa maszynopisy – jeden jako prezent urodzinowy dla Karin, a drugi został wysłany do wydawnictwa Bonniers. Jak potoczyła się ta historia, można przeczytać tutaj.


Po drugiej stronie parku znajduje się ulica Dalagatan i dla mnie najważniejsze miejsce, które odwiedzam podczas każdej wizyty w stolicy Szwecji. Pod adresem Dalagatan 46 Astrid Lindgren mieszkała od 1941 roku aż do swojej śmierci w 2002 roku. W tym mieszkaniu pisała i stenografowała swoje książki i stworzyła postacie, które zyskały popularność na całym świecie. Okna nad markizą po prawej stronie drzwi, to właśnie okna mieszkania pisarki na pierwszym piętrze z widokiem na Vasaparken.




Mieszkanie nie jest muzeum i nie należy do miasta, ale dzięki uprzejmości rodziny Astrid jest udostępnianie turystom i można kupić bilet na oprowadzenie po mieszkaniu razem z przewodnikiem z kilkunastoosobową grupą. Aktualnie niestety nie jest to możliwe, ponieważ planowany jest remont i nie wiadomo kiedy się zakończy. W zamian Stowarzyszenie Astrid Lindgren (Astrid Lindgren-sällskapet) oferuje ok. dwugodzinne spacery z przewodnikiem po Vasastan. A samo mieszkanie można zwiedzić wirtualnie pod tym linkiem.

Niedaleko od mieszkania Astrid znajduje się Tegnérgatan (ulica Tegnéra) i Tegnérlunden (skwer Tegnéra), w którym możemy zobaczyć pomnik pisarki. Astrid przechodziła tamtędy w drodze do pracy w wydawnictwie Raben&Sjögren, którego siedziba znajdowała się pod adresem Tegnérgatan 28. Przechodząc przez park, zobaczyła samotnego chłopca na ławce w parku o zmroku. Ten widok był inspiracją do powstania książki Mio, mój Mio. Sam skwer również zostaje wspomniany w książce, tam Bosse znajduje ducha uwięzionego w butelce, który później zabierze go do Krainy Dalekiej, gdzie pozna swoje prawdziwe imię i ojca. Jest to jedna z moich ulubionych książek autorstwa Astrid, o której napisałam tutaj.




Kolejne miejsce warte odwiedzenia, nie tylko ze względu na Astrid, bo zdjęcia regularnie pojawiają się w sieci, to miejska biblioteka publiczna przy ulicy Sveavägen. Astrid korzystała z tej biblioteki i w biografii znajdziecie opis historii, jak Astrid popłakała się, nie mogąc skorzystać z zasobów biblioteki podczas swojej pierwszej wizyty. Biblioteka może wyglądać z zewnątrz niepozornie, ale wystarczy przejść kilka metrów do środka, żeby oniemieć ze zdumienia, ponieważ biblioteka jest okrągła.




Warto pojechać do centrum miasta na ulicę Hamngatan naprzeciwko Kungsträdgården. Kiedy Astrid Ericsson przyjechała do Sztokholmu podjęła naukę w szkole dla sekretarek Bar-Lock, która znajdowała się w budynku przy Mäster Samuelsgatanza Nordiska Kompaniet. W tej szkole nauczyła się stenografii i pisania na maszynie. Zdobyte umiejętności wykorzystywała nie tylko w pracy, ale również przy tworzeniu kolejnych książek.



A skoro już jesteśmy w centrum, to nie pozostaje nic innego jak wsiąść do tramwaju nr 7 i ruszyć na wyspę Djurgården. Wydaje mi się to najlepsze miejsce na zakończenie spaceru śladami Astrid Lindgren, ponieważ to tutaj znajduje się pomnik Astrid Lindgren i Junibacken - Czerwcowe Wzgórze, czyli Muzeum literatury dziecięcej poświęcone głównie twórczości Astrid Lindgren. Oprócz pisarki na otwarciu była również rodzina królewska, w tym następczyni tronu księżniczka Wiktoria. Junibacken to przede wszystkim kolejka Sagotåget prowadząca przez świat bohaterów książek Astrid, czasem są to makiety, obok których przejeżdżamy wagonikiem, innym razem jesteśmy w ich środku. 





Na końcu wysiadamy przed Willą Śmiesznotką, do której można wejść i się pobawić. Dzieciaki szaleją, więc warto odkryć swoje wewnętrzne dziecko i zajrzeć do środka albo zaopiekować się koniem Pippi, który stoi obok. W dalszej części muzeum jest wystawa, która regularnie się zmienia, sklep z książkami i zabawkami z bohaterami szwedzkiej literatury dziecięcej oraz restauracja, w której można zrobić przerwę na fikę, w końcu jesteśmy w Szwecji.






Bibliografia:

Margareta Strömstedt Astrid Lindgren. Opowieść o życiu i twórczości, przeł. Anna Węgleńska,  Marginesy, Warszawa 2015

Jens Andersen Żyje się tylko dziś. Nowa biografia Astrid Lindgren, Wydawnictwo Akademickie SEDNO, Warszawa 2021

https://stockholmskallan.stockholm.se/post/15029

Kierunek Norwegia

Jak podróżować po Norwegii? Norweski niezbędnik już w sprzedaży!

Moja pierwsza podróż do Norwegii na zawsze zostanie w mojej pamięci. Tak samo jak pierwsza norweska objazdówka pełna przygód, niesamowitych widoków i łez szczęścia. Moje podróże po Norwegii zaczęły się w 2016 roku (zbiegły się oczywiście w czasie z moją przeprowadzką na stałe do tego kraju). Na początku kompletnie nie wiedziałam, jak podróżować po Norwegii, co wiązało się z wieloma wpadkami po drodze. Nie będę ukrywać, że moje pierwsze podróże kosztowały na pewno za dużo, ale nauczona na własnych błędach, szybko zmieniłam sposób podróżowania po Norwegii. Po przejechaniu tysięcy kilometrów po norweskich drogach i kilku latach życia w tym kraju postanowiłam podzielić się z Tobą moimi wskazówkami, aby i Twoja podróż po Norwegii była jeszcze przyjemniejsza. Norweski niezbędnik, z którego dowiesz się wszystkiego, co warto wiedzieć przed podróżą do Norwegii, to odpowiedź na najczęściej zadawane […]

