Nordycka Planeta

Polskie blogi o Północy w jednym miejscu

Naszym celem jest zebranie w jednym miejscu najnowszych wpisów z blogów poświęconych szeroko rozumianej tematyce nordyckiej.

Kierunek Norwegia

10 powodów, dla których warto jechać do Oslo

Zastanawiasz się nad wyjazdem do stolicy Norwegii i zadajesz sobie pytanie, czy warto jechać do Oslo? Oczywiście znajdziesz wiele różnych opinii na temat tego miasta, ale ja zawsze jestem zdania, że najlepiej wszystko sprawdzić na własnej skórze. Pokazując Oslo wielu osobom, przekonałam się w praktyce, że to miasto potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć odwiedzających. Wielu z nich do Oslo wraca regularnie. Dlaczego? Odpowiedzi poniżej. 1. Tanie bilety lotnicze Powodem, dla którego duża część osób w ogóle zaczyna zastanawiać się nad weekendem w Oslo są bardzo często tanie bilety lotnicze. Do Oslo można przylecieć nawet za kilka złotych! O czym trzeba pamiętać przed zakupem biletów? O tym, że w Oslo tak naprawdę nie ma lotniska. Oba lotniska oddalone są od Oslo, więc do budżetu na podróż trzeba doliczyć koszty transportu z lotniska do centrum. A które lotnisko […]

Stacja Islandia

Hugar :: Rift (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Szczelina. Po wydaniu albumu „Hugar” (2014, recenzja TUTAJ) i „Varða” (2019, recenzja TUTAJ), a także ścieżki dźwiękowej do filmu „The Vasulka Effect” […]

Utulę Thule

Islandzkie elfy i ukryci ludzie

Już od środy można słuchać pierwszego odcinka naszego projektu Elfy i trolle. Podcast o Północy. W tym odcinku opowiadamy mniej znane historie o islandzkich elfach i ukrytych ludziach.   W pierwszym odcinku podcastu Agnes i Emiliana zabierają Was do świata ukrytych ludzi, malarsko przedstawionego na obrazie “Miasto elfów” Eggerta Guðmundssona. Wizja islandzkiego artysty jest punktem …

Artykuł Islandzkie elfy i ukryci ludzie pochodzi z serwisu .

Szkice Nordyckie

Społeczeństwo cieni, czyli szwedzka szara strefa

Społeczeństwo cieni, tak określa się w Szwecji szarą strefę. Trafiają do niej głównie cudzoziemcy, szczególnie ci, którzy zatrudniają się do prac sezonowych lub tymczasowych na krótsze lub dłuższe kontrakty. Ale nie tylko. Dotyczy zwłaszcza branż z sektora usług. Ludzi zatrudnia się na warunkach, które w Szwecji mają znamiona pracy niewolniczej. Niestety dysproporcje w wynagrodzeniach na […]

Artykuł Społeczeństwo cieni, czyli szwedzka szara strefa pochodzi z serwisu Szkice Nordyckie.

Stacja Islandia

Darknote :: Walk into Your Nightmare (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Spróbuj przypomnieć sobie swój najgorszy senny koszmar. Masz to? Czy odważybyś się ponownie do niego wejść? Darknote to metalowy zespół z Islandii, […]

Stacja Islandia

Nowe spojrzenie na islandzki folklor – Noise From Iceland (Kaśka Paluch)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Księżyc świecił na żółto i różowo. „Tunglið glotti gult og bleikt”, islandzka pieśń odnaleziona w cyfrowym katalogu o historii muzyki i etnografii […]

Stacja Islandia

Plasmabell :: Rime (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Zimno, zimniej, najzimniej – zachwyt nad pięknem natury.  Ostatni album islandzkiego projektu Plasmabell – solowego przedsięwzięcia Báry Kristín Axelsdóttir – ukazał się […]

Stacja Islandia

‎Nevolution :: Music To Snap By (recenzja)

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania. Islandzki zespół Nevolution został założony w styczniu 2004 roku przez dwóch muzyków: gitarzystę Gunnara i wokalistę/basistę Heimira, którzy wcześniej razem udzielali się […]

Kierunek Norwegia

Quiz o OSLO

Sprawdź, jak dużo wiesz na temat Oslo. Stolica Norwegii to największe norweskie miasto pełne ciekawych miejsc, zielonych parków i pięknych punktów widokowych. To miasto pełne interesującej historii, idealne na weekend w Norwegii. Chcesz dowiedzieć się więcej o Oslo? A może poznać najfajniejsze miejsca w tym mieście? Koniecznie zobacz mój e-przewodnik po stolicy Norwegii i jej malowniczych okolicach.

Szwedzka półka

Nina Wähä „Testament”

  Tołstoj miał rację. Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób. Jeśli więc lubicie sagi rodzinne, nie bójcie się – ta formuła szybko się nie wyczerpie. Nieszczęść na świecie nie zabraknie, a talent takich pisarek jak Nina 

Artykuł Nina Wähä „Testament” pochodzi z serwisu SZWEDZKA PÓŁKA.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Nina Wähä "Testament"

Testament Niny Wähä to jak do tej pory najbardziej wyczekiwany przeze mnie tytuł w nowej Serii Skandynawskiej Wydawnictwa Poznańskiego. Przeczytałam ją kilka lat temu po szwedzku i bardzo długo nie mogły wyjść mi z głowy zarówno pogmatwane i zaskakujące historie licznych bohaterów, jak i silne poczucie obecności, wręcz bliskości narratora - wszechwiedzącego opowiadacza, który niejako prowadzi czytelnika za rękę, zapowiada, co się wydarzy, ale kolejne elementy rodzinnej kroniki zdradza trochę "na raty". To niebanalna, ambitna, napisana z rozmachem powieść, w której naprawdę można przepaść. Cieszę się, że wreszcie ukazała się u nas!

To nic innego jak historia morderstwa. A może jednak, niech będzie, to o wiele więcej niż tylko to. Nie chcę jednak nikogo zwodzić ani ukrywać czegoś, co w tej opowieści okaże się kluczowe. Ktoś umrze. Ktoś będzie winny. Musimy spróbować się dowiedzieć kto. Oraz kogo. I dlaczego. Niestety, musicie poznać ich wszystkich, ponieważ ta opowieść wszystkich dotyczy, w ten czy inny sposób. […] Być może kilka razy przystaniesz w trakcie podróży, pomyślisz coś w stylu "a to niby po co tu jest". Zaufaj mi. Powierz mi swoje życie, a ja poprowadzę cię przez mroczne czasy i przez jasne. 

W rodzinie Toimich doliczyć się można czternaściorga dzieci, jeśli weźmie się pod uwagę także nieżyjącą dwójkę. Rodzeństwo wychowane przez bezwzględnego ojca i bezradną matkę dzieli się na na tych, którzy z dala od domu próbują uporać się z traumami, oraz tych, którzy w tym domu zostali. Spotykają się znów, gdy zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Powrót do domu z bagażem rodzinnych doświadczeń będzie początkiem snucia opowieści o pogmatwanych dziejach rodziny i skomplikowanym rozkładzie sił pomiędzy jej członkami.

Oto opowieść o rodzinie Toimich i o kilku wydarzeniach, które gruntownie zmieniły jej życie. [...] Toimi to śmieszne nazwisko. Jeśli umknęła ci jego definicja, oznacza ono "funkcjonowanie". Dla wielu rodzin byłoby to śmieszne nazwisko. Szczególnie dla tej. Czy może nawet tej.

