Naszym celem jest zebranie w jednym miejscu najnowszych wpisów z blogów poświęconych szeroko rozumianej tematyce nordyckiej.
„Dziś wieczorem, ja wskazuję palcem na wzgórze. Richarda goni owca. A James je coś, co na niego patrzy.” Taka zapowiedź niestety nigdy nie padła na początku odcinka magazynu motoryzacyjnego Top Gear. Brytyjskie trio nigdy bowiem nie postawiło stopy na Wyspach Owczych. Clarkson, Hammond i May nigdy nie podjęli wyzwania kto szybciej przemierzy trasę z Viðareiði […]
Artykuł Faroje na Najwyższym Biegu pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Wyobraź sobie, że pochodzisz z dobrze ustawionej politycznie rodziny o szlacheckich korzeniach, ale wraz ze śmiercią ojca tracisz dostęp do pieniędzy. Chcesz zostać artystką, ale edukacja kosztuje. Co robisz? Beda pochodziła z wielodzietnej rodziny wywodzącej się ze zubożałej szlachty. Jej ojciec, Johan Wilhelm Stjernschantz, był fińskim wojskowym oraz urzędnikiem i działaczem parlamentarnym w latach 1863–1864 […]
Artykuł Beda Stjernschantz (1867–1910) pochodzi z serwisu UTULĘ THULE.
To już ten moment: w sieci widzisz wysyp ofert wakacyjnych, a ty pewnie stoisz przed – jak zawsze – trudnym wyborem: gdzie by tu pojechać tym razem? A zatem: co powiesz na… Lofoty, co to pewnemu człowiekowi z ręki jadły…
Artykuł Lofoty – perła Norwegii (prawie) na końcu świata. Krótki poradnik. pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.
Nela w krainie wulkanów – Edukacyjna podróż dla dzieci Autor: Nela Mała ReporterkaWydawca: Książki Neli/Willson MediaData wydania: 2025Liczba stron: 200 Gdy studenci uświadomili mnie, że Nela mała reporterka jest już dorosłą dziewczyną mieszkającą w Finlandii, postanowiłam powiedzieć: sprawdzam i weszłam na jej stronę. A gdy okazało się, że jedną z najnowszych jej publikacji jest książka o Islandii, […]
Artykuł Islandia dla (naj)młodszych pochodzi z serwisu UTULĘ THULE.
Co wspólnego mają ze sobą ruch abstynencki, sprzedaż wysyłkowa i prawa wyborcze kobiet? Na Wyspach Owczych bardzo wiele. Alkohol na Wyspach Owczych kupić można w sieci państwowych sklepów monopolowych Rúsdrekkasøla Landsins, zwanych przez Farerów Rúsan. Popularny na archipelagu ruch abstynencki doprowadził do referendum, które odbyło się w listopadzie 1907 roku. W głosowaniu tym po raz […]
Artykuł Mapy / sklepy monopolowe pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Długo czekałam na to, żeby móc przeczytać książkę napisaną przez moją – bądź co bądź – byłą koleżankę z pracy, czyli Katrín Jakobsdóttir. Gdy w 2023 roku przyjechała z wizytą nieoficjalną do Polski, mogłam poznać ją dzięki pracy w Ambasadzie Islandii w Warszawie. Spotkanie było bardzo sympatyczne i na luzie, podobnie jak później wspólny wyjazd […]
Artykuł Wspomnienie (z) przeszłości pochodzi z serwisu UTULĘ THULE.
Madagaskar to nie kolejny „egzotyczny kierunek”. To osobny świat, oderwany od Afryki miliony lat temu, który do dziś żyje własnym rytmem. Podróż na Madagaskar to wyprawa dla osób, które chcą zaznać prawdziwej przygody, kontaktu z dziką naturą, dla podróżników zainteresowanych
Artykuł Madagaskar – dlaczego warto pojechać pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.