Kierunek Dania

PANDANÉS: duńskie wypieki podbijają Buenos Aires

Przechadzając się po ulicach Buenos Aires, co chwilę natrafimy na tango bary, parrille z grillowanym mięsem oraz panaderie, sprzedające wszelkiej […]

Artykuł PANDANÉS: duńskie wypieki podbijają Buenos Aires pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Apetyt na Świat

Ręczniki szybkoschnące z mikrofibry

Każdy turysta, który chociaż raz pakował plecak, a potem niósł go wiele godzin na plecach wie, jak istotny jest każdy gram ekwipunku, który można odjąć od ciężaru spoczywającego na naszych barkach… W dzisiejszym wpisie zajmiemy się ręcznikami szybkoschnącymi z mikrofibry, […]

Artykuł Ręczniki szybkoschnące z mikrofibry pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Apetyt na Świat

7 gier planszowych idealnych dla podróżnika

Nie jest tajemnicą, że uwielbiamy gry planszowe. Już nie możemy się doczekać, gdy reaktywujemy planszówkowe środy w naszym biurze. Gier mamy w swojej kolekcji sporo i nieustannie pojawiają się kolejne. Poniżej przedstawiamy zestawienie 7 gier idealnych dla podróżnika – wybór […]

Artykuł 7 gier planszowych idealnych dla podróżnika pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Kierunek Norwegia

Praca sezonowa w Norwegii – wszystko, co warto wiedzieć

Co roku do Norwegii przyjeżdżają tysiące osób, chcących pracować sezonowo w tym kraju. Tylko do zbiorów owoców i warzyw oraz innych prac związanych z rolnictwem i ogrodnictwem zatrudnianych jest w sezonie około 30 000 pracowników sezonowych z zagranicy. Wiele z tych osób to również Polacy. Jeżeli praca sezonowa w Norwegii chodzi Ci po głowie, koniecznie przeczytaj ten wpis. Dowiesz się tutaj, o czym warto wiedzieć przed wyjazdem, jak szukać pracy w Norwegii oraz przeczytasz relacje tych, którzy już pracowali nad fiordami. Jak znaleźć pracę sezonową w Norwegii? Pracę sezonową w Norwegii warto szukać z dużym wyprzedzeniem, już na początku roku kalendarzowego. Jak szukać takiej pracy, zależy od tego, co chcesz robić. Kilka najczęściej wymienianych sposobów na znalezienie pracy sezonowej w Norwegii to: Odpowiedź na ogłoszenia zamieszczane przez pracodawców na norweskim portalu z ogłoszeniami Finn lub […]

Nordic Talking

Imieniny Królewny

Kiedy byłam mała, jednym z ważniejszych dni w roku były moje urodziny. Był tort, prezenty, zapraszało się koleżanki do domu… Wszyscy w klasie wiedzieli, że mam urodziny. Wszystkim obwieszczałam, że mam urodziny. To był mój dzień, wszystko było wspaniałe i czułam się jak królewna. Zupełnie inaczej było, kiedy urodziny obchodzili moi rodzice lub babcia – […]

Kierunek Dania

Wywiad: Duński Instytut Kultury w Rydze

Sveiki! Witajcie w Rydze. Będąc w malowniczej stolicy Łotwy, postanowiłam odwiedzić Duński Instytut Kultury. Na moją propozycję rozmowy, zgodziła się […]

Artykuł Wywiad: Duński Instytut Kultury w Rydze pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Utulę Thule

Drugie życie Szeptów Kamieni

„Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii” (wydanie drugie) Autorzy: Berenika Lenard i Piotr Mikołajczak Wydawca: Wydawnictwo Otwarte Data wydania: 2022 Liczba stron: 320 “Tego kraju nie da się poznać, czytając książki “- powiedział Tolli Morthens w wywiadzie udzielonym Piotrowi i Berenice, autorom reportażu Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii. Islandzki malarz ma sporo racji, ale drugie wydanie …

Artykuł Drugie życie Szeptów Kamieni pochodzi z serwisu .

Kierunek Norwegia

Norweskie zbiórki na pomoc Ukrainie

Poniżej lista kilku zweryfikowanych norweskich zbiórek charytatywnych na rzecz pomocy Ukrainie. Zbiórka Norweskiego Czerwonego Krzyża – wesprzyj tutaj. Zbiórka na rzecz pomocy dzieciom na Ukrainie – wesprzyj tutaj. Kolejna zbiórka norweskiej organizacji działającej na rzecz dzieci i młodzieży – wesprzyj tutaj. Zbiórka NRC dla Ukrainy – wesprzyj tutaj. Polskie zweryfikowane zbiórki na rzecz pomocy Ukrainie: Fundacja pomagam.pl – wesprzyj tutaj. Polska Akcja Humanitarna – wesprzyj tutaj. Fundacja Siepomaga – wesprzyj tutaj. UNICEF – wesprzyj tutaj. SOS Wioski Dziecięce dla dzieci Ukrainy – wesprzyj tutaj. Oferujesz pomoc lub szukasz pomocy dla siebie lub bliskich? Przekaż o tym informacje na tej grupie: Grupa Pomoc dla Ukrainy – dołącz tutaj.

poFIKAsz?

Przewodnik po Skanii (Skåne), część 3. Gminy S-Y

Przewodnik po Skanii – kolejna część! Macie chęć ruszyć po Skåne poza utartym szlakiem? To już trzecia i jednocześnie przedostania część mojego przewodnika #NieTylkoSztokholm. O co chodzi z tym haszatagiem? #NieTylkoSztokholm to projekt, w którym:Continue reading

Artykuł Przewodnik po Skanii (Skåne), część 3. Gminy S-Y pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Utulę Thule

Norweskie tusser i huldra

W najbliższą środę o północy pojawi się nowy odcinek “Elfy i trolle. Podcastu o Północy”. W tym odcinku opowiadamy mniej znane historie o norweskich ukrytych ludziach: tusser i huldrze. W drugim odcinku „Elfów i Trolli” Ania i Kinga przenoszą się do Norwegii za sprawą rysunku norweskiego artysty Theodora Kittelsena. Czarno-biała praca jest inspiracją do rozważań na …

Artykuł Norweskie tusser i huldra pochodzi z serwisu .