Trudno mówić tu o jednym głównym bohaterze, chyba że jako jednego bohatera uznamy całą rodzinę. Do centrum opowieści trafiają natomiast kolejno wszyscy z rodzeństwa, trochę jakby wychodzili na scenę w światło reflektorów (skojarzenie ze sceną budzi też spis "osób dramatu" na początku książki). Każdy w tej rodzinie jest "jakiś". W jakimś sensie są sobie bliscy, jednoczy ich wspólny wróg, rodzeństwo jest dla siebie jak "wspólny spadochron, który się rozkłada, gdy ktoś spadał zbyt szybko". Ale rodzinne spotkania po latach są też klaustrofobiczne - relacje rodzeństwa porównywane są do tak zwanego króla szczurów, zwierząt splątanych ogonami i rosnących razem. Takich sugestywnych obrazów w książce znajdziecie więcej. 

Efekt kuli śnieżnej. Po fakcie życie jawi się tak wyraźnie. Kiedy się w nim jest w samym środku, wydaje się, że rzeczy, zdarzenia, słowa, czyny, że po prostu się dzieją, jedno po drugim albo równolegle, trudno zrozumieć, jak są połączone. 

Skrupulatne opisy wydarzeń z dzieciństwa bohaterów okazują się decydujące dla zrozumienia ich dorosłego życia. Niekiedy o pewnych wydarzeniach wspomina się wielokrotnie, bo pokazywane są z perspektywy różnych postaci. Powieść napisana jest z lekkością, ale nie zawsze jest to lektura przyjemna, czytanie wymaga skupienia, między innymi ze względu na wielość bohaterów czy wielokrotnie podkreślany "efekt śnieżnej kuli" – podczas lektury cały czas zastanawiałam się, które z epizodów odegrają rolę w głównej historii i jak odbiją się na bohaterach. Mrok tej opowieści, jej wielowymiarowość, niejednoznaczność i charakterystyczna, wyrazista rola narratora sprawiają, że książka może wydawać się osobliwa, ale ta "inność" jest tu bardzo satysfakcjonująca. Zostaje w pamięci razem z pytaniami o pamięć i o to, jak wychowanie i relacje w rodzinie wpływają na jednostkę.

Czym jest spuścizna? Z czego składa się to, co zostawia się po sobie? Fizycznie, we własności, i to drugie, krew, którą się rozdało i która płynie w innych żyłach, pokolenie za pokoleniem, na zawsze, obecna w milczeniu, ale co z tego? Trzeci składnik, spuścizna, dzięki której ludzie stawiają pomniki i budują biblioteki na czyjąś cześć, nazywają imionami ulice. [...] Co pozostaje? Jako kto zostaje się zapamiętanym?

Nina Wähä jest szwedzką pisarką, aktorką i wokalistką. Urodziła się i dorastała pod Sztokholmem, ale letnie wakacje spędzała u babci i kuzynostwa w fińskiej Dolinie Tornio (tam rozgrywa się akcję książki). Zna języki fiński i meänkieli, język mniejszościowy, którym mówi się na północy Szwecji przy granicy z Finlandią. Powieść Testament została nominowana do Nagrody Augusta, najważniejszej szwedzkiej nagrody literackiej i wyróżniona Nagrodą Szwedzkiego Radia za Powieść.

Nina Wähä Testament (Testamente)
przeł. Justyna Czechowska
Wydawnictwo Poznańskie
2022

PS 18 stycznia o godzinie 18 odbędzie się spotkanie z autorką, Niną Wähä, które poprowadzi tłumaczka powieści, Justyna Czechowska. Do zobaczenia na Facebooku!

Kierunek Dania

Duńczycy. Patent na szczęście – recenzja książki Patricka Kingsleya

Recenzja książki Patricka Kingsleya "Duńczycy. Patent na szczęście".

Artykuł Duńczycy. Patent na szczęście – recenzja książki Patricka Kingsleya pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

SKANDIS

Na Kanuta świętego koniec czasu świątecznego, Na świętego Kanuta choinka będzie popsuta – Skąd wziął się „Dzień Kanuta”?

Święta, święta i po świętach. Dużo mówi się o Bożym Narodzeniu, ale temat dni kończących to świętowanie traktowany jest raczej po macoszemu. Akurat w Skandynawii jest to temat dość ciekawy, powiązany z dwoma morderstwami z XI i XII wieku, które mieszkańcom Północy nieco się mylą. Pozwólcie więc że wyjaśnię, o co chodzi z Kanutem. 6... Czytaj dalej →

NordSide.blog

Van Life Zimą

Jak przeżyć w vanie zimą w Norwegii? Kiedy ruszyliśmy na północ przetrwaliśmy naprawdę niskie temperatury. Nie będziemy udawać, że Van Life…

Artykuł Van Life Zimą pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Farerskie kadry

Farerska dźwignia handlu

Współczesna reklama, jej nachalność i jazgotliwość, daje o sobie znać na niemal każdym rogu. Cofnijmy się więc do czasów, gdy prasowe anonse były nierzadko małymi dziełami sztuki, łapiącymi za oko nie ferią barw a pomysłową kreską. Niech będą one punktem wyjścia do lepszego poznania dalekiego archipelagu. Wpis zawiera lokowanie produktów Początki Najstarszym prasowym tytułem na […]

Artykuł Farerska dźwignia handlu pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Kierunek Norwegia

Rasy psów zakazane w Norwegii

Nie każda rasa psów jest w Norwegii legalna. Przed podróżą lub przeprowadzką do Norwegii koniecznie sprawdź, czy Twój czworonożny pupil jest w Norwegii mile widziany. Aktualnie posiadanie psów aż sześciu różnych jest nad fiordami niedozwolone. Zakaz dotyczy ras, które są w tym kraju uważane za niebezpieczne, a psy mogą być potencjalnie bardzo agresywne, nieustępliwe, bardzo wytrzymałe, wykorzystywane do walk psów. Aktualne przepisy obowiązują od 2004 roku. Rasy psów zakazane w Norwegii Zakaz posiadania danych ras dotyczy również mieszanek, w których uczestniczy co najmniej jedna z tych ras (niezależnie od warunków mieszania). Typy psów, które są mieszanką psa i wilka, są również uważane za psy niebezpieczne. Oprócz zakazu posiadania psów podanych poniżej ras niedozwolone jest również rozmnażanie lub wprowadzanie psów, nasienia lub embrionów z tych ras. Rasy zakazane w Norwegii to: Pitbullterrier Amerykański Staffordshire Terrier (amstaff) […]

Kierunek Norwegia

Koronawirus w Norwegii – aktualna sytuacja

Koronawirus w Norwegii – najważniejsze informacje z oficjalnych źródeł dotyczące zachorowań oraz sytuacji w Norwegii. Wpis będzie aktualizowany o najnowsze i najważniejsze wiadomości. Sytuacja zmienia się dynamicznie, proszę o sprawdzanie daty ostatniej aktualizacji. Oficjalne dane dotyczące liczby zachorowań w Norwegii oraz informacje dotyczące podróży: www.fhi.no Oficjalne rozporządzenia również na stronie: www.helsedirektoratet.no Informacje dotyczące koronawirusa oraz sytuacji w kraju można śledzić na następujących serwisach informacyjnych: www.nrk.no www.vg.no www.aftenposten.no Informacje w języku polskim: Helse Norge – zasady dotyczące kwarantanny i testów >>> Regjeringen – przyjazd do Norwegii >>> Formularz rejestracji wjazdu do kraju >>> Najnowsze informacje 6 stycznia Ze względu na bardzo dużą liczbę zachorowań w Norwegii ponownie wprowadzone zostają obostrzenia zarówno dla mieszkańców tego kraju, jak i osób zamierzających odwiedzić Norwegię turystycznie. Od kilku dni notowane są rekordowe ilości nowych osób zakażonych koronaDrugi dzień z rzędu […]