Pierwsze farerskie rondo (rundkoyring) zostało otwarte w roku 1990 w Runavíku. Na współczesnych mapach drogowych znajdziemy ich już kilkadziesiąt – ponad połowę z nich w samym Tórshavn. Cała wyspa Vágar ma ich tylko trzy. Podobnie jak drugie co do wielkości miasto na Wyspach – Klaksvík. Ale za to tam na środku ronda znajdziemy wielki hak. […]
Artykuł Mapy / ronda pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Dzisiaj obrazy Nordgren znajdziemy głównie w prywatnych kolekcjach i na rynku sztuki. Kilka przykładów znajduje się również w zbiorach publicznych, np. w Nationalmuseum w Sztokholmie czy Dalarnas museum w Falun. Na ekspozycji stałej widziałam jej pracę chyba tylko raz: Muzeum Sztuki w Göteborgu ma na ekspozycji stałej Dziewczynę łuskającą groch, a więc dzieło bliższe „tradycyjnej” […]
Artykuł Anna Nordgren 1847-1916 pochodzi z serwisu UTULĘ THULE.
Wieżowiec skąpany w świetle neonów sąsiaduje z zadymioną kadzidłem świątynią, w której ludzie losują omikuji – karteczki z przepowiedniami. Nastolatkowie ubrani jak postaci z anime nagrywają filmiki na TikToka, tańcząc na tle kilkusetletniej drewnianej pagody. Przed wejściem do centrum handlowego
Artykuł Co warto zobaczyć podczas wyprawy do Japonii? pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.
Noc polarna w Tromsø moimi oczami W grudniu Tromsø nie wita słońcem, tylko granatowym półmrokiem, światłami w oknach i powietrzem, które pachnie zimą. To była podróż z tych, w których plan jest prosty: patrzeć w niebo i czekać, aż natura
Artykuł Tromsø – co zobaczyć w stolicy Arktyki? Kiedy jechać na zorzę polarną? pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.
Moja słabość wobec toponimów objawiła się na „Farerskich kadrach” już nieraz. Wspólnie wędrowaliśmy po Owczych bezdrożach, rozszyfrowując intrygujące nazwy. Tym razem jednak popuśćmy nieco wodze fantazji. A jeśli by tak, zamiast próbować przekładać farerskie nazwy na polski, przenieść polskie toponimy na mapę Wysp Owczych? Uzbrojeni w samoprzylepne karteczki, pisak, mapę Wysp Owczych, spis polskich miejscowości […]
Artykuł Zabawa w toponimy pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
We Włoszech Danielson poznała 13 lat młodszego od siebie malarza Raffaelo Gambogiego, którego poślubiła w 1898 roku. Wspólnie malowali i wystawiali obrazy w wielu europejskich miastach (np. w Biennale w Wenecji), a podczas podróży do Finlandii ich śródziemnomorskie obrazy odnosiły sukcesy w ojczyźnie Danielson-Gambogi. Jej obrazy reprezentowały Finlandię na Wystawie Światowej w 1900 roku, gdzie […]
Artykuł Elin Danielson-Gambogi (1861–1919) pochodzi z serwisu UTULĘ THULE.
Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie na Szwecjoblogu:
2024 * 2023 * 2022 * 2021 * 2020 * 2019 * 2018 *
2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013
Tegoroczna lista zawiera 27 wyrazów i wyrażeń, została dziś opublikowana na stronach "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Jak co roku wybrałam garść przykładów, które wydały mi się najbardziej interesujące.
Moim zdaniem tegoroczna lista nie dostarcza wielu niespodzianek, przede wszystkim ze względu na wspomniane wcześniej globalne zjawiska, związane zarówno z polityką, jak i tym, co dzieje się online. Na liście mamy więc i ragebait (po szwedzku z pisownią łączną), mamy broligark, technologicznego oligarchę, przy czym zapożyczony z angielskiego człon bro podkreśla, że chodzi tu o mężczyznę, który buduje sieć sojuszy z innymi mężczyznami o podobnych poglądach. Mamy też hämndtull, cło odwetowe.