Farerskie kadry

Pierwsze wspomnienie – fragment książki

Dwudziesty trzeci kwietnia 2014 roku, godzina 20.03 czasu lokalnego. Ozdobiony sylwetką głuptaka Airbus 319 farerskich linii lotniczych przebija się przez watę chmur. Słońce od kilku minut jest już tylko wspomnieniem. Dominująca biel za oknem przeistacza się powoli w szarzyznę, a maszyną oznaczoną rejestracją OY–RCG (kilka lat później otrzyma za patronkę farerską artystkę Elinborg Lützen) zaczyna lekko […]

Artykuł Pierwsze wspomnienie – fragment książki pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Utulę Thule

Jubileusz Festiwalu Zorzy Polarnej

Jeśli chcecie zobaczyć zorzę polarną w Polsce, macie to zagwarantowane między styczniem a marcem w Płocku. To tutaj już od 10 lat odbywa się Festiwal Zorzy Polarnej, niezwykła impreza kulturalna zrzeszająca podróżników i miłośników Północy. Byłam tam w zeszły piątek, więc wszystko potwierdzam. W Domu Darmstadt przy płockim Starym Rynku odbyła się jubileuszowa wystawa prac …

Artykuł Jubileusz Festiwalu Zorzy Polarnej pochodzi z serwisu .

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Herman Lindqvist "Przez Bałtyk"

Możemy się wiele nauczyć, przyglądając się własnej historii i przeglądając się w niej jak w lustrze. Przy tworzeniu własnego portretu dobrze jest jednak zmienić perspektywę. I to wcale nie musi być bardzo długi dystans, wystarczy spojrzeć przez Bałtyk. Dlatego tak bardzo ucieszyłam się z polskiej premiery szwedzkiej książki Hermana Lindqvista i z polskiego brzmienia jej tytułu (w oryginale dosłownie: Szwecja - Polska. 1000 lat wojen i miłości).


To publikacja ciekawa z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że w Polsce tak chętnie pisze, czyta i uczy się o Szwecji, podczas gdy fascynacje mieszkańców kraju po drugiej stronie Bałtyku są jednak inne (na tę asymetrię w blurbie na okładce zwraca uwagę Katarzyna Tubylewicz). Przez Bałtyk czytałam nie tylko jako opowieść o tysiącu lat polskiej, szwedzkiej i polsko-szwedzkiej historii. Była to dla mnie w dużej mierze opowieść, z której wyczytać można, jak kształtuje się nasz obraz własny: jak Szwedzi widzą siebie i jak postrzegają Polskę, ale też co Polacy myślą o sobie samych. Interesujące jest też to, jak generalnie przyglądanie się historii i patrzenie w przyszłość budzą inne skojarzenia i inne emocje w Szwecji i w Polsce. Rozmawiałam o tym między innymi z Niklasem Orreniusem (autorem Strzałów w Kopenhadze) i Wiktorią Michałkiewicz (autorką Kraju nie dla wszystkich), tę samą myśl znalazłam też u Hermana Lindqvista:

Sposób postrzegania historii przez Polaków i Szwedów zasadniczo się różni. Na kartach tej książki można było przeczytać, jak Szwecja i Polska przez tysiąc lat historii czasami się ze sobą zderzały, czasami szły obok siebie, a czasami żyły w zupełnie innych światach. (...) Szwedzi wspominają historię rzadko albo wcale. (...) Natomiast w Polsce historia jest niezwykle żywa i wszechobecna. Niemal co miesiąc świętuje się lub obchodzi rocznicę jakiegoś wydarzenia historycznego. (...) Pamięć kilku naszych szwedzkich tak zwanych królów-bohaterów jest świętowana głównie przez cukierników i dziwaków interesujących się historią. Nasze liny do przeszłości zostały odcięte dawno temu.

Ciekawą postacią jest też sam autor: to szwedzki pisarz i dziennikarz, który przez ponad dwadzieścia lat był zagranicznym korespondentem prasowym. Dzięki temu miał okazję odwiedzić ponad sto państw i mieszkać w jedenastu różnych stolicach. Ma w dorobku sześćdziesiąt siedem tytułów, które sprzedały się w łącznym nakładzie ponad czterech milionów egzemplarzy. Był także prywatnym nauczycielem historii dla następczyni szwedzkiego tronu, księżniczki Wiktorii. Od 2014 roku mieszka z żoną Polką w Warszawie. Książka Przez Bałtyk powstała we współpracy z Lilianą Komorowską-Lindqvist: czytała polskie źródła oraz jak to ujęła w jednym z wywiadów: Herman zrobił ciasto, a ona dorzucała rodzynki. 

Podczas lektury nie raz pewnie odkryjemy, czego nie wiemy o sobie nawzajem, ale może i o sobie samych. A co być może najważniejsze, w tej opowieści czytelnie wybrzmiewa myśl, że choć na historię składają się pojedyncze wydarzenia, to tworzą ją przede wszystkim ludzie. A do tego - w przeciwieństwie do tych, których pewnie większość z nas zapamiętała ze szkolnych lekcji historii - bardzo ludzcy! I tak dowiemy się na przykład, że Sygryda Storråda była trochę jak jakaś królewska Pippi Långstrump, król Zygmunt Waza publicznie okazywał żonie oznaki czułości i bawił się z dziećmi na podłodze, co w tamtych czasach raczej było niespotykane.

Herman Lindqvist pisze o Polsce i Szwecji z wielką pasją i sercem do tych dwóch krajów, zajmująco opisuje momenty, gdy ich dzieje się splatały, oraz te, gdy oddalały się od siebie na huśtawce losów.  Ale w książce znajdziecie nie tylko opisy epokowych wydarzeń. Nie zabraknie też ciekawostek, także tych językowych, którymi można będzie błysnąć w towarzystwie. No bo czy wiedzieliście, że w okresie II RP w Polsce mieszkało więcej szwedzkich obywateli niż Polaków w Szwecji? Albo że w szwedzkim hymnie nie śpiewa się o Szwecji, a za to w polskim występuje nawiązanie do wojny ze Szwedami (jeśli czytaliście I cóż, że o Szwecji to to akurat pewnie wiecie)? A wpadliście na to, że "szwendanie się" rzekomo może pochodzić od słowa "Szwecja"? Pamiętaliście, że "szwedka" to potocznie kurtka albo kula inwalidzka? No i czy zastanawialiście się kiedyś nad tym że "szwedzkim stołem" można nazwać nawet bufet potraw z woka i sushi albo jak fascynujące dla obcokrajowca może być to, że "w języku polskim uprzejmość można wyrazić zdrobnieniami nawet wobec dorosłych": u fryzjera każą "oprzeć główkę" a w pociągu o "bilecik".