Kierunek Norwegia

Dni wolne od pracy w Norwegii 2022

W Norwegii, szczególnie w maju, przypada kilka dni wolnych od pracy. Zobacz, jak zaplanować urlop, aby mieć jak najwięcej wolnego. Jeżeli wybierasz się do Norwegii turystycznie, również warto przed przyjazdem wiedzieć, czy akurat w tym terminie nie przypadają święta w Norwegii. Dni wolne od pracy w Norwegii 2022 1 stycznia, sobota Nyttår, Nowy Rok 14 kwietnia, czwartek Skjærtorsdag, Wielki Czwartek 15 kwietnia, piątek Langfredag, Wielki Piątek 17 kwietnia, niedziela Påskedag, Wielkanoc 18 kwietnia, poniedziałek Andre Påskedag, Poniedziałek Wielkanocny 1 maja, niedziela Święto Pracy, Første mai 17 maja, wtorek Grunnlovsdagen, Dzień Konstytucji 26 maja, czwartek Kristi himmelfartsdag, Wniebowstąpienie Pańskie 5 czerwca, niedziela Første pinsedag, Zielone Świątki 6 czerwca, poniedziałek Andre Pinsedag, Zielone Świątki dzień drugi 25 grudnia, niedziela Jul, Boże Narodzenie 26 grudnia, poniedziałek Andre Juledag, Drugi Dzień Świąt Długi weekend w Norwegii co roku połączony […]

Finolubna

Uczeń Kuglarza

Oficjalnie jestem fanką Mikamy od "Magika i Złodziejki", a po lekturze "Ucznia Kuglarza" moja sympatia do tej autorki jest jeszcze większa. Absolutnie pochłonęła mnie kolejna jej historia i zaraz wyjaśnię dlaczego. 

"Uczeń Kuglarza" Anniiny Mikamy (Huijarin oppipoika, tłum. S. Musielak) jest drugim tomem z trylogii "Magika i Złodziejka", i w takiej chronologii polecam zapoznawanie się z tym cyklem. Jeżeli nie czytałeś jeszcze pierwszego tomu powieści, ostrzegam, że dalsza część recenzj zawiera spojlery.


W "Uczniu" cofamy się trochę w czasie i z Helsinek przenosimy się do Krakowa, do roku 1829. Tutaj poznajemy głównego bohatera - jest nim nie kto inny jak młody Wiktor Worowski. Ten szorstki, starszy profesor, którego poznaliśmy w "Magiku", będzie teraz odzyskującym radość życia chłopcem. W powieści nie zabraknie też Toma, zbuntowanego wojskowego androida, którego decyzję o przeniesieniu do przeszłości śledzimy w prologu książki.

Głównym wątkiem jest jednak historia Wiktora. Choć jest on bardzo młody, zdążył doświadczyć w życiu wiele tragedii. Brat zmarł po ciężkiej chorobie, a on sam pada ofiarą potężnej i niewyjaśnionej eksplozji (swoją drogą pięknie przedstawionej na okładce, przez Alexandra Janssona), która powoduje jego inwalidztwo. Świadkiem tego niecodziennego wydarzenia jest Seweryn Król, wagabunda, i (jak się później okazuje) zegarmistrz i wirtuoz magicznych sztuczek. Seweryn pomaga chłopcu, w zamian za co matka Wiktora pozwala mu w stodole otworzyć zakład zegarmistrzowski. Wiktor zaczyna pobierać nauki u Seweryna, ale szybko okaże się, że naprawiają tam nie tylko zegarki. Zajmuje ich przede wszystkim odbudową androida, który spadł z nieba i rozbił się podczas eksplozji jego transportera. Wiktor i Seweryn próbują przywrócić Toma do funkcjonowania, a historia dopiero się rozkręca. Oczywiście nie może obejść się bez przeszkód, a Wiktor i jego koleżanka Zosia, będą musili wykazać się nieziemskim sprytem, by wyjść z opresji cało. Zosia, córka malarza, przypominała mi rezolutną Minę z pierwszego tomu, co jest dla mnie ciekawym zabiegiem. Sprytna, świetnie odnajdywała się w każdej sytuacji, niejednokrotnie ratując Wiktora z tarapatów.



"Uczeń kuglarza" to intrygująca powieść przygodowa. Muszę dodać dla formalności - powieść młodzieżowa, ale jak i w przypadku "Magika", polecam ją również starszym czytelnikom. Bardzo podoba mi się konkretna i oryginalna wizja Mikamy, która w tym tomie jest podtrzymana i rozwinięta. Wszystko tutaj działa precyzyjnie jak naoliwiony mechanizm zegarka. Nie zabraknie  kuglarstwa, technologii, nawet podszytego technologią okultuzmu, niedomówień, wątków nieszczęśliwych miłości, a przede wszystkim przyjaźni i oddania. A do tego wartka akcja i wciągająca narracja, oraz piękny klimat nieco steampunkowego Krakowa XIX wieku. Książkę przeczytałam w tempie dla mnie ekspresowym, bo w trzy wieczory, a ma ona nieco ponad 500 stron. 

Powieść kończy się w momencie, gdy Wiktor i Tom zamierzają podbić świat magicznymi występami. I tutaj czuję pewien niedosyt. Wiem, że ostatnia część trylogii powraca do historii Miny i Toma, a ja chętnie pośledziłabym jeszcze losy i przygody Wiktora i Toma. Wiem, że byłyby one równie wciągające jak te ich dotychczasowe.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Dwukropek, kiitos!


Gazela w Laponii

Rok 2021 w Norwegii

Przedstawiam Wam Norwegię w 2021 roku na zdjęciach! STYCZEŃ STYCZEŃ Rok w Norwegii jest przepiękny. Zaczyna się w paroma tygodniami w najciemniejszym czasie "mørketid". W Bodø występuje fenomen o nazwie BLÅTID czyli "niebieski czas". W praktyce oznacza to, że słońce porusza się parę stopni pod horyzontem  i powoduje szczególne warunki [...]

Artykuł Rok 2021 w Norwegii pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Nowe szwedzkie słowa 2021 - nyord

Czym w tym roku żyli Szwedzi i szwedzkie media? Możemy dowiedzieć się tego z "listy nowych słów" (nyordslistan) przygotowywanej przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen" - została opublikowana właśnie dzisiaj! Śledzę to zestawienie z ogromnym zainteresowaniem, jest ciekawe nie tylko z językowego punktu widzenia, ale i doskonale podsumowuje wydarzenia mijającego roku. Warto jak zwykle przypomnieć, że to nie redakcja czy Rada ustalają odgórnie, jakie słowa znajdą się na liście - trafiają na nią słowa, które wyłapano właśnie dzięki śledzeniu tego, co w języku się dzieje. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu: 

2020 2019 * 2018 * 2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013

Pełną bieżącą listę znajdziecie na stronie "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Ja natomiast jak co roku przedstawiam moim zdaniem najciekawsze przykłady. Jak być może pamiętacie, ubiegłoroczną listę zdominowały słowa związane z pandemią - mocno wpłynęła przecież na naszą rzeczywistość (aż do dziś), więc naturalnie wymagała stworzenia szeregu pojęć czy haseł, by tę nową rzeczywistość opisać albo po prostu oswoić. Co znajdujemy na liście w tym roku?