Wśród słów związanych z polityką mamy złożenie zawierające nazwisko Donalda Trumpa: Trumpviskare, dosłownie "podszeptywacz Trumpa" oznacza wpływową osobę w dobrych relacjach z prezydentem USA, którą wykorzystuje się, by przekonać go do pewnych politycznych decyzji (przypominam, że na liście podsumowującej 2016 znalazła się "trumpifikacja", trumpifiering, zmiana w debacie publicznej, kiedy mówi się to, co zwraca na siebie uwagę, nie bacząc ani na to, jakie są fakty, ani na to, jakie może to mieć konsekwencje).
Z duńskim słowem roku nawiązującym do fotowoltaiki skojarzyły mi się dwa szwedzkie słowa. Balkongkraftverk (elektrownia balkonowa) to określenie mniejszych systemów fotowoltaicznych, które można na przykład umieścić na balkonie, wytwarzających energię elektryczną na potrzeby prywatne. Zapożyczone z niemieckiego dunkelflaute to dosłownie "ciemna flauta", tak zwana susza pogodowa, a więc okres, w którym z powodu braku słońca lub wiatru występują niewielkie szanse wytworzenia energii elektrycznej.
Szwedzkie media są na wyśrubowanym poziomie, to takie BBC Północy, bo dziennikarze tam realizują przypisaną im misję. Mają nie tylko informować bezstronnie o wydarzeniach, ale też wyjaśniać je, czyli edukować społeczeństwo. W efekcie w Szwecji funkcjonują stanowiska, na których dziennikarze specjalizują się w wąskich tematach. Osobną grupę stanowią ci, którzy przygotowują materiały o polityce krajowej, […]
Artykuł Szwedzkie media nie zatrudniłyby redaktora Mazurka pochodzi z serwisu Szkice Nordyckie.
Jaki prezent dla podróżnika? Dzięki 8-letniemu doświadczeniu w branży outdoorowej dla marek Jack Wolfskin i Horyzont mogłam zebrać dla Was propozycje praktycznych i najchętniej wybieranych w sklepach turystycznych, prezentów outdoorowych. Prywatnie, jako outdoorowiec, trekkingowiec i podróżniczka, opiszę Wam także typy
Artykuł Co kupić podróżnikowi? Top 10 najlepszych prezentów outdoorowych do 500 zł pochodzi z serwisu Apetyt na Świat.
Nieposiadające własnych sił zbrojnych Wyspy Owcze i Grenlandia strzeżone są przez fregaty Duńskiej Marynarki Wojennej. Na wodach archipelagu spotkać jednak można także farerskie jednostki patrolowe. Kongelige Danske Marine dysponuje flotą czterech fregat klasy Thetis. Zbudowane w latach 90-tych jednostki, z portem macierzystym w Frederikshavn, docierają niekiedy aż do wybrzeży Islandii. Dostosowana do wymagań północnego Atlantyku […]
Artykuł Na straży pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Trolle – wielkie istoty z nordyckich legend – zdają się zamieszkiwać przede wszystkim Norwegię. Farerski folklor wypełniają raczej podania o huldufólk. Trolle znalazły jednak swoje miejsce także na Wyspach Owczych. A konkretniej na kartach słownika. Te mityczne istoty rozsiadły się w farerskim wokabularzu po licznych, nierzadko zaskakujących słowach. Łączy je wspólny człon – trøll. Głowa […]
Artykuł Trollowanie po farersku pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Nierzadko spowita mgłą droga krajowa nr 50 to obecnie dość rzadko używana trasa. W roku 2025 najczęściej spotkamy na niej turystów spragnionych świetnych widoków na jej trasie i intrygujących odnóg. Jednak w roku 1966 otwarcie Oyggjarvegurin odmieniło życie mieszkańców stolicy Wysp Owczych. Zanim wybierzemy się w fotograficzną podróż po Drodze Wyspy (jak należało by przetłumaczyć […]