Moim zdaniem to lektura obowiązkowa: i to zdecydowanie nie tylko dla zainteresowanych historią czy studentów skandynawistyki, ale i dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować spojrzeć na polską historię oczami Szweda.


Herman Lindqvist (we współpracy z Lilianą Komorowską Lindqvist) Przez Bałtyk. 1000 lat polsko-szwedzkich wojen i miłości (Sverige-Polen. 1000 år av krig och kärlek) 

przeł. Emilia Fabisiak, Wydawnictwo Poznańskie 2022


PS Na Facebooku Szwecjobloga ogłosiłam konkurs, w którym do wygrania są zestawy Przez Bałtyk Hermana Lindqvista i I cóż, że o Szwecji mojego autorstwa. Na zgłoszenia czekam do 02.02.2022 do 23.59. Szczegóły w poście:

Kierunek Norwegia

Koronawirus w Norwegii – aktualna sytuacja

Koronawirus w Norwegii – najważniejsze informacje z oficjalnych źródeł dotyczące zachorowań oraz sytuacji w Norwegii. Wpis będzie aktualizowany o najnowsze i najważniejsze wiadomości. Sytuacja zmienia się dynamicznie, proszę o sprawdzanie daty ostatniej aktualizacji. Oficjalne dane dotyczące liczby zachorowań w Norwegii oraz informacje dotyczące podróży: www.fhi.no Oficjalne rozporządzenia również na stronie: www.helsedirektoratet.no Informacje dotyczące koronawirusa oraz sytuacji w kraju można śledzić na następujących serwisach informacyjnych: www.nrk.no www.vg.no www.aftenposten.no Informacje w języku polskim: Helse Norge – zasady dotyczące kwarantanny i testów. > Regjeringen – przyjazd do Norwegii. > Najnowsze informacje Od 12 lutego do Norwegii można przyjeżdżać na takich samych zasadach, jak przed pandemią. Nie obowiązuje już rejestracja wjazdu, negatywne testy, kwarantanna, ani testy. Przepisy dotyczą zarówno osób zaszczepionych, czy ozdrowieńców, jak i tych, którzy nie są zaszczepieni. Nie ma również obowiązku noszenia maseczek na twarzy lub […]

Kierunek Norwegia

Norweskie imiona – typowe i najpopularniejsze

Po imieniu Zanim o imionach to trochę o zwyczajach. W Norwegii wszyscy mówią do siebie na „Ty”. Bez względu na wiek, stanowisko w pracy, czy widzimy kogoś pierwszy raz, czy któryś z kolei. Norwegowie często zwracają się do innych osób dosłownie per Ty, czyli po norwesku „du”. Wiele osób może na początku odbierać to jako niegrzeczne, ale w Norwegii jest to po prostu normalny sposób zwracania się do drugiej osoby. Istnieje w norweskim forma grzecznościowa „De” lub „Dem”, ale jest rzadko używana. A jak zwraca się w takim razie do Króla? Również na Ty? Do Króla i Królowej powinno zwracać się w Norwegii „Wasza Wysokość”, po norwesku ”Hans Majestet Kongen” i ”Hennes Majestet Dronningen” .  Najpopularniejsze norweskie imiona ostatnich lat Jakie imiona nosi najwięcej osób w Norwegii? Poniżej lista (kolejność przypadkowa) kilku bardzo popularnych imion, […]

Utulę Thule

Islandzkie elfy i ukryci ludzie

Już od środy można słuchać pierwszego odcinka naszego projektu Elfy i trolle. Podcast o Północy. W tym odcinku opowiadamy mniej znane historie o islandzkich elfach i ukrytych ludziach.   W pierwszym odcinku podcastu Agnes i Emiliana zabierają Was do świata ukrytych ludzi, malarsko przedstawionego na obrazie “Miasto elfów” Eggerta Guðmundssona. Wizja islandzkiego artysty jest punktem …

Artykuł Islandzkie elfy i ukryci ludzie pochodzi z serwisu .

Apetyt na Świat

Jakie pamiątki przywieźć z Jordanii?

Będąc gdziekolwiek, zawsze warto wspierać regionalnych kupców, ulicznych handlarzy i nieduże lokalne zakłady rzemieślnicze. Bez względu na to, czy znajdujemy się kilkadziesiąt kilometrów od domu, czy też jesteśmy na drugim końcu świata. Co zatem przywieźć z Jordanii? Gdzie kupić i […]

Artykuł Jakie pamiątki przywieźć z Jordanii? pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.

Szwedzka półka

Nina Wähä „Testament”

  Tołstoj miał rację. Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. Jeśli więc lubicie sagi rodzinne, nie bójcie się – ta formuła szybko się nie wyczerpie. Nieszczęść na świecie nie zabraknie, a talent takich pisarek jak Nina 

Artykuł Nina Wähä „Testament” pochodzi z serwisu SZWEDZKA PÓŁKA.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Nina Wähä "Testament"

Testament Niny Wähä to jak do tej pory najbardziej wyczekiwany przeze mnie tytuł w nowej Serii Skandynawskiej Wydawnictwa Poznańskiego. Przeczytałam ją kilka lat temu po szwedzku i bardzo długo nie mogły wyjść mi z głowy zarówno pogmatwane i zaskakujące historie licznych bohaterów, jak i silne poczucie obecności, wręcz bliskości narratora - wszechwiedzącego opowiadacza, który niejako prowadzi czytelnika za rękę, zapowiada, co się wydarzy, ale kolejne elementy rodzinnej kroniki zdradza trochę "na raty". To niebanalna, ambitna, napisana z rozmachem powieść, w której naprawdę można przepaść. Cieszę się, że wreszcie ukazała się u nas!