Cóż, okazuje się, że trwająca pandemia cały czas oddziałuje na język - prawie połowa z trzydziestu sześciu nowych słów na liście to słowa z nią związane - bo w dalszym ciągu oddziałuje i na nas. Wiele osób przeszło na hybridarbete, pracę hybrydową czy odbywa hybridmöten, hybrydowe spotkania. Odczuwamy jednak zoomtrötthet, zmęczenie Zoomem, choć tak właściwie to ogólne uczucie wyczerpania spowodowane spotkaniami wideo online. Niektórych dotyka anosmia, utrata węchu - anosmi, inni skarżą się na trądzik wywołany noszeniem maseczki ochronnej - maskne. Często przebywamy też w obrębie naszej coronabubbla - "koronabańce" - nie spotykamy się z osobami "z zewnątrz", by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Niektórzy w czasie pandemii, żeby uprzyjemnić sobie czas spędzany w izolacji, sprawili sobie psa - coronahund - w mediach powraca pytanie o to, jaki los czekać będzie takie "koronapsy", gdy obostrzenia i rekomendacje zostaną zniesione i opiekunowie wrócą do swoich dawniejszych obowiązków i stylu życia. Można też zauważyć, że część osób odczuwa fono, fear of normal, lęk przed powrotem do normalności. Niektórzy oddają się domedagsskrollande, apokaliptycznemu scrollowaniu, czyli nadmiernej konsumpcji przekazów medialnych o negatywnym wydźwięku. Mnie zaniepokoiło pojęcie generation corona - pokolenia "korona". To określenie na grupę młodych ludzi, na których zdrowie, relacje, wykształcenie i sytuację na rynku pracy wpłynął wirus. Mówi się też o "szczepionkowym nacjonalizmie", vaccinnationalism, a więc niesprawiedliwej dystrybucji szczepionek.

Tak jak w poprzednich latach na liście znajdziemy słowa związane z kryzysem klimatycznym czy ekologią. Wśród tych mniej specjalistycznych moją uwagę zwróciło återförvildande, od angielskiego rewilding, przywracanie dzikości, to znaczy pozostawianie  jak najwięcej dzikich obszarów bez ingerencji człowieka, by mogły się w nich odtworzyć naturalne procesy. Pewnie zwróciliście uwagę, że w sklepach pojawia się svinnlåda - skrzynka (lub kosz) przeciwko marnowaniu żywności i nie tylko. Trafiają tam produkty przecenione ze względu na kończącą się datę ważności czy pewne skazy. Czy mamy na to jedno polskie słowo? Na nowej liście najbardziej poruszyło mnie natomiast słowo djuränkling, zwierzę-wdowiec, a więc takie, którego opiekun niedawno zmarł i potrzebuje nowego.

Jak co roku też znajdziemy przykłady na to, jak cyfrowy świat wpływa na język. W tym roku to między innymi pojęcie metaversum (pewnie już o tym słyszeliście o tej koncepcji alternatywnej wirtualnej rzeczywistości) oraz piratbibliotek - "pirackiej biblioteki" umożliwiającej nielegalne pobieranie książek.

Mamy też kilka nowych określeń osób: gangfluencer (od gang i influencerto ktoś, kto należy do jakiejś grupy przestępczej i w mediach społecznościowych pokazuje swój styl życia: szpanuje markową odzieżą, drogimi zegarkami czy luksusowymi podróżami. Jobbonär (od jobb, praca i pensionär, emeryt) to osoba, która pracuje dalej pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego. W polszczyźnie chyba też brakuje nam zwięzłego określenia na tę grupę.

I jeszcze dwie językowe ciekawostki: pierwsza to spökkök, kuchnia-widmo, czyli taka, która przygotowuje jedzenie wyłącznie pod dostawę - na liście definiowana jako kuchnia znanej restauracji. Druga to snällvägg, dosłownie: miła ściana. To zapożyczenie z perskiego i oznacza miejsce, gdzie można zostawić na przykład zimowe ubrania dla potrzebujących (zobaczycie je na przykład tutaj).

Co myślicie o tegorocznej liście? Coś Was zaskoczyło? Chcielibyście zabrać jakieś słowo ze sobą do Waszego języka? A może chcecie się zmierzyć z quizem, w którym sprawdzicie znajomość tegorocznych nowych słów?

NordSide.blog

Røros królestwo Miedzi

Røros Norwegia

Artykuł Røros królestwo Miedzi pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Finolubna

Muutamme

 Blog jest w trakcie przenosin. Zapraszam wkrotce. Tervetuloa uudelleen pian! 

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Szwedzkie świąteczne reklamy 2021

Zgodnie z krótką szwecjoblogową tradycją przedstawiam kilka szwedzkich reklam, które - mam nadzieję - wprawią Was w pogodny przedświąteczny nastrój. TUTAJ zobaczycie wybrane przeze mnie reklamy sprzed kilku, a nawet kilkudziesięciu lat, a ubiegłoroczne znajdziecie TUTAJ.

Tak jak ostatnio zacznę od reklamy sieci supermarketów ICA. Tym razem sklep odwiedza stały klient (stammis) - Święty Mikołaj 😉 Oczywiście incognito! Zamawia dostawę zakupów do domu (hemleverans), na adres Nordpolsvägen 1 (ulica Biegun Północny 1). W końcowej scenie Ulfa oburza, że ktoś zostawił na parkingu sanie i masę saren 😂


Inna sieć supermarketów, Willys, pokazała reklamę, w której postać Mikołaja zamiast rozdawaniem prezentów zajmuje się sprawdzaniem i smakowaniem, co przygotowano do jedzenia. Zobaczymy tu klasyki: klopsiki (köttbullar), zapiekanka pokusa Janssona (Janssons frestelse), jarmuż (grönkål), ale też śledzie z moroszkami (hjortronsill) czy dość oryginalnie włączoną do świątecznego stołu pastę baba ganoush. Mniam!


W świątecznej reklamie sieci marketów budowalnych Jula Święty Mikołaj pomaga z dekorowaniem domu na Święta. Podoba mi się sprawdzanie dachu piernikowego domu przy użyciu poziomicy i sposób na ubieranie choinki 😉 Na końcu czytamy pozdrowienia, które przesyła nie Jultomten (tak po szwedzku nazywa się Święty Mikołaj), tylko Jula-tomten. Bardzo sprytnie!


W reklamie IKEA zobaczymy zaskakujący pomysł na prezenty - w sumie są dokładnie tym, o czym mówi hasło reklamowe: "wszystkim, czego potrzebujesz na święta i wszystkie inne dni" 😉


Świąteczna reklama zdrapek znów okazuje się trochę niekonwencjonalna. Tym razem usłyszymy w niej piosenkę palca, monety i klucza 🙃, w której skarżą się na swój los. Dla palca codzienność to brud, monetę zastąpiła plastikowa karta, a klucz ciągle się gubi. Ale na całe szczęście przychodzą Święta i wszyscy odzyskują sens swojego życia, bo przecież - jak głosi hasło reklamowe - nie ma Bożego Narodzenia bez zdrapek!


PostNord w swojej reklamie zapewnia, że magiczne święta to takie, kiedy nie trzeba się zastanawiać, czy paczki i prezenty przyjdą na czas. No i właściwie pozbawia złudzeń: prezentów nie przynosi jednak Mikołaj, tylko kurier.


Reklamę Bring, przedsiębiorstwa zajmującego się przewozem przesyłek i logistyką, zostawiłam prawie na koniec, bo to petarda! 🤭 Zobaczcie sami:


Z początku miałam wrażenie, że to jednak reklama środków na zgagę, wzdęcia i inne problemy gastryczne - takie reklamy widzimy bardzo często w polskiej telewizji z okołoświątecznym okresie. Ale nie! Przekaz Bring jest następujący: W czasie świąt nie zawsze ma się kontrolę nad swoją emisją gazów (utsläpp). Ale dzięki dostawom Bring, w których nie wykorzystuje się paliw kopalnych, można przynajmniej zredukować niepożądane gazy cieplarniane 🙃

W reklamie słyszymy świąteczną piosenkę Nu är det jul igen - wspaniale nabiera tempa wraz z tym, jak kolejne porcje jedzenia trafiają na talerz! Mnie ten utwór zawsze będzie się kojarzył z tańczeniem wokół choinki.