Artykuł Oyggjarvegurin pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Czytelnicy papierowej wersji „Farerskich kadrów” pamiętają być może rozdział zatytułowany „Wiadukt donikąd”. Relacjonowałem w nim swój spacer po niedokończonej obwodnicy stolicy Wysp Owczych, okraszony zdjęciami opuszczonych wiaduktów. Plany jej budowy miały już – w roku 2018 – ponad trzydzieści lat. Okazuje się jednak, że już niebawem na opuszczonej inwestycji przestanie wreszcie hulać jedynie wiatr. W […]
Artykuł Wiadukt donikąd – epilog pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Wyspy Owcze poprzecinane są niemal setką bygdagøtur – szlaków, które od stuleci łączą osady. Korzystano z nich by dotrzeć do sąsiedniej wioski, wziąć udział w nabożeństwie, przenieść zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku, dostarczyć pocztę. Na długo przed powstaniem asfaltowych dróg i wydrążeniem tuneli to właśnie one stanowiły sieć komunikacyjną na archipelagu. Szlaki te – tak […]
Artykuł Mapy / szlaki pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Koniec roku, czas podsumowań, kojarzy mi się także z podsumowywaniem tego, co działo się w języku. Jak pewnie wiecie, od lat z zainteresowaniem śledzę "listę nowych słów" (nyordslistan) opracowywaną przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen". Lista odzwierciedla trendy charakterystyczne dla mijającego roku, pokazuje, czym żyły szwedzkie media. I nie tylko szwedzkie, bo z roku na rok widać tam też globalne zjawiska. Warto pamiętać, że to nie redakcja czy Rada wymyślają nowe frazy, tylko przedstawiają słowa i wyrażenia, które wyśledzono w mediach. O listach nowych słów opowiadałam w serii wykładów "UAMówi".
Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie na Szwecjoblogu:
2024 * 2022 * 2021 * 2020 * 2019 * 2018 * 2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013
Pełna lista zawierająca 32 wyrazy i wyrażenia opublikowana została dziś na stronach "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Jak co roku przejrzałam ją tuż po publikacji i wybrałam garść ciekawych przykładów. Co w takim razie znajdujemy na liście w tym roku?
Jak zwykle, całkiem sporo zapożyczeń z angielskiego, w tym wiralowe demure, które zostało wybrane anglojęzycznym Słowem Roku 2024 według Dictionary.com. Słowo to oznacza skromność, ale było też używane jako komentarz do absurdalnych oczekiwań wobec kobiet. Na listę trafiło też określenie soft girl opisujące dziewczynę, która odrzuca karierę zawodową, by skupić się na tzw. "miękkich" wartościach, takich jak uroda czy życie rodzinne (co ciekawe, gdy zgooglowałam to pojęcie, jako jeden z pierwszych wyników ukazał mi się polski tekst o szwedzkiej influencerce Vilmie Larson). Tuż za soft girl na liście pojawia się swiftiepappa - ojciec, który tak jak jego córka, jest fanem Taylor Swift (w Szwecji dyskusję o switfiepappor podsycił felieton Alexa Schulmana w "Dagens Nyheter").
Lista uwieczniła także popularność romantasy, czyli romantic fantasy - gatunku książek, w którym romans łączy się z fantastyką. Moim ulubionym nowym słowem stanie się chyba tjejnyår, "dziewczyński nowy rok", czyli traktowanie nadejścia jesieni jako nowego początku - widoczne przede wszystkim w mediach społecznościowych dziewczyn. Z plebiscytu na polskie Młodzieżowe Słowo Roku oraz ze szwedzkiej "listy nowych słów" dowiedziałam się, że jestem jesieniarą i świętuję przyjście "dziewczyńskiego nowego roku".