To nic innego jak historia morderstwa. A może jednak, niech będzie, to o wiele więcej niż tylko to. Nie chcę jednak nikogo zwodzić ani ukrywać czegoś, co w tej opowieści okaże się kluczowe. Ktoś umrze. Ktoś będzie winny. Musimy spróbować się dowiedzieć kto. Oraz kogo. I dlaczego. Niestety, musicie poznać ich wszystkich, ponieważ ta opowieść wszystkich dotyczy, w ten czy inny sposób. […] Być może kilka razy przystaniesz w trakcie podróży, pomyślisz coś w stylu "a to niby po co tu jest". Zaufaj mi. Powierz mi swoje życie, a ja poprowadzę cię przez mroczne czasy i przez jasne. 

W rodzinie Toimich doliczyć się można czternaściorga dzieci, jeśli weźmie się pod uwagę także nieżyjącą dwójkę. Rodzeństwo wychowane przez bezwzględnego ojca i bezradną matkę dzieli się na na tych, którzy z dala od domu próbują uporać się z traumami, oraz tych, którzy w tym domu zostali. Spotykają się znów, gdy zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Powrót do domu z bagażem rodzinnych doświadczeń będzie początkiem snucia opowieści o pogmatwanych dziejach rodziny i skomplikowanym rozkładzie sił pomiędzy jej członkami.

Oto opowieść o rodzinie Toimich i o kilku wydarzeniach, które gruntownie zmieniły jej życie. [...] Toimi to śmieszne nazwisko. Jeśli umknęła ci jego definicja, oznacza ono "funkcjonowanie". Dla wielu rodzin byłoby to śmieszne nazwisko. Szczególnie dla tej. Czy może nawet tej.

Trudno mówić tu o jednym głównym bohaterze, chyba że jako jednego bohatera uznamy całą rodzinę. Do centrum opowieści trafiają natomiast kolejno wszyscy z rodzeństwa, trochę jakby wychodzili na scenę w światło reflektorów (skojarzenie ze sceną budzi też spis "osób dramatu" na początku książki). Każdy w tej rodzinie jest "jakiś". W jakimś sensie są sobie bliscy, jednoczy ich wspólny wróg, rodzeństwo jest dla siebie jak "wspólny spadochron, który się rozkłada, gdy ktoś spadał zbyt szybko". Ale rodzinne spotkania po latach są też klaustrofobiczne - relacje rodzeństwa porównywane są do tak zwanego króla szczurów, zwierząt splątanych ogonami i rosnących razem. Takich sugestywnych obrazów w książce znajdziecie więcej. 

Efekt kuli śnieżnej. Po fakcie życie jawi się tak wyraźnie. Kiedy się w nim jest w samym środku, wydaje się, że rzeczy, zdarzenia, słowa, czyny, że po prostu się dzieją, jedno po drugim albo równolegle, trudno zrozumieć, jak są połączone. 

Skrupulatne opisy wydarzeń z dzieciństwa bohaterów okazują się decydujące dla zrozumienia ich dorosłego życia. Niekiedy o pewnych wydarzeniach wspomina się wielokrotnie, bo pokazywane są z perspektywy różnych postaci. Powieść napisana jest z lekkością, ale nie zawsze jest to lektura przyjemna, czytanie wymaga skupienia, między innymi ze względu na wielość bohaterów czy wielokrotnie podkreślany "efekt śnieżnej kuli" – podczas lektury cały czas zastanawiałam się, które z epizodów odegrają rolę w głównej historii i jak odbiją się na bohaterach. Mrok tej opowieści, jej wielowymiarowość, niejednoznaczność i charakterystyczna, wyrazista rola narratora sprawiają, że książka może wydawać się osobliwa, ale ta "inność" jest tu bardzo satysfakcjonująca. Zostaje w pamięci razem z pytaniami o pamięć i o to, jak wychowanie i relacje w rodzinie wpływają na jednostkę.

Czym jest spuścizna? Z czego składa się to, co zostawia się po sobie? Fizycznie, we własności, i to drugie, krew, którą się rozdało i która płynie w innych żyłach, pokolenie za pokoleniem, na zawsze, obecna w milczeniu, ale co z tego? Trzeci składnik, spuścizna, dzięki której ludzie stawiają pomniki i budują biblioteki na czyjąś cześć, nazywają imionami ulice. [...] Co pozostaje? Jako kto zostaje się zapamiętanym?

Nina Wähä jest szwedzką pisarką, aktorką i wokalistką. Urodziła się i dorastała pod Sztokholmem, ale letnie wakacje spędzała u babci i kuzynostwa w fińskiej Dolinie Tornio (tam rozgrywa się akcję książki). Zna języki fiński i meänkieli, język mniejszościowy, którym mówi się na północy Szwecji przy granicy z Finlandią. Powieść Testament została nominowana do Nagrody Augusta, najważniejszej szwedzkiej nagrody literackiej i wyróżniona Nagrodą Szwedzkiego Radia za Powieść.

Nina Wähä Testament (Testamente)
przeł. Justyna Czechowska
Wydawnictwo Poznańskie
2022

PS 18 stycznia o godzinie 18 odbędzie się spotkanie z autorką, Niną Wähä, które poprowadzi tłumaczka powieści, Justyna Czechowska. Do zobaczenia na Facebooku!

SKANDIS

Na Kanuta świętego koniec czasu świątecznego, Na świętego Kanuta choinka będzie popsuta – Skąd wziął się „Dzień Kanuta”?