Na sam koniec chciałam Wam pokazać jeszcze jeden filmik - nie jest to jednak typowa szwedzka reklama, bo to międzynarodowa kampania Disneya, ale bardzo wpadła mi w ucho szwedzka wersja piosenki do tego filmu, moim zdaniem brzmi lepiej niż ta oryginalna. Utwór wykonuje Tousin "Tusse" Chiza, który w tym roku reprezentował Szwecję na Eurowizji.

Zwróćcie też uwagę, że film zatytułowany jest Bonuspappa, czyli przybrany tata, ale przyznajcie, że "bonusowy tata" brzmi jakoś przyjaźniej. Takie "rodzinne" słowotwórstwo z bonus- znacie pewnie z netflixowego serialu Bonusfamiljen - Rodzina plus.


Przyjemnych, spokojnych Świąt!
🎄

Utulę Thule

Malarz światła i ciszy

Czasami pytacie, w których polskich muzeach można oglądać sztukę Północy. Niestety, choć mamy kilka grafik Muncha czy Zorna w kolekcjach, nie pokazuje się ich na wystawach stałych. A kiedy przyjeżdża wystawa czasowa, jest to pierwsze takie wydarzenie w historii. Wystawa “Vilhelm Hammershøi. Światło i cisza” w Muzeum Narodowym w Poznaniu to pierwsza monograficzna wystawa malarstwa …

Artykuł Malarz światła i ciszy pochodzi z serwisu .

Utulę Thule

Elfy i trolle. PODCAST O PÓŁNOCY

W 2022 roku ruszamy z nowym projektem: „Elfy i trolle. Podcast o Północy”. Będzie to audiowizualna podróż do świata nordyckich baśni i legend, w której poznacie mniej znane opowieści i dzieła sztuki z dalekiej Północy. Pomysł na podcast wywodzi się z nordyckiej tradycji kvöldvaka, czyli wieczornego opowiadania historii. Każdy odcinek przenosi słuchaczy w inne miejsce: …

Artykuł Elfy i trolle. PODCAST O PÓŁNOCY pochodzi z serwisu .

Utulę Thule

Piątkowy wieczór na Islandii

Co zrobić w zimny, grudniowy wieczór? Udać się w podróż na Islandię za sprawą wystawy obrazów Aleksandry Knap w warszawskim Centrum Praskim Koneser. Wystawa trwa jeszcze do niedzieli 5 grudnia, dlatego zostało Wam już niewiele czasu! Aleksandrę Knap poznałam dzięki kolacji, na którą zaprosił mnie Bogusław Szemioth, Konsul Republiki Islandii w Warszawie. Na spotkanie z …

Artykuł Piątkowy wieczór na Islandii pochodzi z serwisu .

SKANDIS

Amulet z Birki

Poniższy tekst pochodzi w większości z pracy Sofii Pereswetoff-Morath, analizującej na nowo amulet z Birki. Odnośnik do artykułu w języku szwedzkim, opublikowanego w Futhark: International Journal of Runic Studies Vol.11 znajdziecie w źródłach. Amulet z Birki znaleziono w czasie badań, które Hjalmar Stolpe przeprowadził na Björkö w latach 1873 – 1895; objęły one 1100 grobów... Czytaj dalej →

Gazela w Laponii

KURS NORWESKI FRILUFTSLIV DLA KAŻDEGO I PRAWO ALLEMANNSRETTEN

Kurs norweski friluftsliv dla każdego i prawo Allemannsretten Razem we współpracy z największym, norweskim stowarzyszeniem trekkingowym Den Norske Turistforening DNT, stworzyliśmy  DIGITALNY kurs norweski friluftsliv dla każdego, w którym znajdują się niezbędne informacje, wskazówki oraz przydatne aplikacje, które  umożliwią dobre zaplanowanie wycieczki i bezpieczne jej przeprowadzenie na terenie Norwegii. Program kursu został zbudowany na bazie naszego [...]

Artykuł KURS NORWESKI FRILUFTSLIV DLA KAŻDEGO I PRAWO ALLEMANNSRETTEN pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Gazela w Laponii

Organizacja Norsk Friluftsliv i moje ambasadorstwo

ORGANIZACJA NORWESKI FRILUFTSLIV i moje ambasadorstwo! Co to takiego NORSK FRILUFTLSIV i jak stałam się ich ambasadorką? Jak dobrze wiecie w tym roku bardzo dużo się u nas wydarzyło. Po pierwsze mieliśmy oficjalną premierę nasego dokumentu “Norweski Friluftsliv z dzieckiem w przyrodzie”, który został wyświetlony na sześciu międzynarodowych festiwalach filmowych o [...]

Artykuł Organizacja Norsk Friluftsliv i moje ambasadorstwo pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

Utulę Thule

Wszystko o Islanderach

autor: Ewelina Gąciarska tytuł: Töltem przez Islandię. Moja historia wśród koni islandzkich rok: 2021 wydawnictwo:  Naislandii.pl (e-book) liczba stron: 156 Końmi islandzkimi interesuję się od lat i wydawało mi się, że wiem o nich już całkiem sporo. Lektura debiutanckiego e-booka Eweliny Gąciarskiej przekonała mnie jednak o tym, że moja wiedza to tylko wierzchołek góry lodowej. Zacznijmy od …

Artykuł Wszystko o Islanderach pochodzi z serwisu .

NordSide.blog

Geiranger- Trollstigen

Droga 63, Geiranger- Trollstigen To najpiękniejszą Trasa Krajobrazowa Norwegii i norweska kraina czarów. To 106 km surowej norweskiej przygody. W kraju…

Artykuł Geiranger- Trollstigen pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Farerskie kadry

Telegraf dociera do Sandagerði

W połowie lipca 1906 roku czytelnicy farerskiej gazety Tingakrossur znaleźli na jej pierwszej stronie krótką notkę następującej treści: “Nadeszła w końcu ta chwila – połączenie telegraficzne z resztą świata już za dni kilka stanie się faktem. W niedzielę parowiec Cambria przybędzie z Szetlandów z telegraficznym kablem. We wtorek spodziewa się jego zacumowania w Sandagerði”. Długo […]

Artykuł Telegraf dociera do Sandagerði pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

NordSide.blog

Van Life, czyli czym podróżujemy po Norwegii.

Nasza przygoda z Van Life’m zaczęła się z potrzeby podróży niezależnej i na naszych warunkach, ale i takiej, która nie…

Artykuł Van Life, czyli czym podróżujemy po Norwegii. pochodzi z serwisu NordSide.blog.

NordSide.blog

Van Life w Norwegii

Norwegia jest Nirwaną Vanlife’u. Różnorodność otaczającej przyrody od wysokich gór, fiordów po rajskie plaże. Tu na pewno znajdziesz coś dla…

Artykuł Van Life w Norwegii pochodzi z serwisu NordSide.blog.

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Sigtuna - najstarsze miasto Szwecji [zdjęcia]

Kiedy opowiadałam o swoich planach na zwiedzanie okolic Sztokholmu i wspominałam o Sigtunie, kilka różnych osób powiedziało, że to doskonały wybór, bo miasteczko na pewno mi się spodoba. Cóż, najwyraźniej dobrze znają i mnie, i samą Sigtunę, bo rzeczywiście, zakochałam się od pierwszego wejrzenia, zaraz po wyjściu z autobusu.