Na listę co roku trafiają słowa związane z cyfrowym światem i rozwojem technologii. Tak jest też i teraz. Wśród nowych słów (niestety!) mamy quishing -metodę internetowego oszustwa, wykorzystującą spreparowany kod QR. W 2023 sporo nowych słów dotyczyło sztucznej inteligencji. Teraz dołącza do nich też slop, czyli z angielskiego "pomyje" - kiepskiej jakości treści generowane przez AI (w tym kontekście używane są też szwedzkie odpowiedniki, np. AI-skräp, "śmieci AI" czy AI-sörja "breja AI"). Wśród niewielu czasowników na liście mamy też tiktokifiera, czyli "tiktokizować", a więc tworzyć filmiki i inne treści, które będą klikalne. Na całe szczęście w tej grupie są nie tylko pojęcia, określające zjawiska niebezpieczne lub niskiej jakości. Na listę trafił bowiem avokadoskanner, skaner do awokado, który ułatwia określenie ich dojrzałości, a dzięki temu przyczynia się do zmniejszenia marnowania żywności - takie urządzenie pojawiło się w Szwecji w sklepach Coop, o czym informowały też polskie media.
Zaintrygowało mnie, że na liście znalazłam kilka określeń dotyczących lata, urlopów i spędzania wolnego czasu - mamy coolcation, nowy trend w turystyce, polegający na podróżowaniu w chłodniejsze regiony zamiast do tych typowo wakacyjnych, (zbyt) ciepłych (od słów cool i vacation) - najwyraźniej swoimi wakacyjnymi wyjazdami do Szwecji nieświadomie praktykuję to od lat. Mamy też bratsommar - lato bez trosk, kiedy skupiamy się na wolności i czerpaniu przyjemności (co ciekawe, brat było kandydatem do tytułu Młodzieżowego Słowa Roku 2024). Mamy też kolejny czasownik: rawdogga, czyli robić coś bez planu, ale i powstrzymywać się od różnego rodzaju rozrywek. Takie "robić nic" - używane często w odniesieniu spędzania czasu bez telefonu, tabletu czy komputera.
Niestety, swój ślad na liście zostawiły też wojna w Ukrainie oraz przestępczość. Mamy tam "smoczy dron", drakdrönare, zapożyczenie z języka ukraińskiego (дрон-дракон, dron-drakon) - bezzałogowy dron zrzucający stopiony metal. Wśród nowych pojęć pojawiły się też barntorped oraz grön gumma - "dziecko-torpeda" i "zielona babka". Odnoszą się do dzieci i niekaranych wcześniej kobiet rekrutowanych przez organizacje przestępcze, umykających uwadze policji.
Które słowo najbardziej zapadnie Wam w pamięć? Które przydałoby się nam w polszczyźnie?
Zaskakująco niewiele zachowało się z farerskich średniowiecznych świątyń. XIII-wieczny kościół parafialny św. Olafa w Kirkjubøur jest jedynym średniowiecznym farerskim kościołem, w którym nadal odbywają się nabożeństwa. Farerski Kościół ewangelicko-luterański ma łącznie 61 świątyń. Jedyny katolicki kościół – Mariukirkjan znajduje się w Tórshavn. Stare drewniane kościoły w Nes i Gøta – zastąpione przez nowoczesne budynki – […]
Artykuł Mapy / kościoły pochodzi z serwisu Farerskie kadry.