Święta, święta i po świętach. Dużo mówi się o Bożym Narodzeniu, ale temat dni kończących to świętowanie traktowany jest raczej po macoszemu. Akurat w Skandynawii jest to temat dość ciekawy, powiązany z dwoma morderstwami z XI i XII wieku, które mieszkańcom Północy nieco się mylą. Pozwólcie więc że wyjaśnię, o co chodzi z Kanutem. 6... Czytaj dalej →

NordSide.blog

Van Life Zimą

Jak przeżyć w vanie zimą w Norwegii? Kiedy ruszyliśmy na północ przetrwaliśmy naprawdę niskie temperatury. Nie będziemy udawać, że Van Life…

Artykuł Van Life Zimą pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Farerskie kadry

Farerska dźwignia handlu

Współczesna reklama, jej nachalność i jazgotliwość, daje o sobie znać na niemal każdym rogu. Cofnijmy się więc do czasów, gdy prasowe anonse były nierzadko małymi dziełami sztuki, łapiącymi za oko nie ferią barw a pomysłową kreską. Niech będą one punktem wyjścia do lepszego poznania dalekiego archipelagu. Wpis zawiera lokowanie produktów Początki Najstarszym prasowym tytułem na […]

Artykuł Farerska dźwignia handlu pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Finolubna

Uczeń Kuglarza

Oficjalnie jestem fanką Mikamy od "Magika i Złodziejki", a po lekturze "Ucznia Kuglarza" moja sympatia do tej autorki jest jeszcze większa. Absolutnie pochłonęła mnie kolejna jej historia i zaraz wyjaśnię dlaczego. 

"Uczeń Kuglarza" Anniiny Mikamy (Huijarin oppipoika, tłum. S. Musielak) jest drugim tomem z trylogii "Magika i Złodziejka", i w takiej chronologii polecam zapoznawanie się z tym cyklem. Jeżeli nie czytałeś jeszcze pierwszego tomu powieści, ostrzegam, że dalsza część recenzj zawiera spojlery.


W "Uczniu" cofamy się trochę w czasie i z Helsinek przenosimy się do Krakowa, do roku 1829. Tutaj poznajemy głównego bohatera - jest nim nie kto inny jak młody Wiktor Worowski. Ten szorstki, starszy profesor, którego poznaliśmy w "Magiku", będzie teraz odzyskującym radość życia chłopcem. W powieści nie zabraknie też Toma, zbuntowanego wojskowego androida, którego decyzję o przeniesieniu do przeszłości śledzimy w prologu książki.

Głównym wątkiem jest jednak historia Wiktora. Choć jest on bardzo młody, zdążył doświadczyć w życiu wiele tragedii. Brat zmarł po ciężkiej chorobie, a on sam pada ofiarą potężnej i niewyjaśnionej eksplozji (swoją drogą pięknie przedstawionej na okładce, przez Alexandra Janssona), która powoduje jego inwalidztwo. Świadkiem tego niecodziennego wydarzenia jest Seweryn Król, wagabunda, i (jak się później okazuje) zegarmistrz i wirtuoz magicznych sztuczek. Seweryn pomaga chłopcu, w zamian za co matka Wiktora pozwala mu w stodole otworzyć zakład zegarmistrzowski. Wiktor zaczyna pobierać nauki u Seweryna, ale szybko okaże się, że naprawiają tam nie tylko zegarki. Zajmuje ich przede wszystkim odbudową androida, który spadł z nieba i rozbił się podczas eksplozji jego transportera. Wiktor i Seweryn próbują przywrócić Toma do funkcjonowania, a historia dopiero się rozkręca. Oczywiście nie może obejść się bez przeszkód, a Wiktor i jego koleżanka Zosia, będą musili wykazać się nieziemskim sprytem, by wyjść z opresji cało. Zosia, córka malarza, przypominała mi rezolutną Minę z pierwszego tomu, co jest dla mnie ciekawym zabiegiem. Sprytna, świetnie odnajdywała się w każdej sytuacji, niejednokrotnie ratując Wiktora z tarapatów.



"Uczeń kuglarza" to intrygująca powieść przygodowa. Muszę dodać dla formalności - powieść młodzieżowa, ale jak i w przypadku "Magika", polecam ją również starszym czytelnikom. Bardzo podoba mi się konkretna i oryginalna wizja Mikamy, która w tym tomie jest podtrzymana i rozwinięta. Wszystko tutaj działa precyzyjnie jak naoliwiony mechanizm zegarka. Nie zabraknie  kuglarstwa, technologii, nawet podszytego technologią okultuzmu, niedomówień, wątków nieszczęśliwych miłości, a przede wszystkim przyjaźni i oddania. A do tego wartka akcja i wciągająca narracja, oraz piękny klimat nieco steampunkowego Krakowa XIX wieku. Książkę przeczytałam w tempie dla mnie ekspresowym, bo w trzy wieczory, a ma ona nieco ponad 500 stron. 

Powieść kończy się w momencie, gdy Wiktor i Tom zamierzają podbić świat magicznymi występami. I tutaj czuję pewien niedosyt. Wiem, że ostatnia część trylogii powraca do historii Miny i Toma, a ja chętnie pośledziłabym jeszcze losy i przygody Wiktora i Toma. Wiem, że byłyby one równie wciągające jak te ich dotychczasowe.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Dwukropek, kiitos!


Szwecjoblog - blog o Szwecji

Nowe szwedzkie słowa 2021 - nyord

Czym w tym roku żyli Szwedzi i szwedzkie media? Możemy dowiedzieć się tego z "listy nowych słów" (nyordslistan) przygotowywanej przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen" - została opublikowana właśnie dzisiaj! Śledzę to zestawienie z ogromnym zainteresowaniem, jest ciekawe nie tylko z językowego punktu widzenia, ale i doskonale podsumowuje wydarzenia mijającego roku. Warto jak zwykle przypomnieć, że to nie redakcja czy Rada ustalają odgórnie, jakie słowa znajdą się na liście - trafiają na nią słowa, które wyłapano właśnie dzięki śledzeniu tego, co w języku się dzieje. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu: 

2020 2019 * 2018 * 2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013

Pełną bieżącą listę znajdziecie na stronie "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Ja natomiast jak co roku przedstawiam moim zdaniem najciekawsze przykłady. Jak być może pamiętacie, ubiegłoroczną listę zdominowały słowa związane z pandemią - mocno wpłynęła przecież na naszą rzeczywistość (aż do dziś), więc naturalnie wymagała stworzenia szeregu pojęć czy haseł, by tę nową rzeczywistość opisać albo po prostu oswoić. Co znajdujemy na liście w tym roku?