Sigtuna ma w sobie wszystko to, co tak lubię w szwedzkich małych miasteczkach. Urocze, klimatyczne wąskie uliczki. Kwiaty pnące się w górę przy drewnianych fasadach. Okna, w których można wypatrzeć parę ciekawostek. A do tego bardzo ładne położenie nad jeziorem Melar. Ma też serdecznych, zagadujących mieszkańców: w jednym z butików zwrócono mi uwagę na to, jak leniwie tu płynie czas i jak leniwie żyje się ludziom - lokalne muzeum otwiera się przecież dopiero w południe! W księgarni, do której po przedpołudniowych zakupach wstąpiłam jeszcze przed odjazdem, sprzedawczyni dopytywała, czy w taki upał zdążyłam pójść na lody ❤️ 

Główna ulica Sigtuny, Stora gatan, wygląda, jakby zatrzymał się tu czas - w materiałach z informacji turystycznej podkreśla się zresztą, że to najstarsza zachowana ulica w Szwecji. Poza tym, większość drewnianych domów, często pomalowanych na pastelowe kolory, to zabudowa z XVIII i XIX wieku. O tym, że autobus, którym przyjechałam, nie był jednak wehikułem czasu, przekonują pamiątki i plakaty filmowe 😉 Miasteczko chwali się też... najmniejszym ratuszem w Szwecji.










Innym powodem do dumy są bohaterki baśni Elsy Beskow Tant Grön, Tant Brun och Tant Gredelin (książka nie była tłumaczona na język polski, ale w Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek Jonasa Gardella w przekładzie Katarzyny Tubylewicz wymienione są jako ciotka Brązowa, ciotka Zielona i ciotka Fioletowa) - w Sigtunie w 1946 roku kręcono o nich film. Postacie ciotek zobaczycie więc na przykład na pamiątkach, a w nieco krzywym, drewnianym budynku na rogu Stora gatan i Laurentii gränd mieści się kawiarnia Tant Bruns Kaffestuga, być może jedna z najstarszych w Szwecji (historia tego miejsca sięga prawdopodobnie końca XVII wieku) - do miejsca z taką tradycją warto wstąpić na fikę.


Slogan reklamowy Sigtuny brzmi Where Sweden begins. Bo tu rzeczywiście zaczyna się Szwecja. Miasto zostało założone około 980 roku przez Eryka Zwycięskiego i jest najstarszym szwedzkim miastem funkcjonującym do dziś. Tu wybijano pierwsze szwedzkie monety. W średniowieczu Sigtuna była ważnym ośrodkiem władzy, handlu i religii. Historię miasta możecie poznać bliżej dzięki zbiorom lokalnego muzeum. Ja tym razem postanowiłam odpuścić sobie zwiedzanie wystaw, postawiłam na nieco inny rodzaj kontaktu z historią, o którym jeszcze przeczytacie w tym wpisie.



Tuż przed muzeum zaskoczył mnie... bokkiosk, miejski regał książkowy na niesformalizowane książkowe wymiany, przerobiony ze starej budki telefonicznej (telefonkiosk).

Za to tuż za muzeum wypatrzyłam domy wyposażone w tak zwane skvallerspeglar, "plotkarskie lustra" - dzięki którym można bez wychodzenia z domu i bez wychylania się przez okno sprawdzić, co się dzieje w okolicy. Ciekawe, z czym kojarzy się Wam bardziej - z "osiedlowym monitoringiem" czy sprawdzaniem, co słychać na Facebooku czy Instagramie 😉 Zajrzyjcie przy okazji do mojego wpisu o szwedzkich oknach, znajdziecie tam też przykłady "plotkarskich luster" z innych szwedzkich miast.


Wróćmy jednak do wspomnianego kontaktu ze średniowieczną historią - w Sigtunie łatwo o to na każdym kroku. Można zaryzykować stwierdzenie, że to miasteczko o największym zagęszczeniu kamieni runicznych - we wpisie zobaczycie tylko kilka przykładów tego typu zabytków, pierwszy z nich znajduje się tuż obok muzeum. Większość kamieni pochodzi z drugiej połowy XI wieku. Niektóre znaleziono wmurowane w posadzkę lub ściany domów czy kościołów (zobaczycie, że jeden nawet wciąż tkwi w ścianie - stojąc na chodniku, musiałam zadrzeć głowę, żeby go dojrzeć). Na inne natknęłam się po drodze w ogródkach lub zupełnie niedaleko domów. Część inskrypcji i ornamentów jest wyraźna (zwróćcie uwagę na krzyże i modlitwy!), inne uległy zatarciu, zniszczeniu, niekiedy kamienie nie są kompletne i brakuje im pewnych elementów "układanki". Więcej o tym, jaką funkcję miały kamienie runiczne i jak je czytać, znajdziecie w osobnym wpisie na blogu

Druga okazja do kontaktu z historią to zwiedzanie ruin kościołów. Ponieważ w średniowieczu Sigtuna była ważnym ośrodkiem religijnym, znajdowało się tu aż siedem kościołów i klasztor dominikański. Po reformacji do dziś zachowały się ruiny trzech dwunastowiecznych kościołów: kościoła Świętego Piotra (S:t Pers ruin), Świętego Wawrzyńca (S:t Lars ruin, dziś została z niego tylko część wieży) i kościoła Świętego Olafa (S:t Olofs ruin, najlepiej zachowany). Jako jedyny w całości przetrwał kościół Mariacki (Mariakyrkan) z trzynastego wieku - ten ceglany - i funkcjonuje jako kościół parafialny.

U 389
Gillög i Kuse (?), oni kazali wznieść ten kamień ku pamięci [...] syna Arnego.
 

U 392
Sven kazał wyryć te runy [...] nazywał się drugi, Assur trzeci, Germund czwarty [...] była ich matką



U 393
Ciekawostka: na jednym boku kamienia znajduje się pusta wstęga (wąż) z krzyżem w środku, a inskrypcja (również wpisana w węża) znajduje się na drugim boku - widać, że najpierw wyryto tam wstęgę z gadem, a później pisano runy - rytownik pod koniec musiał już nieźle "ściaśniać"

Ofeg kazał wznieść ten kamień ku pamięci swoich sióstr, Tory i Rodvi




U 394
Torbjörn wzniósł ten kamień ku pamięci Esböjrna, swojego brata. Są synami Dyrvera [?]


Nf 1956
Anund kazał wznieść ten kamień ku pamięci samego siebie za życia
(Zwróćcie uwagę na sygnaturę, zamiast U jak Uppland mamy tu Nf jak nyfynd czyli nowe znalezisko, numer to rok odkrycia)

U 390
Sven kazał wznieść ten kamień [...] swojego ojca i Frödis ku pamięci Ulfa, swojego męża. Niech Bóg pomoże duszy jego


U 385 (jest, tam wysoko!)
[...] ten kamień ku pamięci Grimulva, swojego towarzysza


U 379
Bracia z gildii fryzyjskiej kazali wznieść ten kamień ku pamięci Torkela, brata z gildii. Niech Bóg pomoże duszy jego.
Rytował Torbjörn



Poza tym, spacer po Sigtunie to też sporo okazji do odkrywania po prostu klimatycznych zakątków, uroczych domów, tajemniczych ogrodów... 😉








Warto też zatrzymać się nad wodą, na Strandpromenaden. Tego letniego dnia widziałam tam później mnóstwo osób piknikujących na kocach lub leżakach 😊




Mam nadzieję, że ta krótka blogowa wycieczka tłumaczy, czym Sigtuna potrafiła mnie tak zauroczyć ❤️ i zachęci Was, by wybrać się i do tego miasteczka, kiedy traficie do Sztokholmu. Podróż z przesiadką zajmie Wam około godziny, traficie tu najpierw jadąc do stacji Märsta (ze Stockholm City zabierze Was tam tak zwany pendeltåg, pociąg linii 41 lub 42), a stamtąd ruszycie już autobusem numer 570 lub 579. Rozkłady jazdy znajdziecie na stronie SL.se. Możecie też ty przypłynąć - przewoźnik Strömma organizuje w weekendy wycieczkowe rejsy. Statek odpływa z Klara Mälarstrand.