Jakie zjawiska były najbardziej charakterystyczne dla mijającego roku? O czym dyskutowano w Szwecji, czym żyły szwedzkie media? Czy odpowiedzi na te pytania można znaleźć w języku szwedzkim? Przyznaję się, jestem "językowym nerdem" (språknörd) i od wielu już lat z wypiekami na twarzy śledzę "listę nowych słów" (nyordslistan) opracowywaną przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen" (możecie posłuchać, jak opowiadam o tym zjawisku w serii wykładów "UAMówi). Zestawienie może przynieść sporo odkryć nie tylko pasjonatom języka - to w pewnym sensie doskonałe przypomnienie i przegląd wydarzeń i trendów z mijającego roku, bo to nie redakcja czy Rada wymyślają nowe frazy, tylko przedstawiają słowa i wyrażenia, które wyśledzono w mediach.
Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu:
2022 * 2021 * 2020 * 2019 * 2018 * 2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013
Pełna lista zawierająca 34 wyrazy i wyrażenia opublikowana jest na stronach "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Ja co roku wybieram moim zdaniem najciekawsze przykłady. Co w takim razie znajdujemy na liście w tym roku?
Jak zawsze pojawiają się tu zwroty związane z nowymi technologiami: w tym roku to kilka fraz dotyczących sztucznej inteligencji. Mamy do czynienia z generativ AI, narzędziami generatywnymi, czyli takim rodzajem technologii AI, który skupia się na generowaniu nowych treści (np. muzyki, obrazów, tekstów). Utwór albo głos może być AI-klonad, czyli skopiowany przez sztuczną inteligencję (co budzi wiele dyskusji). Na listę trafił też czasownik prompta, promptować, czyli zadawać pytania albo formułować instrukcje dla sztucznej inteligencji.
Oprócz tego na liście znalazła się "farma streamów", streamingfarm, grupa urządzeń i kont, które generują np. fikcyjne odtworzenia w serwisie Spotify, pozwalające na zwiększenie zysków lub pokazywanie, że dane treści są bardziej popularne niż w rzeczywistości. Nowym zjawiskiem w mediach społecznościowych jest deinfluencing, czyli namawianie do niekupowania pewnych produktów czy niekorzystania z pewnych usług. Twórcę internetowego, który publikuje tego typu treści można nazwać deinfluencerem. Wiele osób pozwalało sobie w ostatnim czasie na dopaminowy post, dopaminfasta, powstrzymywanie się od aktywności, które dają nam zastrzyk dopaminy, np. korzystania z mediów społecznościowych, alkoholu czy zakupów.
Na liście znalazło się też pojęcie zielonego kolonializmu, grön kolonialism, oznaczające eksploatowanie zasobów w jednej części świata lub kraju w imię rozwiązywania problemów ekologicznych w innym miejscu - czytałam o tym ostatnio w kontekście sytuacji Saamów w Skandynawii. Bardziej pozytywnie wydaje się brzmieć longtermism, ruch filozoficzny, o którym możecie też przeczytać w polskiej prasie. Longtermiści skupiają się na działaniach, które w długofalowej perspektywie mogą mieć pozytywny wpływ na przyszłość ludzkości. Także i u nas można usłyszeć o nowym zawodzie tzw. "wrażliwego czytelnika" czy też "czytelnika wrażliwości", känslighetsläsare - kogoś, kto pracuje z tekstami (książkami, artykułami lub dokumentami) i sprawdza, czy nie zawierają treści, które mogłyby urazić odbiorców. Na liście mamy też zwięzłe określenie hyschpengar, oznaczające łapówkę za milczenie (od onomatopeicznego nakazującego milczenie hysch, czyli ćśś, oraz pengar, czyli pieniądze). Podoba mi się też czasownik bubbelhoppa, czyli skakać z bańki do bańki, świadomie zmieniać otoczenie, żeby zdobyć wiedzę i poznać nowe perspektywy. Zaskoczyło mnie określenie nepo baby - nepodziecko to "dobrze urodzone" dziecko robiące karierę dzięki nepotyzmowi (pojęcie to często używane jest w odniesieniu do dzieci celebrytów, którym udało się odnieść sukces w karierze z tego samego obszaru co kariery ich rodziców). W Szwecji dyskutowało się w tym kontekście o rodzinie Skarsgårdów.