Cóż, okazuje się, że trwająca pandemia cały czas oddziałuje na język - prawie połowa z trzydziestu sześciu nowych słów na liście to słowa z nią związane - bo w dalszym ciągu oddziałuje i na nas. Wiele osób przeszło na hybridarbete, pracę hybrydową czy odbywa hybridmöten, hybrydowe spotkania. Odczuwamy jednak zoomtrötthet, zmęczenie Zoomem, choć tak właściwie to ogólne uczucie wyczerpania spowodowane spotkaniami wideo online. Niektórych dotyka anosmia, utrata węchu - anosmi, inni skarżą się na trądzik wywołany noszeniem maseczki ochronnej - maskne. Często przebywamy też w obrębie naszej coronabubbla - "koronabańce" - nie spotykamy się z osobami "z zewnątrz", by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Niektórzy w czasie pandemii, żeby uprzyjemnić sobie czas spędzany w izolacji, sprawili sobie psa - coronahund - w mediach powraca pytanie o to, jaki los czekać będzie takie "koronapsy", gdy obostrzenia i rekomendacje zostaną zniesione i opiekunowie wrócą do swoich dawniejszych obowiązków i stylu życia. Można też zauważyć, że część osób odczuwa fono, fear of normal, lęk przed powrotem do normalności. Niektórzy oddają się domedagsskrollande, apokaliptycznemu scrollowaniu, czyli nadmiernej konsumpcji przekazów medialnych o negatywnym wydźwięku. Mnie zaniepokoiło pojęcie generation corona - pokolenia "korona". To określenie na grupę młodych ludzi, na których zdrowie, relacje, wykształcenie i sytuację na rynku pracy wpłynął wirus. Mówi się też o "szczepionkowym nacjonalizmie", vaccinnationalism, a więc niesprawiedliwej dystrybucji szczepionek.

Tak jak w poprzednich latach na liście znajdziemy słowa związane z kryzysem klimatycznym czy ekologią. Wśród tych mniej specjalistycznych moją uwagę zwróciło återförvildande, od angielskiego rewilding, przywracanie dzikości, to znaczy pozostawianie  jak najwięcej dzikich obszarów bez ingerencji człowieka, by mogły się w nich odtworzyć naturalne procesy. Pewnie zwróciliście uwagę, że w sklepach pojawia się svinnlåda - skrzynka (lub kosz) przeciwko marnowaniu żywności i nie tylko. Trafiają tam produkty przecenione ze względu na kończącą się datę ważności czy pewne skazy. Czy mamy na to jedno polskie słowo? Na nowej liście najbardziej poruszyło mnie natomiast słowo djuränkling, zwierzę-wdowiec, a więc takie, którego opiekun niedawno zmarł i potrzebuje nowego.

Jak co roku też znajdziemy przykłady na to, jak cyfrowy świat wpływa na język. W tym roku to między innymi pojęcie metaversum (pewnie już o tym słyszeliście o tej koncepcji alternatywnej wirtualnej rzeczywistości) oraz piratbibliotek - "pirackiej biblioteki" umożliwiającej nielegalne pobieranie książek.

Mamy też kilka nowych określeń osób: gangfluencer (od gang i influencerto ktoś, kto należy do jakiejś grupy przestępczej i w mediach społecznościowych pokazuje swój styl życia: szpanuje markową odzieżą, drogimi zegarkami czy luksusowymi podróżami. Jobbonär (od jobb, praca i pensionär, emeryt) to osoba, która pracuje dalej pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego. W polszczyźnie chyba też brakuje nam zwięzłego określenia na tę grupę.

I jeszcze dwie językowe ciekawostki: pierwsza to spökkök, kuchnia-widmo, czyli taka, która przygotowuje jedzenie wyłącznie pod dostawę - na liście definiowana jako kuchnia znanej restauracji. Druga to snällvägg, dosłownie: miła ściana. To zapożyczenie z perskiego i oznacza miejsce, gdzie można zostawić na przykład zimowe ubrania dla potrzebujących (zobaczycie je na przykład tutaj).

Co myślicie o tegorocznej liście? Coś Was zaskoczyło? Chcielibyście zabrać jakieś słowo ze sobą do Waszego języka? A może chcecie się zmierzyć z quizem, w którym sprawdzicie znajomość tegorocznych nowych słów?

NordSide.blog

Røros królestwo Miedzi

Røros Norwegia

Artykuł Røros królestwo Miedzi pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Finolubna

Muutamme

 Blog jest w trakcie przenosin. Zapraszam wkrotce. Tervetuloa uudelleen pian! 

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Szwedzkie świąteczne reklamy 2021

Zgodnie z krótką szwecjoblogową tradycją przedstawiam kilka szwedzkich reklam, które - mam nadzieję - wprawią Was w pogodny przedświąteczny nastrój. TUTAJ zobaczycie wybrane przeze mnie reklamy sprzed kilku, a nawet kilkudziesięciu lat, a ubiegłoroczne znajdziecie TUTAJ.

Tak jak ostatnio zacznę od reklamy sieci supermarketów ICA. Tym razem sklep odwiedza stały klient (stammis) - Święty Mikołaj 😉 Oczywiście incognito! Zamawia dostawę zakupów do domu (hemleverans), na adres Nordpolsvägen 1 (ulica Biegun Północny 1). W końcowej scenie Ulfa oburza, że ktoś zostawił na parkingu sanie i masę saren 😂


Inna sieć supermarketów, Willys, pokazała reklamę, w której postać Mikołaja zamiast rozdawaniem prezentów zajmuje się sprawdzaniem i smakowaniem, co przygotowano do jedzenia. Zobaczymy tu klasyki: klopsiki (köttbullar), zapiekanka pokusa Janssona (Janssons frestelse), jarmuż (grönkål), ale też śledzie z moroszkami (hjortronsill) czy dość oryginalnie włączoną do świątecznego stołu pastę baba ganoush. Mniam!


W świątecznej reklamie sieci marketów budowalnych Jula Święty Mikołaj pomaga z dekorowaniem domu na Święta. Podoba mi się sprawdzanie dachu piernikowego domu przy użyciu poziomicy i sposób na ubieranie choinki 😉 Na końcu czytamy pozdrowienia, które przesyła nie Jultomten (tak po szwedzku nazywa się Święty Mikołaj), tylko Jula-tomten. Bardzo sprytnie!