Źródła:

Szwecjoblog - blog o Szwecji

Zabawki z Bullerbyn - o Szwecji z Waszej perspektywy

Pewnie wiecie już, że uwielbiam loppisy. Loppis, a właściwie loppmarknad to pchli targ - w Szwecji to "zjawisko" bardzo popularne, szczególnie latem, ma wiele różnych odmian, przeczytacie o nim więcej w starszym wpisie na blogu. Loppisy uwielbiam za to, że można tam tanio znaleźć bardzo oryginalne pamiątki ze Szwecji, ja z pchlich targów przywożę też sporo używanych książek, dzięki czemu rozrasta się moja szwedzka biblioteczka. Na loppisach, a także w sklepach charytatywnych, poluję też czasem na gry planszowe. Bo sama lubię planszówki, ale też dlatego, że świetnie sprawdzają się jako narzędzie do nauki języka (zobaczcie mój facebookowy post, gdzie podrzucam parę przykładów). 

Ucieszyłam się bardzo, gdy na Instagramie trafiłam do... Bullerbyn. A właściwie na Zabawki z Bullerbyn, profil, na którym znajdziecie wspomniane zabawki, gry, układanki, książki i książeczki, a także różne inne niespodzianki. Z drugiej ręki, prosto ze szwedzkich loppisów właśnie. "Polowanie" na wymarzone przedmioty, choć tu działa na zupełnie innych zasadach, potrafi dostarczyć tyle emocji co wypatrywanie skarbów na stoiskach z mydłem i powidłem. Regularnie gromadzi wieczorami przed telefonami miłośników retrogadżetów. Dziś więc o Bullerbyn słów kilka. Bullerbyn - tym zdecydowanie mniejszym, bo internetowym i tym, który łączy wszystkich fanów Skandynawii. I o tym, kto za tym wszystkim stoi. Oddaję więc głos (klawiaturę?) Lucynie:

Kim jestem i jak to się zaczęło? 

Lucka - tak najczęściej przestawiam się każdemu. W Szwecji ma to nieco żartobliwy wymiar (lucka w języku szwedzkim to: okienko, klapa, właz). Śmiesznie słucha się własnej ksywki z poprawną szwedzką wymową! Niemniej jednak Szwedom wciąż łatwiej nazwać mnie włazem niż wymówić polskie Lucyna, czyli moje prawdziwe imię. 

Jestem w Szwecji od 2016 roku, ale z tym krajem jestem związana od dzieciństwa. Bywały takie lata, że wszystkie wakacje spędzałam w Helsingborgu, co zawdzięczałam pracującemu tam tacie. Tak zaznałam wszystkich kulinarnych szwedzkich dobroci (zupę jagodową i bułki z grillowanym serem kocham do dziś!), znienawidziłam meduzy w morzu, kolekcjonowałam piłki do golfa i widziałam białe noce. 



Kiedy już myślałam, że na wakacje z rodzicami w Szwecji jestem za duża, zaczęłam odkrywać sport, którego nazwa niewiele mi mówiła - biegi na orientację (orientering). Jak na złość okazało się, że orientering ma swoje korzenie w Skandynawii i tym sposobem zaczęłam bywać tu ponownie, tym razem nieco dalej - głównie odkrywałam lasy dookoła Sztokholmu i... były to głównie lasy. Wtedy pokochałam jeziora, a jagody jadłam wiadrami (jak widać - mój ulubiony leśny owoc). 

W czerwcu 2016 roku dotarłam tu na stałe, zmieniając w moim życiu tyle, ile dało się zmienić (czyli prawie wszystko). Z businesswoman zostałam bezrobotną, szukającą nowych pomysłów na siebie (jedyne czego byłam pewna, to to, że do korporacji nie wracam!). O second-handach nie wiedziałam nic, myślałam, że tutaj nie istnieją 😉

Na pytanie kim jestem najłatwiej odpowiedzieć mi "sportowcem". Trenuję od ponad 20 lat i chyba nie ma słowa, które lepiej mnie definiuje. Zawodowo jestem trochę w handlu i trochę w sporcie.

Zabawki z Bullerbyn to bardzo spontaniczny twór. Który, (być może) ku zaskoczeniu, nie powstał z potrzeby samozatrudnienia. Powstał z rodzinnych potrzeb i rosnącego zapotrzebowania na "weź przywieź coś ze Szwecji, tyle tam ładnych rzeczy macie!". I wszystko zbiegło się z powiększającą się rodziną w Polsce. Dziecko brata, dziecko siostry, dzieci kuzynów, syn przyjaciela, córka przyjaciółki - lista rosła w zastraszającym tempie! A jak tu dać każdemu fajną szwedzką pamiątkę i nie zwariować (z bankructwa)? Tylko rzeczy z drugiej ręki (które często nawet przez tą pierwszą rękę nie były dotknięte 😉). 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Zabawki z Bullerbyn (@zabawki_z_bullerbyn)


Jak dotarłam do second-handu? 

Żyjąc w Szwecji 5 lat (zdaje się, że kiedy to piszę mam rocznicę przybycia), średnio raz w roku zmieniamy mieszkanie (to osobna historia, całkiem długa, więc wyciągam z niej to co najlepsze z perspektywy czasu - odkrycie loppisów i second-handów). 

Nasze trzecie mieszkanie okazało się domkiem - ot, stugan, czerwony, nad jeziorem, trochę na wsi. Stugan nie był nasz, ale wymagał remontów, w tym mebli, obrazków, dywaników itd. Idąc za tą potrzebą, czyli inwestycją - ale bez zakopania wielkich ilości pieniędzy - trafiliśmy na nasz pierwszy second-hand. Jedyne, co z niego pamiętam, to że moją pierwszą myślą po dotarciu było "aaaaa to tutaj Szwedzi spędzają wolne dni!" i to, że dzień był szary a second-hand było ledwo widać z ulicy (ukryty, jak jakiś sklep dla tajniaków 😉). 



Nasze pierwsze zdobycze to ramki, obrazy, fotele, lampki. Na dziale z zabawkami zawsze robiłam oczy jak pięć złotych, bo "patrz jakie to fajne, a jakie to i tamto" i na tym się kończyło. Pukające do głowy pomysły o sprowadzeniu ich do Polski, automatycznie uznawałam za niemożliwe w realizacji (urodzona pesymistka!😉). Aż... przyszedł grudzień i w związku z wyjazdem na święta musiałam wyposażyć nas w prezenty dla bliskich. A ich najważniejszym punktem były te dla dzieci.



Pierwsze paczki wypełnione zabawkami przywieźliśmy sami, zdaje się w grudniu 2018 roku. Zrobiliśmy furorę nie tylko wśród dzieci 😉


Pierwsze Zabawki z Bullerbyn były dla najbliższych i tylko wtajemniczone grono wiedziało, czym zajmuję się w wolnej chwili. W 2020 roku moje pesymistyczne pomysły wdrożyłam w życie za pomocą Instagrama i tak działam do dzisiaj. Zainteresowanie Bullerbyn wciąż mnie szokuje i cieszy, bo jest zainteresowanie używanymi rzeczami! 

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Zabawki z Bullerbyn (@zabawki_z_bullerbyn)


A jak to wygląda od kuchni? 