Na liście standardowo nie zabrakło wyrażeń, które stanowią komentarz do konkretnych wydarzeń ze Szwecji i świata. Na liście znajdziemy hasło det svenska tillståndet, dosłownie: szwedzki stan/stan w Szwecji. Odnosi się do sytuacji, kiedy przestępczość zorganizowana okazuje się mocno wpływać na społeczeństwo. O sytuacji w Szwecji pod tym określeniem donoszą media m.in. w krajach nordyckich. W mediach często pojawiało się określenie korankris, dosłownie: kryzys koraniczny, oznaczające napięcia polityczne wywołane aktami palenia Koranu w Szwecji. Na liście pojawiło się też słowo krigssponsor, sponsor wojny, określenie na przedsiębiorstwa, które poprzez import i eksportu swoich produktów do i z Rosji, a zatem poprzez podatki pośrednio pomagają finansować wojnę z Ukrainą. Na tegorocznej liście znów, tak jak w poprzednim roku, mamy słowo związane z inflancją. Tym razem to snikflation, która oznacza nie tyle podnoszenie cen za te same towary, co pogarszanie jakości produktów czy usług w tej samej cenie (od przymiotnika sniken - zachłanny).
Kolejna grupa przykładów to te związane ze naszym umysłem i ciałem. Mamy tu na przykład neurodiversitet, neuroróżnorodność, a więc różnorodność naszych możliwości poznawczych. Mamy toxisk positivitet, toksyczne pozytywne myślenie, polegające na szkodliwym już wypieraniu i zaprzeczaniu temu, co negatywne. Mamy też majtki menstruacyjne - menstrosa - oraz, hm, dzika (?) ciąża, vild graviditet, bez kontaktu z jednostkami ochrony zdrowia.
Z bardziej przyziemnych zjawisk zwróciłam też uwagę na pojęcie multilojal - multilojalny klient to ten, który korzysta z przywilejów dla stałych klientów w wielu sklepach, dzięki czemu może wybrać najlepsze ceny lub najkorzystniejsze rabaty. Situationship (tak pisze się o tym też w polskich mediach) to dłuższa bliska relacja pomiędzy związkiem romantycznym a przyjaźnią, takie "to skomplikowane". Moim ulubieńcem na tegorocznej liście jest tantparkour - "babciowy parkour": forma łagodnego treningu fizycznego dla osób starszych z wykorzystaniem przeszkód znajdujących się w naturalnym otoczeniu: ławek, stojaków na rowery, murków (wygooglujcie). I na koniec Barbenheimer: fenomen związany z premierami filmów Barbie i Oppenheimer tego samego dnia (przypominam, że ubiegłoroczna lista zwracała uwagę na fenomen barbiecore).
Co zwróciło w tym roku Waszą uwagę? Czy jakieś wyrażenie Wam się spodobało? Czy o pewnych trendach albo zjawiskach słyszeliście też w polskich mediach?
To, jak szwedzkie władze interpretują pojęcie "nomada", zawiera w sobie pewną sprzeczność przyprawiającą o zawrót głowy. Ponieważ nomadzi to z definicji ludzie, którzy się przenoszą, władza wychodzi z założenia, że sama może ich dowolnie przenosić.
W Szwecji dzieje Saamów to wciąż dzieje Saamów, nie zalicza się ch do rodzimej historii.
Jednocześnie w tekście nieraz czuć, że doświadczenie przesiedlenia stało się tabu dla tych, którzy go doświadczyli i dla ich potomków. Joik, tradycyjna forma pieśni Saamów, milkła. Joikować można kogoś lub coś, ulubione miejsca, góry. Co można joikować, gdy utraciło się ukochaną ziemię? Jak mówić o stracie? Kto ma przywrócić pamięć?
W Sápmi, gdzie dorastałam, mnóstwo ludzi opatrywało swoje rany milczeniem.