W reklamie IKEA zobaczymy zaskakujący pomysł na prezenty - w sumie są dokładnie tym, o czym mówi hasło reklamowe: "wszystkim, czego potrzebujesz na święta i wszystkie inne dni" 😉


Świąteczna reklama zdrapek znów okazuje się trochę niekonwencjonalna. Tym razem usłyszymy w niej piosenkę palca, monety i klucza 🙃, w której skarżą się na swój los. Dla palca codzienność to brud, monetę zastąpiła plastikowa karta, a klucz ciągle się gubi. Ale na całe szczęście przychodzą Święta i wszyscy odzyskują sens swojego życia, bo przecież - jak głosi hasło reklamowe - nie ma Bożego Narodzenia bez zdrapek!


PostNord w swojej reklamie zapewnia, że magiczne święta to takie, kiedy nie trzeba się zastanawiać, czy paczki i prezenty przyjdą na czas. No i właściwie pozbawia złudzeń: prezentów nie przynosi jednak Mikołaj, tylko kurier.


Reklamę Bring, przedsiębiorstwa zajmującego się przewozem przesyłek i logistyką, zostawiłam prawie na koniec, bo to petarda! 🤭 Zobaczcie sami:


Z początku miałam wrażenie, że to jednak reklama środków na zgagę, wzdęcia i inne problemy gastryczne - takie reklamy widzimy bardzo często w polskiej telewizji z okołoświątecznym okresie. Ale nie! Przekaz Bring jest następujący: W czasie świąt nie zawsze ma się kontrolę nad swoją emisją gazów (utsläpp). Ale dzięki dostawom Bring, w których nie wykorzystuje się paliw kopalnych, można przynajmniej zredukować niepożądane gazy cieplarniane 🙃

W reklamie słyszymy świąteczną piosenkę Nu är det jul igen - wspaniale nabiera tempa wraz z tym, jak kolejne porcje jedzenia trafiają na talerz! Mnie ten utwór zawsze będzie się kojarzył z tańczeniem wokół choinki.


Na sam koniec chciałam Wam pokazać jeszcze jeden filmik - nie jest to jednak typowa szwedzka reklama, bo to międzynarodowa kampania Disneya, ale bardzo wpadła mi w ucho szwedzka wersja piosenki do tego filmu, moim zdaniem brzmi lepiej niż ta oryginalna. Utwór wykonuje Tousin "Tusse" Chiza, który w tym roku reprezentował Szwecję na Eurowizji.

Zwróćcie też uwagę, że film zatytułowany jest Bonuspappa, czyli przybrany tata, ale przyznajcie, że "bonusowy tata" brzmi jakoś przyjaźniej. Takie "rodzinne" słowotwórstwo z bonus- znacie pewnie z netflixowego serialu Bonusfamiljen - Rodzina plus.


Przyjemnych, spokojnych Świąt!
🎄

SKANDIS

Amulet z Birki

Poniższy tekst pochodzi w większości z pracy Sofii Pereswetoff-Morath, analizującej na nowo amulet z Birki. Odnośnik do artykułu w języku szwedzkim, opublikowanego w Futhark: International Journal of Runic Studies Vol.11 znajdziecie w źródłach. Amulet z Birki znaleziono w czasie badań, które Hjalmar Stolpe przeprowadził na Björkö w latach 1873 – 1895; objęły one 1100 grobów... Czytaj dalej →

NordSide.blog

Geiranger- Trollstigen

Droga 63, Geiranger- Trollstigen To najpiękniejszą Trasa Krajobrazowa Norwegii i norweska kraina czarów. To 106 km surowej norweskiej przygody. W kraju…

Artykuł Geiranger- Trollstigen pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Farerskie kadry

Telegraf dociera do Sandagerði

W połowie lipca 1906 roku czytelnicy farerskiej gazety Tingakrossur znaleźli na jej pierwszej stronie krótką notkę następującej treści: “Nadeszła w końcu ta chwila – połączenie telegraficzne z resztą świata już za dni kilka stanie się faktem. W niedzielę parowiec Cambria przybędzie z Szetlandów z telegraficznym kablem. We wtorek spodziewa się jego zacumowania w Sandagerði”. Długo […]

Artykuł Telegraf dociera do Sandagerði pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

NordSide.blog

Van Life, czyli czym podróżujemy po Norwegii.

Nasza przygoda z Van Life’m zaczęła się z potrzeby podróży niezależnej i na naszych warunkach, ale i takiej, która nie…

Artykuł Van Life, czyli czym podróżujemy po Norwegii. pochodzi z serwisu NordSide.blog.

NordSide.blog

Van Life w Norwegii

Norwegia jest Nirwaną Vanlife’u. Różnorodność otaczającej przyrody od wysokich gór, fiordów po rajskie plaże. Tu na pewno znajdziesz coś dla…

Artykuł Van Life w Norwegii pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Farerskie kadry

Farerski pieniądz – dziś

Będące w obiegu na Wyspach Owczych banknoty znakomicie obrazują dość złożony status tego atlantyckiego archipelagu. Kurs farerskich koron jest sztywnie powiązany z koroną duńską. Ich emisją zajmuje się Narodowy Bank Danii. Za ich druk odpowiada natomiast przedsiębiorstwo z… Francji. Naszą numizmatyczną podróż zaczęliśmy od pierwszych śladów obecności pieniądza na Wyspach Owczych. Poznaliśmy intrygujące lokalne emisje […]

Artykuł Farerski pieniądz – dziś pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Norwegolożka

Polecajki #1: norweski na lato

Dziś przychodzę do Was z wpisem polecajkowym z nowej serii na blogu. We wpisie zebrałam ciekawe materiały, dzięki którym będziecie mogli odświeżyć swój norweski, jeśli Wasz semestralny kurs właśnie dobiegł końca. A jeśli nadal chodzicie na zajęcia to możecie urozmaicić swoją naukę słuchając ciekawego podkastu lub czytając artykuł po norwesku.

Norwegolożka

Gdzie byłam jak mnie nie było?

Gdzie byłam przez te wszystkie miesiące? I jak wyglądało robienie doktoratu? Z tego wpisu znajdziecie odpowiedzi na wszystkie pytania. Wracam do blogowania!