Jednym zdaniem: ciężka praca 🙂 



Loppisy to odkrycie tajemnego świata Szwecji - nie każdy wie, że są, nie każdy wie gdzie są, nie każdy wie, kiedy są. Praca nad Bullerbyn wymaga szwedzkiego planowania: długoterminowego i szczegółowego. W miejsce A trzeba wyruszyć o 8:50, żeby mieć dobre miejsce w kolejce na otwarcie, w miejsce B o 10:20 bo o 11 otwierają a swoje też trzeba postać (zamiłowanie do kolejek w Szwecji w pandemii bardzo bardzo wzrosło! 😉). 


Loppisy to ciekawi ludzie - spece od skarbów: jedni sprawdzają z lupką obrazy, inni nerwowo przeglądają winyle, a jedni... biegną na zabawki i książki. Jest w tym dużo zabawy! Super jest obserwować to, jaką funkcję pełnią miejsca z używanymi rzeczami - to nie tylko tańsze kupowanie i hobby, to też ważne miejsca spotkań. W niektórych gra muzyka na żywo, w innych pracuje szewc, który szybko coś naprawi, a w prawie każdym jest miejsce na fikę! 




Zabawki z Bullerbyn szybko stały się moją drugą pracą, ale jest to praca, która naprawdę daje satysfakcję. Może udział nas wszystkich (prawie 2000 obserwatorów na Instagramie) wspomaga w jakiś sposób dbanie o planetę. Każda używana rzecz to o jedną mniej do wyprodukowania. A oprócz tego, każdy ma szansę na odwiedziny cioci ze Szwecji w swoim domu, nawet jeśli fizycznie mnie tam nie ma! 🙂


Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Zabawki z Bullerbyn (@zabawki_z_bullerbyn)

Kierunek Dania

Danmark ude på landet – podcast

Zapraszam na kolejny odcinek z serii „Danmark ude på landet”, gdzie pod lupę biorę perypetie życia na duńskiej prowincji. W […]

Artykuł Danmark ude på landet – podcast pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Farerskie kadry

Farerski pieniądz – dziś

Będące w obiegu na Wyspach Owczych banknoty znakomicie obrazują dość złożony status tego atlantyckiego archipelagu. Kurs farerskich koron jest sztywnie powiązany z koroną duńską. Ich emisją zajmuje się Narodowy Bank Danii. Za ich druk odpowiada natomiast przedsiębiorstwo z… Francji. Naszą numizmatyczną podróż zaczęliśmy od pierwszych śladów obecności pieniądza na Wyspach Owczych. Poznaliśmy intrygujące lokalne emisje […]

Artykuł Farerski pieniądz – dziś pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Norwegolożka

Polecajki #1: norweski na lato

Dziś przychodzę do Was z wpisem polecajkowym z nowej serii na blogu. We wpisie zebrałam ciekawe materiały, dzięki którym będziecie mogli odświeżyć swój norweski, jeśli Wasz semestralny kurs właśnie dobiegł końca. A jeśli nadal chodzicie na zajęcia to możecie urozmaicić swoją naukę słuchając ciekawego podkastu lub czytając artykuł po norwesku.

Kierunek Dania

Ukończenie szkoły w Danii

Oficjalne zakończenie nauki w placówce drugiego stopnia, to w Danii naprawdę wielkie wydarzenie. Absolwenci liceów i szkół profilowanych świętują z […]

Artykuł Ukończenie szkoły w Danii pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Kierunek Dania

“Na rauszu”, czyli oscarowe pijaństwo

Film Thomasa Vinterberga jest nieanglojęzycznym wyjadaczem na tegorocznych festiwalach filmowych. “Na rauszu” zdobyło już Oscara, Cezara i Złoty Glob, a […]

Artykuł “Na rauszu”, czyli oscarowe pijaństwo pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Norwegolożka

Gdzie byłam jak mnie nie było?

Gdzie byłam przez te wszystkie miesiące? I jak wyglądało robienie doktoratu? Z tego wpisu znajdziecie odpowiedzi na wszystkie pytania. Wracam do blogowania!

Nowa w Szwecji

Pandemia COVID-19: Aktualne Restrykcje i Zalecenia w Szwecji

Podczas gdy większość krajów wprowadziło lockdown i ostre restrykcje, Szwedzi nacisk kładą na zupełnie inną rzecz - indywidualną...

Kierunek Dania

Trzynaste: sprawdź czy doczytasz do końca – recenzja książki Filipa Springera pt. „Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz”

Disclaimer Wiem, że jestem trochę spóźniona na tę recenzencką imprezę. Książka Filipa Springera ukazała się już w sierpniu 2019 roku, […]

Artykuł Trzynaste: sprawdź czy doczytasz do końca – recenzja książki Filipa Springera pt. „Dwunaste: nie myśl, że uciekniesz” pochodzi z serwisu Kierunek Dania.

Farerskie kadry

Farerski pieniądz – ku współczesności

Rewolucja w farerskim rybołówstwie z ostatnich dekad XIX wieku i niezależność zasmakowana w okresie II wojny światowej zmieniły społeczeństwo i gospodarkę Wysp Owczych. Znalazło to także swoje odbicie w używanych na archipelagu środkach płatniczych. Przez długie stulecia Farerzy żyli w odizolowanych, samowystarczalnych osadach. Pożywienia dostarczały owce, ryby, ptaki i grindwale odławiane podczas grindu. Obowiązującą walutą […]

Artykuł Farerski pieniądz – ku współczesności pochodzi z serwisu Farerskie kadry.

Gazela w Laponii

FILM „Norweski friluftsliv. Z dzieckiem w przyrodzie”

"Norweski friluftsliv. Z dzieckiem w przyrodzie" Dlaczego zrobiliśmy "Film Norweski friluftsliv. Z dzieckiem w przyrodzie" ? Żyjemy w świecie w którym cały czas trzeba stawiać sobie CELE. Ciągle nowe, lepsze, trudniejsze do wykonania. Wszystko trzeba zmierzyć, zważyć, nadać jednostkę miary wielkości fizycznej. Suma określa naszą pozycję w społeczeństwie, ilość punktów mierzy [...]

Artykuł FILM „Norweski friluftsliv. Z dzieckiem w przyrodzie” pochodzi z serwisu Gazela w Laponiii.

SKANDIS

O rumaku Gullfaxi i mieczu Gunnfjöður (baśń islandzka)

Dawno temu w pewnym królestwie żył król z królową. Małżonkowie mieli syna, jedynaka o imieniu Sygurd. Kiedy chłopak miał dziesięć lat jego matka zmarła. Władca pochował królową zgodnie ze starym obyczajem w kurhanie, na którym często przesiadywał opłakując małżonkę. Pewnego dnia, kiedy król jak zwykle siedział na usypanym nad mogiłą pagórku, zauważył pięknie odzianą kobietę.... Czytaj dalej →

poFIKAsz?

Przewodnik po Skåne poza utartym szlakiem. Część 2: Gminy K-P

Kiedy mówi się o Skanii, często na pierwszy plan wyskakuje Malmö. Ale Skania to nie tylko duże miasta! Zapraszam na Przewodnik po Skåne poza utartym szlakiem. (Część druga) Słowem wstępu – Przewodnik po Skåne jestContinue reading

Artykuł Przewodnik po Skåne poza utartym szlakiem. Część 2: Gminy K-P pochodzi z serwisu poFIKAsz?.

Farerskie kadry

Historia pewnej pożyczki

Wiek XVI to w historii Wysp Owczych okres wielkich zmian. Pełne przejście pod duńską administrację i wprowadzenie reformacji ukształtowały farerskie dzieje na kolejne stulecia. Jednak to historia pewnej pożyczki mogła jeszcze głębiej zmienić oblicze małego archipelagu. Strona internetowa Visit Faroe Islands w krótkim kalendarium pod rokiem 1524 zamieszcza intrygującą informację: Król Norwegii i Danii, Chrystian […]

Artykuł Historia pewnej pożyczki pochodzi z serwisu Farerskie kadry.