Panowie nas tu przesiedlili to debiutancka książka autorki, liryczny reportaż literacki. W 2020 otrzymała najbardziej prestiżowe szwedzkie literackie wyróżnienie - Nagrodę Augusta w kategorii Literatura faktu. W opisie jednego ze szwedzkich instagramowych postów ze zdjęciem tej książki znajduję myśl: "jak na książkę nagrodzoną jako literatura faktu jest tu zaskakująco mało faktów". Z telefonem w ręku zastanawiam się, czym są fakty. Czy fakty przestają nimi być, kiedy do głosu dochodzą też emocje? I czy wspomniane wyżej milczenie nie sprawia, że gdy fakty zostają przywołane, widać je wyraźniej?
Elin Anna Labba z początku wcale nie planowała pisania książki, próbę odtworzenia rodzinnej historii i zbieranie informacji o przesiedlonych traktowała jako pewnego rodzaju hobby, okazję do refleksji nad własną tożsamością. Ze starszego pokolenia, o którym opowiada ta książka, nie ma dziś niemal nikogo. Labba skomponowała więc kolaż, składający się ze wspomnień przekazywanych młodszym i wspomnień tych młodszych, zdjęć, listów, fragmentów joików, ale i dokumentów urzędowych, aktów prawnych, wycinków z gazet:
Jest to więc tekst oparty na chórze głosów. Anegdot, joiku, urywków wspomnień. Wątków i ścinków, które połączyłam ze sobą i splotłam. Czasem kolory są wyraźne, czasem jednak tkanina jest pełna dziur i ciszy. Przekaz ustny z czasem matowieje. Przyszło mi więc pogodzić się z tym, że forma tekstu mimowolnie upodabnia się do całej historii Saamów, jest jak tkana tasiemka do obwiązywania butów, którą pocięto siekierą. Nitki nawet się nie siepią, po prostu się urywają i trudno podjąć wzór na nowo.
Wydaje mi się, że nie umiałabym opowiedzieć o książce inaczej, jak właśnie tworząc układankę z wybranych cytatów. Najbardziej poruszyły mnie opowieści o kobietach, bo to one - jak obserwuje autorka - najsilniej odczuły skutki przesiedleń. Rzadko są wymieniane w dokumentach, najdotkliwiej odczuwają samotność, gdy nowe metody hodowli sprawiają, że coraz częściej pozostają w miejscach zamieszkania. Wstrząsające są historie matek, które musiały zostawić dzieci u krewnych, by uchronić je przed wyczerpującą podróżą. Nie wiedzą, że prawo nie pozwoli im po nie wrócić.
W książce natkniecie się nie raz na cytaty po saamsku. Pamiętam, jak czytałam książkę po raz pierwszy po szwedzku i frustrowało mnie, że ich nie rozumiem. Gdy czytam ją drugi raz, w polskim przekładzie, potykam się o fragment o tym, że konwencji, która zapoczątkowała przymusowe przesiedlenia, spisanej po norwesku i szwedzku, później przetłumaczonej na fiński - która później sprawiła, że niektórzy nigdy nie zdążyli się pożegnać z ziemią i z bliskimi - nigdy nie przetłumaczono na język Saamów. To w ten sposób autorka oddaje im teraz głos.
W języku najbliższym mojemu sercu słowa "pamiętać" i "opowiedzieć" brzmią niemal identycznie. Muitit to pamiętać, a muitalit - opowiedzieć. Pamiętamy o tych, o których opowiadamy.
Jeśli znacie język szwedzki, możecie posłuchać tutaj, jak autorka czyta fragment książki i opowiada o jej powstaniu. Poetyckość jej tekstu i ta łagodność w jej głosie przypominają mi o tym, co na okładkę napisała Ilona Wiśniewska: Labba opowiada szeptem o tym, o czym należałoby krzyczeć.
Szwecjoblog jest patronem medialnym książki.